ebook Port nad zatoką
3.51 / 5.00 (liczba ocen: 69)

Port nad zatoką
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w ciągu miesiąca
E-book - najniższa cena: 25.12
31.50 złpremium: 18.90 zł Lub 18.90 zł
-20% 25.12 zł
26.78 zł Lub 24.10 zł
29.93 zł Lub 26.94 zł
25.32 zł
26.10 zł
26.78 zł
28.50 zł
31.50 zł
31.50 zł
Inne proponowane

Wzruszająca opowieść o szukaniu własnej drogi przez życie. Adrianna wierzy, że szczęście w końcu się do niej uśmiechnęło – po trwającej ponad rok separacji udaje jej się porozumieć z mężem i Radek wraca do domu. Niestety, idylla nie trwa długo, a los brutalnie odbiera kobiecie to, co jej podarował.

Gdy Adrianna znów zostaje sama, czuje, że musi zostawić swoje dawne życie, bo wszystko w nim przypomina jej o Radku. Spontanicznie podejmuje decyzję o zakupie podupadającego domu na Półwyspie Helskim. Szybko wsiąka w lokalną społeczność, zaprzyjaźnia się z małżeństwem z sąsiedztwa i starym rybakiem. Wydaje się jej, że w sercu nie ma już miejsca dla żadnego mężczyzny. Ale czy na pewno?
Czy w życiu prawdziwie kocha się tylko raz?

Port nad zatoką od Magdalena Majcher możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Każdy człowiek wnosi coś do naszego życia, nawet jeśli był w nim tylko przez chwilę.
Magdalenę Majcher śmiało można już uznać za specjalistkę od tematów z życia wziętych. Spod jej pióra wyszła kolejna ciekawa historia, która mogłaby się przydarzyć każdemu.

Ada właśnie zeszła się z mężem. Po nieporozumieniach, które ich rozdzieliły, zrozumiała, że miłość jest dla niej najważniejsza, a szczęście potrafi odnaleźć tylko u boku mężczyzny, z którym spędziła dorosłe życie. Niestety, los postanawia z niej zadrwić. Po rodzinnej tragedii kobieta próbuje zacząć życie od nowa na Półwyspie Helskim. Czy to właśnie tam czeka ją ukojenie? Czy codzienność z dala od rodzinnego miasta, przyjaciół i ukochanej pracy może dawać radość? Czy Ada odważy się sięgnąć po to, co na razie wydaje się nieosiągalne?

Magdalena Majcher przyzwyczaiła mnie do powieści wciągających i przyjemnie SieCzytających, mimo że ich tematyka zwykle dotyka traumatycznych przeżyć. Choć jej historyczno-obyczajowa Saga nadmorska zdecydowanie należy do moich faworytów, lubię też, gdy ta poczytna śląska pisarka bierze na warsztat losy zwyczajnych, współczesnych mieszkańców miast, którzy może nie muszą walczyć z systemem i bezwzględnym wrogiem, ale toczą równie ciężką bitwę z przeciwnościami losu.

Port nad zatoką to opowieść, która niesie za sobą zarówno ból, gorycz, jak i ogromną nadzieję. Życie nie oszczędza głównej bohaterki. W jednej chwili brutalnie odbiera Adzie poczucie bezpieczeństwa, niweczy plany na przyszłość i zmusza do codziennego funkcjonowania z wyrzutami sumienia, że na bezsensowne dąsy zmarnowała chwile, którymi mogła prawdziwie się cieszyć. Sytuacji nie ułatwia trudna relacja z córką i pełne współczucia spojrzenia innych. Ucieczka, na którą się decyduje, zmienia wszystko – do odważnych jednak świat należy!

Majcher po raz kolejny przypomina czytelnikom, że w każdym tkwi siła i chęć do życia – trzeba tylko dać im dojść do głosu, czasem pozwolić sobie pomóc, innym razem rzucić wszystko i zacząć od zera. Na pewno nie należy rezygnować z siebie. Z każdej tragedii znajdzie się wyjście, każdy ból prędzej czy później zelży, a my znów coraz śmielej będziemy się uśmiechać.

Ludzkie dramaty są wpisane w prawdziwe życie. I Majcher właśnie takiego życia dotyka. Jej bohaterowie są do nas podobni pod każdym względem: popełniają błędy, chcąc chronić najbliższych, czasem zbyt wiele wymagają od partnera, często nie potrafią docenić tego, co mają, dopóki los im tego nie zabierze. Brzmi znajomo, prawda? Dlatego powieści tej pracowitej śląskiej pisarki cieszą się powodzeniem. Wczytując się w opowiadane przez nią historie, możemy bardziej zrozumieć siebie, nierzadko znaleźć analogię między życiem bohaterów a własnym, niejednokrotnie też dostać cenną wskazówkę na przyszłość.

Port nad zatoką to opowieść refleksyjna, momentami dosyć smutna, ale też przynosząca wytchnienie. Jeśli tego właśnie potrzebujecie, zabierzcie ją ze sobą na wakacje.

Ocena: 4/6
©SieCzyta
Książki tej autorki czytam wszystkie, bo każda jest inna i niezwykle ciekawa. Zapraszam na moją opinię o najnowszej powieści Magdaleny Majcher.

Adrianna po rocznej separacji z mężem, znów jest szczęśliwa. Małżonkowie wrócili do siebie i przeżywają razem drugą młodość.

Znajome zazwyczaj opowiadały, że odżyły dopiero, kiedy odeszły od męża i poznały kogoś innego. Ona natomiast narodziła się na nowo, gdy do męża wróciła.

Niestety, los znów zadrwi z głównej bohaterki i zabiera jej dosłownie wszystko co dla niej ważne. Adrianna musi znów stanąć na nogi, co jest bardzo trudne, nie umie żyć w miejscu, które przypomina jej Radka. Spontanicznie podejmuje decyzję o zakupie starego domu na Półwyspie Helskim i zaczyna wszystko od nowa: bez pracy, bez znajomych, w nowym miejscu. Zostawia na południu Polski córkę, z którą i tak ma kiepski kontakt. Ogólnie pisząc to opowieść o pogodzeniu się z trudną rzeczywistością i o otwarciu serca na nowe znajomości, a może nową miłość?

Pytanie tylko, czy w życiu prawdziwie kocha się tylko raz?

Samotność uczy pokory wobec życia. Adrianna uważała, że każdy człowiek powinien choć raz w życiu przeżyć stan totalnego osamotnienia, żeby potrafił docenić obecność drugiej osoby.

Ktoś powie - znów powieść o tym, że ktoś rzuca wszystko i kupuje stary dom na końcu świata. Niby tak, ale osobiście uważam, że być może taka odmiana w życiu jest najlepszym rozwiązaniem na niektóre sytuacje.

Niech was nie zwiedzie piękna okładka, która może wskazywać na powieść letnią i beztroską. Uwielbiam twórczość autorki właśnie za to, że w każdą powieść umie wpleć nawet najbardziej trudne tematy i robi to niezwykle subtelnie i delikatnie. Historia Adrianny bardzo wbiła mi się w pamięć, że względu na jej losy... Przede wszystkim jest to historia o radzeniu sobie ze stratą i o tym, że zawsze warto zacząć swoje życie od nowa. Bardzo polubiłam Adriannę, dzięki czemu książkę dosłownie pochłonęłam, a jej problemy przeżywałam razem z nią.

Autorka nie pisze tylko o stracie, ale dotyka także innych tematów, o których wam nie napiszę. Przeczytajcie sami.

Dziękuję autorce za to, że przeniosła mnie na Hel, czytając opisy czułam się jakbym tam była i czuła bryzę morską na twarzy. W tym roku nie pojadę nad morze, dlatego cieszę się, że mogłam się tam przenieść chociaż w wyobraźni. Bardzo dobra książka akurat na wakacje, nie tylko nad morzem. Historia dająca nadzieję, że zawsze warto znaleźć swój port, do którego warto dążyć mimo przeciwności losu.

Ocena: 5/6
©Matka książkoholiczka
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć