ebook Tygiel zła
4.19 / 5.00 (liczba ocen: 7063)

Tygiel zła
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 31.92
39.90 złpremium: 23.94 zł Lub 23.94 zł
31.92 zł Lub 28.73 zł
37.91 zł Lub 34.12 zł
39.90 zł
39.90 zł 10 zł na konto
29.90 zł
31.90 zł
31.92 zł
33.92 zł
34.31 zł
36.00 zł
39.90 zł
39.90 zł
Inne proponowane

Powieść mistrza książek łączących odkrycia naukowe, zagadki historyczne i akcję przyspieszającą bicie serca. Tym razem członkowie zespołu Sigma Force staną do wyścigu z czasem, aby ocalić jednego ze swoich członków…

Powroty do domu nie zawsze okazują się szczęśliwe. Przekonuje się o tym komandor Gray Pierce, kiedy odkrywa, że jego mieszkanie zostało splądrowane, a ukochana – porwana. Jedyny świadek tego, co rozegrało się w domu Pierce’a, to żona jego najlepszego przyjaciela. Niestety, jest pogrążona w śpiączce.
Kiedy genialny neurolog znajduje sposób na skontaktowanie się z katatoniczką, okazuje się, że agentów Sigmy czeka szalona misja. Będą musieli wyruszyć w podróż, aby odkryć tajemnice hiszpańskiej inkwizycji i jednej z przeklętych ksiąg chrześcijaństwa – Malleus Maleficarum, Młota na czarownice.
Przerażająca przeszłość ujawni niewygodną prawdę o teraźniejszości i przyszłości świata, któremu grozi zagłada. I zmusi członków Sigmy do zadania sobie pytania: co tak naprawdę znaczy mieć duszę?

Tygiel zła od James Rollins możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Tak się niedawno cieszyłam, że będę mogła spędzić trochę czasu z członkami grupy SIGMA, a tu kilka dni i znów muszę czekać na kolejny tom, który – mam nadzieję – już się pisze. Co tym razem zafundował nam autor?

Połączenie odkryć naukowych, które wydają się być jak z filmu science fiction, zagadek z przeszłości i niesamowicie szybkiej akcji to właśnie to, co lubię najbardziej. Tym razem ekipa DARPA też musi uratować świat, ale poza tym w niebezpieczeństwie znajduje się również ktoś z nich. Czy uda im się zdążyć na czas?

W bibliotece naukowej w Portugalii ginie pięć kobiet. Ich spotkanie dotyczyło prezentacji sztucznej inteligencji o imieniu Ewa, którą stworzyła szósta z nich, Mara. Kobieta uchodzi z życiem tylko dlatego, że znajdowała się na łączach, a nie fizycznie w pomieszczeniu z pozostałymi naukowcami. Mara próbuje nauczyć Ewę odczuwania jak człowiek, a nie tylko wprowadzić do jej obwodów wiedzę. To trudne, ale wierzy w to, że jej „dziecko” podoła wyzwaniu. Może dzięki temu niewyobrażalnie rozwinięta technologicznie SI nie będzie taka niebezpieczna dla ludzkości? Jednak czy to w ogóle wykonalne?

Kiedy komandor Gray Pierce zastaje swój dom splądrowany, a żonę przyjaciela Monka Kokkalisa ranną i nieprzytomną, wie, że czeka go niebezpieczna misja. Jego partnerka Seichan, będąca w zaawansowanej ciąży, oraz córeczki Monka zniknęły. Kto je porwał i dlaczego? Czy neurologom uda się czegoś dowiedzieć o napastnikach od pogrążonej w śpiączce Kat?

Gdy okazuje się, że te dwa wydarzenia są ze sobą powiązane, niezniszczalny duet Gray – Kokkalis rusza na ratunek światu i swoim najbliższym. W tym tomie walka o życie Seichan, Kat i dziewczynek zdecydowanie przeważa nad ratowaniem świata, jednak autor nie zapomina i o globalnej akcji. Tym razem kołowrotek zdarzeń kręci się wokół sztucznej inteligencji i… czarownic. Drużyna Sigmy wyrusza do Paryża, gdzie nieznani sprawcy planują wielkie zniszczenie miasta, oraz do Portugalii, za tajną organizacją Tygiel, która znajduje się po ciemnej stronie mocy. Kiedy orientują się, że ich wróg to znana im świetnie rosyjska zabójczyni, wiedzą już, że będzie trudniej niż przypuszczali. Wala nie spocznie, dopóki nie dostanie tego, czego chce, a chce Ewy…

Niesamowicie ciekawe były dla mnie rozdziały, w których autor opisał poznawanie świata przez SI Ewę. Jej perspektywa była fascynująca, a jeszcze większym szokiem było zakończenie, czyli tradycyjne oddzielenie prawdy od fikcji. Okazuje się bowiem, że wiele z wykorzystanych w powieści informacji to najprawdziwsze naukowe fakty, a nie pomysł pisarza. Przyznam, że tak duże zaawansowanie w pracach nad SI jest odrobinę niepokojące.

A teraz czas na mojego ulubieńca:

Kowalski poruszył się niespokojnie.
- Co to jest MSI?
- Mocna sztuczna inteligencja. Ludzki poziom inteligencji i świadomości.
- Nie martw się. – Gray spojrzał na Kowalskiego. – Też kiedyś do tego dojdziesz.

- (…) Gray, pamiętaj, że te dwie młode kobiety się boją. Jeśli je wytropimy, postarajcie się ich nie przestraszyć.
- Więc może lepiej zostawię Kowalskiego na płycie lotniska.

- Dokąd idziecie?
- Do miasta zmarłych. – Gray poprowadził swoją ekipę w stronę klatki schodowej.
Kowalski obejrzał się gwałtownie.
- Co? Chyba żartujesz.
Monk popchnął wielkoluda w kierunku schodów.
- A skąd, on jest śmiertelnie poważny.

Kowalski wskazał na boczny tunel.
- Więc kto to poskładał? – spytał, starając się szeptać.
Na końcu przejścia stał tron sklecony z pożółkłych kości, z siedzeniem z klatek żebrowych, oparciem z kości udowych i poręczami z czaszek.
- Miejmy nadzieję, że zbudowały to ludzkie ręce. – Simon wzruszył ramionami. – Ale słyszy się różne historie, o kościach, które same się poruszają…
Kowalski wzdrygnął się i spojrzał wilkiem na Graya.
- Ostatni raz robisz za przewodnika wycieczki.

Silny podmuch zatrząsł maszyną, gdy wspinała się wśród chmur.
Siedzący obok Graya Kowalski jęknął i mocniej ścisnął w rękach pistolet maszynowy. Kolano mu podrygiwało w górę i w dół.
- Uspokój się – powiedział Gray. – Zanim kogoś tu postrzelisz.
- Już raz się dzisiaj rozbiłem. A to o jeden raz za dużo.
- Ale to nie ja pilotuję.
Kowalski zastanowił się nad tym i kolano przestało mu latać.
- Racja.


Czyż Kowalski nie jest genialny?

Ocena; 6/6
©Bibliotecznie
Rozwój bywa groźny i niesie z sobą zagrożenia, ale czy oznacz to, że najlepiej nie rozwijać się? Czy to czego nie rozumiemy, jest dla nas nowe i inne należy zniszczyć? Zakazy, kary, prześladowania, dla tych którzy chcą wiedzieć więcej, pójść dalej, próbować zmieniać rzeczywistość, nigdy jeszcze nie zatrzymały ich. Historia ludzkości pokazuje niezliczone przykłady w jakich człowiek nie przestraszył się represji i wyznaczał nową ścieżkę, czasem do rozwoju, a niekiedy wprost przeciwnie … ku zagładzie.

Mara wykorzystała daną szansę najlepiej jak potrafiła, jej praca może przynieść światu to, o czym tak wielu marzyło i próbowało urzeczywistnić. Prezentacja jej pracy zostaje brutalnie przerwana, a kobiety, które w nią uwierzyły zostają zamordowane na oczach studentki. Kilka tysięcy kilometrów od portugalskiej Coimbry ktoś atakuje rodziny tajnego zespołu Sigmy. Dwie całkowicie odrębne sprawy, dwa kontynenty, masowa zbrodnia i porwanie, jednak czy na pewno nie to ze sobą nic wspólnego? W zbiegi okoliczności na pewno nie wierzą członkowie Sigmy, zwłaszcza kiedy mają niewiele czasu by uratować swoich bliskich oraz pomóc genialnej wynalazczyni, a za przeciwników dawnego wroga oraz ludzi, jacy od wieków tępią czarownice. W jakim momencie kończy się legenda i historia, a zaczyna obecna chwila? Wówczas gdy odkrycie jest jednoznaczne ze skokiem cywilizacyjnym i równocześnie staje się synonimem zagłady dla tych, którzy zawsze widzieli w postępie zagrożenie. Paryż, miasto światła, ma się stać symbolem dla wszystkich, jedni mają zobaczyć w nim bolesną wizję przyszłości, drudzy swoją siłę. Jaką rolę ma do odegrania Mara oraz porwane rodziny? Czy tylko będą środkami do celu dla kogoś kto od wieków czeka by znowu strach zawładnął światem?

Po raz kolejny, na własne życzenie i zupełnie świadomie, zatraciłam się w czytanej książce. Nie po raz pierwszy, i na pewnie nie ostatni, zafundowałam sobie lekturę, podczas której szare komórki pracują na najwyższych obrotach, jednocześnie dobrze się bawiąc. James Rollins jak zawsze nie zawiódł mnie, jego składanka fantastyki naukowej, nowinek naukowych, historii, thrillera oraz prawdziwej sensacji, prawie jak z kina akcji, dostarczyła doskonałych wrażeń. Pisarz od lat stosuje prostą wydawałoby się zasadę mistrza Alfreda Hitchcocka czyli zaczyna od trzęsienia ziemi, a potem dokłada kolejne cegiełki do napiętej i tak już atmosfery. Nim nastąpi finał czytelnik staje się obserwatorem wydarzeń, nakręcających spiralę intrygujących zagadek oraz mierzy się z najnowszymi technologiami. Jednak Tygiel zła nie jest jedynie futurystyczną opowieścią idealnie wkomponowaną w teraźniejszość, wątki tej książki sięgają również w przeszłość – do czasów Świętej Inkwizycji. Autor bawi się z bohaterami oraz czytelnikami w swoistą grę stawiając na szali honor tych pierwszych oraz zaufanie do nich tych drugich, poddaje w wątpliwość motywy oraz jednocześnie stawia pytania, jakich raczej nie oczekuje się. W fabule twórczo rozwinięte są współczesne zdobycze nauki oraz odwieczne pragnienie ludzi by pójść dalej, wyżej oraz tam gdzie jeszcze człowieka nie było, na gruncie rozwoju technologicznego. Jednocześnie James Rollins skonfrontował tę chęć rozwoju i zdobywania wiedzy z czymś zupełnie odwrotnym czyli strachem przed tym, co może przynieść oraz lękiem przed nieznanym. Jeśli do tego dodamy drugi plan w postaci Madrytu, Paryża, Kraju Basków, Pirenejów oraz Stanów Zjednoczonych oraz niesamowitą szybkość akcji to otrzymujemy książkę jaką nie odkłada się dopóki nie zostanie przeczytana.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć