ebook Osobisty przewodnik po Pradze
4.24 / 5.00 (liczba ocen: 98)

Osobisty przewodnik po Pradze
ebook: epub (ipad), mobi (kindle)

E-book - najniższa cena: 17.64
26.46 zł Lub 23.81 zł
17.64 zł
Inne proponowane

"Osobisty przewodnik po Pradze" to jubileuszowy, 10. tytuł Mariusza Szczygła, który ukazuje się dwadzieścia lat po pierwszym wyjeździe autora do Pragi wiosną 2000 roku, kiedy to uwiodły go miasto i język.

Jak sam mówi, książka ta wzięła się ze zdenerwowania: "Od momentu pierwszych moich publikacji o Pradze nie ma tygodnia, żebym nie dostał pytania o jakieś miejsca magiczne, ważne, osobiste. Ma to być oczywiście Praga bez mostu Karola i bez Hradczan. Nadmiar tych próśb, a zwłaszcza niemożność odpisywania na wszystkie, zaczął mnie irytować, postanowiłem więc zamienić to uczucie w coś pozytywnego. Napisałem przewodnik, do którego wszystkich będę teraz odsyłał".

Miejsca opisywane w przewodniku możemy zobaczyć dzięki fotografiom Filipa Springera.

Dom jako cios między oczy. Dworzec jako upadła bajka. Most, który ułatwia śmierć. Schron przed beznadzieją. Góra nieobojętności. Pomnik gejów. Kościół zgubiony na podwórku. Grób jako kryształ. Kamienica, która drga. Prysznic jako metafora… Do tego rozmowy z Czeszkami i Czechami. Znanymi i nieznanymi.

Szczygieł: "W przewodniku oprowadzam wyłącznie po moich ulubionych miejscach w Pradze. W ten oto sposób książka wymyka się krytyce, że czegoś w niej nie ma. Jeśli nie ma, to mnie nie uwiodło!".

Osobisty przewodnik po Pradze od Mariusz Szczygieł możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Jeśli chcemy podróżować, to jeszcze wciąż tylko w ten sposób: z własnego łóżka, palcem po kartkach. Odkąd poznałam Pragę, nieustannie za nią tęsknię. Uczucie to dopadło mnie nagle i bez żadnego ostrzeżenia: po prostu momentalnie zakochałam się w tym mieście. I to wcale nie najbardziej w Hradczanach, katedrze św. Wita czy moście Karola, choć są piękne, ale w tej Pradze codziennej, w kamienicach, wąskich zaułkach, zadymionych piwiarniach, które nieprędko chcą człowieka wypuścić, czy w pasażu Lucerna, gdzie w jednej przestrzeni piękne, eleganckie wejście do kina sąsiaduje z rzeźbą Wacława na zdechłym koniu. Gdy jechałam tam po raz pierwszy w 2014 roku, zapowiedziałam mojemu towarzyszowi, że musimy uwzględnić w swych wędrówkach szlak śladami dzieł Davida Černego. A któż był temu zamieszaniu winien? Oczywiście Mariusz Szczygieł i jego „Zrób sobie raj”. Kiedy więc usłyszałam o Osobistym przewodniku po Pradze tegoż autora, nie mogłam sobie odmówić lektury.

Jeśli do książki dorwie się czytelnik niewinny, nieświadom tego jak i w jaki sposób pisze Szczygieł, od razu dostaje obuchem w łeb, gdy otwiera pierwszy rozdział o tytule Gejowskie braterstwo. Jak to? Zaczynamy zwiedzanie miasta od jakiegoś homo pomnika? Ano tak, szanowna wycieczko, ponieważ pomnik ów mieści się zaraz przy dworcu kolejowym, obok przystanków tramwajowych. Pomnik „Braterstwo” Karela Pokornego przedstawia „Rosjanina wyzwoliciela, którego Czech wita serdecznie w imieniu narodu. Radziecki żołnierz jest wyższy i dominujący, a czeski partyzant – niższy i podległy”. Cóż z tego jednak, skoro Czesi widzą w nim obraz dwóch splecionych w miłosnym uścisku, całujących się mężczyzn. Czy kogoś to oburza? Czy rząd nakazał wyburzenie pomnika? Ależ skąd. Mariusz Szczygieł informuje ponadto, że wynikła niechcący symbolika bardzo się spodobała części prażan oraz że „aż do ery internetu skwer wokół rzeźby był miejscem męskiej prostytucji”. Takie mocne i bezpruderyjne entrée szybko wyłoni właściwych czytelników książki, to jest osoby swobodne, nienadęte i z podobną do reportera wrażliwością i spojrzeniem na świat. Ci, którzy odpadną zniechęceni na wstępie, mają czego żałować.

Jest bowiem ten nietypowy przewodnik lekturą wręcz wyśmienitą i dającą mnóstwo radości. Jak informuje sam autor, tytuł ten powstał ze zdenerwowania, bowiem odkąd napisał pierwszą książkę o Czechach, wciąż ktoś go o Pragę pyta i żąda polecenia miejsc magicznych, nietypowych, rzadziej odwiedzanych przez turystów. Dla swego świętego spokoju i wychodząc tym prośbom naprzeciw, napisał Osobisty przewodnik po Pradze. Jakie miejsca znalazły się w tym spacerowniku? Chociażby ukryty w niepozornym podwórku kościół, kultowa piwiarnia U Zlatého Tygra, kubistyczne domy, erotyczne wideo kabiny, podziemny antykwariat czy mur Hrabala. Coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się niewiarygodnym chaosem, łączy się w jedyny w swoim rodzaju mikrokosmos Mariusza Szczygła. To świat, w którym Václav Havel sąsiaduje z Olgą Hepnarovą, pijaczek-muzyk z Frazem Kafką, a David Černy z Karelem Gottem. Czechy w pigułce!

Hrabal siadywał z tyłu, przy wejściu do kuchni. Nad jego stołem wisiała wtedy fotografia z Klubu Czeskiego w Londynie, na której widać go pośród fury flaszek po pilznerze. Czasem, gdy był wkurzony na towarzyszy od kufla („Wychodząc z knajpy – pisał – gość cieszy się, że następnego dnia pójdzie tam znowu, albo też przysięga sobie, że już do śmierci nie zada się z tą hołotą”), zaszywał się przy drzwiach do toalety.

– Raz wśród jego kompanów wybuchła kłótnia, pisarz na kogoś się obraził i znów usiadł przy wejściu do kibla – wspomina jego przyjaciel i biograf Tomáš Mazal. – A na stole po jakimś gościu został pusty talerzyk spod filiżanki. W swoim piwnym zadumaniu Hrabal zauważył, że nieznani mu ludzie po skorzystaniu z WC zostawiają na talerzyku monety. Myślą, że ten zarośnięty dziad to męska wersja babki klozetowej. Pisarz trwał na posterunku, jakby ta rola była dla niego stworzona. Po godzinie wrócił do stołu kolegów i ogłosił: wy dupki, pierniczycie te swoje głupoty, a ja przynajmniej zarobiłem jakieś pieniądze.

Powinnam to może przyznać na początku, jednak tak jakoś wyszło, że piszę to dopiero teraz: nie silę się tu na jakieś obiektywne analizy, bo nie potrafię. Uwielbiam Pragę i uwielbiam Szczygła, całość opinii mieć więc będzie wydźwięk mocno – nomen omen – osobisty. Gdy zagłębiłam się w lekturę Osobistego przewodnika po Pradze z radością odkryłam, że mimo że byłam w stolicy Republiki Czeskiej tylko raz, i to krótko, to jednak udało mi się dzięki niespiesznym, pozbawionym celu spacerom zobaczyć także tę mniej turystyczną stronę miasta. Jako rasowa bibliotekarka od razu trafiłam do miejskiej biblioteki, gdzie zachwyciłam się tunelem z książek. Szukając miejsca, w którym można by się napić dobrego piwa, trafiłam wraz z mym towarzyszem zupełnym przypadkiem do U Zlatého Tygra, gdzie wciśnięto nas bezpardonowo na długą ławę, między czeską parę, która piła pilznera a mężczyznę o azjatyckich rysach twarzy, który z namaszczeniem fotografował umieszczone przed sobą danie (przypominam, że był to rok 2014 i wydawało mi się to szalenie dziwne). Dusząc się od papierosowego dymu, chłonęliśmy prawdziwą czeskość. Przekonaliśmy się, że choć nie jest to niemożliwe, to jednak w Pradze bardzo trudno znaleźć lokal z wegetariańskim jedzeniem (a na tłumaczenia, że szukamy dania bezmięsnego, możemy otrzymać odpowiedź, że przecież w menu znajdziemy kurczaka!). Za to jak już znaleźliśmy wege jadłodajnię, najedliśmy się do syta za garść czeskich koron. Zobaczyłam i obfotografowałam (kontrowersyjną, jak się okazuje) rzeźbę Anny Chromý „Il Commendatore” (znaną jako „Pusty płaszcz”) oraz, rzecz jasna, kilka prac Davida Černego. Pamiętam, że gdy opuszczałam Czechy poprzez granicę w Cieszynie, chciało mi się płakać. Po raz pierwszy byłam tak nieszczęśliwa, że wracam do domu.

Mariusz Szczygieł po raz kolejny rozbudził we mnie tę tęsknotę. Osobisty przewodnik po Pradze jest oczywiście nietypowy nie tylko dlatego, że poczytamy tu o miejscach, w które zwykle nie udają się wycieczki, ale również z tego powodu, że przy okazji tego książkowego spaceru dowiemy się co nieco o historii Czech, jego literaturze, architekturze czy sztuce. Gawędziarski ton Mariusza Szczygła i niezbyt przewodnikowe, za to bardzo „Springerowe” w wymowie fotografie sprawią, że poczujemy się, jakbyśmy faktycznie spacerowali z panami po praskich uliczkach i skwerach. Po skończeniu książki mam takie marzenie: gdy już znów będzie można podróżować, wybiorę się któregoś dnia do Pragi i przespaceruję się po nim z tą książką w ręku. Coś czuję, że to będzie jedyna w swoim rodzaju wycieczka!

Ocena: 6/6
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć