ebook Pociąg do Tybetu
3.58 / 5.00 (liczba ocen: 67)

Pociąg do Tybetu
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Wydawca:  Wisła Story
Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 26.92
Audiobook - najniższa cena: 40.27
wciąż za drogo?
29.67 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
26.92 zł Lub 24.23 zł
30.30 zł Lub 27.27 zł
31.90 zł
26.92 zł
27.12 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Z Warszawy do serca Tybetu. 10 tysięcy kilometrów, 2 kontynenty, 5 przejść granicznych i 8 stref czasowych. Maja Wolny wyrusza w kolejną podróż. Wędruje szlakiem Alexandry David-Néel – pierwszej Europejki, która dotarła na Dach Świata. Zainspirowana jej przykładem tworzy współczesny, pełen zaskakujących obserwacji zapis wyprawy na Wschód.

W czasach, w których samoloty zabrały nam radość cierpliwego wędrowania, Maja Wolny dociera Koleją Transsyberyjską, Transmongolską i wreszcie Tybetańską na Dach Świata – do Lhasy. Podróż przez Syberię, bezkresne stepy Mongolii i zatłoczone Chiny to tygodnie trudnych, ale także niezwykłych doświadczeń w zmieniających się pociągach. Ostatni odcinek to nieporównywalna z niczym przygoda: szokująca dla organizmu jazda na wysokości ponad 5000 m n.p.m. Omdlenia, brak tchu – to tutaj coś normalnego.
Inspiracją dla autorki jest Alexandra David-Néel, która jako pierwsza Europejka w historii dotarła do Tybetu.

Pociąg do Tybetu od Maja Wolny możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Przed nami szmat drogi i całe mnóstwo wrażeń. Okazuje się, że godziny spędzone w pociągu, wcale nie muszą nużyć. Można myśleć, patrzeć, wspominać, czasem zagadać kogoś, że o lekturze nie wspomnę. Zapierające dech widoki czarują, kłopotliwa wysokość niepokoi, porównania z poprzednimi wypadami dodają niepowtarzalnego smaczku. Okupacja Tybetu przez Chiny przygnębia i daje do myślenia, a skuteczność reżimu przeraża. I gdy tak podążamy za autorką w najlepsze, czas kończyć wędrówkę, bo oto nadeszło słowo koniec. Super, tylko za dużo niedosytu i zbyt mocne poczucie, że to ledwie migawki. Czyżby ilość znaków była aż tak nieubłagana? Ech, szkoda.



Ocena: 4+/6
©Opowiedziane.pl
Bardzo lubię powieści podróżnicze, książki o górach, ludziach z pasją, przybliżające mi nieznaną kulturę, odległe państwa i krainy. Jeśli autor ma dar snucia opowieści i elektryzowania historiami, które przeżył, to nie dość, że taka literatura uczy, to również jest doskonałą rozrywką.

Pociąg do Tybetu to opowieść o podróży na Dach Świata, do serca Tybetu. Maja Wolny odbyła tę podróż pociągiem jadąc Koleją Transsyberyjską, Transmongolską i wreszcie Tybetańską, chociaż dostępne są już szybsze i bardziej komfortowe środki komunikacji. Podążała drogą, na której ślad zostawiła inna kobieta – Alexandra David-Néel, francuska orientalistka, śpiewaczka operowa, dziennikarka, odkrywczyni, buddystka i pisarka. Zainspirowana pierwszą europejką, która dotarła do Tybetu, w Pociągu do Tybetu wspomina o jej życiu, przeżyciach i spuściźnie, którą zostawiła po sobie.

Maja wolny pisze również o innych, sławnych podróżnikach-badaczach oraz snuje opowieść o tym wszystkim, co przeżyła w czasie swojej podróży. A była to droga nie tylko fascynująca, lecz także pełna niespodzianek.

Lektura Pociągu do Tybetu emanuje spokojem i harmonią. Klimatowi powieści sprzyja obrane przez autorkę miejsce przeznaczenia. To miejsce dalekie od zgiełku Europy, do którego podąża poprzez ciągnące się tysiącami kilometrów pustkowie i bezdroża. W czasie takiej podróży można dogłębnie zrewidować własne życie.

Myślę, że taka wyprawa ma wiele wspólnego z górskimi ekspedycjami, kiedy człowieka napędza inne otoczenie, bezkres oraz uczucie fascynacji przeplatane lękiem. Tęsknota za nieznanym sprawia, że niejednokrotnie się do tych miejsc wraca i poznaje niemal na nowo.

Świetna powieść, dająca głęboki oddech i życiodajną przestrzeń. Pokazująca miejsca, których prawdopodobnie nigdy nie zobaczymy i opisująca wrażenia, jakie nie będą nam dane.

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Towarzyszenie autorowi w pisaniu książki to prawdziwa gratka dla fanów jego twórczości. Gdy to, co jest jeszcze dla wszystkich tajemnicą, zostaje w jakimś stopniu przed tobą obnażone, powieść przestaje mieć wymiar czysto literacki. Staje się częścią ciebie, elementem wyposażenia miejsca, w którym składujesz wszystkie literackie doznania. To już nigdy nie jest tylko książka. Bo kiedy trafia w twoje ręce już gotowa – z okładką, odpowiednimi marginesami, wyznaczonymi akapitami – nie czytasz jej tak samo jak każdej innej. Odbiór jest zupełnie inny. Dlaczego o tym piszę? Bo sama zastanawiałam się, skąd wzięło się moje wyczekiwanie na najnowszą książkę Mai Wolny Pociąg do Tybetu. Skąd we mnie taka niecierpliwość, skąd zachłanność, by mieć ją jak najszybciej? Znam odpowiedź. Znam ją od momentu, w którym przeczytałam w jednym z wywiadów, że autorka planuje taki projekt. Towarzyszyłam Mai Wolny w podróży, obserwując w mediach społecznościowych kolejne jej etapy i doszukując się w opisach zdjęć czegoś więcej. Chyba trochę oszalałam.

Takie książki jak Pociąg do Tybetu nazywamy podróżniczymi, ale w tym przypadku byłoby to ograniczenie. To nie jest tak, że pisarka wsiadła do pociągu, dojechała na miejsce, opisała co widziała i wróciła. To bardzo szczery dziennik z podróży, która stała się pretekstem do tego, by opowiedzieć o czymś ważnym, wpuścić czytelnika do niezwykle interesującego życia i uczynić go świadkiem czasem nawet dramatycznych wydarzeń. Inspirując się podróżą Alexandry David-Néel, która jako pierwsza Europejka dotarła do Tybetu, Maja Wolny przemierza kontynenty, przybliżając nam kulturę, obyczaje i historię krajów i ludzi, z którymi obcuje. Przybliża nam też siebie.

Autorka nie serwuje nam przewodnika. Nie prezentuje wiedzy z zakresu każdej budowli, każdego miejsca i wszystkiego, co powinien wiedzieć turysta, choć nie mam wątpliwości, że tę wiedzę posiada. Jej relacja opiera się na wrażeniach, przemyśleniach, bardzo subtelnie pokazanych emocjach. W moim odczuciu ta książka nie miała uczyć kogokolwiek czegokolwiek. Nie znam dokładnie celu, który przyświecał Wolny podczas pisania, ale ja poczułam, że chce ona we mnie coś zaszczepić, zostawić ślad, skłonić do przemyśleń. Przyznam, że bardzo emocjonalnie zaangażowałam się w lekturę. Przypominałam sobie najlepsze fragmenty mojego dawnego życia, gdy zabierając jedynie plecak, szwendałam się po świecie, nigdy nie wiedząc dokładnie, co będzie jutro. Przypomniałam sobie wieczorne rozmowy z towarzyszami podróży w wagonie płackartnym, wąskie i niezbyt wygodne miejsca do spania, próby godzenia mojego zmęczenia z aktywnością pozostałych towarzyszy podróży. Wspominałam zapachy, smaki ulicy i zakupioną przed podróżą w lumpeksie odzież, by móc ją regularnie wyrzucać i nie martwić się praniem. I choć nigdy nie dotarłam na Dach Świata, choć nigdy nie miałam w sobie tyle odwagi, co Maja Wolny, to poczułam z nią więź opartą na potrzebie przeżywania świata, a nie tylko bycia jednym z wielu funkcjonujących w nim elementów.

Tym, którzy zastanawiają się nad przeczytaniem Pociągu do Tybetu, podpowiem, że ta lektura to przygoda, a forma podania treści nawiązuje trochę do stylu Ryszarda Kapuścińskiego, dzięki któremu – jak dowiecie się z książki – Wolny ma to, co najcenniejsze. Nie znajdziecie tutaj sensacji, pościgów i scen akcji, ale zanurzycie się w codzienności różnej od naszej. Być może przeżyjecie tę podróż tak jak ja – zapadając na chorobę wysokościową albo smakując baraniny prosto z buriackiej „pozy”, która przypominała mi gruzińskie „chinkali”. Być może tak jak ja będziecie kontemplować każde zdjęcie, zastanowicie się nad problemem globalnego ocieplenia i jego konsekwencjami nie tylko dla nas, ale także dla mieszkańców innych rejonów świata. Niezależnie od tego, co poczujecie podczas lektury, gwarantuję, że dacie się ponieść słowom Mai Wolny.

Wspomniany już Ryszard Kapuściński napisał kiedyś: Błędem jest pisanie pod publiczkę. Masowy czytelnik jest innym czytelnikiem. Nie każdy pisarz jest zainteresowany, by być masowo czytany. Ja uważam, że Wolny powinna być czytana masowo. I nie myślę tutaj jedynie o Pociągu do Tybetu, która mnie zachwyciła, ale również o jej powieściach, które uwielbiam. Polecam.

Ocena: 5+/6
©Spadło mi z regała
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć