ebook Ekstradycja
3.72 / 5.00 (liczba ocen: 2731) Ilość stron (szacowana): 512

Ekstradycja
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 16.59
Audiobook - najniższa cena: 19.90
SmartIdeas#Wyzwanie 10 dni - pies
SmartIdeas#Wyzwanie 10 dni - pies
20.74 złpremium: 12.44 zł Lub 12.44 zł
-30% 16.59 zł Lub 14.93 zł
17.90 zł
25.52 zł Lub 22.97 zł
31.90 zł 10 zł na konto
18.99 zł
20.90 zł
23.86 zł
24.18 zł
25.52 zł
25.78 zł
25.79 zł
27.12 zł
27.12 zł
29.00 zł
31.90 zł
Inne proponowane

Remigiusz Mróz dla wielbicieli słynnej mecenas Chyłki! Minęło kilka miesięcy, od kiedy Joanna uciekła z kraju. Objęto ją Europejskim Nakazem Aresztowania. Służby są jednak bezradne – wszelki ślad po niej zaginął. Nawet Kordian już nie wierzy, że Chyłka kiedykolwiek znajdzie sposób, by nawiązać z nim kontakt.

Oryński tymczasem przyjmuję sprawę człowieka, który wybudził się po półtorarocznej śpiączce w klinice. Ukrainiec, Witalij Demczenko, jest oskarżony o to, że wtargnął do jednej z restauracji na Powiślu i zastrzelił trzy osoby. Motywu nigdy nie ustalono, nie udało się też odnaleźć narzędzia zbrodni ani świadków. W dodatku Witalij nie pamięta niczego, co wydarzyło się przed tym, zanim znalazł się w stanie wegetatywnym.
Pamięta jedno: że ma dla Oryńskiego wiadomość od Chyłki…

Ekstradycja od Remigiusz Mróz możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Gdzieś w okolicach ósmego tomu nabrałam pewności, że cykl o Chyłce zamknie się w dziesięciu częściach, jednak Remigiusz Mróz ponownie udowodnił, że nie sposób przewidzieć jego ruchów. Jedyne, co wydaje się obecnie przesądzone to fakt, że co około trzy miesiące dostajemy kolejną jego książkę, jednak cała reszta jest zagadką. Do Ekstradycji miałam na wstępie ambiwalentny stosunek: z jednej strony nie wyobrażam sobie, żeby łatwo mi było rozstać się z wyszczekaną prawniczką z Warszawy, a z drugiej od jakichś dwóch tomów odczuwam lekkie zmęczenie materiału. Co sądzę o najnowszym tomie przygód Chyłki i Zordona?

Z powodu wydarzeń wieńczących poprzedni tom, Wyrok, Chyłka musiała zniknąć z kraju. Nikt nie wie, gdzie kobieta się znajduje – nawet Kordian Oryński, który dosłownie odchodzi od zmysłów i nie jest w stanie normalnie funkcjonować nie wiedząc, co się z nią dzieje. Świeżo upieczony mecenas robi co w jego mocy, ale skoro nawet Kormak nie jest w stanie wpaść na trop Chyłki, to znaczy, że ta zrobiła wszystko, by ślad po niej zaginął. Zordon próbuje się jakoś pogodzić z tym, że prawdopodobnie nigdy więcej nie zobaczy prawniczki. Tymczasem musi się skupić na pracy, bo Żelazny już i tak zbyt długo patrzył przez palce na jego absolutnie minimalną aktywność zawodową. Oryński przyjmuje więc sprawę człowieka, który wybudził się po półtorarocznej śpiączce w klinice. Ukrainiec, Witalij Demczenko, jest oskarżony o to, że wtargnął do jednej z restauracji na Powiślu i zastrzelił trzy osoby. Motywu nigdy nie ustalono, nie udało się też odnaleźć narzędzia zbrodni ani świadków. W dodatku Witalij nie pamięta niczego, co wydarzyło się przed tym, zanim znalazł się w stanie wegetatywnym. Okazuje się jednak, że Demczenko ma dla niego wiadomość od Chyłki.

– Skoro to już mamy załatwione, to przejdźmy do Chyłki – rzuciła.
– Nie ma sprawy – odparł szybko. – Lubi jeździć tak, jakby grała w Carmageddon, jeść, jakby sama upolowała swoje danie, pić, jakby chciała zapełnić jakiś alkoholowy zbiornik retencyjny w swoim organizmie, i traktować ludzi, jakby byli kośćmi do obgryzienia.


W tym momencie Oryński jest już zmotywowany do maksimum, by dociągnąć sprawę do końca i dowiedzieć się, co łączy Ukraińca i jego partnerkę. Młody prawnik jak zwykle jest zdecydowany postawić wszystko na jedną kartę: swoją karierę, zdrowie, a nawet życie. Rusza tropem, który podsunęli mu Demczenko i jego żona. Tylko czy to może być prawda? Czy po kilku miesiącach milczenia Joanna Chyłka wreszcie umożliwiła mu odnalezienie jej i czy na pewno dojdzie do tego spotkania? Jak łączą się te dwie sprawy? Jaki interes ma jego klient, by mu pomagać?

Seria z Chyłką zawsze jechała po bandzie, ale od paru tomów naprawdę niebezpiecznie balansuje już na granicy prawdopodobieństwa. Będąc całkiem szczerą, nie jestem tak właściwie pewna, czy już jej nie przekroczyła. Pyskata prawniczka, której zdecydowanie zbyt wiele uchodzi na sucho ze strony jej pracodawców i współpracowników, jakimś cudem wciąż utrzymuje się na powierzchni w myśl zasady: „Kiedy życie rzuca ci kłody pod nogi, zacznij budować z nich schody”. Efekt jest taki, że schodów jest już tyle, że można by je zamontować przy budowli wysokości Wieży Eiffela, nie wiadomo tylko, jaki widok roztaczałby się z tej wysokości i co właściwie mieliby robić bohaterowie, gdy już dotrą na szczyt. Fortunne okoliczności, ponadprzeciętna determinacja głównych postaci oraz ich wyraziste charaktery to główne elementy, które trzymają jeszcze jako tako tę fabułę i nie pozwalają jej rozleźć się w szwach. I gdyby nie to, że po prostu bardzo lubię duet Chyłka-Zordon, to chyba po prostu odpuściłabym śledzenie ich kolejnych przygód.

A jednak… nie potrafię. Zżymam się czasem na dziwne rozwiązania, unoszę brew w niedowierzaniu, gdy spada na mnie kolejna zaserwowana przez autora bomba, a równocześnie wiem, że gdy na rynku pojawi się dwunasty, trzynasty… dwudziesty tom, mimo pewnych obiekcji będę czytać dalej. Prawda jest bowiem taka, że choć są w tej serii widoczne pewne uchybienia, jedna rzecz udała się Mrozowi mistrzowsko: przywiązał mnie do swoich bohaterów na dobre i na złe. Kibicuję im, drżę o ich losy, cieszę się, gdy im się układa i smucę, gdy ktoś znowu próbuje im zaszkodzić. Emocjonalny rollercoaster nadal mknie po szynach, a najpopularniejszy obecnie polski autor wciąż nie ma zamiaru go zatrzymywać.

Przyjemnością jest obserwować jego drogę na szczyt. Jako czytelniczka życzyłabym sobie jedynie większej ilości powieści na wyśmienitym poziomie – bo ostatnio jest z tym różnie, a przecież wiem, na co stać Remigiusza Mroza.

Ocena: 4/6
©tanayah czyta
O czym jest książka, czyli o fabule słów kilka…

Joanna Chyłka, po tym jak została oskarżona o morderstwo od kilku miesięcy ukrywa się przed organami ścigania. Mimo, że wystawiono za nią Europejski Nakaz Aresztowania, śledczym nie udało się jej przez ten czas namierzyć. Zupełnie jakby zapadła się pod ziemię. Nawet Kordian nie miał od niej żadnego znaku życia. Tymczasem do mecenasa trafia Witaluj Demczenko, który po półtorarocznej śpiączce, spowodowanej urazem głowy niespodziewanie się w niej wybudza i jeszcze bardziej niespodziewanie dla niego dowiaduje się, że został oskarżony o zastrzelenie trzech osób w jednej z restauracji na Powiślu. Ukrainiec nie pamięta wydarzeń z tego feralnego dnia. Dochodzeniowcy nie odnaleźli dotąd też narzędzia zbrodni. Nie udało im się również ustalić motywów, które miały kierować oskarżonym. Sprawę komplikuje fakt, że jedyne co Demczenko pamięta, jest to, że ma przekazać wiadomość dla Oryńskiego od jego byłej patronki.

Moja opinia, czyli co mnie zachwyciło, a co jednak trochę mniej…

Jak wspomniałam Wam niedawno, przy okazji poprzedniej części serii, śledzenie perypetii Chyłki i Zordona jest dość uzależniające. Może nie wyglądam następnej części z ogromną niecierpliwością a jednak już teraz mocno zastanawiam się, co wydarzy się dalej i jak potoczą się nieprzewidywalne pewnie nawet dla samego autora losy tej dwójki. Przyznam się Wam, że te opisane w Ekstradycji mocno mnie intrygowały. Co prawda nadal uważam, że relacja głównych bohaterów bardziej odpowiadała mi w wersji przed jej zacieśnieniem. Jednak rozumiem też, że ona w końcu musiała ewaluować. Może to zresztą kwestia przyzwyczajenia?
Nie zmienia to faktu, że najnowszą część serii tak jak i poprzednie czyta się z niemałym zainteresowaniem a poza tym niezwykle sprawnie i szybko. Niektóre sytuacje są dość abstrakcyjne ale myślę, że czytelnicy właśnie za to kochają Chyłkę i Zordona. To co niezmiennie przypada mi do gustu w tej serii, to liczne odniesienia do współczesnego świata. Jestem ogromnie ciekawa czy autor odniesie się również w któreś części do czasu globalnej pandemii.

Jedne tomy serii przypadły mi do gustu bardziej, inne mniej, jednak Ekstradycja to chyba jedna z ciekawszych części tego cyklu. Czy znajdziemy w niej odpowiedź na pytanie o to gdzie jest Chyłka? Tego Wam nie zdradzę. Powiem Wam natomiast, że jak zwykle w przypadku tej dwójki, będzie się dużo działo.

Czy i komu polecam?

Myślę, że fanów serii i duetu Chyłka & Zordon, nie trzeba namawiać do sięgnięcia po najnowszą część ich perypetii. Gdybyście jednak nie znali tego cyklu i zastanawiali się nad nim, to ja zdecydowanie Wam go polecam. Z małym jednak zastrzeżeniem. Warto zacząć tę serię od jej początku. Ale uwaga! Chyłka uzależnia.

Ocena: 4+/6
©Kocham Cię, moje życie
XXI tom z serii Chyłka - i na pewno nie ostatni. Dla mnie to dobra wiadomość, bo autor może wysłać Chyłkę i Zordona nawet na pustynię, a i tak będę czytać

Prawda jest taka, że przy takiej ilości tomów książki czytają dalej tylko wierni wielbiciele Chyłki. Co zatem na nas czeka w nowej książce?

"Gdzie jest Joanna Chyłka?" to pytanie, która spędza sen z powiek dla Zordona. Od wielu miesięcy ukochany próbuje nawiązać z nią kontakt, ale ślad się po niej urywa. Zordon liczy, że Joanna skontaktuje się z nim, ale z każdym kolejnym dniem popada w większą depresję i martwi się, że już nigdy jej nie zobaczy.

W międzyczasie Kordian przyjmuje sprawę Ukraińca, który wybudził się ze śpiączki po 1,5 roku. Witalij Demczenko został oskarżony o wtargnięcie do restauracji na Powiślu i zabicie trzech osób., W tej sprawie wszystko jest niejasne, ale sam oskarżony niczego nie pamięta. Wie tylko jedno, że ma wiadomość dla Zordona od... Chyłki. Niemożliwe? A jednak! Chyłka wraca do gry, a główne pytanie tego tomu to odpowiedź na pytanie, czy Chyłka jest winna czy niewinna zabójstwu Langera? Czy Zordon będzie umiał wybronić ukochaną, skoro nie ma dowodów na jej niewinność? Podoba mi się nadal cięty język Chyłki, nic na to nie poradzę, że uwielbiam tę kobietę mimo jej wad. Nic więcej nie napiszę, bo kto lubi tę serię to musi do niej wrócić, bo ten tom to jeden z lepszych wg mnie.

Ekstradycja podobała mi się, ponieważ ma wiele zwrotów akcji, dzieje się dużo, a zakończenie ach! Znów przyjdzie mi czekać na kolejny tom Chyłki, niezależnie od ilości czytanych książek, na tę serię zawsze znajdę czas. Podobało mi się umieszczenie w tym tomie znanego prezentera i osadzenie akcji w jego restauracji. Wiele wątków zaskakuje, dużo jeszcze jest do wyjaśnienia. Martwi mnie pewne uzależnienie Zordona, z drugiej strony cieszy fakt, że autor nie ma tematów tabu.

Podoba mi się powrót wielu bohaterów z poprzednich tomów, którzy dodają tylko smaczku do całości. Cieszę się, że nie jest to koniec, a ogromna furtka do dalszego tomu. Zresztą autor w posłowiu dał wyraz temu, że wkrótce nasi bohaterowie znów wrócą na karty powieści. Osobiście uważam, że seria tych książek wychodzi dla autora rewelacyjnie, uwielbiam to moje opadanie szczęki ze zdziwienia po przeczytaniu ostatnich rozdziałów. Chcę więcej i już! Nie ma tu mowy o zmęczeniu materiału ani o powielaniu czegokolwiek. Nawet mi się łezka zakręciła w oku.

Ocena: 5+/6
©Matka książkoholiczka
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć