ebook Koralina
4.04 / 5.00 (liczba ocen: 353480)

Koralina
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 17.43
Audiobook - najniższa oferta: 18.49
20.50 złpremium: 12.30 zł Lub 12.30 zł
17.43 zł Lub 15.69 zł
20.50 zł
20.50 zł Lub 17.43 zł
15.38 zł
17.15 zł
17.50 zł
18.25 zł
18.50 zł
20.50 zł
20.50 zł
Inne proponowane

Historia małej Koraliny obsypana nagrodami Hugo, Nebulą i Bram Stoker Award! Porywająca opowieść dla małych i dużych, którzy „Alicję w Krainie Czarów” znają na pamięć!

Dzień po przeprowadzce Koralina postanowiła zwiedzić cały dom... dwadzieścia jeden okien i czternaścioro drzwi. Trzynaścioro z nich otwiera się zwyczajnie, czternaste są zamknięte na klucz. Za nimi znajduje się tylko ściana z cegieł – przynajmniej do dnia, w którym Koralina otwiera je i odkrywa przejście do innego domu, który na pierwszy rzut oka niczym nie różni się od jej własnego. Ale pozory mylą...
Z początku nowo odkryte mieszkanie wydaje się jej cudowne. Na obiad dostaje same smakołyki, w pudełku z zabawkami czekają anioły, które po nakręceniu fruwają po pokoju, książki, w których ilustracje wyglądają, jakby ożywały, małe główki dinozaurów, które na zawołanie klekocą zębami. Jednakże w nowym domu są też nowi rodzice, którzy chcieliby, żeby Koralina została ich córeczką. Chcą ją odmienić, zatrzymać i nigdy nie oddać jej z powrotem. W lustrach zaś kryją się nieszczęśliwe dzieci...

Koralina od Neil Gaiman możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Sieć pajęcza nie musi być wielka, wystarczy, by łapała muchy.
A zresztą łatwiej bać się czegoś, czego nie widzimy.
Koralina – powieść dla dzieci?
Koralina, to moje kolejne spotkanie z twórczością Neila Gaimana. Książka ta jest określana mianem powieści dla dzieci. Ale czy na pewno? Pierwszą książką, Gaimana była Nigdziebądź i muszę przyznać, że chociaż ogromnie mi się spodobała, to nie miała tak mrocznego klimatu jak ta. Ponadto w Koralinie jest kot. A jeśli jakiś autor jest miłośnikiem kotów, to z automatu zostaje moim numerem jeden.

Koralina to jedenastoletnia dziewczynka, która wraz z rodzicami przeprowadza się do starego domu w Anglii. Rodzice nie mają dla niej czasu, szkoła zamknięta (wakacje), więc Koralina się nudzi. Z nudów zwiedza dom i poznaje swoich nieco ekscentrycznych sąsiadów: dwie starsze panie, miłośniczki psów oraz zwariowanego tresera myszek. Odkrywając nieznane tereny domu dziewczynka odkrywa zamknięte drzwi. Oczywiście jak to w historiach dla dzieci bywa, udaje jej się przez te drzwi przejść.

Po drugiej stronie drzwi
A po drugiej stronie czeka na nią ten sam dom, ci sami sąsiedzi, a nawet ci sami rodzice. To na pierwszy rzut oka, bo za chwilę widzimy, że różnią się oczami – zamiast nich mają guziki! Alternatywny świat to miejsce, w którym nie ma nudy, rodzice mają dla Koraliny czas. Obiady są pyszne, nie odgrzewane z paczki. Sąsiadki są młode i występują w teatrze, gdzie widownią są psy. Psy, które mówią i których przysmakiem nie jest kiełbasa, ale czekoladki! Jest jeszcze wiele innych różnic, których tu nie chcę zdradzać. Drudzy Rodzice, a zwłaszcza Druga Matka, nie chcą jednak dziewczynce pozwolić na powrót do rzeczywistości. Co więcej Druga Matka chce przyszyć Koralinie guziki zamiast oczu i zniewolić jej duszę, aby pozostała z nią na zawsze. Okazuje się, że Koralina nie jest pierwszym dzieckiem, które wpadło w sidła Drugiej Matki. Koralina odkrywa, że warto uważać na to czego sobie życzymy, bo może się spełnić. Chciała jakiejś zmiany, a okazuje się, że zmiany nie zawsze wychodzą nam na lepsze. Pomimo nudy, pomimo pudełkowych obiadów i ciągle zapracowanych rodziców, najlepiej jest w domu. Koralina musi odnaleźć wyjście z tego irracjonalnego świata. Tylko czy nie jest za późno?

Treść być może jest infantylna, jednak sposób narracji Gaimana, sugestywne opisy, postaci z guzikami zamiast oczu. To wszystko sprawiło, że nie raz czułam dreszczyk grozy. Przyznam szczerze, że ja, stara baba, leżałam w łóżku przykryta kołdrą pod sam nos i ze strachem czytałem tę lekturę. Jestem osobą bardzo bogatą w wyobraźnię, więc idąc do pokoju mojego dziecka, czekałam kiedy z szafy wyskoczy na mnie lalka z guzikami zamiast oczu. Klimat książki jest upiorny i zanim dacie ją do czytania dzieciom, przeczytajcie sami.

Ocena: 5/6
©Czytanie na śniadanie
Czy przeprowadzka to naprawdę początek innego życia? Czy nowy dom równa się nowemu ja? Dla wielu ludzi zmiana miejsca zamieszkania wiąże się z mnóstwem sprzecznych emocji – z jednej strony towarzyszy radość, ekscytacja. Z drugiej stres i wątpliwości. Nowe miejsce, nowe środowisko, nowi znajomi, nowy etap – czy okażą się dobrą decyzją, czy może największym koszmarem?

Koralina wraz z rodzicami przeprowadziła się do nowego domu. Już dzień po zakwaterowaniu dziewczynka postanawia zwiedzić miejsce, w którym od tej chwili będzie mieszkać. Koralina odkryła, że dom liczy sto pięćdziesiąt trzy niebieskie obiekty, dwadzieścia jeden okien i czternaście drzwi, lecz tylko trzynaście z nich otwiera się normalnie. Czternaste zamknięte są na klucz. Ciekawość nie pozwala jej przejść obok tego obojętnie. Wkrótce odkrywa, że za drzwiami znajduje się tajemnicze przejście prowadzące do innego domu, łudząco podobnego do tego, w którym zamieszkała. Pozory jednak lubią mylić…

Dziewczynka jest urzeczona nowym mieszaniem, które wydaje się idealne. Ale w nowym domu są też nowi rodzice, którzy chcą, aby Koralina została z nimi już na zawsze…

Ja wcale nie chcę wszystkiego czego pragnę. Nikt tego nie chce. Nie tak naprawdę. Co to za zabawa dostawać wszystko, o czym się marzy, tak po prostu? Wtedy to nic nie znaczy. Zupełnie nic.

Powieść Neila Gaimana nie jest zwyczajną historią. To magiczna opowieść dziewczynki, która prowadząc czytelnika za rękę, pokazuje czar swojego świata. Główna bohaterka dostrzega, że strach jest jej najgorszym doradcą, który nie pozwala na stawienie czoła zagrożeniu. Sytuacja, w jakiej znalazła się protagonistka, wymaga od niej niezliczonych pokładów odwagi. I między innymi o tym jest Koralina – o pokonywaniu własnych lęków, przezwyciężaniu strachu, odnajdywaniu pewności siebie, aż wreszcie walce dobra ze złem.

Na uwagę zasługuje niesamowita kreacja świata – iluzorycznego, pełnego niesamowitości. Chyba każdy, będąc dzieckiem, marzył, aby jego ulubione zabawki ożyły. W świecie po drugiej stronie drzwi to marzenie się spełnia, a czytelnik, dzięki wysublimowanemu stylowi, może tego doświadczyć. Dopełnieniem wymyślnego świata jest cała galeria barwnych postaci: Mówiący kot, będący swoistym przewodnikiem dziewczynki; żyjące teatralnymi wspomnieniami, osobliwe, emerytowane aktorki, potrafiące, za pomocą fusów, przewidzieć przyszłość; enigmatyczny starszy pan, uczący myszy różnych sztuczek w swoim mysim cyrku; rodzice Koraliny – ci prawdziwi, wykazujący nadmierny pracoholizm, jak i „drudzy” – dziwne, mroczne stworzenia, przywodzące na myśl pacynki, które zamiast oczu mają guziki; aż wreszcie ona – nieustraszona, młoda dziewczynka, lubująca się w zabawie w badacza.

Duszny, naturalistyczny klimat, serwujący czytelnikowi złudzenie oniryzmu, dodaje powieści kolorytu, który w połączeniu z lekkim, plastycznym i precyzyjnym językiem autora potrafi zachwycić. Wszystko to, składa się na całkowity, klarowny obraz fantastycznej opowieści z pięknym przesłaniem.

Historia Koraliny, pomimo swej osobliwości i nuty niepokoju, jest wspaniałą opowieścią, przepełnioną odwagą, mądrością i emocjami. Wysublimowany styl, nietuzinkowy klimat i emocjonalny wachlarz podkreślają wyjątkowość książki.

Ocena: 5/6
©Bookmoment
Jak wspaniale jest wrócić czasami do dzieciństwa! Koralina to klasyczna już opowieść dla dzieci i młodzieży, którą trzeba po prostu znać. Gaiman perfekcyjnie łączy świat rzeczywisty z nierzeczywistym, powodując, że historia Koraliny jest niezapomniana!

Koralina to niedługa opowieść, właściwie opowiadanie, ale za to pełne emocji, wrażeń, intensywne i bogate w treści. Koralina Jones jest całkiem zwyczajną dziewczyną, mieszkającą ze zwyczajnymi rodzicami, którzy nie mają dla niej czasu. Kiedy przeprowadzają się do starego domu Koralina zyskuje ekscentrycznych towarzyszy – sąsiada, który trenuje myszy czy dwie emerytowane aktorki. Zyskuje coś jeszcze – tajemnicze mieszkanie z zamurowanymi drzwiami. A wiadomo, to co tajemnicze, jest najciekawsze. Koralina w końcu dostaje się do niego – a tam czeka na nią druga rzeczywistość – taka, w której rodzice mają dla niej czas, w której spełnią się wszystkie jej marzenia i nawet wszystkie zachcianki, w której będzie miała wszystko, czego zapragnie. Choć wydaje się to cudownym snem, spełnienie marzeń ma swoją cenę…

Nie będę zdradzała Wam, co było dalej, choć pewnie i tak wszyscy wiedzą. Czy można nie znać Koraliny? Pewnie można, ale lepiej to nadrobić, i to szybko! Gaiman ma naprawdę lekkie pióro – ja osobiście uwielbiam jego książki. Ale nawet jeśli ktoś za nim nie przepada, myślę, że Koralinie warto dać szansę. To jedna z tych uniwersalnych książek, i dla młodzieży i dla dorosłych, opowiadających świetne historie, a jednocześnie będących skarbnicą wzorów do naśladowania, ale bez zbędnego moralizatorstwa. Zawiera w sobie klasyczną walkę dobra ze złem, ale podaną w nowy, ciekawy sposób. Gaiman wykorzystuje dobrze znane motywy do stworzenia własnego świata. I to bardzo się sprawdza – Koralina jest prostą historią i to właśnie w tej prostocie tkwi jej siła.

Lubię książki, które pozwalają czytelnikowi mocno identyfikować się z bohaterami. Koralina jest właśnie taką dziewczynką – rezolutną, ciekawską, trochę szaloną, ale też całkiem rozsądną. Gaiman stawia ją przed trudnymi wyzwaniami – a my, obserwując jak sobie z nimi radzi, zaczynamy czuć do niej sympatię i podziw. Gaiman wprowadza elementy nadprzyrodzone do całkiem zwyczajnej rzeczywistości. Koralina to bajka, ale nie z tych słodkich i różowych. Jest mroczna i niepokojąca, w końcu nie bez powodu Gaiman dostał za nią Bram Stoker Award (nagrodę w dziedzinie literatury grozy). To też książka, która ma bardzo wiele zalet – wygrywa w niej dobro, mamy wzorce moralnego postępowania, przedłożenie dobra ogółu nad własne, takie zdroworozsądkowe spojrzenie na świat, że nie liczę się tylko ja i że czasami warto rozejrzeć się wokół i pomyśleć o innych. Prosty przekaz, że nie zawsze dostajemy to, co chcemy i że nawet nie powinniśmy. Ale tego wszystkiego nie widać w tekście – dopiero starszy czytelnik to wyłapie. Młodszy przyjmie te prawdy nieświadomie, podskórnie, kiedy będzie z niepokojem przerzucał kolejne strony. To też idealna lektura na oswojenie lęku, na stawianie czoła swoim własnym niepokojom… Mogłabym wymieniać jeszcze więcej zalet, jakie ta książka ma, ale i tak najważniejszą jest świetna rozrywka i niemożność oderwania się od niej. To fantastyczna (i dosłownie, i w przenośni) książka i po prostu musicie ją znać!

Ocena 5/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Po latach w końcu miałam okazję powrócić do pierwszej książki Neila Gaimana, jaką w życiu czytałam. Do tej pory pamiętam, jakie emocje we mnie wywołała i jak bardzo byłam przerażona podczas lektury. Gaiman stworzył króciutką historię, która jest tak niesamowita, że mrozi krew w żyłach. Nie tylko dziecka, jak się okazało. Czytając po raz kolejny Koralinę miałam podobne odczucia. Ucieszyłam się, że to wznowienie się pojawiło, gdyż nie miałam tej pozycji na półce, a ta nowa okładka, autorstwa Crayona, podbiła moje serce. Nie mogę jednak zaprzeczyć, że te poprzednie edycje Koraliny również są piękne i chyba jeszcze jakaś wyląduje na mojej półce.

Koralina wraz z rodzicami przeprowadza się do nowego domu. Jest bardzo ciekawską dziewczynką, a rodzice nie mają dla niej w ogóle czasu, więc postanawia zwiedzić nowe miejsce zamieszkania i okolicę. Poznaje pozostałych mieszkańców budynku, liczy drzwi i okna. Odkrywa też, że za drzwiami, za którymi znajdowała się wcześniej ściana z cegieł jest tajemnicze przejście. Postanawia je zbadać. Po drugiej stronie znajduje się taki sam dom i - pozornie - tacy sami ludzie. Koralina jednak szybko dostrzega różnice, a jej drudzy rodzice są idealni. Przynajmniej za takich chcą uchodzić. Dziewczynka patrząc w ich oczy z guzików decyduje się na powrót do swojej własnej rzeczywistości. Nie ma zamiaru zostawać w tym świecie, nieważne, jak bardzo próbuje się ją skusić. Niestety - okazuje się, że prawdziwi rodzice jej nie uratują przed koszmarami z drugiej strony. To ona musi pomóc im.

Kiedy się boisz, ale i tak coś robisz, to wymaga odwagi.

Koralina jest bardzo dojrzałą dziewczynką, jak na swój wiek. Zapewne przez to, że rodzice nie mają dla niej czasu i musi często radzić sobie sama. Mimo to widać w niej dziecięcego ducha i zdarza jej się robić rzeczy całkiem nieodpowiedzialne i nieodpowiednie. Gaiman idealnie wyważył w niej dorosłość, nie zabierając przy tym pierwiastka dziecka. Łatwo było się z nią utożsamić, chociaż osobiście nie przeszłabym przez te drzwi. Zwyczajnie bym się bała. Widocznie jestem już za stara na jakiekolwiek przygody. A wszyscy mi powtarzają, że nie mam instynktu samozachowawczego i zawsze pakuję się w kłopoty. Powinni przeczytać Koralinę.

Cała akcja dzieje się w jednym budynku, chociaż w dwóch wymiarach, więc jedynymi bohaterami są mieszkańcy. Najbardziej zaintrygował mnie bezimienny kot, który - jak to kot - chodzi własnymi ścieżkami i jest swoistym przewodnikiem Koraliny po drugim świecie. Wiecie, ja bardzo te zwierzęta lubię, więc sam fakt, że się pan kot pojawił sprawił, że z góry został moim ulubieńcem. Mamy tutaj też panny Spink i Forcible, które które przypominają typowe stare kobiety, wspominające swoje czasy światłości oraz pana Bobo - właściciela mysiego cyrku. Są oni bardzo specyficzni i zaczynają mieć swój wkład w to, na co rodzice Koraliny nie mają czasu - na jej wychowanie.

Zdumiewające, jak wiele z tego, czym jesteśmy, łączy się z łóżkami, w których budzimy się rankiem. I jak niezwykle krucha jest ta świadomość.

To nie jest książka dla dzieci. Neil Gaiman stworzył historię dla zbyt zapracowanych rodziców, którzy nie mają czasu dla swoich pociech. Bardzo łatwo można wyobrazić sobie w rzeczywistości podobną sytuację. Do nieszczęścia dużo nie brakuje, a dorosłym brakuje czasami wyobraźni - i tutaj wkracza Gaiman. Kiedy czytałam tę książeczkę kilka lat temu byłam przerażona drugimi rodzicami. Ich beznamiętne oczy z guzików śniły mi się po nocach. Tym razem również ciarki przechodziły mi po plecach. Nie jest ciężko zrozumieć co czuła Koralina zostawiona sama sobie, kiedy musiała walczyć o tych, którzy powinni zawsze być obok. Im starszy czytelnik, tym całkiem inna interpretacja. Aż ciężko uwierzyć, że na tyle sposobów można odebrać Koralinę, bardzo cienką książkę.

Co spostrzegawczy czytelnik dostrzeże, że Gaiman z pewnością wzorował się na Alicji w Krainie Czarów, jednak była ona dla niego wyłącznie inspiracją do stworzenia czegoś całkiem nowego, co się ceni. Bardzo lubię Lewisa Carrolla, a właściwie Charlesa Dodgsona. Jego postać jest intrygująca, a na półce czeka na mnie już jego biografia. Po Koralinie widzę, że nie tylko ja uznałam tego człowieka i jego książki za coś ponadczasowego. Jestem pewna, że Koralina również stanie się kiedyś klasykiem. Przekaz w niej zawarty jest uniwersalny i - mam nadzieję - jeszcze niejednemu rodzicowi da do myślenia.

Ocenka: 4+/6
©Papierowe Miasta
Koralina jest książką krótką, liczącą zaledwie sto stron. Jednak na tak niewielkiej objętości, Gaiman zawarł prostą, ale niezwykle urzekającą opowieść. Przypomina ona w gruncie rzeczy Alicję w krainie czarów Carolla Lewisa. Mamy przejście do mrocznego i fantastycznego świata, w którym dzieją się niezwykłe rzeczy, jak również kota, który przypomina Kota z Cheshire - jest tajemniczy, ironiczny, ale daje również dobre rady i potrafi się przemieszczać pomiędzy tymi dwoma domami. Nie jest to jednak inna wersja Alicji w krainie czarów, lecz zupełnie nowa i niepowtarzalna historia, która jedynie inspiruje się dziełem Lewisa. Koralina zawiera pewne mądre i ponadczasowe idee, jak chociażby zwrócenie uwagi na problem braku czasu dla swojego dziecka przez rodziców, które z tego powodu szuka zajęć na własną rękę i niejako przez to wpada w tarapaty. Jest to jednak przede wszystkim opowieść o odwadze, o pokonywaniu własnych słabości i stawiania czoła lękom. Koralina wykazuje się niezwykłą jak na jej wiek odwagą oraz zrozumieniem zachodzących wokół niej wydarzeń, za co niesłychanie ją polubiłem. Zaś elementy grozy tylko dodają uroku całej historii i powodują, że czyta się ją jeszcze lepiej.

Koralina jest krótką książka o nieskomplikowanej fabule, a jednak zrobiła na mnie największe wrażenie ze wszystkich dotychczas czytanych powieści Gaimana. Niebanalna historia, interesujący bohaterowie, oraz elementy grozy w opowieści dla zdecydowanie młodszego czytelnika, tworzą bardzo spójną i zachwycającą całość. Polecam!

Ocena 5/6
©Świat fantasy
Koralina, jest małą dziewczynką, której rodzice są zbyt skupieni na pracy, by poświęcić czas swojej córce. Mała badaczka, jak określa samą siebie, bawi się samotnie, odkrywając tajemnice nowego domu, do którego niedawno przeprowadziła się wraz z rodzicami. W czasie jednej z wypraw natrafia na wielkie drzwi, za którymi ukryty jest mur. Tajemnicze drzwi stają się dla niej naturalnym magnesem. Koralina jest tylko trochę zaskoczona, gdy któregoś dnia zamiast ściany odkrywa za drzwiami tunel, który prowadzi do lustrzanego odbicia zwykłego świata Koraliny. Spotyka tam nawet swoich "drugich" rodziców, którzy zamiast oczu posiadają guziki. "Druga" matka chce zatrzymać dziewczynkę w swoim świecie, kusząc ją wielką miłością i szczęściem. Gdy Koralina odmawia i wraca do prawdziwego domu, odkrywa, że jej prawdziwi rodzice zniknęli.

Baśń czy powieść grozy? Koralina Neila Gaimana, jest książką skierowaną przede wszystkim dla młodszego czytelnika, ale spodoba się również tym starszym. Przywodząca na myśl Alicję w krainie czarów w niczym nie przypomina kolorowej i pełnej życia krainy, do której prowadziła królicza nora, kraina ukryta za tajemniczymi drzwiami okryta jest mgłą, spowita jest szarością, pełna mroku i strachu.

Neil Gaiman w Koralinie w ciekawy sposób uchwycił osobowość dzieci. Mała bohaterka, nigdy nie stara się zrozumieć tego co się stało, nie próbuje zrozumieć natury swojej "drugiej" matki. Koralina skupia się tylko na tym, by uratować sprowadzić z powrotem swoich rodziców i powstrzymać drugą matkę. Jej zdolność do akceptowania i radzenia sobie z czymś surrealistycznym jest umiejętnością, którą posiada każde dziecko, akceptowania czegoś takiego jakim jest, nawet jeśli dla dorosłych wydaje się być czymś nienaturalnym.

Mottem powieści Gaimana jest zdanie: Baśnie są bardziej niż prawdziwe: nie dlatego, iż mówią nam, że istnieją smoki, ale że uświadamiają, iż smoki można pokonać. Koralina jest baśnią, która opowiada o odwadze. Odwadze, która w imieniu obrony tych których kochamy, wymaga stawienia czoła silniejszemu od nas. Koralina udowadnia, że złem można wygrać, nawet jeśli wydaje się nam, że jesteśmy znacznie słabsi.
Autor przedstawia różne źródła dziecięcego strachu, które może tkwić w samotności, wyobcowaniu, chęci zmiany, oraz zdolność do przezwyciężenia swoich lęków. Gaiman posiada talent wydobywania strachów, ukrytych gdzieś w głębokiej podświadomości. Przywołanie przez pisarza dziecięcych lęków, budzi grozę bardziej niż robactwo, szczury czy skrzące złem oczy z guzików.

Neil Gaiman napisał piękną opowieść dla małych i dużych. Surrealistyczna baśń o odwadze i o tym, że prawdziwe szczęście nie polega na otrzymywaniu wszystkiego czego pragniemy. Bo gdy mamy już wszystko, to przestaje mieć dla nas znaczenie. Pełna niezwykłości, subtelnej grozy historia przywołująca lęki naszego dzieciństwa, która sprawi, że gdy spojrzymy na guzik,i po plecach przebiegnie nam dreszcz niepokoju.

ocena: 5/6
©Cuddle up with a good book
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Koralina to rewelacyjna, choć niestety króciutka książka dla prawie każdego (małym dzieciom raczej bym jej nie czytał). Ma niesamowity klimat (guziki chyba nigdy już nie będą tym czym wydawały się być od zawsze), ciekawych bohaterów i „to coś” co sprawia, że nie zapomina się o niej zaraz po przeczytaniu. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Neila Gaimana ale po przeczytaniu Koraliny na pewno sięgnę też po pozostałe jego dzieła.

  • Awatar

    "Ja wcale nie chcę wszystkiego, czego pragnę. Nikt tego nie chce. Nie tak naprawdę. Co to za zabawa dostawać wszystko, o czym się marzy, tak po prostu? Wtedy to nic nie znaczy. Zupełnie nic."

    Bardzo dobre przesłanie ale zdecydowanie nie moja bajka ta Koralina.

    Skoro nigdy nie ciągnęło mnie do "Alicji w krainie czarów" a o "Koralinie" czytałam opinie, że to dla miłośników Alicji to powinnam się powstrzymać. Może jestem za stara, może nie lubię mówiących kotów, biegających szczurów i upiornych pseudomatek z guzikami zamiast oczu. Długo ciągnęło mnie do rozreklamowanej Koraliny, parę razy chciałam sięgnąć po inne dzieła autora. Teraz wiem - to nie dla mnie.

    Ale jest cytat, który sobie zapiszę oraz wyryję w pamięci:
    "– Wołanie kotów –odparł, jakby zdradzał jej wielką tajemnicę – to zwykle niezbyt produktywna czynność. Równie dobrze można by przyzywać trąbę powietrzną."
    I to jedyny pozytyw o "Koralinie".

  • Awatar

    "Koralina" to powieść dla każdego, kto nie boi się bać. Niezależnie od tego, ile mamy lat, już na zawsze guziki będą nam się kojarzyć z tą właśnie baśnią. I Koralinie na pewno też. Bo kiedy dziewczynka znajduje w salonie babci wielkie drewniane drzwi, już nic nie będzie takie samo. Bo pomimo rady, które dają jej myszy, Koralina przechodzi przez drzwi, a za mrocznym korytarzem spotyka... swoich drugich rodziców, którzy chcą ofiarować jej tyle miłości, że aż dziewczynka zaczyna coś podejrzewać. Co takiego strasznego odkryje Koralina w swoim drugim domu? I co mają z tym wszystkim wspólnego guziki oraz gadający kot? Pozwólcie, że Koralina sama wam o tym opowie. I pamiętajcie, że kamienie z dziurką czasami przydają się, gdy jest źle.

  • Awatar

    „Koralina” to zarówno tytuł powieści Neila Gaimana i imię głównej bohaterki książki. Pierwszej z książek pisarza, w której fabuła przedstawiona jest oczami dziecka. Dziewczynka wraz ze swoimi rodzicami wprowadza się do nowego domu, gdzie podczas zwiedzania znajduje ukryte, zamknięte na klucz przejście. Jak się później okazuje, są to drzwi prowadzące do alternatywnej rzeczywistości, w której „drudzy rodzice” mają trochę więcej czasu dla swojej córeczki. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie takie szczegóły, jak na przykład guziki w oczodołach opiekunów Koraliny. Acha i jeszcze to, że chcą ją u siebie zatrzymać na zawsze…
    Powieść jest niewątpliwie dreszczowcem skierowanym do dzieci i tak też należy ją odbierać. Nie możemy oczekiwać, że dorosły czytelnik będzie śledził tekst skulony pod kocem i przy każdym szmerze w mieszkaniu będzie chował się pod kołdrę. Możemy jednak spodziewać się, że taki efekt zostanie uzyskany, gdy „Koralinę” dorwie w swoje ręce młodszy czytelnik. Jeżeli rozróżnia już rzeczywistość od kreacji literackiej, to dobra zabawa jest mu gwarantowana. Oczami takiego czytelnika powieść oceniam.

  • Awatar

    Mroczna baśń dla dzieci, którą te dzieci czytają, ale to rodzice się boją.
    Gdy bohaterce znika matka, dziewczynka przechodzi do alternatywnego świata i odnajduje tam zaginioną rodzicielkę. Tylko, czy to naprawdę ona...

  • Awatar

    Książka, która potrafi nastraszyć. Z jednej strony mamy "normalne" życie, gdzie ciągle przekręcają twoje imię (i daje jeszcze kilka temu podobnych drobiazgów), a z drugiej, na pierwszy rzut oka, kuszący świat za tajemniczymi drzwiami. Tylko co się stanie jak się do niego wejdzie? Czy będzie można wrócić do normalności? Wspaniale wszystko opowiedziane i opisane, wręcz czuje się klaustrofobiczną, mglistą atmosferę. Po prostu świetna!

  • Awatar

    Świetna książka, dobre wydanie. Starannie zredagowane i ilustrowane.

Warto zerknąć