ebook Siostra Słońca
4.43 / 5.00 (liczba ocen: 7686)

Siostra Słońca
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w tym tygodniu
E-book - polecana oferta: 31.99
wciąż za drogo?
-15% 32.00 złpremium: 19.20 zł Lub 19.20 zł
31.99 zł Lub 28.79 zł
40.00 zł
40.01 zł Lub 36.01 zł
-25% 30.00 zł
31.46 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (9)
Inne proponowane

Wyjątkowa opowieść – po części saga rodzinna, po części baśń – która zręcznie wciąga nas w zawikłaną historię pochodzenia siedmiu sióstr.

Mogłoby się wydawać, że Elektra D'Aplièse ma wszystko, o czym można zamarzyć. Jest olśniewająco piękną top modelką. Jest sławna na całym świecie. I bajecznie bogata…

Wszystko to jednak tylko pozory, w rzeczywistości Elektra stoi na skraju załamania. Niespodziewana śmierć adopcyjnego ojca, Pa Salta, jeszcze pogarsza jej stan. By poradzić sobie ze stratą, Elektra sięga po alkohol i narkotyki. I właśnie wtedy dostaje list od nieznajomej, która twierdzi, że jest jej… babką.

W 1939 roku Cecily Huntley-Washington przybyła z Nowego Jorku do Kenii, by leczyć złamane serce. Przebywając w towarzystwie swojej babci – członkini osławionej kompanii z Wesołej Doliny – nad brzegami jeziora Naivasha, Cecily poznała Billa Forsytha, zatwardziałego kawalera i hodowcę bydła, utrzymującego bliskie relacje z dumnym plemieniem Masajów. W obliczu nadchodzącej katastrofy, gdy wiadomo, że wojna jest już nieunikniona, Cecily decyduje się przyjąć oświadczyny Billa. Przenosi się do doliny Wanjohi, a gdy Bill wyjeżdża, zostaje całkiem sama. Do czasu, gdy w lesie nieopodal farmy znajduje… porzucone niemowlę.

"Nie ma drugiej, tak czarującej, tak utalentowanej i tak niezwykłej pisarki jak Lucinda Riley. Jej książki nigdy nie są puste, przelukrowane ani powtarzalne. Często mam wrażenie, że autorka napisała coś specjalnie dla mnie; jakby jej proza była odpowiedzią na problemy, które noszę w sercu."
Anna Stasiuk, Dla Lejdis

Siostra Słońca od Lucinda Riley możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Życie można zrozumieć patrząc tylko na nie tylko wstecz, żyć jednak trzeba na przód.
Lucinda Riley to autorka, o której słyszałam już wcześniej. Z jej książek miałam okazję przeczytać tylko jedną, a dokładniej Sekret Heleny, która okazała się naprawdę przyjemną lekturą. I z tego właśnie powodu sięgnęłam po szóstą część serii Siedem Sióstr, mimo że nie czytałam poprzednich tomów. Co z tego wynikło?

POPULARNOŚĆ TO NIE WSZYSTKO

Elektra to modelka, która nie może narzekać na brak popularności. Jednak ta sama sława, dzięki której zarabia na życie, wpędza ją również w uzależnienie od narkotyków i alkoholu. Sytuację dodatkowo pogarsza śmierć adopcyjnego ojca. Pewnego dnia dziewczyna otrzymuje list rzekomo napisany przez jej babkę. Postanawia dowiedzieć się, skąd tak naprawdę pochodzi i dlaczego właściwie trafiła do adopcji. Idąc szlakiem swoich przodków trafia aż do Kenii.

Seria Sześć Sióstr to swego rodzaju saga rodzinna. Każdy tom opowiada historię jednej z sześciu sióstr. Choć każda z nich pochodzi z innego miejsca na ziemi, wszystkie zostały adoptowane przez jedną rodzinę i wychowywały się w Szwajcarii. I chociaż historie sióstr łączą się ze sobą, każdy z tomów to oddzielna opowieść, która nie wymaga tak naprawdę znajomości poprzednich. A przynajmniej ja tak uważam. Owszem, miło zaczynać sagę od początku, ale z drugiej strony – nie pogubiłam się w fabule nie mając „zaplecza” w postaci poprzednich tomów.

Pierwsze, co tak naprawdę zaskoczyło mnie w tej książce, to jej grubość. Sama nie wiem, dlaczego nie sprawdziłam, ile dokładnie stron liczy sobie ta powieść i że jest to niemal 700. Opowieść zaczyna się lekko, tak lekko, jak żyje Elektra unikając wszelkich trosk i problemów, czy też zapijając je po prostu alkoholem. Nie wiem dlaczego, ale nie zapałałam miłością do głównej bohaterki. Bo i tutaj spotkało mnie kolejne zaskoczenie – nie wiem, dlaczego, ale byłam święcie przekonana, że Elektra okaże się nieco mądrzejsza. Albo nie wiem, nieco bardziej dojrzała? Mniej dziecinna i irytująca? Tak naprawdę, to opowieść wciągnęła mnie dopiero po połowie. I to dopiero historia z przeszłości zainteresowała mnie na tyle, by nie odkładać książki po rozdziale czytania, ale chcieć zagłębić się w lekturze. By dowiedzieć się więcej na temat życia w Kenii, na temat kolonializmu w praktyce, podziałach czy rasizmie. Sam pomysł na fabułę nie jest zły, chociaż osadzenie części akcji w przeszłości to nic nowego ani świeżego w literaturze. Na pochwałę mogą tutaj zasłużyć głównie bohaterowie. Większość z nich to postacie złożone, wielowarstwowe, które żyją na kartach książki. Jak się okazało, nawet Elektrę można z czasem polubić. Trzeba tylko dać jej szansę i poznać ją bliżej. Oprócz tego zarówno Kenia, jak i Ameryka, zostały bardzo dobrze opisane, na tyle, że nietrudno wyobrazić sobie otaczające nas w książce krajobrazy.

Siostry słońca nie uważam za wspaniałą lekturę, przy której mogłabym płakać ze wzruszenia. Mogę ją określić za to jako przyjemną opowieść, która chwilami ciągnęła się za bardzo, chwilami okazywała zbyt nierzeczywista czy też po prostu słodko-pierdząca. Cieszę się również, że znalazły się w niej motywy związane z wciąż aktualnymi problemami, takimi jak rasizm czy uzależnienie. Myślę, że miłośniczkom książek Riley i ta przypadnie do gustu.

Ocena: 4/6
©Caroline Livre
Tajemnica pochodzenia

Piękno, sława, pieniądze, podróże, to wszystko wielu daje szczęście i powód by z radością witać każdy dzień. Czasem jednak to za mało kiedy paradoksalnie wydaje się dużo, wciąż czegoś brakuje, chociaż nawet ktoś nie zdaje sobie z tego sprawy. Ciągłe zmiany, życie w biegu, spełnianie oczekiwań i balansowanie nad przepaścią, aż do chwili kiedy następuje moment, że trzeba spojrzeć w sobie oczy. Co potem? Może odkrycie kim się jest naprawdę?

Mieć wszystko to, o czym inni marzą i wciąż szukać szczęścia tam gdzie go na pewno niema, ale są za to chwile zapomnienia. Elektra doskonale wie jakie uczucia temu towarzyszą i do czego prowadzą, lecz odpycha je od siebie, aż do momentu kiedy przekracza granicę, za jaką są tylko dwie drogi. Śmierć ojca była dla niej ciosem, lecz wydawało się, że ona przejęła się nią najmniej, ale czy tak rzeczywiście było? Miłość ma wiele twarzy, kiedyś przekonała się o tym Cecily, poznając ich kilka. Może Elektra również da sobie szansę na to? Jednak najpierw musi zapanować nad swoim życiem, co nie jest łatwe jeśli klucz tkwi w przeszłości owianej mgłą tajemnicy. List pozostawiony przez Pa Salta nie zawiera odpowiedzi, lecz wskazówki, te pierwsze dziewczyna powinna sama zdobyć. Nie zadane pytania w końcu padają, ale czy na podatny grunt? Co ma wspólnego z młodą kobietą, która kilkadziesiąt lat wcześniej wyruszyła do odległej i egzotycznej Afryki by zapomnieć o złamanym sercu?

Piękna, sławna, bogata, odnosząca sukces za sukcesem i … zatracona w świecie, który kusi swoją obfitością, ale zawsze wystawia rachunek jeśli człowiek przekroczy pewną granicę. Opowieść o Elektrze, szóstej siostrze i córce Pa Salta, jest równie emocjonująca jak jej poprzedniczki, ale co równie ważne klimat nie jest w żadnym stopniu mnie tajemniczy, można nawet powiedzieć, że w każdym kolejnym tomie nabiera on mocy. Siostra Słońca jest podróżą pomiędzy przeszłością i teraźniejszością, a osobą łącząca te dwa horyzonty czasowe jest główna bohaterka. Lucinda Riley w ramach już znanego scenariusza umieściła całkiem nową historię, opowiedzianą tak plastycznie, że czytelnicy stają się świadkami niesamowitych losów ludzi, jacy jeszcze długo, kiedy ich imiona pamiętają już nieliczni, rzucają cień na kolejne pokolenia. Niezwykłe są ścieżki przeznaczenia jakimi podążają bohaterki, bez względu na epokę, one wybierają nie skrót, ale drogę wymagającą podjęcia zobowiązań, jakich nikt inny się nie podejmie. Pisarka sięga głęboko w serca i umysły osób, będących pierwszoplanowymi aktorami historii, w której miłość, ból i nadzieja są źródłem trudnych wyborów oraz ich skutków, jakich nikt nie przewidział. Siostra Słońca jest kolejną odsłoną szukania korzeni i odkrywania kim się jest oraz jaką rolę odgrywa w życiu miłość. Sprawy, wydające się oczywistymi, nabierają całkiem nowych barw jeśli patrzy się na nie z perspektywy kogoś, kto musi zmierzyć się z sobą samym i dopiero potem poznaje własne marzenia. Lucinda Riley jak mało kto umie oddać charakter postaci, zwłaszcza jej emocje, buzujące oraz nie pozwalające zapomnieć o sobie aż do chwili gdy znajdzie się ich źródło.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć