ebook Zatruty ogród
3.52 / 5.00 (liczba ocen: 1338)

Zatruty ogród
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 23.20
Audiobook - najniższa cena: 23.20
23.20 zł
39.90 złpremium: 23.94 zł Lub 23.94 zł
-25% 23.94 zł Lub 21.55 zł
27.93 zł Lub 25.14 zł
23.94 zł
30.72 zł
33.48 zł
33.92 zł
33.92 zł
35.51 zł
35.51 zł
36.00 zł
39.90 zł
Inne proponowane

Thriller zainspirowany dramatycznymi doniesieniami z pierwszych stron gazet. Zbiorowe samobójstwo stu członków sekty wstrząsa opinią publiczną. Nieliczni ocaleni z masakry muszą nauczyć się żyć od nowa… „Pożarłam «Trujący ogród» zachłannie. Świetnie skonstruowana powieść, jedno z największych osiągnięć Marwood” – Jojo Moyes

Tam, gdzie dorastała Romy, jeśli ktoś umarł, już nigdy więcej się o nim nie mówiło…
Romy, ocalała z masakry, wciąż z przestrachem ogląda się za siebie. Wpojono jej, że zewnętrzny świat jest niebezpieczny, przerażający i godny pogardy. Jednak Romy szybko uczy się życia na zewnątrz, „między Martwymi”. Jest w ciąży, musi więc być czujna i ostrożna, próbując odszukać swoich krewnych.
Delikatni. Niebezpieczni. Zabójczy…
Zniknięcie siostry, która jako nastolatka opuściła rodzinny dom, by dołączyć do sekty, położyło się cieniem na życiu Sarah. Gdy opieka społeczna kontaktuje się z nią, prosząc, by zajęła się dwójką nastolatków – rzekomo dziećmi jej nieżyjącej siostry, Sarah przyjmuje dziwne rodzeństwo pod swój dach. Ale czy może zaufać nastoletnim Eden i Ilo? Czy Sarah nie popełnia błędu?
Co naprawdę zdarzyło się na farmie? Jaki los czeka ocalałych członków sekty? Co grozi nienarodzonemu dziecku Romy? Czy liderzy sekty przeżyli i z ukrycia śledzą poczynania niedawnych wyznawców?

Zatruty ogród od Alex Marwood możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Samotność wysysa energię. Można latami gapić się na tę samą pajęczynę, patrzeć, jak czernieje, i nie sięgnąć po ścierkę do kurzu, żeby ją usunąć.
O czym jest książka, czyli o fabule słów kilka…

Na jednej z walijskich farm zostają odnalezione zwłoki członków odizolowanej od świata społeczności. Wszystko wskazuje na to, że przyczyną ich śmierci było zbiorowe samobójstwo. Wśród ofiar udaje odnaleźć się także nielicznych, którzy przeżyli tę masakrę. Ocalali muszą jednak nauczyć się żyć w świecie, na temat niebezpieczeństw którego od lat skutecznie byli ostrzegani. Jedną z ocalałych jest ciężarna Romy. Kobieta dość szybko uczy się, jak funkcjonować w „świecie martwych” jednocześnie robi wszystko by odszukać krewnych. Tymczasem Sarah przyjmuje pod swój dach Eden i Ilo, dzieci swojej siostry, która jako nastolatka opuściła rodzinny dom i wstąpiła do sekty. Co tak naprawdę wydarzyło się na farmie? Czy ocalali mogą czuć już się bezpiecznie? Czy dziecku Romy również grozi niebezpieczeństwo? Tego dowiecie się oczywiście sięgając po tę książkę.

Moja opinia, czyli co mnie zachwyciło, a co jednak trochę mniej…

Zatruty ogród to moje pierwsze spotkanie z twórczością Alex Marwood. Nie mam więc porównania do poprzednich powieści autorki, choć te czekają u mnie na półce. Powiem Wam jednak, że jeżeli historie w nich opisane mają we mnie wywołać takie wrażenia jak ta najnowsza, nie będą już długo czekały. Na początku miałam bardzo mieszane uczucia w stosunku do tej powieści. Rozdziały związane z życiem na farmie przypadły mi o wiele bardziej do gustu, niż te „w świecie martwych”. Początek zachwycił mnie mocniej niż jej środek. Bliżej końca miałam nawet poczucie, że chyba nie jestem tak usatysfakcjonowana z lektury jak bym chciała. Wszystko zmieniło się podczas finału tej historii. Zupełnie jakby poszczególne elementy układanki się ze sobą połączyły. Powiem Wam również, że czym więcej minęło czasu od zakończenia lektury tej książki i czym mocniej ułożyła się ona we mnie, tym lepiej też ją odbieram i oceniam.

To co najbardziej zafascynowało mnie w tej powieści to kreacje bohaterów, opisy ich stanów emocjonalnych i to jakie przemiany w nich zachodziły na różnych płaszczyznach. Przypadły mi do gustu również opisy funkcjonowania zamkniętej społeczności na farmie. Wisienką na czytelniczym torcie było zakończenie tej historii. Może lekko przewidywalne jednak mnie w zupełności usatysfakcjonowano.

Zatruty ogród to dość nieśpieszna historia, miejscami tocząca się wręcz leniwie. Mimo to jest w niej coś intrygującego, trzymającego w napięciu i skłaniającego do przewracania kolejnych stron z narastającą ale jakże miłą dla czytelnika niepewnością. Poza główną historią znajdziemy w tej powieści całkiem sporo zagadnień do przemyśleń na temat funkcjonowania współczesnego świata i ogromnej w nim przestrzeni na manipulację a także zastraszanie i tworzenie sztucznie wykreowanego obrazu świata. Wydaje mi się, że to właśnie najmocniejsze punkty tej historii.

Czy i komu polecam?

Zatruty ogród to powieść dla wielbicieli thrillerów psychologicznych, szczególnie tych umiejscowionych w zamkniętych społecznościach.

Jak Wam wspomniałam na mnie ta historia zrobiła mieszane wrażenie. Ale w rezultacie uważam, że warto po tę książkę sięgnąć. Warto również zastanowić się nad przesłaniem, które się z niej wyłania. Ja polecam.

Ocena: 4+/6
©Kocham Cię, moje życie
Powiem Wam szczerze, że czasami się zastanawiałam jak to możliwe, że ludziom w sektach tak potrafią namieszać w głowie... W tej książce mamy do czynienia z sytuacją, gdzie wmówiono ludziom wielką apokalipsę. Jakie to musi być uczucie, kiedy całe życie słyszysz, że tam, na zewnątrz, ludzie nie mają pojęcia co ich czeka... Osoby przebywające na farmie cale dnie szykują się na zagrożenie i cieszą się, że żyją w zamkniętym małym świecie. Choć czasami w głowach rodzą się różne pytania, nikt ich nie zadaje.

Historia rozpoczyna się od przyjazdu policji na miejsce zgłoszenia, z powodu specyficznego smrodu, który polatywał z pewnego gospodarstwa.

Ale ta woń jest jakaś inna. Wszechobecna, przyprawiająca o mdłości. Cuchnie ściekami, dojrzałym serem i rozkładem. Sprawia, że powietrze jest gęste, tak gęste, że zdaje się przywierać do ubrań.

Odkrycie jest makabryczne i nie do zapomnienia. Na odosobnionej farmie w Walii, za bramą z napisem: Wszyscy są nikim, każdy jest kimś, zostaje znalezionych aż sto pięćdziesiąt ciał osób, które umarły w wyniku zatrucia. Policja i opinia publiczna stwierdza, że to zbiorowe samobójstwo sekty. Jedyne co o niej wiedzą sąsiedzi to to, że siedzą na farmie od trzydziestu lat szykując się na apokalipsę.

Kilka osób ocalało i to głównie o nich jest ta historia. Dwudziestodwuletnia Romy, która jest w ciąży, zrobi wszystko by przeżyć i ocalić siebie i dziecko w obcym dla siebie środowisku. Jak będzie wyglądał jej powrót do normalności? Czy w ogóle możliwe jest dla niej normalne życie? Czy ucieknie przed przeszłością i jakie tajemnice rodzinne odkryje Romy?

Jaki jest Zatruty ogród?

Plusem zdecydowanie jest to, że nigdy czegoś podobnego nie czytałam. Wnikanie w umysł osoby, która żyła w sekcie było bardzo ciekawym doświadczeniem. Rozdziały mają świetne tytuły: wśród martwych (co oznacza normalne życie) i Przed Końcem.

Z ogromną ciekawością czytałam o życiu Romy, która wielu sprzętów z dnia codziennego nie znała i nie umiała żyć w normalnym świecie. Końcówka też mnie powaliła... Było trochę momentów "przegadanych" i ogólnie mało o śledztwie - ale to już moje czepialstwo. Myślałam też, że będę się bardziej bała, przynajmniej tak sądziłam po przeczytaniu prologu. Niemniej uważam, że jak ktoś lubi thrillery psychologiczne to się nie zawiedzie. Na pewno pewnego rodzaju świeżynka w literaturze, bo o sektach książek jest bardzo mało.

Trochę odbiegnę od głównego wątku, ale aż sobie zapisałam jeden cytat z książki, bardzo prawdziwe zdanie:

Idziesz do psów, jeśli chcesz, żeby cię pokochały. Kotom musisz pozwolić przyjść do siebie.

Ocena: 4+/6
©Matka książkoholiczka
Ta książka to naprawdę kawał dobrej lektury, mocny i wciągający thriller ze znakomicie zaprezentowanym motywem sekty. Istna gratka dla wszystkich czytelników, którzy przepadają za tym wątkiem w literaturze. Sekrety, tajemnice, zdrada, przetrwanie – tego tutaj nie brakuje. Zdecydowanie mogę uznać moje pierwsze spotkanie z twórczością Alex Marwood za naprawdę udane.

Cała recenzja na blogu: Zatruty ogród

Ocena: 4/6
©BookeaterReality
Tytuł najnowszej powieści Alex Marwood – Zatruty ogród brzmi jak zwiastun tragedii. Zapowiedź wydarzenia, które poniesie z sobą wiele ofiar, niezawinionych śmierci…

Szybko przekonujemy się, że przeczucia nas nie mylą. dwudziestodwuletnia Romy jako jedna z nielicznych ocalała w masowym samobójstwie członków sekty. Tak brzmi oficjalna, bardzo wygoda dla śledczych wersja, którą szybko zamykają sprawę.
Życie na zewnątrz, wśród Martwych, gdzie czeka na nią mnóstwo niebezpieczeństw, a ludzie nieświadomi są czyhających zewsząd zagrożeń oraz zbliżającej się apokalipsy, napawa Romy ogromnym lękiem. Mierzy się z rzeczywistością, która ją przeraża. W surkus przychodzi jej ciotka – Sarah, która sama jednak zmaga się z wieloma osobistymi problemami, i nie jest w stanie zapewnić należytej opieki Romy, jej rodzeństwu i nienarodzonemu dziecku …

Co faktycznie wydarzyło się na odosobnionej farmie w Walii? Dlaczego Romy ukrywa swą ciążę?

Czytelnik śledzi akcję dwutorowo, gdyż autorka cofa się w czasie ukazując nam również życie w sekcie, przed tragedią. Czytając te fragmenty momentami odnosiłam wrażenie, iż czytam historię science-fiction, powieść dystopijną.
Życie w Arce jest totalnie oderwane od rzeczywistości, trudno uwierzyć, iż można w tak dużym stopniu dać się omamić jednemu człowiekowi. Uwierzyć w prawdy mające doprowadzić do całkowitego podporządkowania się całej społeczności jednej jednostce.

Sekta skrywa wiele tajemnic, parszywych charakterów, rządnych władzy osobników, które nie cofną się przed niczym, by stać się tym Jedynym.
Zatruty ogród proponuje nam ciekawe spojrzenie na wiarę, nie tylko na przykładzie jednej komuny. Mamy tutaj również obraz odłamu zorganizowanego przez dziadków Romy, które, mimo iż gromadziło niewielu wiernych, w dużym stopniu zdeterminowało osobowość jej matki – Somer. Postać ta odgrywa dużą rolę w tej historii. Mam wrażenie, iż to jedna z nielicznych osób, która w tej wspólnocie zachowała resztki zdrowego rozsądku.

Alice Marwood serwuje nam ciekawą powieść, inspirowaną masakrą w Jonestown, czyli zbiorowym samobójstwem prawie tysiąca członków sekty Jima Jonesa, do którego doszło 18 listopada 1978 r. w północnej Gujanie.
W głównej mierze jednak autorka rozprawia się z ideą sekt, pokazuje w jak wielkim stopniu można zawładnąć jednostką oraz do czego zdolny jest człowiek w imię wpajanych przez całe życie idei.

Otrzymujemy więc thriller psychologiczny, nieco odmienny od popularnych tytułów sklasyfikowanych pod tym gatunkiem: sieczka, jaką mają zrobioną z mózgu mieszkańcy Arki, do czego zdolni są niektórzy z nich w swych pierwotnych żądzach, nie mających nic wspólnego z przystosowaniem społecznym, momentami krwawe wątki rodem z horroru, instynktowne działania bohaterów – elementy te zdecydowanie przyprawiają czytelnika o dreszcze.

Warto wspomnieć o wątku pobocznym poruszonym przez autorkę – prześladowaniu w szkole, z którym zmierzyć się muszą bohaterowie tej historii oraz konsekwencjami, wynikającymi z chęci wymierzenia na własną rękę sprawiedliwości… Czyn, który dla Ilo jest jak najbardziej normalny i w pewnym sensie słuszny (to tego rodzaju motyw, w którym czytelnik często staje po stronie rzekomego zła), dla innych staje się potwierdzeniem wynaturzenia, nieprzystosowania rodzeństwa do panujących norm społecznych.

Czytając, w pewnym momencie, wydaje się, iż wszystko już wiemy, zaczyna być nudnawo.
W głowie pojawiają się pytania: do czego zmierza ta powieść? Jaki finał planuje autorka? Przyznam szczerze, że nieco się zawiodłam. Trochę na samym finale, ale najbardziej na głównej bohaterce…
Uważajcie, nie wszystko jest tutaj tak bardzo oczywiste, jak może się wydawać.

Ocena: 4/6
©Miłość do czytania …
Zbiorowe samobójstwo odizolowanej od świata sekty wstrząsnęło światem. Członkowie sekty wierzyli, że oto nadszedł kres ludzkości. Jedną z nielicznych ocalałych z samozagłady jest Romy, młoda dziewczyna, którą wpajane od najmłodszych lat zasady i wytyczne skutecznie odgrodziły od świata "Martwych" – czyli świata zewnętrznego. Problem w tym, że właśnie wśród "Martwych" musi nauczyć się funkcjonować, odnaleźć stabilizację i chronić swoje nienarodzone dziecko.

To, co w Zatrutym ogrodzie zasługuje na szczególną uwagę i uznanie jest perfekcyjnie oddanie klimatu małej, wyizolowanej społeczności oraz zasad funkcjonowania sekty. Marwood zwraca uwagę na główne zasady, jakimi kieruje się sekta w werbowaniu nowych wyznawców – odnajdowanie zagubionych, odtrąconych przez społeczeństwo jednostek, zapewnienie im poczucia bezpieczeństwa i oczarowanie charyzmatycznym, "dobrym" przywódcą, który zachwyca spokojem i mądrością. Sekta staje się dla odrzuconej do tej pory jednostki nowym domem, źródłem dobra, wyrozumiałości i zrozumienia.

Doskonałym pomysłem na tkanie fabuły było "wyrzucenie" Romy na głębokie wody społeczeństwa spoza terenów sekty. Konfrontacja z pędem życia, rozwiniętą techniką, wszelkimi udogodnieniami "cywilizowanych ludzi" po wyjściu ze społeczności, w której za zbytek uważano kąpiel, posiłek do syta czy własny pokój – przestrzeń tylko dla siebie. Jednak powieść nie może pochłonąć, jeśli zostaje oparta tylko na zasadzie kontrastu. I chociaż temat fascynował, niepokoił i uwierał, momentami zaskakiwał, to jednak w Zatrutym ogrodzie brakowało intrygującej akcji, którą, jak mniemam, miała być tajna misja Romy.

Fascynująca fabuła, intrygujący początek, ale im dalej, tym gorzej. Nudno... najgorzej we fragmentach poświęconych Sarah. I chociaż końcówka pokazała po co ta postać została wprowadzona do powieści... to jednak nie zmienia faktu, że jej nieporadność i jałowe dialogi irytowały przez większą część powieści.

Przypuszczam, że Alex Marwood poświeciła sporo czasu na solidny research, bo wątek sekty, jej funkcjonowania, struktur wewnętrznych jest maksymalnie wyeksploatowany. Rysy psychologiczne bohaterów są na dość dobrym poziomie, ale obumarłe tempo akcji odbiera im wiarygodność.

Nie zachwyciła mnie ta powieść. Wręcz odrobinę rozczarowała. Po rewelacyjnym Najmroczniejszym sekrecie wiem, że autorka potrafi genialnie wyważyć psychologię postaci, akcję i tajemnicę. I walnąć zakończeniem jak prawym sierpowym. W Zatrutym ogrodzie tego nie dostałam.

Ocena: 3+/6
©Tylko skończę rozdział
Nadal nie potrafię pozbierać właściwych literek, zebrać w spójną całość tych wszystkich myśli, które już dłuższy czas plączą się po mojej głowie. Poruszony i onieśmielony, głęboko dotknięty, wciąż nie potrafię oddać prostym słowem mych odczuć i wrażeń, które towarzyszyły mi w trakcie lektury Zatrutego ogrodu i nadal, choć po lekturze już jakiś czas, mi towarzyszą. Po raz kolejny autorka bardzo miło mnie zaskoczyła, jednak jest to najsłabsza ze znanych mi jej wszystkich książek. Może uda się z czasem rozwinąć tę krótką myśl o znacznie szersze spojrzenie, na co książka ta bez wątpienia zasługuje.

Ocena: 5/6
©Internetowa cela
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć