ebook Wotum - audiobook
3.81 / 5.00 (liczba ocen e-booka: 725)

Wotum - audiobook
audiobook (mp3)

najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - najniższa cena: 18.00
Audiobook - najniższa cena: 23.99
wciąż za drogo?
-24% 23.99 zł Lub 21.59 zł
31.90 zł
39.98 zł Lub 35.98 zł
33.97 zł
35.98 zł
Inne proponowane

Sensacyjna, mroczna rozgrywka pióra autora „Gambitu”. „Mało kto potrafi napisać rasowy […] thriller, a przy tym pokazać kawał współczesnej Polski – i tej prowincjonalnej, i tej widzianej ze szczytów władzy. Ta umiejętność czyni Siembiedę pisarzem wyjątkowym, a «Wotum» – powieścią zabójczo dobrą” – Mariusz Czubaj

9 grudnia 2012 roku dochodzi do zamachu na obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Gdyby nie pancerna szyba zainstalowana tuż przed atakiem, największa świętość Polaków przestałaby istnieć. Definitor zakonu paulinów uważa, że za zamachem stoi tajna sekta, której historia związana jest z tajemnicą sięgającą czasów króla Jana Kazimierza. Do rozwiązania zagadki angażuje detektywa z IPN Jakuba Kanię. Podjęty przez Kanię trop prowadzi do opactwa Saint-Germain-des-Prés w Paryżu, a stamtąd w okolice Głogówka na Opolszczyźnie, gdzie obraz Czarnej Madonny został ukryty podczas potopu szwedzkiego i gdzie do dziś znajduje się jego tajemnicza kopia. Ale czy to na pewno kopia? Kim naprawdę jest jeden z najbogatszych Polaków – człowiek nazywany Szamanem – i po co zatrudnił szalonego naukowca, specjalistę od biorezonansu?
W wysnutej z prawdziwych zdarzeń, zapierającej dech powieści sensacyjnej autor „Gambitu” misternie przeplata przygody rodem z książek detektywistycznych z historycznymi ciekawostkami w stylu thrillerów Umberta Eco.

„Maciej Siembieda wymyka się gatunkom, w które nauczyliśmy się ubierać literaturę. «Wotum» to połączenie niesamowitego napięcia, inteligentnego humoru i szokujących faktów” – Anna Makieła-Zoń, blog spadlomizregala.pl

Wotum - audiobook od Maciej Siembieda możesz już bez przeszkód słuchać formie audiobooka (mp3) lub bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Kto czekał na nowe przygody Jakuba Kani, detektywa z Instytutu Pamięci Narodowej? Po przeczytaniu 444, Miejsca i imienia oraz Gambitu, autor na stałe wpisał się do grona polskich pisarzy, których twórczość śledzę. Dlatego w momencie kiedy usłyszałam o Wotum wiedziałam, że i ta powieść zajmie mój czas. Wybrałam audiobooka, którego czyta doskonały Mariusz Bonaszewski.

Skoro na scenę ponownie wkracza Jakub Kania, to możemy przypuszczać, że będziemy mieli do czynienia ze sztuką, dziedzictwem narodowym, cennymi przedmiotami i historią. I tak też jest! Tym razem detektyw IPN angażuje się się w sprawę zamachu na częstochowski obraz Czarnej Madonny. Tylko odpowiednie zabezpieczenie ikony chroni ją przed oblaniem czarną farbą. Do Jakuba Kani należy odkrycie kto stoi za tym aktem wandalizmu. Trop prowadzi do innego obrazu, w innym kościele na Opolszczyźnie oraz do francuskiego opactwa Saint-Germain-des-Prés.

Detektyw zostaje wciągnięty w grę, w której za sznurki pociągają nie tylko zło próbujące uszczknąć dla siebie jak najwięcej, ale również Kościół. Wiele złych intencji wychodzi na wierzch, a odnalezienie się w tej bezpardonowej walce, będzie nie lada sukcesem.

Maciej Siembieda znany jest z tego, że fabuły swoich powieści opiera na prawdziwych wydarzeniach. Połączenie fikcji literackiej z faktami, to czytelnicza gratka. Również Wotum bogate jest w takie smaczki. Co więcej Maciej Siembieda zabiera czytelnika w przeszłość i pełniąc rolę przewodnika, odsłania przykurzone karty historii. To kolejna zaleta jego powieści.

Wotum punktuje stylem. Tym razem aż tak dużego wrażenia nie zrobiła na mnie fabuła powieści, a siła wyrazu. Autor bawi się słowem, metaforami, porównaniami. Wprowadza sporo humorystycznych wstawek. Potrafi znaleźć balans pomiędzy poważnymi wątkami, a tymi lekkimi, z przymrużeniem oka. To sprawia, że audiobooka słuchało mi się doskonale. I w przypadku tej powieści to nie tylko lektor jest jej siłą, ale również treść.

To co dodatkowo ujęło mnie w Wotum, to był wątek relacji Jakuba Kani ze swoim ojcem. Poprowadzony z wielkim wyczuciem, momentami wzruszająco. Tak. Bardzo mi się spodobał. A żeby nie było smutno i nostalgicznie, to autor jednemu z bohaterów podarował „małą” fobię, której opisy niejednokrotnie wywoływały moje rozbawienie. I tak sobie myślę, że Maciej Siembieda nieźle się bawił przy pisaniu tych scen.

Panie Macieju, kiedy Jakub Kania powróci? Czekam, a Wotum polecam.

PS Serię z można czytać niezależnie.

Ocena: 4+/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć