ebook Wrzask
3.61 / 5.00 (liczba ocen: 1187)

Wrzask
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 16.45
Audiobook - najniższa cena: 20.30
wciąż za drogo?
-31% 16.45 zł Lub 14.81 zł
27.81 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
22.43 zł Lub 20.19 zł
29.90 zł
16.45 zł
17.94 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (9)
Inne proponowane

Kryminalny debiut roku! Genialny seryjny morderca, który jest więźniem własnych obsesji, i para śledczych, która nie cofnie się przed niczym, by go schwytać. Tylko jak odnaleźć człowieka, który od lat oficjalnie nie istnieje?

Niezależna reporterka Larysa Luboń wpada na trop sadystycznego sponsora, mężczyzny płacącego studentkom za brutalny seks.
Tymczasem ekscentryczny policjant Bruno Wilczyński usiłuje rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci młodej dziewczyny, która niepokojąco przypomina mu pewną sprawę sprzed lat.
Każde z nich jest całkowicie oddane swojej pracy i zrobi wszystko, aby dotrzeć do prawdy. Niezależnie od ceny, którą przyjdzie im po drodze zapłacić.
Na zawsze połączy ich osoba tego trzeciego – mężczyzny pozbawionego sumienia, więźnia własnych obsesji.
Tylko jak mogą odnaleźć człowieka, który od lat oficjalnie nie istnieje?

Wrzask od Izabela Janiszewska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Namówili mnie. Było warto.

O Wrzasku Izabeli Janiszewskiej słyszałam jeszcze przed jej premierą. Większość opinii była skrajnie pozytywna, a czasami działa to na mnie wyjątkowo odstraszająco, więc ostatecznie trochę świadomie zapomniałam o tej książce. Temat wrócił przy okazji premiery kolejnej części i doszłam do wniosku, że póki jeszcze za dużo się o niej nie mówi, za często się jej nie chwali, to na spokojnie nadrobię sobie pierwszy tom tej serii. No i to kolejna książka, którą pochłonęłam w praktycznie jeden dzień.

Muszę przyznać, że to udany debiut, ale mam kilka ALE. Mam wrażenie, że każdy, kto zdecydował się przeczytać Wrzask wyłapał u Janiszewskiej dość mocną inspirację skandynawskimi autorami, a w zasadzie to jednym najbardziej i chodzi tu o Stiega Larssona. Niestety, ale podobieństwo Larysy Luboń do Lisbeth Salander jest tak duże, że momentami odbierało mi to przyjemność z poznawania bohaterki. Czułam się, jakbym ją już w zasadzie znała, jakbym była świadoma do czego jest zdolna i na co ją stać, chociaż tym razem dopasowane było to bardziej do polskich warunków, a przez to też trochę jednak przytemperowane. I myślę, że można stworzyć kobiecą postać, która będzie wyrazista, konsekwentna, która będzie pokazywała tego swojego pazura, ale nie będzie niemal odwzorowaniem postaci z jednej z najbardziej znanych serii kryminalnych na całym świecie. Za to niestety ode mnie duży minus, bo to też żadne większe odkrycie, żadna większa umiejętność, żeby stworzyć postać na stworzonym już wcześniej schemacie. I przyznam szczerze, że im dłużej o tym myślę, to jeszcze bardziej mnie to smuci, że ta inspiracja była tak oczywista. No ale całe szczęście, że wszystko inne zagrało na dość wysokim poziomie i dało się nie znienawidzić książki i samej Janiszewskiej.

Już od początku w fabule dużo się dzieje. Czasami trudno się połapać o co chodzi i co się z czym łączy, ale szybko idzie się uporać z tą niepewnością i lekkim zagubieniem. Wprowadzenia już takie bywają, a ja coraz bardziej się do tego przyzwyczajam. Mamy tutaj przede wszystkim dwójkę bohaterów. To, że Larysa jest schematyczna, już wiemy, ale Bruno – jak na rasowego policjanta przystało – też musi mieć jakieś blizny. Przymykamy na to oko, bo ich postaci w takim duecie całkiem nieźle się między sobą odnajdują i wprowadzają jeszcze więcej dynamizmu. Jedna sprawa, że sami są dość wyraziści i zwracają na siebie uwagę czytelnika, to i sprawy zawodowe, którymi się zajmują też są ciekawe i dodatkowo wpływają na zainteresowanie już od pierwszych stron. Pojawiają się też retrospekcje, które zawsze są dobrym sposobem na wyprowadzenie czytelnika trochę bardziej na manowce, ale też na podbudowanie zaangażowania i chęci poznawania tego teraz i wtedy. Czyta się to nieźle, a przede wszystkim wciąga.

Janiszewska to druga z polskich autorek kryminałów, której powieści nie odrzucają mnie już na wstępie. Wrzask to powieść dla tych, którzy w kryminalne doceniają właśnie warstwę kryminalną. Nie ma tu rozbudowanej otoczki obyczajowej, chociaż pojawiają się wstawki z życia, to mają one większe znaczenie w kontekście całej historii. Mimo mocno wyczuwalnej przeze mnie inspiracji osobą Lisbeth Salander na szczęście udało mi się nie skreślić tej książki już na samym początku. Właśnie dlatego Larysa nie stała się moją ulubienicą, ale jednak ta moja niechęć do niej rozeszła się po kościach wraz z biegiem akcji. Janiszewska pokazała, że potrafi stworzyć mocny kryminał. Chociaż pozostał mi lekki niesmak przez to skandynawskie natchnienie, to liczę, że kolejny tom serii będzie jeszcze lepszy, a przede wszystkim, że Janiszewska pokaże w nim nieco więcej siebie.

Ocena: 4+/6
©Rude recenzuje
Wrzask to historia dwójki bohaterów, którzy nieco przypadkiem zaczynają zajmować się tą samą sprawą kryminalną. Larysa Luboń jest reporterką lub raczej dziennikarką śledczą, która pracuje dla jednego ze znanych tytułów prasowych. Po kilkunastu stronach nie sposób nie zauważyć, że ta postać ma wiele wspólnego z Lisbeth Salander, bohaterką głośnego cyklu Stiega Larssona. Obydwie bohaterki mają za sobą traumę z młodości, obydwie są też bezkompromisowe, inteligentne i odważne. Z kolei policjant Bruno Wilk to w pewnym sensie archetyp skomplikowanego detektywa kryminału noir. Można w nim znaleźć cechy bohaterów literackich od Chandlera zaczynając.

Zdaje się, że właśnie oznajmiłem czytelnikom, że odkrywcze postaci bohaterów nie są atutem powieści Wrzask. Nie znaczy to jednak, że powieść jest zła. Do zalet książki można zaliczyć świetnie poprowadzoną fabułę i nietuzinkowe rozwiązania akcji. Na plus działają również interesujące postaci drugoplanowe, które często w kryminałach bywają zbyt szkicowo przedstawiane. Intryga kryminalna zmierzająca do odnalezienia prawie genialnego, lecz potwornego mordercy jest zaplanowana szczegółowo i w sposób interesujący.

Nikt nie powinien się nudzić podczas lektury tej książki. Akcja wciąga, narracja prowadzona jest swobodnie i potoczyście. Dwójka głównych bohaterów zaś ma skomplikowane i dobrze umotywowane psychologicznie relacje. Choć autorka nie jest jeszcze popularna, bo Wrzask jest powieściowym debiutem, to na pewno dobrze się zapowiada. Scena polskiej literatury kryminalnej stoi przed nią otworem.

Ocena: 4/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Debiutantom wybaczam wiele – w końcu każdy kiedyś zaczynał. Na szczęście Izabela Janiszewska nie popełniła zbrodni na słowie, więc tym razem nie musiałam specjalnie przymykać oka. Wyszedł jej kawał interesującej, bardzo sprawnie napisanej historii, w której główną rolę odgrywa tajemnica.

…nic nie jest w stanie zagłuszyć krzyku, który niesie się w środku.

Komisarz Bruno Wilczyński zostaje wezwany do samobójstwa młodej kobiety. Choć prokurator wyklucza udział osób trzecich, ta śmierć nie daje policjantowi spokoju. Czy tylko dlatego, że do złudzenia przypomina zdarzenie z przeszłości Wilczyńskiego?

Tymczasem wyjątkowo krnąbrna reporterka Larysa Luboń prowadzi prywatne śledztwo w sprawie tajemniczego sponsora, który płaci studentkom za brutalny seks. Być może obie sprawy znajdą wspólny finał…

Wrzask to naprawdę udany debiut kryminalny. Choć akcja rozkręca się powoli, styl i klimat powieści potrafią oczarować czytelnika od samego początku. To, co moim zdaniem jest najmocniejszą stroną wymyślonej przez Janiszewską fabuły, to tajemnica, która jest nieodłączną częścią życia wszystkich bohaterów. Właściwie każdy z nich skrywa mroczny sekret, mniej lub bardziej wpływający na to, co się dzieje. Odkrywanie poszczególnych elementów tej zagmatwanej układanki jest nawet bardziej fascynujące niż pogoń za mordercą. Rzadko któremu pisarzowi udaje się już w pierwszej powieści stworzyć tak intrygujący nastrój. Brawo!

Na uwagę zasługuje ponadto warstwa społeczno-psychologiczna. Janiszewska porusza wiele istotnych i aktualnych kwestii, jak choćby sponsoring, przemoc domowa czy gwałt. Pokazuje, jak bardzo poczucie winy, ale też krzywdy, niszczy normalność i odbiera człowieczeństwo – powoli, krok po kroku, sprawiając coraz większy ból. Bywa, że prowadzi tam, gdzie nigdy nie zdecydowalibyśmy się pójść nawet w najmroczniejszych snach.

Jedyne, co mnie drażniło we Wrzasku, to postać Larysy. I wcale nie chodzi o to, że jest dość schematyczna i bliźniaczo podobna do innych wyjątkowo pyskatych bohaterek literatury kryminalnej. Zachowanie Luboń i to, co ją spotykało, było według mnie momentami nieprawdopodobne. To prawdziwa superwoman, która niczego się nie boi. Wszystko przychodzi jej z łatwością, wszędzie ma wtyki i zawsze spada na cztery łapy. A to da porządnie po pysku doświadczonemu śledczemu, a to bez problemu zdobędzie informacje nie do zdobycia, a to wtargnie do czyjegoś domu, zmierzy się z wrogiem i wyjdzie z tego bez większego szwanku. Może jestem okrutna, ale z niecierpliwością czekałam, aż ktoś w końcu utrze jej nosa. Oczywiście, nie mam nic przeciwko silnym i wyrazistym postaciom kobiecym (jestem nawet fanką kilku z nich), o ile nie są przerysowane.

Ten minus na szczęście nie odebrał mi przyjemności z lektury. Absolutnie się nie zrażajcie – być może tylko między mną a Larysą nie zaiskrzyło. Jeśli macie ochotę na klimatyczny i wciągający kryminał, śmiało możecie chwytać za Wrzask.

Czekam na ciąg dalszy!

Ocena: 4/6
©SieCzyta
Głośny debiut!

Od dziś nazwisko Izabeli Janiszewskiej odmieniane będzie przez wszystkie przypadki. I nie bez przypadku tę książkę okrzyknąć można mianem jednego z najgorętszych debiutów 2020 roku. Jeśli szukacie pełnowartościowej definicji rasowego i krwistego kryminału, to znajdziecie ją we Wrzasku Izabeli Janiszewskiej. Dzięki tej książce polski kryminał zyskuje na wartości, a Autorka gwarantuje sobie czołowe miejsce na liście pisarzy, których w tym gatunku warto docenić. Polski czytelnik otrzymuje kawał solidnej fabuły, od której nie sposób się oderwać. Tutaj wszystko jest przemyślane, doskonała mroczna historia i wyraźni bohaterowie sprawią, iż o tej książce będzie głośno. Izabela Janiszewska zadebiutowała w wielkim stylu. Styl pisarski, poprowadzenie fabuły oraz ostry niczym brzytwa język gwarantują nam emocjonalną rozrywkę na wysokim poziomie.

W tej historii poznajemy dwóch bohaterów, których drogi łączą się. Reporterka Larysa Luboń jest niezłomną i twardą kobietą, która nie cofnie się przed niczym, by doprowadzić do schwytania sponsora, który płaci studentkom za brutalny seks. Jest gotowa wejść w ogień i stanąć twarzą w twarz z sadystycznym mordercą. Jaką cenę będzie musiała zapłacić dziennikarka, by móc doprowadzić do finału swojego śledztwa? Poznajemy również Bruna Wilczyńskiego, policjanta, który podejmuje się rozwiązania zagadki tajemniczej śmierci młodej kobiety. Sprawa ta do złudzenia przypomina mu okoliczności śmierci jego matki. Czy osobiste zaangażowanie w sprawę będzie dla niego dodatkowym utrudnieniem? Czy jednak zdoła oddzielić te dwie na pozór inne sprawy?

Debiutancka powieść Izabeli Janiszewskiej, to nie tylko kawał solidnego kryminału, to również krzyk wobec zła, które rodzi zło. Autorka uświadamia nam, iż każda zbrodnia ma swoje źródło. Uzmysławia nam, że nie rodzimy się mordercami, nie rodzimy się z naturą złego człowieka. Natura ta kształtuje się w procesie socjalizacji. Wszystkie nasze zachowania złe czy dobre czerpiemy ze wzorców, są niejako wypadkową naszych życiowych doświadczeń, kalką tego, co w życiu doświadczamy. I tak samo jest w tym przypadku. Po odłożeniu książki, można dojść do wniosku, iż morderca dokonywał zbrodni rękami tych ludzi, którzy go ranili, którzy krok po kroku zabijali w nim poczucie miłości. Nie zamierzam usprawiedliwiać mordercy, gdyż jest on winny dokonywanych zbrodni, lecz odpowiedzialność za ich dokonanie leży również na barkach jego ofiar. Wrzask uświadamia nam, że zło rodzi zło, że morderca jest również ofiarą, a jego czyny są krzykiem bólu jakiego doświadczył w swoim życiu. Izabela Janiszewska napisała doskonały kryminał, stworzyła ostry język, wykreowała wyraźnych bohaterów oraz to, co ważne zbudowała psychologiczny portret mordercy. Wrzask to jedna z niewielu tych książek, które po przeczytaniu nie będzie zalegała na mej półce, lecz za parę lat zapewne sięgną po nią ponownie, by móc zaaplikować sobie solidną dawkę mocnego kryminału przez duże K. I śmiem twierdzić, że Wrzask nie będzie jedyną książką Autorki na mej półce, gdyż taki talent jaki posiada Izabela Janiszewska pozwala mi twierdzić, że kolejne książki tej Autorki to tylko kwestia czasu. A jeśli chodzi o czas, to warto poświęcić go na czytanie Wrzasku. Na okładce książki napisane jest, że „największy gniew rodzi się z ciszy”. A ja dodam tylko, że „Solidny kryminał rodzi się w umyśle Izabeli Janiszewskiej”

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Izabela Janiszewska na nowe nazwisko na rynku literatury. Powieść Wrzask będzie miała premierę 15 kwietnia, a więc za dwa dni. I tym, którzy zaglądają na mojego bloga proponuje zapisać nie tylko datę, ale i nazwisko autorki, bo mam wrażenie, że będzie o niej głośno. No proszę Państwa jak ludzie tak debiutują z górnej półki to ja się pytam: co będzie dalej? Już widzę strach i śmierć w oczach autorów, którzy ugruntowali sobie pozycje na rynku kryminałów i muszę przyznać, że mają się o co bać, bo pojawiła się konkurencja i to nie byle jaka.
Tak zachęca nas okładka:

Genialny seryjny morderca i para śledczych, która nie cofnie się przed niczym, by go schwytać..Kryminalny debiut roku!
Niezależna reporterka Larysa Luboń wpada na trop sadystycznego sponsora, mężczyzny płacącego studentkom za brutalny seks. Tymczasem ekscentryczny policjant Bruno Wilk usiłuje rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci młodej dziewczyny, która niepokojąco przypomina mu pewną sprawę sprzed lat.Każde z nich jest całkowicie oddane swojej pracy i zrobi wszystko, aby dotrzeć do prawdy. Niezależnie od ceny, którą przyjdzie im po drodze zapłacić. Na zawsze połączy ich osoba tego trzeciego - mężczyzny pozbawionego sumienia, więźnia własnych obsesji. Tylko jak mogą odnaleźć człowieka, który od lat oficjalnie nie istnieje?


Prawda, że brzmi dobrze? A mogę Wam zdradzić, że w środku jest jeszcze lepiej i od książki nie sposób się oderwać. Zaczyna się z wysokiego c, a kończy tak, że zbiera się szczękę z podłogi. Autorka ani na chwilę nie pozwala odetchnąć czytelnikowi i gdy temu już wydaje się, że wie kto jest sadystycznym sponsorem to za chwilę okazuje się, że swoje umiejętności detektywistyczne może wsadzić sobie w buty. Już sama okładka przyciąga wzrok i zapada w pamięć.

Polubiliśmy się tez z bohaterami, a już szczególnie przypadł mi do gustu Bruno Wilczyński - bezczelny, inteligentny i złośliwy w sposób, który lubię. Mężczyzna ma za sobą mroczna przeszłość, a do myślenia niech Wam da fakt, że odciął się zupełnie od ojca i żyje zupełnie sam. Dlaczego?? A tego dowiecie się sięgając po Wrzask. Larysa Luboń to niezależna reporterka, która zajmuje się w głównej mierze przemocą wobec kobiet. Jest niezależna, chadza własnymi ścieżkami, a pisząc artykuły nie zważa na konwenanse i po trupach dąży do celu. Za sprawiedliwość wobec kobiet dałaby się pokroić. Czy Larysa też skrywa jakąś mroczną przeszłość??
Nie mogło być inaczej, grogi Wilka i Larysy się przecięły i powiem Wam, że to iście wybuchowy duet, którego nie sposób nie polubić. Pozostaje mi mieć nadzieję, że jeszcze będę miała okazję ich spotkać w kolejnych książkach Pani Janiszewskiej.

Wrzask to rzeczywiście genialny debiut, który sprawia, że włosy stają dęba. Autorka w swojej powieści porusza temat niezmiernie ważny, a mianowicie przemoc wobec kobiet i dzieci. Czytając książkę nie raz zadawałam sobie pytanie: jak można być okrutnym wobec własnego dziecka. Nie można się potem dziwić, że dzieci w dorosłym życiu zachowują się tak, a nie inaczej jak z domu rodzinnego, który powinien być ich najbezpieczniejszym miejscem na ziemi nie wyniosły nic. Nie chcę Wam zdradzać szczegółów, ale powiem, że bolało i sprawiło, że na pewne sprawy spojrzałam inaczej. Żadna terapia nie jest w stanie wymazać z pamięci człowieka traumy jakiej doświadczyło w dzieciństwie. To musi odbić się żalem i rozczarowanie do całego świata.

Polecam Wam Wrzask, a sama uzbrajam się w cierpliwość i wypatruję kolejnej powieści autorki. Izabela Janiszewska to z pewnością nazwisko, które warto zapamiętać.

Ocena: 5+/6
©Biblioteczka u Rudej
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć