ebook Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami
3.57 / 5.00 (liczba ocen: 144)

Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich 3 miesiącach
E-book - najniższa cena: 29.93
wciąż za drogo?
Virtualo#Black Friday
Virtualo#Black Friday
37.11 złpremium: 23.94 zł Lub 23.94 zł
33.92 zł Lub 30.53 zł
39.90 zł
39.90 zł Lub 35.91 zł
-16% 29.93 zł
33.89 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

Szwajcaria – kraj niezawodnych zegarków, słynnych serów, wysokich gór i niskich podatków. Jego mieszkańcy wydają się nam chłodni, zapracowani, niechętni do integracji z obcymi i resztą Europy. Czy tak jest naprawdę? Joanna Lampka, poczytna blogerka, opowiada o trudnych początkach w nowym kraju, integracji z sąsiadami i licznych niespodziankach, które czekały na nią w małej szwajcarskiej wiosce.

„Szwajcarzy, gdy tylko pogoda pozwala, wskakują do rzek, czasem nawet w przerwie od pracy. A skoro już o tych przerwach mowa, spróbujcie dodzwonić się do szwajcarskiej firmy w godzinach lunchu! Punktualnie o 12:00 szwajcarskie kiszki zaczynają grać marsza niczym kukułki w zegarach, no i trzeba wyjść coś zjeść. Szwajcarzy puszczają swoje dzieci bez opieki do szkoły, głosują w referendach przeciwko zniesieniu abonamentu radiowo-telewizyjnego i chętnie żenią się z cudzoziemkami. Jednym słowem, robią wszystko to, o co byśmy ich nie posądzali!” – fragment książki

Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami od Joanna Lampka możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
W obecnych czasach, gdy podróżowanie stało się mocno ograniczone książki takie jak Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami zdają się być dosłownie na wagę złota. A gdy do tego ta podróż prowadzona jest przez wytwornego przewodnika z ogromnym poczuciem humoru jest to doskonale spędzony czas.

Joanna Lampka to autorka bloga Szwajcarskie Blabliblu, tłumaczka, nauczycielka języka polskiego dla obcokrajowców, Polka od siedmiu lat mieszkająca w Szwajcarii. W swojej książce opowiada czytelnikom o miejscu, w którym przyszło jej żyć, o tym, że Szwajcaria to nie tylko niezawodne zegarki, banki, sery, czekolady i góry. Z tej lektury wyłania się zupełnie inny obraz Szwajcarów niż ten, który mamy w głowach. Dla mnie ten obraz stanowił nie tylko głębokie zaskoczenie, ale również ogromny podziw. No bo wyobraźcie sobie na przykład, że w Polsce nasi krajanie w referendum zagłosowaliby przeciwko zniesieniu abonamentu radiowo-telewizyjnego lub za podniesieniem podatków… No z całym szacunkiem nie ma szans. A to tylko jedna z ciekawostek o tym jak się dla mnie niespodziewanie okazało ciekawym kraju. Szwajcaria… to podróż od kuchni, poprzez politykę, wychowanie po emigracyjną codzienność. Jest w tym coś słodko-gorzkiego, melancholijnego i zabawnego jednocześnie.

Ogromną zaletą tej książki jest jej osobisty charakter. Jeśli szukacie standardowego przewodnika po tym kraju, sięgnijcie po publikację Szwajcaria i Liechtenstein tej samej autorki. Ta książka może stanowić wspaniałe jej uzupełnienie. Nic tak dobrze bowiem nie ukazuje specyfiki danego kraju jak obraz życia w nim. Jednocześnie Szwajcaria… to fascynujący zapis początków autorki w niewielkiej szwajcarskiej wiosce i jej spojrzenie na Polskę ze znacznej odległości pozwalającej na nabranie dystansu.

Moja opinia, czyli co mnie zachwyciło, a co jednak trochę mniej…

Sięgając po tę książkę nie miałam mocno sprecyzowanej wizji czego od niej oczekuję. Wiedziałam, że nie jest to standardowy przewodnik i dlatego zdecydowałam się na jej lekturę. Jednak to, co otrzymałam mocno mnie zaskoczyło i to bardzo pozytywnie. Wiele kolorowych fotografii, ciekawe wydanie a przede wszystkim jeszcze bardziej ciekawa i atrakcyjna forma, krótkich opowieści, anegdot, zajawek informacyjnych. A to wszystko podane w niesamowicie mi bliskim klimacie dobrego humoru, błyskotliwego języka i celnych spostrzeżeń. Dzięki temu książkę czytało mi się fantastycznie. Przyznam się Wam, że nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby odwiedzić Szwajcarię, nie czułam również potrzeby by się o niej czegoś więcej dowiedzieć. Tymczasem po lekturze tej książki zaczęłam podczytywać sobie w wolnej chwili blog autorki i coraz bardziej interesować się tym miejscem. Kto wie, może nawet kiedyś w przyszłości je odwiedzę?

Gorąco polewam Wam tę książkę. Jest interesująca, napisana błyskotliwie, z humorem i dawką wiedzy wystarczającą by zaciekawić czytelnika tym miejscem, ale nie przytłoczyć nadmiarem informacji. Jak dla mnie w sam raz idealnie.

Ocena: 5/6
©Kocham Cię, moje życie
Książka Szwajcaria, bilet w jedną stronę Joanny Lampki, autorki bloga blabliblu.pl, miała być swego rodzaju przewodnikiem (bo najlepszy, żywy, miejscowy i gadający, czekał na miejscu), ale okazała się być znakomitym plasterkiem na ranę po nieodbytej (na razie!) podróży.

Autorka mieszka w Szwajcarii od kilku lat, jest więc trochę „tamtejsza”, ale ciągle tęskni i czuje się też „nasza, tutejsza”, więc jej obserwacje, to obraz Szwajcarii i Szwajcarów z naszego, polskiego punktu widzenia. Ale z akceptacją, zrozumieniem i szacunkiem „tambylca”.

Ich wady i zalety w naszych oczach, i nasze przywary w ich. Różnice w mentalności, myśleniu, funkcjonowaniu. Znakomita historia państwowości i kształtowania się społeczeństwa obywatelskiego. Dlaczego „u nas” nie da się zrobić natychmiast tak jak jest „u nich”. I dlaczego nie jest to tylko kwestia pieniędzy.

Lokalne zwyczaje, różnice między kantonami, i to dlaczego mimo tych różnic między „włoskimi”, „francuskimi” i „niemieckimi”, wszyscy oni są przede wszystkim Szwajcarami.

O kosztach życia, o odnajdywaniu rodaków, o tęsknocie i o przyjaciołach. O pięknych krajobrazach i wiejskim życiu, sąsiadach i nieporozumieniach językowych i mnóstwie innych rzeczy, które Autorka napotkała w nowej ojczyźnie.

A dodatkowo i już bardziej poważnie, ta Szwajcaria jest o nas. O naszym postrzeganiu świata, szufladkowaniu innych, funkcjonowaniu w życiu i w Internecie. Mnóstwo znakomitych spostrzeżeń, obserwacji i wniosków. Czytając, musisz zatrzymać się na moment, zastanowić, przemyśleć, wziąć do siebie.

Szwajcaria jest napisana świetnym, żywiołowym językiem, z ogromnym poczuciem humoru, i dystansem do siebie, i swoich bliskich. Z wyraźną akceptacją wad nowej ojczyzny i pewną nostalgią za starą. Ironiczna i złośliwa, ciepła i miła, rozśmieszająca i poważna. Po prostu idealna!

Śmiałam się w głos! Prychałam i parskałam! Ale i zastanawiałam, i (czego raczej nie robię) wypisywałam cytaty!Żywe tempo, fantastyczne ujęcie wydarzeń! I do tego zdjęcia pokazujące nam ten, mało jednak znany i stereotypowo postrzegany, kraj. Czekam na powieść pióra pani Joanny, bo już lubię jej sposób formułowania myśli! Czuję w niej pokrewną duszę! A na razie polecam Wam Szwajcarię, bilet w jedną stronę, czyli jak przeżyć między krowami a bankami! I oczywiście bloga Autorki, gdzie znajdziecie jeszcze więcej i więcej, o tym pięknym i nieoczywistym kraju!

Ocena: 5+/6
©CzytAśka
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć