ebook Ostatni lot
4.16 / 5.00 (liczba ocen: 531) Ilość stron (szacowana): 480

Ostatni lot
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w tym tygodniu
E-book - najniższa cena: 26.93
Audiobook - najniższa cena: 33.68
35.90 złpremium: 21.54 zł Lub 21.54 zł
-24% 26.93 zł Lub 24.24 zł
34.10 zł Lub 30.69 zł
35.90 zł
27.74 zł
28.72 zł
29.01 zł
29.80 zł
30.52 zł
32.50 zł
35.90 zł
35.90 zł
Inne proponowane

Dwie kobiety. Dwie ucieczki. Jedna szansa, by zniknąć. Zapierający dech w piersiach thriller psychologiczny z dynamicznym tempem, licznymi zwrotami akcji i misternie skonstruowaną intrygą.

Claire Cook wiedzie idealne życie u boku kochającego męża. Małżeństwo z zamożnym politykiem, luksusowe mieszkanie na Manhattanie i żadnych powodów do zmartwień. Ale to tylko pozory. Za zamkniętymi drzwiami ich domu nic nie jest takie, jak się wydaje. Apodyktyczny mąż nie dość, że nie potrafi zapanować nad swoim wybuchowym charakterem, to jeszcze śledzi każdy ruch żony, aby zyskać pewność, że Claire jest w stanie sprostać jego wygórowanym standardom. I choć kontroluje ją na każdym kroku, to nie wie, że Claire od miesięcy planuje ucieczkę.

Pewnego dnia na drodze Claire staje inna kobieta, której sytuacja jest równie dramatyczna. Poznana w barze na lotnisku Eva, tak samo jak Claire, zrobi wszystko, by raz na zawsze zniknąć. Zdesperowane kobiety w ostatniej chwili podejmują decyzję o zamianie biletów – Claire poleci jako Eva do Oakland, a Eva do Puerto Rico jako Claire. Wierzą, że w ten sposób uda im się zacząć wszystko od nowa.

Kiedy lecący na Karaiby samolot ulega katastrofie, Claire staje przed niełatwą decyzją: może ukraść tożsamość Evy, z całym bagażem skrzętnie ukrywanych przez nią sekretów. Czy przyparta do muru będzie miała dość odwagi, by wykorzystać swoją szansę?

Ostatni lot od Julie Clark możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Bycie odrzuconym raz na zawsze zmienia twoje życie. Takie doświadczenie łamie cię na pół i już nigdy więcej nie otworzysz się na drugiego człowieka, bo boisz się wystawić na potencjalny atak.
Kochani każdego dnia śledząc doniesienia prasowe bądź telewizyjne czy też przeglądając wiele stron internetowych, trafiamy na coraz więcej informacji o tym, że ktoś zaginął i prosi się nas o pomoc w jego odnalezieniu. Po prostu wyszedł z domu i od tej pory ślad po nim zaginął. Zawsze, kiedy czytam coś takiego, zastanawiają mnie dwie kwestie. Po pierwsze i najważniejsze, co mogło być przyczyną zaginięcia poszukiwanej osoby, a ponadto, jak to jest możliwe, by zniknąć i nie pozostawić po sobie niczego, co mogłoby pomóc w odnalezieniu tej osoby? Warto jest również zadać sobie pytanie, czy zaginięcie to rzeczywiście miało miejsce, bo być może poszukiwana osoba chce, tylko aby wszyscy w jej najbliższym otoczeniu tak właśnie myśleli, a fakty są zupełnie inne.

Jeśli poczuliście się zaniepokojeni tym, że być może chcę porozmawiać z Wami na ten trudny temat, ponieważ mnie, albo kogoś mi bliskiego on w jakikolwiek sposób dotyczy, to spieszę Was uspokoić. Impulsem do poruszenia tego problemu nie są moje osobiste doświadczenia, a książka Julie Clark - Ostatni lot, którą właśnie skończyłam czytać. Będąc jeszcze pod wpływem emocji po jej lekturze, niezwłocznie spieszę, aby podzielić się z Wami moimi wrażeniami odnośnie do tego, co czekało na mnie na kartach powieści.

Świat jest pełen ludzi, którzy mają jakieś tajemnice. W gruncie rzeczy nikt nie jest tym, na kogo wygląda

Niech punktem wyjścia do tego, co chcę Wam dziś o tej książce opowiedzieć, będzie właśnie, ten niestety jak się okazuje bardzo prawdziwy i ponadczasowy cytat. Życie głównej bohaterki książki - Claire jest dosłownym jego odzwierciedleniem. Kiedy poznajemy tę kobietę, odnosimy wrażenie, że tego, jak ono wygląda, mógłby pozazdrościć jej każdy, a co więcej my czytelnicy nie jesteśmy w tej zazdrości odosobnieni. Nasza bohaterka prowadzi wręcz idealne życie u boku poważanego i uwielbianego przez społeczeństwo męża, który rozwija swoją karierę polityczną. Jednak tylko żona wie, że Roryemu do ideału bardzo daleko, a wizerunek, który prezentuje wszem i wobec to tylko maska pozorów, którą mężczyzna ściąga z dala od ludzkich oczu, w czterech ścianach ich luksusowego domu. Nie zdradzę Wam oczywiście, jakie jest prawdziwe oblicze mężczyzny, abyście mogli sami poczuć niemalże na własnej skórze, że nie wszystko złoto, co się świeci. Na pewno jednak będziecie mogli sobie wyobrazić, w czym rzecz, kiedy przeczytacie, że mając dość tego, co spotyka ją w małżeństwie, Clarie od wielu miesięcy planuje uciec od Roryego i porzucić na zawsze dotychczasowe życie.

I to właśnie próbie ucieczki przed przeszłością poświęcona jest w głównej mierze fabuła Ostatniego lotu Jedyna i ostatnia szansa wcielenia w życie tak długo i misternie przygotowywanego planu pojawia się w dniu wyjazdu służbowego Claire do Portoryko. Zdeterminowana kobieta wie, że od tej decyzji nie ma odwrotu, ale pragnąc wyrwać się spod władzy osaczającego ją męża, decyduje się pojąć ten ostateczny krok. Wszystko wskazuje na to, że los chcąc wynagrodzić jej wszystko przez co do tej pory przeszła, postanowił jej sprzyjać i to bardziej niż ośmieliłaby się marzyć. Na lotnisku podczas odprawy okazuje się bowiem, że jest jeszcze ktoś, kto podobnie, jak ona chce zniknąć i zostać zapomnianą. Tak oto poznajemy Evę. Po wymienieniu pospiesznych kilku zdań kobiety postanawiają wymienić się biletami. To daje im gwarancję, że nikt nie znajdzie ich tam, gdzie powinny być. Ale czy na pewno? O tym musicie przekonać się już sami.

Jednak to nie koniec zwrotów akcji, które serwuje swoim czytelnikom Julie Clark, bowiem już po kilku godzinach startu samolotu, którym do Portoryko miała lecieć Claire, a poleciała Eva, media donoszą o katastrofie lotniczej samolotu, w której żaden z pasażerów nie przeżył. Bohaterka spontanicznie postanawia ukraść tożsamość Evy, o której wie tak niewiele, a co więcej już teraz mogę uchylić Wam rąbka tajemnicy i powiedzieć, że wszystko, co ta o sobie opowiedziała, okazuje się kłamstwem. Teraz nie mając wyboru, Claire będzie musiała zmierzyć się z całym bagażem przeżyć i doświadczeń osoby, pod którą się podszywa. A to nie będzie łatwe, a mało tego może grozić jej bardzo duże niebezpieczeństwo.

Ostatni lot to bardzo zgrabnie skonstruowany, trzymający w napięciu i wciągający kobiecy thriller, który czytamy z zapartym them, nie mogąc się od niego oderwać. Autorka wykreowała doskonałe portrety dwóch kobiet, które różni niemalże wszystko, a jednocześnie łączy tak wiele. Claire i Eva pochodzą z różnych środowisk i mają za sobą odmienną przeszłość, ale obie charakteryzuje wewnętrzna siła i pragnienie ucieczki ku wolności przed krzywdą, której doświadczyły z rąk mężczyzn, którym ufały.

Zatrzymajmy się jednak na krótką chwilę przy samej konstrukcji książki, bo trzeba przyznać, że autorka musiała włożyć w nią nie tylko dużo pracy, ale przede wszystkim pomysłowości i skupionej maksymalnie uwagi. Akcja książki poprowadzona jest dwutorowo. Rozdziały zatytułowane zostały odpowiednio imionami obu kobiet z tą różnicą, że perypetie Claire poznajemy w czasie rzeczywistym, natomiast aby przyjrzeć się życiu Evy, musimy zanurzyć się w przeszłość, która nie szczędziła kobiecie trudnych przeżyć. Jestem pełna podziwu i uznania dla autorki, że w ostatecznym rozrachunku, obie te płaszczyzny udało się tak wspaniale i ciekawie połączyć, co zaowocowało bardzo zaskakującym zakończeniem całej historii.

Bardzo ważnym aspektem książki jest wątek kobiecej przyjaźni, na który autorka kładzie duży nacisk. Obie bohaterki w życiu spotkało bardzo wiele trudnych sytuacji i wiele musiały się nauczyć, reagując na to, co przygotował dla nich los. W sytuacjach, z jakimi musiały się zmierzyć obie bohaterki, wsparcie i spojrzenie na wszystko z dystansem, kogoś, kto nam dobrze życzy i komu możemy ufać, jest bardzo cenne. Na szczęście każda z nich, miała kogoś takiego i to im bardzo pomogło.

O tym tytule już od dłuższego czasu jest bardzo głośno, a musicie wiedzieć, że ja do książek tak bardzo mocno nagłaśnianych i polecanych podchodzę z dużym dystansem, obawiając się przerostu formy nad treścią. Tym razem jednak ku mojej ogromnej radości mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że rozgłos ten jest w pełni uzasadniony i zasłużony. Książka jest świetna. Porusza bardzo ważną tematykę, wzbudza refleksje i przemyślenia. Według mnie może być wstępem do wielu ważnych rozmów. Wszystko w niej zostało dopracowane w najmniejszym szczególe. Nic nie zostało pozostawione przypadkowi i to się czuje od pierwszej do ostatniej strony. Czytelnik ma do czynienia z wyrazistymi osobowościami kobiet, które skrupulatnie realizują swój plan walki o siebie i lepszą przyszłość, a my czytelnicy pełni emocji możemy im towarzyszyć i obserwować ich poczynania.

Ze swej strony gorąco polecam Wam ten tytuł, ponieważ śmiało mogę powiedzieć, że jest to jedna z najlepszych książek, jakie miałam okazję do tej pory przeczytać. Pamiętajcie, nigdy nie ustawajcie w walce o swoje dobro.

Jeśli będziesz wystarczająco uważna, zawsze dostrzeżesz jakieś rozwiązanie.

Ocena: 6/6
©Kocie czytanie
Claire i Eva mają powody by uciekać przed swoim życiem. Każda zupełnie inne. Ale motywacje ich obu są jednakowo silne i wiarygodne.

Claire to żona znanego biznesmena, syna zmarłej ikony amerykańskiego senatu. Rodzina jej męża to prawie jak klan Kennedych. Zawsze na świeczniku, ustosunkowani politycznie i biznesowo. On właśnie ma rozpocząć kampanię wyborczą do senatu.

Ale starannie wypracowany wizerunek publiczny jest bardzo daleki od prawdziwego. Pod fasadą cudownego małżeństwa kryje się przemoc i nękanie. A sam Rory Cook ma bardzo brzydkie sprawy na sumieniu.

Claire, przerażona i zmęczona nieustannym życiem w strachu opracowuje plan ucieczki. I ten plan w ostatniej chwili nie wypala. Zatem gdy nieznajoma kobieta na lotnisku proponuje jej zamianę biletów, Claire chwyta się tej możliwości.

Eva, obarczona trudnym dzieciństwem, i zmarnowaną szansą na dobre życie, chce uciec przed demonami prawa i bezprawia, które czyhają na nią. Zamiana z Claire to dla niej też znakomite wyjście.

Każda z nich wsiada do samolotu tej drugiej. I jeden z tych samolotów rozbija się.

Poznajemy życie jednej i drugiej sprzed katastrofy, z retrospekcji i wspomnień. Akcja w dwóch planach czasowych zbudowana jest wciągająco i wiarygodnie.

Przemoc fizyczna i emocjonalna, która dotykała zamkniętą w złotej klatce Claire, jest przerażającym opisem czegoś, czego świadomości nie mamy. Piękni i bogaci, na zdjęciach i w telewizji mają idealne życia. Nikt nie podejrzewa, że za pięknymi zdjęciami i dopracowanymi wypowiedziami może dziać się coś złego. A mężczyzna ze znakomitej rodziny, nigdy nie będzie podejrzewany o nękanie i brutalność wobec swojej pięknej żony. Claire ucieka przed siłą blichtru i wizerunku.

Eva to dziecko uratowane z patologicznego domu, wychowane w sierocińcu. Pozbawiona emocjonalnej wiary w siebie, zawsze szuka miłości i akceptacji. Na szali stawia wymarzone studia i dobre widoki na przyszłość. Na wątłych filarach zbuduje sobie nierealne wyobrażenia dzieciństwa, rodziny, utraconych emocji. Dopiero poznanie całej prawdy i rozwianie złudzeń umożliwia twarde stanięcie na nogach. Ale wcześniej popełnione błędy są trudne do odwrócenia. Ewa ucieka przed konsekwencjami swego głodu uczuć.

Ostatni lot wciąga, historie Claire i Evy nie pozwalają się oderwać, a poruszone tematy otwierają oczy na sprawy, z których na co dzień nie zdajemy sobie sprawy. Atrakcyjna forma zagadkowej zamiany jest świetnym opakowaniem dla przedstawienia trudnych spraw.

Polecam gorąco!

Przeczytajcie i zastanówcie się czy w naszym życiu nie oceniamy ludzi zbyt pochopnie. Jednych bardzo na plus, innych bardzo na minus. A nic o nich nie wiemy.

Ocena: 5+/6
©CzytAśka
Claire Cook jest ofiarą przemocy domowej. Psychiczne, fizyczne i emocjonalne, wieloletnie znęcanie się zmusza kobietę do podjęcia radykalnych kroków. Musi odejść. Z racji tego, że jej agresywny mąż jest powszechnie szanowanym i uwielbianym politykiem Clairie nie może tak po prostu spakować rzeczy i trzasnąć drzwiami. Aby uwolnić się od tyrana potrzebuje planu. Jednak najlepsze scenariusze pisze życie, dlatego kiedy nadarza się okazja, aby wymienić się tożsamością z nowo poznaną na lotnisku Evą, Clarie nie waha się zbyt długo. Claire poleci jako Eva do Oakland, a Eva do Portoryko jako Claire. Po wylądowaniu w Oakland Claire dowiaduje się o katastrofie lotniczej samolotu, na pokładzie którego była Eva...

Ostatni lot to poruszająca historia o krzywdzie i odwadze. Dwie kobiety, które z ogromną zaciętością walczą o swoje życie, o prawo do szczęścia i niezależności. Dwie silne, zdeterminowane kobiety, które nie cofną się przed niczym aby w końcu zaryzykować i zawalczyć o nowe życie. Czy się uda? Czy we współczesnym świecie można ot tak zwyczajnie wymienić się dokumentem, domem, zniknąć w tłumie?

Powieść oparto na fascynującym wątku zamiany tożsamości. Autorka zgrabnie operuje retrospekcjami nadając powieści specyficzny - sentymentalny wydźwięk. Jednak, w moim odczuciu, Ostatni lot to nie jest typowy thriller, w którym pierwsze skrzypce gra napięcie i podskórne poczucie niepewności. Ta powieść jest tak naprawdę statyczna. Bazuje na wspomnieniach, opisach przeżyć, emocjach. I to właśnie one niejako nadają powieści rytm, który z thrillerem ma niestety niewiele wspólnego. Mamy dramat, ucieczkę, ukrywanie się, ale to wszystko jest typowe bardziej dla powieści obyczajowej, dramatu niż thrillera...

Ostatni lot porusza bardzo ważną kwestię, jaką jest przemoc domowa i życie z agresywnym, despotycznym mężem. Historia Claire udowadnia, że zawsze trzeba walczyć o wolność, nawet jeśli nikt nam nie wierzy, nikt nam nie pomaga i jesteśmy zdani tylko na siebie.
Niebagatelną rolę odgrywa w powieści także siła przyjaźni.

I chociaż Ostatni lot nie jest thrillerem, w którym czujemy nieustanne napięcie, przezywamy zaskakujące zwroty akcji i przezywamy szok czytając ostatnie strony, to jednak powieść czyta się z przyjemnością.

Ocena: 4/6
©Tylko skończę rozdział
A gdybym tak pewnego dnia po prostu zniknęła?

To historia, która na pierwszy rzut oka wydaje się dość nijaka i zwykła, ale to wcale nie oznacza, że na wstępie można ją już skreślić. Nawet uważam, że się nie powinno. Stopniowo wchodzimy w życie głównej bohaterki, która w zasadzie ma życie jak z bajki –związana jest z zamożnym politykiem, mieszkają razem w luksusowym mieszkaniu na Manhattanie i w zasadzie nie ma żadnych typowych powodów do zmartwień. Ta idylla okazuje się jednak tylko grą pozorów, a życie z toksycznym partnerem pod jednym dachem staje się coraz bardziej dramatyczne. Clair jest bohaterką, z którą polubiłam się w zasadzie od samego początku, a z czasem moja sympatia do niej rosła, a proporcjonalnie wraz z nią współczucie przez to, w jakiej sytuacji się znalazła. Później pojawiła się Eva, która budziła podobne emocje. I mimo że nie mam osobistych doświadczeń, które pozwoliłyby mi się identyfikować z bohaterkami, to jednak wydaje mi się, że tę podróż przeżywałam razem z nimi – kibicując im w walce o lepsze jutro i o to upragnione wyzwolenie. Mam wrażenie, że Clark udało się stworzyć całą paletę rzeczywistych postaci, które budzą konkretne emocje. Autorka mocno naprowadza czytelnika na to, kogo lubić się powinno, a kto jednak jest złym charakterem i uważam, że dobrze sobie z tym poradziła i jej postaci faktycznie spełniają się w swoich rolach. Dodatkowo wszystko świetnie współgra z fabułą, która też jest porządnie dopracowana i angażuje od momentu, kiedy wychodzimy z tego idealnego życia Claire.

To, co moim zdaniem ważne jest w tej powieści to to, że poza stworzeniem przez autorkę historii, która wciąga i totalnie spełnia się jako thriller, to ma ona jeszcze jakiś głębszy sens i przekaz, nad którym można, ale nie trzeba się szczególnie pochylać. Mam wrażenie, że Ostatni lot trochę wpisuje się w głośno omawiany w mediach w ostatnim czasie temat przemocy domowej i takich toksycznych związków – przemocy, która poza aspektem fizycznym, często też schodzi na psychikę. I chociaż przyznać trzeba, że w rzeczywistości nic nie jest takie proste, jak w stworzonej na potrzeby dreszczyku historii, to jednak może daje jakąś nadzieję, i cicho podpowiada, że trzeba próbować się uwolnić z takiej relacji.

Jak najłatwiej zniknąć? Upozorowanie własnej śmierci wydaje się najprostsze, ale nie przy rodzinie z medialnego świecznika. Ten thriller to wielkie odliczanie i desperacka próba uwolnienia się od dotychczasowego, toksycznego życia. Doskonały i niesztampowy, któremu zdecydowanie warto dać szansę! Mówią, że ciężko o nowe i zaskakujące wątki w książkach, że fabuły odgrzewane są na wszystkie możliwe sposoby. Jeżeli chodzi o thriller Julie Clark, to zdecydowanie zaskoczył mnie pozytywnie. Autorka wiedziała w jaki sposób stworzyć powieść, która będzie coś znaczyła, ale też jak utrzymać zaangażowanie w czytelnikach.

Ocena: 5/6
©Rude recenzuje
Odlecieć z Julie Clark

Jak wiele jesteśmy w stanie zrobić, by zmienić swoje życie? Do jakich poświęceń jesteśmy zdolni? Czy istnieje wówczas granica naszej desperacji? Poznajcie Claire Cook i Eve, a przekonacie się, że taka granica nie istnieje. Ostatni lot to fenomenalny thriller psychologiczny. Julie Clark wystawia nasze emocje na wielką próbę. Obierzcie zatem kurs na Ostatni lot i dajcie porwać się w historię dwóch kobiet, dla których jedyną szansą jest ucieczka. Autorka doskonale dawkuje emocje, a towarzyszące nam napięcie wzrasta niczym samolot wzbijający się w przestworza. Wydawałoby się, że Claire Cook wiedzie beztroskie życie u boku męża Rory’ego. Jednak to, co widoczne na zewnątrz, nie jest już tak barwne jak wewnątrz domowej rzeczywistości. Za murami ich domu, kobieta przeżywa istny dramat. Despotyczny małżonek wielokrotnie wyładowuje na niej swoje frustracje. Ciągła kontrola i agresja ze strony małżonka, zmuszają Claire do podjęcia kroku, od którego nie będzie już odwrotu. Kobieta decyduje się na ucieczkę. Lecz by była ona skuteczna, od miesięcy przygotowuje misterny plan.

Czy zdoła go zrealizować? Do jakich kroków będzie musiała się posunąć, by wyrwać się z rąk oprawcy? Gdy wszystko jest już dopięte na ostatni guzik, nie ma już odwrotu. Podróż służbowa stwarza ogromne szanse na realizację planu. Claire na lotnisku spotyka Evę, która również planuje zerwać z dotychczasowym życiem. Wspólnie podejmują decyzję, by wymienić się swoimi biletami. Claire jako Eva poleci do Oakland. Z kolei Eva obierze kurs do Portoryko. Czy zamiana miejsc, okaże się dla nich możliwością zerwania z przeszłością? Wszystko wskazuje, że tak. Jednak Julie Clark pokrzyżowała im plany. Jak się okazuje Claire po wylądowaniu w Oakland, dowiaduje się, że samolot lecący do Portoryko uległ katastrofie. Wydarzenie to jest dla Claire okazją do upozorowania swojej śmierci i przyjęcia tożsamości kobiety, która wyznała jej, że jest wdową. Świadomość, że nikt nie będzie poszukiwał kobiety, ułatwia Claire realizację planu. Jednak okazuje się, że Eve sprzedała jej nieprawdziwą historię ze swojego życia. Ostatni lot to nie tylko fenomenalny thriller psychologiczny. To również zaproszenie do dyskusji na temat przemocy domowej, która zmusza ofiary do desperackich kroków. Często ucieczka to jedyny sposób, by wyrwać się z rąk oprawcy i zmienić swoje życie. Autorka doskonale nakreśliła portret psychologiczny kobiety, dla której życie u boku ukochanego okazało się obcowaniem z tyranem. Ostatni lot to ogromna dawka emocji, fenomenalnie poprowadzona fabuła, która nigdy nie ulotni się z Waszej świadomości. Zdecydowanie polecam.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Ostatni lot to książka, która od samego początku zawładnęła moim umysłem. Jeśli jesteście ciekawi czy warto po nią sięgnąć, zapraszam na mój wpis. Spojlerów nie będzie.

Dwie kobiety. Dwie ucieczki. Jedna szansa, by zniknąć.

Czy zastanawiałaś(eś) się czasem jak to jest uciec od wszystkiego i zacząć od nowa ... z inną tożsamością?

Niewielu z nas zastanawia się jednak nad tym, jak trudno tak po prostu zapaść się pod ziemię. Potrzeba wyjątkowej wrażliwości na szczegóły, która pozwoli zatrzeć nawet najmniejszy ślad. Zawsze coś zostanie: kawałeczek nitki, ziarnko prawdy, jakiś błąd.

Claire - żona bogatego, ambitnego, podziwianego i powszechnie znanego Rory'ego Cook - nie jest szczęśliwą kobietą. Choć na zewnątrz wyglądają jak idealne małżeństwo, za drzwiami ich domu Rory zmienia się w agresora i wyładowuje się na żonie. Kobieta jest ciągle pilnowana przez ochroniarzy, pracowników męża, praktycznie nie ma swojego życia. Tym bardziej godne podziwu jest to, że od wielu miesięcy planuje ucieczkę krok po kroku. Niestety wiele spraw nie pójdzie tak jak powinno.

Na lotnisku Claire spotyka inną kobietę, Evę, która też ucieka (choć nie wie przed czym czy przed kim). Kobiety w jednej chwili podejmują decyzję i wymieniają się biletami (tutaj dziękuję Wydawnictwu za bilet na ten lot - świetny gadżet do książki). Claire udaje się do Oakland, a Eva do Portoryko. Samolot lecący na Karaiby ulega katastrofie, więc Claire dostaje jedyną szansę od losu, żeby zmienić swoje życie całkowicie i nieodwracalnie. Co zrobi? Jakie życie może przejąć po Evie? Kim była jej nieznajoma?

Nawet po dziesięciu latach małżeństwa czuję się jak intruz, którego trzeba bacznie obserwować. Nauczyłam się zachowywać tak, żeby nie wzbudzać żadnych podejrzeń.

Jak dla mnie znakomity thriller, poprowadzony dwutorowo z perspektywy Claire i Eve. Bardzo podobał mi się temat ujęty w tej książce: jak to jest zniknąć na zawsze, jak się do tego przygotować i jak wygląda życie po takiej ucieczce. Autorka zwróciła uwagę na to, jak czuje się kobieta upokarzana przez męża, kiedy nie może dostać od nikogo pomocy.

Julie Clark - to autorka, którą będę uważnie śledzić, gdyż czas spędzony z tą książką uważam za udany. Jak dla mnie idealny scenariusz na dobry film, napisane to jest w taki sposób, że bardzo przeżywałam losy obu kobiet. Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie, to było naprawdę dobre i ciekawe. I wiecie co jest fajne - że książka spodobała mi się od pierwszego rozdziału, bardzo wciągająca, a po lekturze dająca do myślenia i zastanowienia się na wieloma tematami. Takie historie lubię czytać! Wam też polecam.

Ocena: 5+/6
©Matka książkoholiczka
Na początku czerwca nakładem Wydawnictwa Muza ukaże się książka, której mam przyjemność patronować. Lubię powieści nieoczywiste, niosące ze sobą zarazem ważny przekaz. Ostatni lot autorstwa Julie Clark - bo o nim mowa - zaliczam właśnie do tej grupy książek i to właśnie temu thrillerowi poświęcony będzie dzisiejszy wpis.

Wspomniana przeze mnie wyżej pozycja opowiada historie Clarie i Evy - dwóch kobiet, które przez przypadek wpadają na siebie na jednym z lotnisk. To wydarzenie na zawsze odmienić ma ich dalsze losy...

Clarie jest żoną prominentnego polityka. Wspólnie z Rory'm wiodą dostatnie życie na Manhattanie. Patrząc na nich z boku odnieść można wrażenie, że są oni przykładnym i wzorowym małżeństwem. Nieliczni jednak wiedzą, że mężczyzna znęca się psychicznie nad Claire. Rory i jego współpracownicy kontrolują każdy jej ruch. Mimo to Claire od dawna planuje ucieczkę...

Kiedy pewnego dnia udaje się w samotną podróż służbową, na lotnisku niespodziewanie wpada na Evę. Jak się okazuję obie kobiety pragną jednego - odcięcia się od swojej przeszłości. Nieznajome postanawiają wymienić się nie tylko swoimi kartami pokładowymi, ale i dokumentami. Maja nadzieję, że ich pomysł zakończy się sukcesem i będą mogły zacząć zupełnie nowe życie. Tymczasem po lądowaniu, Claire dowiaduje się o katastrofie samolotu, którym poleciała Eva. Targają nią wyrzuty sumienia, jednak z tyłu głowy pozostaje myśl o tym, że to idealna szansa na nowe życie. Niestety z każdym kolejnym dniem Claire odkrywa, że jej przelotna znajoma nie była tym, za kogo się podawała...

Jak możecie się domyśleć Ostatni lot jest książką, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Bardzo lubię powieści, które mają ciekawą i przyciągającą fabułę, a także wyraziste postaci. To niewątpliwie jedna z tych książek, które już od pierwszych stron trzymają kurczowo w napięciu. Autorka postawiła tu na narrację dwutorową, opowiedzianą przez Clarie i Evę (naprzemiennie). Taki sposób przedstawienia wydarzeń pozwala nam bardziej szczegółowo poznać determinację bohaterek, a także wejść w ich przysłowiowe buty.

Tym, na co warto zwrócić uwagę jest temat, który porusza Julie Clark. Fabuła książki opiera się w głównej mierze na wątku związanym z przemocą psychiczną. Jest przykładem na to, że ucieczka przed oprawcą to dopiero początek długiej żmudnej drogi. Drogi do normalności.

Ostatni lot idealnie obrazuje jak starania zmiany swojego losu i definitywnego odcięcia się od przeszłości mogą okazać się trudne. To poniekąd thriller o próbie oszukania przeznaczenia, ale i poszukiwaniu upragnionego spokoju. Pytanie tylko na ile sprawdza się w tym przypadku powiedzenie "wpaść z deszczu pod rynnę"?!...

Ocena: 5/6
©Kasia i Książki
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć