ebook Las i ciemność
3.59 / 5.00 (liczba ocen: 150)

Las i ciemność
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 20.59
wciąż za drogo?
24.55 złpremium: 15.84 zł Lub 15.84 zł
-22% 20.59 zł Lub 18.53 zł
24.29 zł Lub 21.86 zł
-15% 17.95 zł
22.25 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Kryminał z przymrużeniem oka, z niezastąpionym kundelkiem Guciem w jednej z ról głównych. Szymon Solański i Róża Kwiatkowska biorą ślub! Uroczystość ma się odbyć w Płaskiej, w samym sercu Puszczy Augustowskiej. Ale zamiast weselnych dzwonów zabrzmią tam policyjne syreny…

W śluzie na Kanale Augustowskim zostaje znalezione ciało mężczyzny. Detektyw Solański, z pomocą nieodłącznego kundelka Gucia, musi prędko wykryć zabójcę, by móc w spokoju stanąć na ślubnym kobiercu.
Tymczasem Róża wspomina swoje pechowe wakacje sprzed lat. Spędziła je właśnie tutaj. Na jaw wychodzi mroczna przeszłość dziennikarki. Czy budzące grozę wydarzenia z lat dziewięćdziesiątych łączą się ze współczesną tragedią? I co mają z tym wspólnego tajemniczy dom nad jeziorem oraz przydrożny krzyż w lesie?

Las i ciemność od Marta Matyszczak możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Znacie to uczucie, gdy macie takie wewnętrzne przekonanie, że wreszcie wszystko zaczyna się układać, a potem słyszycie w głowie wielki huk i już wiecie, że los właśnie pokazuje Wam figę? Myślę, że tak właśnie czuje się Róża Kwiatkowska. W ósmym tomie Kryminału pod psem wszystko wydaje się zmierzać ku dobremu: w istocie Róża nigdy nie była tak szczęśliwa. Spełnia się jej odwieczne marzenie – ma wziąć ślub z Szymonem Solańskim! Jednak w życiu dziennikarki nic nie przychodzi łatwo, nie inaczej jest również na ostatniej prostej. A wszystko zaczyna się z chwilą, gdy kobieta dowiaduje się, że ukochany zaplanował ich ślub w samym sercu Puszczy Augustowskiej… Tak zaczyna się Las i ciemność.

Szymon Solański jest przekonany, że romantyczna sceneria i piękne przyjęcie jakie szykuje z wedding plannerką, Anetą Goldfinger, będą strzałem w dziesiątkę i ucieszą jego narzeczoną, nie wie jednak, że Różyczka ma z Płaską, miejscowością, w której planuje ślub, jak najgorsze wspomnienia… To, co detektyw, słuchając dziennikarki jednym uchem i wyławiając słowa typu „namiot”, „las”, „koleżanki”, „pierwsze miłości” czy „alkohol” uznał za wspaniałe wczasy z lat młodości, dla Róży było koszmarem. Nielubiana i wyśmiewana w szkole, podczas wypadu pod namioty z ludźmi z klasy zszargała sobie nerwy. Dowiedziawszy się więc, co Solański knuje z Goldfinger, postanowiła to ukrócić. Po pierwsze wywaliła z roboty gadzinę, to jest wedding plannerkę, myśląc sobie, że gorzej być nie może. Oj, nie warto było kusić losu…

Narzeczeni dojechali do Płaskiej, a Szymon ze zgrozą dowiedział się, że nie czeka na nich apartament: właściwie to ani oni, ani zaproszeni przez Solańskiego goście nie mają się gdzie podziać… Narzeczonym pozostało zakwaterować się w obskurnej przyczepie. W dodatku w śluzie na Kanale Augustowskim zostaje znalezione ciało mężczyzny. Róża, załamana skomplikowaną sytuacją z trupem jako nieświeżą wisienką na torcie, wypycha Szymona do roboty – przecież w tak długo wyczekiwanym ślubie nie może jej przeszkodzić jakiś topielec! Detektyw dostaje do pomocy Gucia, dziennikarka tymczasem próbuje odegnać demony przeszłości.

Wstała i na paluszkach przemierzyła przyczepę. Wieczorem nie zlustrowali dokładnie wnętrza przybytku paramieszkaniowego, dlatego teraz z narastającą zgrozą wpatrywała się w szczegóły. Opcja all inclusive dawała na przykład możliwość przygotowania zupki chińskiej na gazie (o ile w podłączonej do grzałki butli był gaz). Róża mogła również umyć się nad zlewem oraz skorzystać z przenośnej toalety, które to przybytki ustawiono na drugim końcu przyczepy, za drzwiczkami z laminatu. Zamiast pełnego małpek minibarku była lodówka, która – jeśli mieli dość szczęścia – ziała pustką, a nie czarną pleśnią powstałą po rozmrożeniu urządzenia przy zamkniętych drzwiczkach.

Więcej luksusów nie stwierdzono.


Miejsce, w którym przebywają narzeczeni, przywołuje w głowie dziennikarki jak najgorsze wspomnienia lata 1999 roku. Nie tak miał wyglądać ten wypad pod namioty! Szymek Solański, powód, dla którego dziewczyna w ogóle wyruszyła do Płaskiej z „koleżankami” z klasy, nie przyjechał, a dziewczyny uparły się jak najmocniej uprzykrzyć życie Róży. Głupie dowcipy, sceniczne szepty na ucho, obmawianie i wyśmiewanie towarzyszyły jej każdego dnia. Każdy był kiedyś pryszczatym nastolatkiem z emocjami boleśnie podkręconymi do maksimum, nie muszę więc chyba tłumaczyć, jak przeżywała to wszystko młoda Róża. Oj, to nie był przyjemny wypad! Kiedy więc przed ślubem kobieta natyka się na nielubianych znajomych z przeszłości, jest wściekła. To miał być jej wymarzony czas, a nie moment na mierzenie się z demonami przeszłości! Z drugiej strony Róża jest obecnie szczęśliwa, pewna siebie i szczupła jak nigdy, staje więc do nieoczekiwanej konfrontacji z podniesionym czołem.

A co z trupem, zapytacie? Zagadką jego śmierci zajmują się Szymon wespół z Guciem. Przeszkadza im – bo przecież nie pomaga – jeden z zaproszonych przez detektywa na ślub gości, aspirant Barański. Wygląda na to, że współczesna sprawa kryminalna może mieć coś wspólnego z wydarzeniami z lata 1999 roku…

Marta Matyszczak serwuje nam wakacyjną lekturę, w której mało jest słonecznej beztroski. Przykre wspomnienia sprzed lat, dzięki którym lepiej możemy poznać Różę Kwiatkowską i zrozumieć skąd się wzięło jej podejście do życia, trafią do serca każdego, kto jako nastolatek czuł się trochę inny – z różnych względów. Niewiele trzeba było, by narazić się na ostracyzm rówieśników, gdy miało się naście lat. Nieśmiałość, odmienne gusta, nienadążanie za trendami, towarzyskie niedopasowanie: właściwie wszystko mogło być przyczynkiem do drwin. Czytając fragmenty z końcówki lat dziewięćdziesiątych., wspominałam własne młodzieńcze lata, czasy obozów letnich pod namiotami i ich zarówno słodkie, jak i gorzkie momenty. I choć dzięki wprowadzeniu do fabuły takiego wątku, w Lesie i ciemności ubyło trochę lekkości i humoru, to cieszę się, że zajrzeliśmy w przeszłość Róży. Demony Szymona Solańskiego mieliśmy okazję poznać w tomie czwartym (Zło czai się na szczycie), dobrze więc, że i przeżycia dziennikarki zostały opisane w powieści. Z powodu inaczej rozłożonych akcentów, mniej tu tym razem Gucia i zabawnych scen z jego udziałem (mogło to być spowodowane żałobą po prawdziwym Guciu, psie autorki, który odszedł jakiś czas temu za tęczowy most), jednak jestem pewna, że kundelek jeszcze nam pokaże na co go stać…

Kryminalne cykle rządzą się swoimi prawami, więc chwile szczęścia szybko przechodzą w kolejne nieprzyjemne przygody. Marta Matyszczak, nie będąc wyjątkiem od tej zasady, zaserwowała nam wybuchowe zakończenie, które zostawiło mnie w napięciu i nerwowym oczekiwaniu na ciąg dalszy i wyjaśnienie tego, co się stało na ostatnich kartach powieści. Seria Kryminał pod psem przeżywa właśnie kolejny gwałtowny zwrot, a ja trzymam kciuki za ulubionych bohaterów, licząc ostatecznie na szczęśliwy koniec.

Ocena: 5/6
©tanayah czyta
Powiedzmy sobie TAK!

Na skrzydełku komedii kryminalnej Las i ciemność przeczytać możecie Czyt-NIKową polecajkę dotyczącą twórczości Marty Matyszczak. Ale zacznijmy od początku. Las i ciemność to ósma już część serii Kryminał pod psem, który bawi czytelników. Szymon Solański, Róża Kwiatkowska i przesympatyczny Gucio to idealne trio, które miłośnicy komedii kryminalnych pokochali miłością tak ogromną, jak pokłady humoru kipiące w twórczej kreatywności Marty Matyszczak. Po wielu wspólnych przeżyciach Solański i Kwiatkowska biorą ślub. Staną na ślubnym kobiercu w samym sercu Puszczy Augustowskiej. W tym celu autorka zaprasza nas do Płaskiej. Ich relacja zamknie się klamrą miłości dwojga serc, żeby nie powiedzieć zicherką. A jeśli chcecie wiedzieć, co oznacza to magiczne słowo, to koniecznie zerknijcie na trzydziestą drugą stronę tej komedii. W momencie, gdy ich serca złączą się w jedną całość w okolicy dochodzi do morderstwa. Zamiast marsza Mendelsona rozbrzmiewać będą policyjne syreny, zwiastujące kolejną kryminalną sprawę, wobec której nasze trio nie przejdzie obojętnie. Ich śledczy nos, a zwłaszcza nos Gucia naprowadzać będzie nas na kolejne tropy, zmierzające do poznania mordercy, który w Kanale Augustowskim dokonał zbrodni.

Nasi przyjaciele będą dążyć do jak najszybszego schwytania, by móc spokojnie powiedzieć sobie sakramentalne TAK! Myśl o śledztwie nie da Solańskiemu zmrużyć oczu. Podjął się śledztwa tylko po to, żeby mieć spokój podczas wesela. Jednak Róża Kwiatkowska będzie musiała zmierzyć się ze swoją przeszłością bowiem właśnie w tym miejscu przed laty spędziła pechowe wakacje, które kryją mroczną przeszłość dziennikarki. Czy wydarzenia z lat 90., których Kwiatkowska była świadkiem pokrzyżują jej plany zamążpójścia? I co oznacza krzyż w przydrożnym lesie nieopodal jeziora? W tej części poznamy sekrety dziennikarki. Ale proszę mi wierzyć, nie straci naszej sympatii. Las i ciemność, to kolejny dowód na to, że Marta Matyszczak potrafi wprowadzić nas w dobry humor, którego nie zabraknie podczas rozwiązywania kryminalnej zagadki. Jednym słowem ósma część Kryminału pod psem trafia w dziesiątkę. A jeśli chodzi o dziesiątkę, to jestem pewien, że dziewiąta i dziesiąta część z naszymi bohaterami to tylko kwestia czasu. Dobry humor, kryminalna zagadka to znak rozpoznawczy Marty Matyszczak. Znak, który wskazuje, że Autorka zasługuje na miano królowej polskiej komedii kryminalnej obecnych czasów.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
To lektura w sam raz na tegoroczny urlop, który zapewne większość z nas z powodu zarazy spędzi w Polsce. Pełna zapachu Puszczy Augustowskiej, humoru sytuacyjnego, ale i… problemów, od których smutnawo się robi na duszy.

Prywatny detektyw Szymon Solański i jego kundelek Gucio zabierają Różę Kwiatkowską na wakacyjny wypad do Puszczy Augustowskiej, by złapać ją tam w małżeńskie sidła. Na miejscu jednak zastają… trupa, więc jak zwykle biorą śledztwo w swoje ręce (i łapy). W pogoni za mordercą będą im towarzyszyć wspomnienia z końcówki lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy w Płaskiej spędzała wakacje Różyczka. Czy to możliwe, by zdarzenia z przeszłości właśnie dały o sobie znać?

Ósmą powieścią z serii Kryminał pod psem Marta Matyszczak idealnie wstrzeliła się w pandemiczne lato. Już sama okładka autorstwa Ilony Gostyńskiej-Rymkiewicz przywołuje miłe wspomnienia wakacji sprzed lat, gdy człowiekowi do szczęścia wystarczyła ciasna przyczepa, kilka konserw w plecaku i las pod nosem. Czy naprawdę co roku musimy ruszać w wypasioną podróż z darmowymi drinkami i basenem? A może trzeba spakować kilka najpotrzebniejszych rzeczy i pójść, gdzie oczy poniosą? Być może plusem obecnej pandemii będzie fakt, że zaczniemy doceniać polskie krajobrazy i przestaniemy wiecznie marudzić?

Jak zwykle u Matyszczak w Lesie i ciemności nie brakuje inteligentnego humoru, trafnych spostrzeżeń kundelka Gucia dotyczących ludziny, sytuacji rodem z filmów Barei i urzekających widoków (ach, ta Puszcza Augustowska – nabrałam ochoty, by tam pojechać!). Pisarka jednak pośród śmiechów-chichów i zdecydowanie dynamicznego śledztwa zwraca uwagę na jeden z ważniejszych i – zdaje się – ponadczasowych problemów, jakim jest brak akceptacji w grupie rówieśniczej. Z młodzieńczych wspomnień Róży Kwiatkowskiej wyłania się obraz wręcz przygnębiający, bo przypominający, że my ludzie – bez względu na czasy – mamy tendencję do wytykania palcami inności. I zupełnie nie ma znaczenia, czy chodzi o nadprogramowe kilogramy, inny kolor skóry czy orientację seksualną. Jeśli ktoś nie pasuje do szablonu w naszej głowie, łatwiej go ignorować, a co gorsza – używać sobie na nim, ile wlezie.

Te smutne, ale jakże istotne refleksje autorka uzupełnia niewątpliwym urokiem końcówki lat 90. Dzięki temu powieść staje się sentymentalną podróżą w nie tak znowu odległe czasy, gdy spora część nas zaczynała smakować dorosłego życia. Działo się wtedy niemało, a Matyszczak świetnie udało się oddać ówczesną atmosferę. Nie wspominając o wątkach kryminalnych (współczesnym i „retro”), które i tym razem poprowadziła tak sprytnie, że trudno było wcześniej się zorientować, kto, po co i dlaczego.

Idealny balans między komizmem a intrygą, o którym pisałam już niejednokrotnie w przypadku powieści chorzowskiej pisarki, i tym razem został utrzymany, dlatego Las i ciemność spodoba się zarówno osobom, które podczas lektury lubią porządnie ryknąć śmiechem, jak i czytelnikom, którzy uwielbiają kryminalnie powęszyć.

Marta Matyszczak wciąż pozostaje dla mnie niekwestionowaną Królową współczesnej polskiej komedii kryminalnej! Uwielbiam jej poczucie humoru, ciętą ripostę i doskonały zmysł obserwacji. Szanuję za miłość do zwierząt, przyrody oraz życzliwość dla każdego człowieka. Jeśli nie znacie jej powieści – czas najwyższy naprawić ten błąd.

Polecam z całego serducha!

Ocena: 6/6
©SieCzyta
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć