ebook Wenecja: Miasto, któremu się powodzi
3.27 / 5.00 (liczba ocen: 42)

Wenecja: Miasto, któremu się powodzi
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 24.87
32.90 złpremium: 19.74 zł Lub 19.74 zł
24.87 zł Lub 22.38 zł
32.90 zł
32.90 zł 10 zł na konto
32.90 zł Lub 29.61 zł
24.87 zł
24.97 zł
27.97 zł
28.28 zł
30.00 zł
32.90 zł
32.90 zł
32.90 zł
32.90 zł
Inne proponowane

Przewodnik po Wenecji, który czyta się jak powieść. Manuela Gretkowska połączyła encyklopedyczne treści z literackim stand-upem. „Jestem przewodniczką po mieście bezcennym, już nieistniejącym. Poznasz moją wersję Wenecji – muszli zostawionej na lagunie przez ludzkie potwory, święte i utalentowane dziwki, szubrawców i geniuszy, zamieszkujących to miejsce przez ponad tysiąc lat”.

Miasto papieży i grzeszników, artystów i złoczyńców. Kościoły buduje się tu z pieniędzy ściąganych od prostytutek, a współcześni mafiozi wykradają zwłoki dawnej świętej. Wenecja to też miejsce ukochane przez wielkich tego świata: malarzy, muzyków, pisarzy. Miasto, które oszałamia bogactwem estetycznym i wywołuje objawy somatyczne zwane syndromem weneckim.

„Jestem przewodniczką po mieście bezcennym, już nieistniejącym. Poznasz moją wersję Wenecji – muszli zostawionej na lagunie przez ludzkie potwory, święte i utalentowane dziwki, szubrawców i geniuszy, zamieszkujących to miejsce przez ponad tysiąc lat. Oglądana – to turystyczny kicz. Przyłożona do ucha – zamiast szumieć morzem, wytwarza informacyjny szum: tonie, zachwyca. Idealna na podróż poślubną” – autorka

Wenecja: Miasto, któremu się powodzi od Manuela Gretkowska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Byłam w Wenecji dawno temu. W lipcowym upale, bez mała truchtem, biegliśmy od jednego cudu architektury do drugiego. Część kanałów konserwowano, opróżnione z wody śmierdziały. Koszmarny tłum ludzi (który i my przecież tworzyliśmy) nie pozwalał nic dobrze zobaczyć, niczym się zachwycić. Nie podobała mi się. Nigdy więcej, pomyślałam wtedy.

Wiele lat później zaczęłam czytać serię Donny Leon o komisarzu Brunettim. I Wenecję Brunettiego już od lat chciałabym zobaczyć. Ale ciągły napływ informacji o coraz większych tłumach tam, skutecznie mnie zniechęcał. Tak naprawdę należałoby się w niej znaleźć teraz, gdy jeszcze świat turystyki nie wrócił do normy po pandemii, a Wenecjanie są trochę spragnieni turystów, bo jednak z nich żyją.

Czytając Wenecję, miasto, któremu się powodzi Manueli Gretkowskiej moja chęć ponownego zobaczenia Wenecji rosła z każdym rozdziałem!

Dlaczego? Bo Wenecja oczami Gretkowskiej urzeka. Klimatem, architekturą, sztuką i muzyką. W jej wydaniu tłum turystów biegnących z Piazza San Marco do Rialto lub odwrotnie, pojawia się na kartach tej opowieści, ale za moment znika. Nie wadzi.

Czytelnik prowadzony przez Autorkę od pałacu do pałacu, przez place, uliczki i kanały, zwiedza i te najpopularniejsze miejsca i mało znane zaułki, ale w większym stopniu odczuwa historię miejsc, spotyka ludzi z nimi związanych, skacząc między epokami, poetami, muzykami, dożami, biskupami i zakonnicami lekkich obyczajów.

Historia Najjaśniejszej Republiki jest przecież historią jej mieszkańców.

Historią karnawału, masek, festiwalu filmowego, kasyn, genialnych pierwszych osadników, którzy ujarzmiali po jednaj wysepki, osuszali bagna, regulowali kanały a potem ich potomków, którzy wymyślili instytucję Republiki, kultywowali jej zasady i wzmacniali jej siłę. I wszystko to w rytm przypływów i odpływów. Syrena daje znać! Acqua alta!

Oprócz poważnej historii, pełno tu ciekawostek, anegdot z życia miasta, a na okrasę kilka osobistych autorki. Wiele zdjęć (duża ich część autorstwa córki, Poli Pietuchy) pozwala nie tylko czuć klimat, ale i zobaczyć wspomniane miejsca. Obrazowy, żywy język i wyraźny emocjonalny stosunek do miasta, historii i sztuki powoduje, że trudno oderwać się od tej książki!

Brakuje tylko spisanej dedykowanej playlisty – a muzyka i jej historia gra tu również ważną rolę! „Cztery pory roku” Vivaldiego grzmiały w moich słuchawkach podczas lektury.

Polecam gorąco podróż nieoczywistą do Wenecji, jako zastępstwo prawdziwej, albo jako wstęp do niej!

Ocena: 5+/6
©CzytAśka
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć