ebook Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami
3.74 / 5.00 (liczba ocen: 67)

Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 33.92
39.90 złpremium: 23.94 zł Lub 23.94 zł
33.92 zł Lub 30.53 zł
39.90 zł
39.90 zł Lub 35.91 zł
32.07 zł
33.92 zł
33.92 zł
34.31 zł
36.00 zł
39.90 zł
39.90 zł
39.90 zł
Inne proponowane

Szwajcaria – kraj niezawodnych zegarków, słynnych serów, wysokich gór i niskich podatków. Jego mieszkańcy wydają się nam chłodni, zapracowani, niechętni do integracji z obcymi i resztą Europy. Czy tak jest naprawdę? Joanna Lampka, poczytna blogerka, opowiada o trudnych początkach w nowym kraju, integracji z sąsiadami i licznych niespodziankach, które czekały na nią w małej szwajcarskiej wiosce.

„Szwajcarzy, gdy tylko pogoda pozwala, wskakują do rzek, czasem nawet w przerwie od pracy. A skoro już o tych przerwach mowa, spróbujcie dodzwonić się do szwajcarskiej firmy w godzinach lunchu! Punktualnie o 12:00 szwajcarskie kiszki zaczynają grać marsza niczym kukułki w zegarach, no i trzeba wyjść coś zjeść. Szwajcarzy puszczają swoje dzieci bez opieki do szkoły, głosują w referendach przeciwko zniesieniu abonamentu radiowo-telewizyjnego i chętnie żenią się z cudzoziemkami. Jednym słowem, robią wszystko to, o co byśmy ich nie posądzali!” – fragment książki

Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami od Joanna Lampka możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
W obecnych czasach, gdy podróżowanie stało się mocno ograniczone książki takie jak Szwajcaria, czyli jak przeżyć między krowami a bankami zdają się być dosłownie na wagę złota. A gdy do tego ta podróż prowadzona jest przez wytwornego przewodnika z ogromnym poczuciem humoru jest to doskonale spędzony czas.

Joanna Lampka to autorka bloga Szwajcarskie Blabliblu, tłumaczka, nauczycielka języka polskiego dla obcokrajowców, Polka od siedmiu lat mieszkająca w Szwajcarii. W swojej książce opowiada czytelnikom o miejscu, w którym przyszło jej żyć, o tym, że Szwajcaria to nie tylko niezawodne zegarki, banki, sery, czekolady i góry. Z tej lektury wyłania się zupełnie inny obraz Szwajcarów niż ten, który mamy w głowach. Dla mnie ten obraz stanowił nie tylko głębokie zaskoczenie, ale również ogromny podziw. No bo wyobraźcie sobie na przykład, że w Polsce nasi krajanie w referendum zagłosowaliby przeciwko zniesieniu abonamentu radiowo-telewizyjnego lub za podniesieniem podatków… No z całym szacunkiem nie ma szans. A to tylko jedna z ciekawostek o tym jak się dla mnie niespodziewanie okazało ciekawym kraju. Szwajcaria… to podróż od kuchni, poprzez politykę, wychowanie po emigracyjną codzienność. Jest w tym coś słodko-gorzkiego, melancholijnego i zabawnego jednocześnie.

Ogromną zaletą tej książki jest jej osobisty charakter. Jeśli szukacie standardowego przewodnika po tym kraju, sięgnijcie po publikację Szwajcaria i Liechtenstein tej samej autorki. Ta książka może stanowić wspaniałe jej uzupełnienie. Nic tak dobrze bowiem nie ukazuje specyfiki danego kraju jak obraz życia w nim. Jednocześnie Szwajcaria… to fascynujący zapis początków autorki w niewielkiej szwajcarskiej wiosce i jej spojrzenie na Polskę ze znacznej odległości pozwalającej na nabranie dystansu.

Moja opinia, czyli co mnie zachwyciło, a co jednak trochę mniej…

Sięgając po tę książkę nie miałam mocno sprecyzowanej wizji czego od niej oczekuję. Wiedziałam, że nie jest to standardowy przewodnik i dlatego zdecydowałam się na jej lekturę. Jednak to, co otrzymałam mocno mnie zaskoczyło i to bardzo pozytywnie. Wiele kolorowych fotografii, ciekawe wydanie a przede wszystkim jeszcze bardziej ciekawa i atrakcyjna forma, krótkich opowieści, anegdot, zajawek informacyjnych. A to wszystko podane w niesamowicie mi bliskim klimacie dobrego humoru, błyskotliwego języka i celnych spostrzeżeń. Dzięki temu książkę czytało mi się fantastycznie. Przyznam się Wam, że nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby odwiedzić Szwajcarię, nie czułam również potrzeby by się o niej czegoś więcej dowiedzieć. Tymczasem po lekturze tej książki zaczęłam podczytywać sobie w wolnej chwili blog autorki i coraz bardziej interesować się tym miejscem. Kto wie, może nawet kiedyś w przyszłości je odwiedzę?

Gorąco polewam Wam tę książkę. Jest interesująca, napisana błyskotliwie, z humorem i dawką wiedzy wystarczającą by zaciekawić czytelnika tym miejscem, ale nie przytłoczyć nadmiarem informacji. Jak dla mnie w sam raz idealnie.

Ocena: 5/6
©Kocham Cię, moje życie
Książka Szwajcaria, bilet w jedną stronę Joanny Lampki, autorki bloga blabliblu.pl, miała być swego rodzaju przewodnikiem (bo najlepszy, żywy, miejscowy i gadający, czekał na miejscu), ale okazała się być znakomitym plasterkiem na ranę po nieodbytej (na razie!) podróży.

Autorka mieszka w Szwajcarii od kilku lat, jest więc trochę „tamtejsza”, ale ciągle tęskni i czuje się też „nasza, tutejsza”, więc jej obserwacje, to obraz Szwajcarii i Szwajcarów z naszego, polskiego punktu widzenia. Ale z akceptacją, zrozumieniem i szacunkiem „tambylca”.

Ich wady i zalety w naszych oczach, i nasze przywary w ich. Różnice w mentalności, myśleniu, funkcjonowaniu. Znakomita historia państwowości i kształtowania się społeczeństwa obywatelskiego. Dlaczego „u nas” nie da się zrobić natychmiast tak jak jest „u nich”. I dlaczego nie jest to tylko kwestia pieniędzy.

Lokalne zwyczaje, różnice między kantonami, i to dlaczego mimo tych różnic między „włoskimi”, „francuskimi” i „niemieckimi”, wszyscy oni są przede wszystkim Szwajcarami.

O kosztach życia, o odnajdywaniu rodaków, o tęsknocie i o przyjaciołach. O pięknych krajobrazach i wiejskim życiu, sąsiadach i nieporozumieniach językowych i mnóstwie innych rzeczy, które Autorka napotkała w nowej ojczyźnie.

A dodatkowo i już bardziej poważnie, ta Szwajcaria jest o nas. O naszym postrzeganiu świata, szufladkowaniu innych, funkcjonowaniu w życiu i w Internecie. Mnóstwo znakomitych spostrzeżeń, obserwacji i wniosków. Czytając, musisz zatrzymać się na moment, zastanowić, przemyśleć, wziąć do siebie.

Szwajcaria jest napisana świetnym, żywiołowym językiem, z ogromnym poczuciem humoru, i dystansem do siebie, i swoich bliskich. Z wyraźną akceptacją wad nowej ojczyzny i pewną nostalgią za starą. Ironiczna i złośliwa, ciepła i miła, rozśmieszająca i poważna. Po prostu idealna!

Śmiałam się w głos! Prychałam i parskałam! Ale i zastanawiałam, i (czego raczej nie robię) wypisywałam cytaty!Żywe tempo, fantastyczne ujęcie wydarzeń! I do tego zdjęcia pokazujące nam ten, mało jednak znany i stereotypowo postrzegany, kraj. Czekam na powieść pióra pani Joanny, bo już lubię jej sposób formułowania myśli! Czuję w niej pokrewną duszę! A na razie polecam Wam Szwajcarię, bilet w jedną stronę, czyli jak przeżyć między krowami a bankami! I oczywiście bloga Autorki, gdzie znajdziecie jeszcze więcej i więcej, o tym pięknym i nieoczywistym kraju!

Ocena: 5+/6
©CzytAśka
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć