ebook Powiedz mi, jak będzie
4.14 / 5.00 (liczba ocen: 215)

Powiedz mi, jak będzie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 25.52
Audiobook - najniższa cena: 31.72
31.90 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
25.52 zł Lub 22.97 zł
31.90 zł
31.90 zł 10 zł na konto
31.90 zł Lub 28.71 zł
24.16 zł
24.18 zł
25.52 zł
27.12 zł
27.43 zł
29.00 zł
31.90 zł
31.90 zł
31.90 zł
Inne proponowane

Trzy pary, trzy historie i filmowa fabuła, która trzyma w napięciu do ostatniej strony. Pierwsza część serii „Dobre Chwile”, która przypadnie do gustu wielbicielom literatury obyczajowej.

Wojciech nie szukał miłości, ale kiedy poznał Annę, już od pierwszego spotkania wiedział, że ta relacja będzie wyjątkowa. Kinga była pewna, że znalazła tego jedynego mężczyznę. Zaufała mu całkowicie, ignorując kolegę z pracy, który od jakiegoś czasu spoglądał na nią z zainteresowaniem. Ola zawsze była zajęta pracą, lecz gdy spotkała Mateusza, zapragnęła od życia czegoś więcej.
Jedno wydarzenie sprawi, że drogi dotychczas obcych sobie ludzi niespodziewanie się przetną. Bolesne doświadczenie zmusi ich do zmierzenia się z najtrudniejszym pytaniem o przyszłość: co jeszcze szykuje los? Czy siła miłości zwycięży?

Powiedz mi, jak będzie od Sylwia Trojanowska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Życie i szczęście są bardzo ulotne

Moi drodzy Ci z Was, którzy już od dłuższego czasu odwiedzają mnie na blogu zapewne wiedzą, że to, czego szukam i co cenię sobie w książkach, po które sięgam to, autentyzm i życiowość poruszanej w nich tematyki. Takie historie bowiem pozwalają mi zatrzymać się w biegu codziennego życia, wiele przemyśleć i docenić to, co w życiu najważniejsze. Jednak dziś przychodzę do Was z recenzją najnowszej książki Sylwii Trojanowskiej otwierającej serię Dobre chwile - Powiedz mi, jak będzie. I już na wstępie muszę Wam się przyznać, że tym razem bardzo mocno pożałowałam swojego upodobania do tytułów skrywających na swoich kartach opowieści mocno realne. Takie, które mogłyby być treścią życia każdego z nas. Co więcej, wszystko to, o czym przeczytamy w książce dzieje się każdego dnia, może nawet gdzieś obok nas.

Pani Sylwia podjęła się bowiem zmierzenia się z jednym z najcięższych przeżyć, jakiego może doświadczyć człowiek. To właśnie za sprawą tej powieści porozmawiamy dziś o poczuciu straty i cierpieniu, jakie się z nim wiąże. Jednak, jeśli w ogóle poczucie straty można ujmować w kategoriach tych bardziej bolesnych i dotkliwych i tych, z którymi jesteśmy w stanie łatwiej sobie poradzić , to tym razem autorka poprzez koleje losów trzech par bohaterów swojej książki skonfrontowała nas z najdotkliwszą w moim odczuciu formą straty, jaką jest śmierć i utrata dziecka.

Rodzicielstwo to dla wielu par i małżeństw najpiękniejsze czego mogą w życiu doświadczyć, o czym marzą i czego pragną niemalże od zawsze. Nie jestem matką, ale wielokrotnie widziałam przyszłe mamy, które nosząc pod sercem nowe życie promieniały niezwykłym szczęściem i radością, której próżno szukać gdziekolwiek indziej. Nie możemy jednak zapomnieć również o tym, że w czasie oczekiwania na dziecko, poza wspomnianym bezgranicznym szczęściem nieustannie towarzyszący rodzicom maluszka strach i lęk o jego bezpieczeństwo. Choć nie chcemy myśleć o tym, że naszemu maleństwu mogłoby grozić choćby najmniejsze niebezpieczeństwo, to jednak mamy świadomość tego, że każdego dnia wielu rodziców dowiaduje się, że niestety stracili swój tak bardzo upragniony i wyczekiwany skarb. Trudno jest mi wyobrazić sobie, jak ogromy jest ból i rozpacz po tak bolesnej stracie. Oczywiste jest jednak, że w takiej chwili świat rodziców legnie w gruzach i są przekonani, że wraz z odejściem ich aniołka, dla nich samych życie również się skończyło. Ale czas mija i przychodzi moment, kiedy muszą zadać sobie pytanie: „Jak dalej żyć. Jak teraz będzie wyglądało ich życie”?

Powiedz mi, jak będzie. Skłam, jeśli musisz, ale powiedz. Uspokój zmącone myśli, Serce pełne trwogi otul słowami. Niczym szal. I powiedz. Że będzie dobrze, Że słońce wzejdzie, Że wrzosy znów zakwitną, Że dotkniesz mnie o poranku. Czule. Że jutro, Że za miesiąc, Że za rok też mi powiesz. Powiesz mi, jak będzie.

Na to trudne pytanie będą musieli odpowiedzieć sobie Ania i Wojtek, Kinga i Łukasz oraz Ola i Mateusz. To właśnie oni w najbardziej dojmujący sposób doświadczyli tego, jak bardzo ulotne jest życie i szczęście.

Powiem ci jedno, życie jest bardzo ulotne. Niby jesteś szczęśliwy, niby masz wszystko, a tu nagle trach i... zmienia się rzeczywistość.

Nasi bohaterowie są zupełnie tacy, jak ja, czy ty. W życiu doświadczyli już wszystkiego. Znają zarówno słodki smak szczęścia i radości, jak również gorycz łez, smutku i rozczarowań. Teraz jednak mają siebie i czują, że szczęście wreszcie puka do ich drzwi. Aby poczuć je w pełni, pragną słyszeć tupot maleńkich stópek. Los nie jest dla tych par łaskawy i nawet jeśli przez chwilę pozwala im zaznać szczęścia płynącego, ze świadomości tego, jak bardzo blisko jest możliwość, aby marzenia stały się faktem, to niestety nagle i niespodziewanie świadomość ta przeradza się w cierpienie nie do zniesienia.

W książce pada jedno zdanie, które jest bardzo prawdziwe i uświadamia nam, jak bezlitośnie przewrotny i okrutny bywa los, zaburzając bieg życia „Matka nigdy nie powinna przeżywać śmierci dziecka”. Te małe istotki, które miały przed sobą całe życie, odchodzą, a matki, które pragnęły je chronić, zostają z niewysłowionym cierpieniem i muszą żyć dalej.

Powiedz mi, jak będzie to bardzo poruszająca i emocjonalna opowieść, w której w perfekcyjny sposób zostały splecione ze sobą trzy zupełnie odrębne ludzkie historie, które połączyło cierpienie. Bardzo ważnym aspektem, na który zwróciła uwagę Pani Sylwia i który warto podkreślić, jest fakt, że po stracie dziecka cierpi oboje rodziców. Choć to, kobieta nosiła je pod sercem, nie możemy w żaden sposób umniejszać bólu, który czuje ojciec. Zatrzymajmy się w tym miejscu na dłuższą chwilę i poświęćmy uwagę temu, jak bardzo tak trudna sytuacja wpływa nie tylko na matkę i ojca jako odrębne jednostki, ale także na ich związek. Tak traumatyczne przeżycia są często niełatwym sprawdzianem dla pary. Przekonajcie się sami, czy siła miłości wystarczy, aby wspólnie przejść przez to, co zgotował im los.

Jak widzicie, nie jest to łatwa książka i zapewniam Was, że bez łez się nie obejdzie, ale jest coś, co zawsze z nami pozostaje i pozwala nie zamykać się na to, co przyniesie przyszłość.

Nadzieja... Ona nigdy nie umiera i pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile.

Z całego serca polecam Wam tę książkę. Od czasu kiedy skończyłam ją czytać, minęło już kilkanaście godzin, a ja nadal nie mogę uspokoić ciągle żywych we mnie emocji po jej przeczytaniu. Jestem pełna podziwu i uznania dla autorki nie tylko za wkład pracy włożonej w napisanie książki, ale przede wszystkim za siłę, jaką jako kobieta musiała w sobie odnaleźć, aby poruszyć tematykę poronień, lub innych okoliczności, w jakich umiera dziecko. To za co uwielbiam twórczość Pani Sylwii, to fakt, że nawet kiedy decyduje się napisać o czymś, co boli , ta ostatnia kropka w zdaniu kończącym całość fabuły wlewa w serce czytelnika nadzieję i wiarę w to, że nawet pośród zgliszczy, można odnaleźć światełko, które wskaże nam kierunek na lepsze jutro i sprawi, że jeszcze raz dane nam będzie poczuć się szczęśliwymi, bo czas może nie leczy ran, ale uczy nas, jak z nimi żyć.

Cierpienie i ból to nie wszystko, czego, doświadczymy, sięgając po książkę. Znajdziemy w niej również wspaniałą przyjaźń, miłość, oddanie. Nic dodać, nic ująć samo życie.

Ocena: 6/6
©Kocie czytanie
Książka opisuje losy trzech par, których losy w pewnym momencie splatają się w jedną całość. Historię opowiada: Wojciech, Kinga i Aleksandra - każdy z nich ma swój bagaż doświadczeń, cierpienia, ale też radości i uśmiechu.

Wojciech i Anna był szczęśliwy z Anną, dopóki nie spotkała ich ogromna tragedia. Kinga była pewna, że jest zakochana ze wzajemnością, nie zwraca więc uwagi na kolegę z pracy. Natomiast Ola po spotkania z Mateuszem zwolniła z pracą, a zaczęła skupiać się na rodzinie.

Z pozoru nic nie mający ze sobą ludzie tworzą wspólną historię.

Gdzie spotkają się nasze trzy pary? Czy siła miłości zawsze zwycięża?

Ilu ludzi czas wyleczył z ran,
zamienił w spokój burze krwi,
pewnie kiedyś tam, pod jesień tak,
też czoło wypogodzi i wygładzi brwi.

[Czas nas uczy pogody - Tekst Jacek Cygan]

Książka nie jest lukrowaną opowiastką o niczym, ale porządną obyczajówką, pełną emocji. Ale nie jest to powieść trudna, mimo tematyki czyta się ją szybko, a momentami nawet można się uśmiechnąć.

Sylwia Trojanowska bardzo delikatnie opisuje bohaterów w trudnych dla nich momentach, pokazując że każdy człowiek przeżywając dramat robi to w inny sposób. Bardzo prawdziwa, mocna, ale dająca nadzieję na lepsze jutro - powieść obyczajowa. Książka wciąga w siebie od pierwszego zdania... przeczytałam dosłownie na raz.

Autorka opisała losy bohaterów w taki sposób, że czytelnik bardzo łatwo może się z nimi utożsamić w różnych momentach ich życia. Osobiście trafił do mnie jeden moment, ale jest zbyt bolesny, by o tym napisać. Myślę, że wiele kobiet dziękuje autorce za temat jakiego się podjęła. Nie napiszę nic więcej, bo chcę was zachęcić do sięgnięcia po tę akurat powieść.

Polecam z całego serducha.

Czekam z utęsknieniem na II tom tej serii Daj nam jeszcze szansę.

Ocena: 5/6
©Matka książkoholiczka
Trójka bohaterów i trzy historie, w których momentami trudno odnaleźć fart i dobrą monetę. Tym razem Sylwia Trojanowska zafundowała swoim czytelniczkom i czytelnikom istną bombę emocjonalną. Każdy kolejny rozdział to narastające napięcie, na którego kulminację z bijącym sercem czeka się do ostatnich stron.

Główni bohaterowie tej opowieści - Wojciech, Kinga i Aleksandra - to ludzie, którzy spokojnie mogliby być naszymi sąsiadami czy znajomymi z pracy. Mają typowe problemy, z którymi próbują sobie radzić tak, jak potrafią, bez nadęcia, patosu czy sztucznego optymizmu za wszelką cenę. Nie zawsze im wychodzi, tak jak w życiu. Czasami przecież ścieżki losu tak zakręcą ludzką codziennością, że nie sposób wyjść obronną ręką z impasu. Dlatego ta książka jest taka prawdziwa. Obserwujemy bowiem ludzi z krwi i kości, chociaż stworzonych w wyobraźni autorki.

Kiedy Wojtek po odejściu żony poznaje Annę, jego życie zmienia się diametralnie. Marta nie chciała całe życie na niego czekać, skoro zawsze wybierał jazdę na taksówce. Kto był temu winny? Czy mężczyzna dostrzegł, co poszło nie tak w jego pierwszym związku?

Kinga, lekarz ginekolog, codziennie patrzy na cud narodzin, a zdarza się, że i na rozpacz pożegnania. Jako kobieta wrażliwa, również marzy o założeniu rodziny, dzieciach. Jednak czy uda jej się to z mężczyzną, którego wybrało jej serce?

Aleksandra ma jedno, największe marzenie. I wcale nie są to pieniądze, drogie auto czy piękny dom. Kobieta jest psychoterapeutką, ma kochającego męża, ale do pełni szczęścia brakuje jej dziecka. Okazuje się jednak, że samo pragnienie nie wystarczy, by ciąża przebiegała bez komplikacji. Ola świetnie o tym wie. Czy jej marzenie kiedyś się spełni?

Przesłanie tej historii jest jasne. Sugeruje je nawet nazwa całego cyklu – Dobre chwile. Takie właśnie dobre chwile trzeba łapać w życiu, choćby wpadło się w otchłań rozpaczy czy stało przed trudną decyzją. Paradoksalnie to te złe momenty sprawiają, że dostrzegamy pozytywy i możemy się z nich cieszyć. Chociaż to nie jest łatwe, warto próbować.

Wbrew pozorom, to jest naprawdę pozytywna powieść. Dużo tu trudnych emocji, z pewnością poleją się łzy, a wiele czytelniczek odnajdzie w bohaterkach siebie. Jednak u Sylwii Trojanowskiej nic nie kończy się w mroczny sposób, więc miejcie pewność, że i tym razem finał Was zaskoczy i wywoła uśmiech na twarzy.

Przeczytajcie koniecznie i wypatrujcie kolejnego tomu, który zawita już w lipcu tego roku. I będzie równie cudowny, jak ten, gwarantuję.

Ocena: 6/6
©Bibliotecznie
Ta powieść to Sylwia w całkowicie nowej odsłonie. I z ręką na sercu mówię wam, że takiej jeszcze jej nie znacie.

Wojciech, Kinga i Aleksandra to troje głównych bohaterów, których tym razem nasza droga autorka zbytnio nie oszczędza. Bowiem wlewa w ich życie wiele dramatów, ale jednocześnie daje nadzieję na to, że z wszystkiego można się podnieść.

Nadzieja... Ona nigdy nie umiera i pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile.

Wojtek poznaje na prywatce Annę w nieco niecodzienny sposób, bowiem ta wylewa na niego kufel piwa. Z każdym kolejnym dniem stają się sobie coraz bliżsi. Owocem ich miłości została Julka, która była dla nich ich promykiem. Jeden nieszczęśliwy wypadek odmienił ich życie na zawsze.

Kinga to kobieta, która jest zakochana po uszy w Dawidzie, który jak się później okazało, nie był z nią do końca szczery i złamał jej serce. Okazał się najzwyklejszym w świecie draniem. Ale obok siebie zawsze miała wspaniałego przyjaciela – Łukasza – kolegę z pracy. Oboje potrzebowali czasu, by zrozumieć, że między nimi iskrzy. W końcu im się to udało…

Aleksandra to kobieta, którą życie nie oszczędzało nigdy. 7 ciąży – 7 poronień, za każdym razem inny przypadek. To niezwykle silna na zewnątrz, ale krucha w środku kobieta, której życie tyle razy odebrało nadzieję, że nie jestem w stanie pojąć jak umiała funkcjonować. Jej mąż, Mateusz przeżywał każdą stratę tak samo jak i ona. Pewnego dnia Ola wpadła na pomysł adopcji, jednak jej mąż był temu przeciwny.

Sylwia Trojanowska w swojej najnowszej powieści zafundowała mi istny rollercoaster emocjonalny. Nawet sobie nie wyobrażacie, ile ja wylałam łez czytając tę książkę. Muszę przyznać, że z tej strony Sylwii jeszcze nie znałam. To nie jest zwykła fabuła, to są historie, które każdego dnia spotykają miliony ludzi na świecie. To historie, które na długo zapadają w nasze serce i nie pozwalają o sobie zapomnieć z dnia na dzień. Ale w końcu to historie od których nie sposób się oderwać.

Łatwo doradzać, kiedy nie jesteśmy w coś osobiście zaangażowani. Trudniej, kiedy są już emocje.

Konstrukcyjnie książka różni się od poprzednich powieści autorki. Każdy z głównych bohaterów ma kilka rozdziałów, w czasie których poznajemy ich samych oraz ich życie zanim nastanie „tamten dzień”. Każdy z tych bohaterów został dobrze wykreowany. Nikt nie jest przerysowany, każdy posiada jakieś wady, co tym bardziej czyni je realnymi. To postacie z krwi i kości, których życie doświadcza na każdym kroku. To ludzie, którzy upadają na dno, by móc się później z niego podnieść. Obdarzyłam ich wszystkich niezwykłą sympatią, gdyż czuć od nich niezwykłą energię.

Może nie uwierzycie, ale nasza optymistyczna na co dzień Sylwia Trojanowska stworzyła powieść pełną ludzkich dramatów. Mogłabym powiedzieć, że motywem przewodnim książki są dzieci. Dzieci, które przychodzą na świat; dzieci, których tak bardzo pragną rodzice, a nie jest im dane tego doświadczyć oraz dzieci, które umierają, choć wcale nie powinno tak być.

Ile kobiet jest na świecie, które pragną mieć dzieci, a nie jest im to dane, gdyż natura ma dla nich inny plan? Ile kobiet na świecie zmaga się ze stratą dziecka poprzez poronienie? Ilu rodziców na świecie musi pogodzić się ze śmiercią własnego dziecka? Zapewne setki, tysiące, jeśli nie miliony. I każdy ten przypadek jest bolesny zarówno dla kobiety jak i mężczyzny. Jak radzić sobie w takich sytuacjach? Pytanie na które trudno odpowiedzieć. Ale Sylwia Trojanowska daje nam iskierkę nadziei na to, że z każdego upadku można się podnieść. Może nie od razu, czasem po bardzo długim czasie, ale zawsze gdzieś tam w dali tli się to światełko nadziei. I właśnie autorka wlewa to światełko w nasze serca.

Wszystko zdarza się w momencie, w którym powinno się zdarzyć.

Powiedz mi, jak będzie to historia pełna bólu, cierpienia i strat. To historia, która może dosięgnąć każdego z nas. Ale to także historia pokazująca, że w życiu zawsze warto walczyć do samego końca. Gwarantuję wam, że ta książka zapadnie w wasze serca na bardzo, bardzo długo. Polecam z całego serca!

Ocena: 6/6
©Czytaninka
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć