ebook Marcin
4 / 5.00 (liczba ocen: 52)

Marcin
ebook: pdf, mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 26.21
Audiobook - najniższa cena: 27.62
wciąż za drogo?
ODKRYJZDROWIE#Bezpłatny Newsletter
ODKRYJZDROWIE#Bezpłatny Newsletter
27.89 złpremium: 17.99 zł Lub 17.99 zł
26.21 zł Lub 23.59 zł
29.99 zł
29.99 zł Lub 26.99 zł
26.21 zł
26.71 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Inne proponowane

Opowieść, której bohaterowie zanurzeni są w beznadziejnej rzeczywistości jednego ze śląskich miast. Wychowani w „dzielnicy cudów” pragną ponad wszystko wyrwać się z przytłaczającej codzienności. Nie jest to jednak łatwe. Pochodzenie mają zapisane w DNA, krąży w ich żyłach, jest wypisane na ich twarzach.

Historia ludzi przegranych już na starcie. Choć różnią się od siebie bardzo, to jednak ich życie toczy się wedle podobnego schematu i zmierza w tym samym kierunku. Czy odnajdą w nim sens i siłę do walki o swoje? Czy może poddadzą się i popłyną z nurtem wydarzeń prowadzących do tragedii?

Książka Patrycji Żurek to powieść obdzierająca z iluzji, jaką nakłada na nas świat każdego dnia. „Marcin” to lektura mocna, grająca na czułych strunach ludzkiej duszy, sprawiająca, że przystaniemy na moment i zastanowimy się, co tak naprawdę stanowi o człowieczeństwie, a co o byciu diabłem w ludzkiej skórze. - Alicja Wlazło, autorka powieści „Nim nadejdzie świt”

„Marcin” to książka, która pozostanie we mnie na dłużej. Trudno powiedzieć coś więcej niż, że było to wielkie, pełne emocji WOW. Polecam z całego serca! - Małgorzata Falkowska, autorka powieści „Spełniacze” i „Na lodzie”

Patrycja Żurek nie boi się poruszać tematów trudnych, brudnych i owianych tabu. To odważna opowieść o tym, jak wielki wpływ ma na nas środowisko, w którym dorastamy i jak wielkie piętno na nas odciska. To walka przeszłości z teraźniejszością, pytanie tylko która z nich wygra…- Justyna Leśniewicz, Książko, miłości moja

Czasem marzenia rozbijają się z hukiem o szarą rzeczywistość życia, bywamy samotni wśród ludzi, odtrącamy pomocną dłoń i nie chcemy słyszeć bolesnej prawdy. Przeszłość to coś, co nie daje nam uciec, szczególnie kiedy teraźniejszość to walka o każdy dzień. Książka Patrycji Żurek jest mocna, emocjonalna i po prostu bardzo dobra. Powinniście ją przeczytać. - Agnieszka Caban- Pusz, Papierowe strony 

Poruszająca historia o chęci wyrwania się z życiowej monotonii i beznadziei. Do bólu prawdziwa, ukazująca ludzkie tęsknoty oraz słabości, które często okazują się największą przeszkodą na drodze do szczęścia, spełnienia i poczucia sensu życia. To książka, którą trzeba przeczytać! - Monika Halman, Halmanowa

Historia autorki ocieka dramatem, smutkiem, a czasem i brakiem zrozumienia człowieka. Mogłabym powiedzieć, że jest do bólu prawdziwa. Bo na świecie są takie osoby jak nasi bohaterowie. Ludzie, którzy doświadczają biedy, choć pragną wieść lepsze życie, ale nie mają perspektyw. To historia, która otworzy nam oczy na wiele istotnych spraw. Zachęcam do przeczytania. - Grażyna Wróbel, Czytaninka

Marcin od Patrycja Żurek możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Brak nadziei nie jest dostrzegany od razu, nie rodzi się z sekundy na sekundę, ale drąży człowieka od środka długo i metodycznie, aż w końcu osiąga swój cel. Potem już każdy dzień wydaje się być gorszym od poprzedniego albo takim samym straconym, bo nic już dobrego nie może się wydarzyć. Czy można, patrząc z boku, dostrzec ogrom emocji, który jest buzuje przykryty czymś, co jest brane tylko za nie?

Łatwo ulec złudzeniu, że ma się szansę na szczęście, takie zwykłe, wydające się innym czymś oczywistym. Marika jednak wie, że nic w jej życiu nie jest proste, a wydostanie się z pułapki w jakiej tkwi odkąd pamięta widzi tylko w jednym. Anna potępia przyjaciółkę, lecz sama też straciła złudzenia na lepsze jutro, chociaż zdaniem bliskich nie ma na co narzekać. Obie widzą w siebie nawzajem utracone marzenia, lecz czy tak jest naprawdę? Otoczenie w jakim egzystują od urodzenia wybija z głowy nie pozwala na patrzenie w przyszłość z optymizmem, lecz czasem pojawia się szansa na odmianę, chociaż czy rzeczywiście nią jest? Może to jedynie iluzja? Marcin żyje wspomnieniami tego, co było, w teraźniejszość widzi echa przeszłości, to go napędza by dalej egzystować lub raczej codziennie walczyć by przeżyć kolejny dzień. Ma swój cel w tym trwaniu, to jedyne co mu pozostało, co dalej gdy go w końcu osiągnie? Czy da się uciec od siebie samego, przeznaczenia i autodestrukcji?

Pewne książki odkrywają przed czytelnikami niewygodną rzeczywistość lub raczej kierują ich wzrok na nią, gdyż ona wcale nie jest czymś nowym, ale obrazem odpychanym w jak najdalszy zakątek umysłu. Patrycja Żurek jest właśnie autorką takiej powieści, której czytanie przeistacza się w coś więcej niż tylko lekturę, to przede wszystkim poznawanie bohaterów od strony, jaka rzadka jest zauważana. W Marcinie nie ma ciepłych barw, są za to prawdziwe kolory w jakich widzą świat ludzie, znajdujący się na skraju wytrzymałości, a nawet już po przekroczeniu cienkiej granicy, za którą nie ma już niczego realnego, ale jest koszmar utkany z lęków i traum. Pisarka z niesamowitą precyzją oddaje emocje bohaterów i niezwykle mocną kreską rysuje ich sylwetki, będące po części symbolami, lecz przede wszystkim czytelnik widzi w nich człowieka, nie papierową figurę. Tę historię można rozpatrywać z wielu perspektyw, ale ta poznawana z punktu widzenia postaci przedstawia ich uczucia i spojrzenie na świat wokół nich. Patrycja Żurek nie osładza niczego, nie stara się na siłę wprowadzać światłą tam gdzie go nie ma, nie daje bohaterom „dobrych rad”, jednak pokazuje skąd wzięła się ich teraźniejszość oraz przede wszystkim spojrzenie na świat. Łatwo jest osądzić kogoś, patrząc na pozory jakie stwarza, często nieświadomie, i wydać wyrok. Pisarka pokazuje dramat z jakim na co dzień zmagają, stawia pytania, trudne, na jakie łatwo odpowiedź sztampowo i obcesowo, lecz prawda jest dramatyczna i skomplikowana. Bycie pokonanym przez miejsce gdzie dorastali wydaje się wpisane w życiorysy bohaterów, którzy krok po kroku powielają role odgrywane wcześniej przez bliskich. Marcin nie jest jasną panoramą ludzkich losów, lecz widać w niej to, przed czym uciekamy niejednokrotnie wzrokiem, umysłem i sercem.

Ocena: 5/6
©Taki jest świat
Zastanawialiście się kiedyś jak wygląda życie osób, które wywodzą się z tak zwanych trudnych rodzin? Które mieszkają w biednej dzielnicy, pragnąc zaznać lepszego życia? Szukając sposobu by wyrwać się z tego marazmu? By nie być jak ich rodzice, ludźmi dla których liczył się tylko alkohol, którzy byli pozbawieni jakichkolwiek uczuć.

Patrycja Żurek w swojej powieści opisuje właśnie trudy takiego życia, z którym borykają się młodzi ludzie. Ludzie, którzy nigdy nie zaznali ciepła i miłości ze strony swoich rodziców, nie wiedzieli tak naprawdę co to znaczy kochać i być kochanym. A przez to mieli niską samoocenę, czuli się gorszymi, nieakceptowanymi.

Kłębki pary uciekały z ust, a on obserwował księżyc sunący po niebie, odbijający się w falującej tafli wody. Rzeka płynęła, podobnie jak czas, ale on nie zabliźniał ran. Matka była dla niego niczym bóg, który odszedł i nigdy nie obiecał, że wróci. Ta rana drażniła i nie pozwalała ruszyć dalej, analizował więc, wspominał, rozdrapywał blizny, dopóki nie wyciekła świeża słodka krew, którą mógł zlizywać. Sycił się jej landrynkowym smakiem pomieszanym z cierpieniem.

Marcin od małego czuł się osamotniony, opuszczony przez matkę, dla której był utrapieniem. Jednak kiedy matka konała na chodniku nie mógł się z tym pogodzić, mimo wszystko ją kochał – była jego matką. Po jej śmierci w głowie wciąż słyszał jej głos, który prowadził go ku złemu. Marika po śmierci ciotki, która jej tylko została, robiła wszystko co w jej mocy, by jakoś wiązać koniec z końcem. Próbowała dosłownie wszystkiego, ale w końcu pozostała jej ostatnia – najgorsza ze wszystkich, ale najbardziej opłacalna – opcja, zostania dziwką. Brzydziła się tym, ale tylko w tym widziała szansę na jakąś przyszłość. Anna żyła u boku kochającego męża, jednak nieplanowana ciąża, każdego dnia tylko ją tłamsiła. Nie radziła sobie z tym, nie była na to gotowa. Z dnia na dzień popadała w depresję, której nikt zdawał się nie zauważać.

Przedstawieni bohaterowie nie są idealni, wręcz przeciwnie. To ludzie, którzy powoli się staczają, a wpływ na ich życie ma wiele czynników - brak prawdziwej kochającej rodziny, brak perspektyw na lepszy byt, ciągła bieda, brak pieniędzy, mieszkanie w brudzie i smrodzie. Nic ciekawego, ale życie czasami potrafi być okrutne. Najgorsze jest, że nikt do takich ludzi nie chce wyciągać pomocnej dłoni, gdyż jeśli zauważa kogoś chodzącego w brudnych starych ubraniach, kogoś kto ciągle pije alkohol, to uważa, że sam sobie zgotował taki los. Ale czy chociaż raz ktoś w takiej sytuacji zastanowił się, dlaczego ten człowiek znalazł się w takim stanie? Że może spotkało go coś okrutnego w życiu? Nie, bo po co. Lepiej od razu ocenić nie znając, bo tak łatwiej.

Anna to sprzeczności, które kochał. Fascynowała go i peszyła jednocześnie. Potrafiła być jak huragan, gwałtowna, gniewna, a za chwilę wycofana i zamyślona. Nigdy nie potrafił odgadnąć, o czym myśli. Nawet po latach małżeństwa nie umiał jej rozgryźć. Kusiło go, żeby podejść i potrząsnąć nią mocno, tak , żeby zrozumiała, że go rani obojętnością, ale zalał kawę i poszedł do sypialni. Jutro, powiedział do siebie i zamknął drzwi.

Historia autorki ocieka dramatem, smutkiem, a czasem i brakiem zrozumienia człowieka. Mogłabym powiedzieć, że jest do bólu prawdziwa. Bo na świecie są takie osoby jak nasi bohaterowie. Ludzie, którzy doświadczają biedy, choć pragną wieść lepsze życie, ale nie mają perspektyw. Życie w biednej dzielnicy nie napawa optymizmem. Kiedy w kółko kręcisz się wokół biedy i cierpienia, zaczynasz powoli szukać jakiejś drogi, by się z tego wyrwać. Tylko, że czasem obrane kierunki wcale nie są dobre, o czym przekonujemy się zbyt późno. Ale czy osoba będąca w takim położeniu, bierze od razu pod uwagę to, że jej wybór może przyczynić się do jeszcze większej tragedii niż tej w której żyła? Nie sądzę.

Marcin to chłopak, który stoczył się prawdopodobnie wraz ze śmiercią swojej matki. Nie szukał jakiś perspektyw, by wyjść ze stanu zawieszenia w którym trwał. Marika to dziewczyna do której z początku czułam ogromną złość i obrzydzenie. Nie rozumiałam jak mogła sprzedawać swoje ciało i to w tak okrutny sposób. Ale im dalej brnęłam w lekturę, tym po części zaczynałam ją rozumieć. Ona pragnęła znaleźć wyjście z tej biedy, chciała lepszego życia, ale potrzebowała na to pieniędzy, dlatego w ostateczności weszła w ten ciężki do zrozumienia układ z Wiktorem. Nie przewidziała jednak z jak wielkim psychopatą przyjdzie jej się mierzyć. Anna w sumie jako jedyna z nich miała jako tako normalne warunki, jednak przeszłość wciąż siedziała w jej głowie nie chcą jej opuścić. Demony przeszłości w postaci jej bliskich wciąż podświadomie szydziły z niej w jej głowie, a ona nie potrafiła sobie z tym poradzić. Do tego nieplanowana ciąża, ciągłe poczucie, że wraz z dzieckiem utraci miłość męża, tylko ją pogrążały. Ale pewnego dnia spotkało ją coś, czego się nie spodziewała, a co poniekąd pomimo zadawanego bólu pozwoliło jej się wyzwolić.

- W twoim świecie władzy, pieniądza i wykształcenia nie ma miejsca dla takich jak my. Myślisz pewnie, że sprzedając się, idę na łatwiznę. Próbowałam wielu rzeczy, ta jest najgorsza, ale najbardziej opłacalna.

Ta historia nie będzie miała happy endu, ale życie nie zawsze kończy się szczęśliwie. Muszę przyznać, że ostatnie zdanie zbije nas z nóg i całkowicie zaskoczy.

Marcin to historia, która ukazuje trudne życie osób pozbawionych lepszych perspektyw. To historia ludzi, którzy powoli staczają się każdego dnia, choć w głębi serca pragną żyć szczęśliwie. A przede wszystkim to historia ludzi, którzy w swoim życiu nie zaznali rodzicielskiej miłości. Zachęcam do przeczytania.

Ocena: 4+/6
©Czytaninka
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć