ebook Czerń
3.72 / 5.00 (liczba ocen: 1154)

Czerń
ebook: epub (ipad), mobi (kindle)

E-book - najniższa cena: 15.90
Audiobook - najniższa cena: 20.90
wciąż za drogo?
-6% 15.90 zł
27.19 zł Lub 24.47 zł
29.43 zł Lub 26.49 zł
16.00 zł
22.71 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (3)
Inne proponowane

II część bestsellerowej serii Małgorzaty Oliwii Sobczak "Kolory zła". Poprzednia książka autorki "Czerwień" uznana została za jeden z najważniejszych debiutów kryminalnych ostatnich lat.

Tym razem prokurator Leopold Bilski po sprawie Skalpela zostaje zesłany z Sopotu do prokuratury w Kartuzach. Bilski nie najlepiej znosi tę degradację. Ania Górska tymczasem błyskotliwie zdaje egzaminy i rozpoczyna pracę jako samodzielny prokurator. Pierwszą poważną sprawą, jaką musi się zająć Ania, jest zaginięcie trzynastoletniej dziewczyny. Jeden z tropów prowadzi do Kartuz. Okazuje się, że idylliczne miasteczko skrywa niejedną makabryczną tajemnicę.

O e-booku Czerń blogerzy napisali: 

Czytając, miałam ciarki na plecach. Według mnie Małgorzata Oliwia Sobczak ma talent i wyczekuję kolejnych jej powieści. Dzięki takim perełkom odzyskuję wiarę w polskich autorów, którzy co już pojawiają się na naszym wydawniczym podwórku. - Martyna Pokrzywa - Zaczytana Majka

Czerń to wciągająca i bardzo sprawnie napisana powieść, w której przeszłość (lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte XX wieku) płynnie przenika się z teraźniejszością, potwory rodzą się w pozornie niewinnych duszach, a barwy codzienności przybierają coraz mroczniejsze odcienie. Dla wielbicieli klimatycznych kryminałów jak znalazł. Czekam na więcej! - Kasia Sosnowicz - SieCzyta

Czerń od Małgorzata Oliwia Sobczak możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Twórczość Małgorzaty Oliwii Sobczak to dla mnie odkrycie 2021 roku. Pierwszy tom serii Kolory zła wywarł na mnie spore wrażenie, ale po przeczytaniu drugiej części nie wiem, która jest lepsza. Jedno jest pewne prokurator Bilski i jego spółka ponownie są w akcji!

Tym razem przenosimy się z Leopoldem Bilskim do Kartuz, do których został zesłany po tym jak ratując Anię z rąk Skalpela — strzelił do niego. To przeniesienie nie jest na rękę bohaterowi gdyż czuje, że w prokuraturze — jak sam określa — w zapyziałej dziurze, nic się nie dzieje. Anna Górska po napaści świetnie daje sobie radę. Zdała wszystkie egzaminy i objęła asesurę prokuratorską. Jej pierwszą poważną sprawą jest zaginięcie trzynastoletniej Amelii, a wszystkie tropy prowadzą do Kartuz, gdzie znika kolejne dziecko... Czy to możliwe, że te dwie sprawy mogą się jakoś ze sobą łączyć?

Zastanawiam się jak opowiadać o tym tomie, aby nie zdradzać za dużo, ale nie wiem jak mi to wyjdzie. Książka Małgorzaty Oliwii Sobczak to nie tylko sprawa zaginięcia dwójki dzieci, ale i sprawy, która w Kartuzach jest traktowana jako temat tabu. Wszyscy wiedzą, ale nikt nie chce o tym mówić i rzucać jakiekolwiek oskarżenia. Czytając, miałam ciarki na plecach i nie mieściło mi się to w głowie, że matka mogła przemilczeć taką sprawę!

Potwór z Kartuz okazał się być równie bezwzględny jak Skalpel, którego poznałam w pierwszym tomie. Podobało mi się przedstawienie postaci i to jak radzą sobie po sytuacji ze wcześniejszego tomu. Bilski został odesłany do nowej prokuratury, mimo że działał wtedy w obronie koniecznej. Ta sprawa tak zaważyła na jego psychice, że mimo uczucia do Ani postanowił się od niej odciąć. Ona z kolei chcąc zapomnieć o traumie rzuciła się w wir pracy, co też nie było dobre. Niezmiennie Kita i Pająk dodawali historii trochę uśmiechu. Tak uwielbiam ten duet i to jak panowie świetnie się uzupełniają podczas szukania rozwiązania. Ich przyjaźń i oddanie jest godne uwagi.

Według mnie Małgorzata Oliwia Sobczak ma talent i wyczekuję kolejnych jej powieści. Dzięki takim perełkom odzyskuję wiarę w polskich autorów, którzy co już pojawiają się na naszym wydawniczym podwórku.
Ocena: 5+/6
©Zaczytana Majka
Normalnego bohatera zawsze można popaprać emocjonalnie, co też autorka entuzjastycznie uczyniła. Przez to cykl nie jest dla mnie równy, a ja mam nadzieję, że to nie będzie dalsza tendencja spadkowa jego ocen. Pozostała część ma się dobrze. Sprawa zaginionego dziecka, która z wielkiego miasta zbacza na prowincję, a w dodatku gmatwa się w miejscu niepozornym, porywa i nie wypuszcza czytelnika aż do końca. Sprawy prywatne, które jeszcze tak niedawno wyglądały na mocno stabilne, dziś przysparzają przysłowiowego bólu głowy. Ostatecznie życie to nie bajka, prawda? Pomimo rys, lektura przynosi zadowolenie i utrzymuje poczucie czegoś, czego jeszcze nie było, a to wszystko razem, to dziś dużo.



Ocena: 4/6
©Opowiedziane.pl
W drugim tomie serii Kolory zła Małgorzata Oliwia Sobczak po raz kolejny udowadnia, że kobiety mają wiele do powiedzenia w polskiej literaturze kryminalnej.

W Kartuzach znika trzynastoletnia dziewczynka. Wkrótce po niej bez śladu przepada mały Piotruś – syn powracającej z emigracji Julii Sarman. Prokurator Leopold Bilski i Anna Górska będą musieli stanąć do walki ze złem w najczystszej postaci i demonami przeszłości, które rzucają człowieka w coraz mroczniejszą czerń.

Pióro Małgorzaty Oliwii Sobczak znam nie od dziś i z ogromną przyjemnością obserwuję, jak dynamicznie i w różnych kierunkach się rozwija. W kryminałach tej utalentowanej pisarki odnajduję nie tylko pasjonującą intrygę i nastrój przyprawiający o dreszcze, lecz także zawsze aktualny kontekst społeczny, uważne spojrzenie na psychikę bohaterów i kobiecą wrażliwość, która wbrew pozorom idealnie uzupełnia się z mrocznym klimatem.

Tym razem autorka serii Kolory zła zmierzyła się z tematem wykorzystywania seksualnego dzieci. Przy okazji zwróciła uwagę na rolę, jaką w wychowaniu odgrywają rodzice, ponadto przypomniała, jak bardzo traumy z dzieciństwa wpływają na dorosłe życie. Choć przed złem czasem nie są w stanie ochronić nawet najbardziej kochające rodzicielskie ramiona, to one powinny być tym właściwym drogowskazem – czujnym, przewidującym, zdroworozsądkowym. Bo świat pełen jest brudu i niebezpiecznych pułapek. Dla kontrastu Sobczak zestawiła ze sobą dwie skrajnie odmienne matczyne postawy: pełną oddania synkowi Julię Sarman i jej bezwzględną, zimną, choć przekonaną o słuszności swojego postępowania matkę Fabiolę Burchardt. Jak bardzo splatają się losy tych dwóch kobiet? Czy któraś z nich mogła zapobiec szerzeniu się zła?

Czerń to wciągająca i bardzo sprawnie napisana powieść, w której przeszłość (lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte XX wieku) płynnie przenika się z teraźniejszością, potwory rodzą się w pozornie niewinnych duszach, a barwy codzienności przybierają coraz mroczniejsze odcienie. Dla wielbicieli klimatycznych kryminałów jak znalazł. Czekam na więcej!

Ocena: 5+/6
©SieCzyta
MAM CIĘ, ZJEM CIĘ

Po finale ostatniej sprawy, prokurator Leon Bliski zostaje przeniesiony do Kartuz, co odczuwa jako swoistą degradację. W końcu mała mieścina na Kaszubach, jak dumnie opowiada komendant policji, to ostoja bezpieczeństwa. Ale czy na pewno? Spokój mieszkańców przerywa zaginięcie trzynastoletniej Amelii. Niedługo później znika kolejne dziecko, tym razem znacznie młodsze. Sprawa wydaje się być nieodłącznie związana z lokalnymi układami, ale również z uwielbianą przez mieszkańców parafią. Jakie sekrety wyjdą na światło dzienne? I czy uda się rozwikłać zagadkę porwań na czas?

Czerń to kontynuacja Czerwieni, o której pisałam we wrześniu. Byłam wtedy bardzo zadowolona z lektury i z niecierpliwością czekałam na kolejne tomy Kolorów Zła. Gdzieś podskórnie bałam się jednak, czy następna część będzie w stanie dorównać wysoko postawionej poprzeczce. Gdy jednak tylko zagłębiłam się w Czerni, moje obawy minęły.

Samo umiejscowienie akcji okazało się bardzo intrygujące i po prostu świeże. Nie przypominam sobie, bym czytała jakąkolwiek polską książkę, której wydarzenia rozgrywają się w głównej mierze na Kaszubach. Ta okolica to dla mnie jedna wielka niewiadoma, a jedyne z czego ją kojarzę to język (czy też dialekt?) kaszubski. Pod tym względem naprawdę byłam wdzięczna autorce za to, że udało jej się wpleść do thrillera odrobinę kaszubskiej kultury i pogańskich wierzeń, które, jak się okazuje, wciąż tkwią w świadomości mieszkańców tego regionu.

Czerń była groźna i zła. Nigdy jej nie lubiła.

A wracając do książki i jej poziomu, to niestety, obawiam się, że nie mam się do czego przyczepić. Chyba jedynie do zbyt dużego natłoku nowych imion i nazwisk, które nie sposób zapamiętać, co wywołuje lekki mętlik w głowie. A i do zakończenia, które w moim odczuciu zasługiwałoby na poświęcenie mu kilku stron więcej, by każdy czytelnik mógł zrozumieć motywację mordercy. Co jednak najważniejsze, to powieść wciąga od pierwszych stron, porywa czytelnika wprost do Kartuz, w sam środek śledztwa i do jego finału nie pozwala ani na chwilę o sobie zapomnieć. Nieważne, czy jest dzień, noc czy zajęcia online. Opowieść nie jest lekka ani zbyt przyjazna, chwilami mocno przytłacza swoim mrokiem i czernią, nieco drastycznymi opisami scen, których, uwierzcie mi, nie chcielibyśmy zobaczyć w koszmarach. Choć być może przytłacza przede wszystkim tym, że porwani to w tym przypadku dzieci. A dzieci zawsze wywołują mniejsze lub większe emocje. Spodobało mi się również to, że akcja toczy się dwutorowo – równocześnie mamy dostęp do przeszłości i teraźniejszości, które, jak się spodziewamy, okazują się być ściśle związane.

Czerń to kolejny kolor po Czerwieni, który sprawia, że zaczynam wierzyć w potencjał młodych polskich twórców. Teraz pozostaje mi tylko zastanawiać się, jaka barwa będzie następna.

Ocena: 5/6
©Caroline Livre
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć