ebook Serce z kamienia
4.09 / 5.00 (liczba ocen: 228)

Serce z kamienia
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w ostatnich kilku dniach
E-book - polecana oferta: 21.67
wciąż za drogo?
26.04 złpremium: 16.80 zł Lub 16.80 zł
21.67 zł Lub 19.50 zł
28.00 zł Lub 25.20 zł
28.00 zł
21.66 zł
23.60 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Inne proponowane

Samotność, monotonia, zmęczenie i bezradność. A mówią, że macierzyństwo jest takie cudowne... Czy Weronika miała rzeczywiście serce z kamienia? Powieść autorki wielu poczytnych tytułów. Stawia bardzo ważne pytania o status współczesnej kobiety.

A mówią, że macierzyństwo jest takie cudowne...
Weronika wpadła w panikę, kiedy dowiedziała się o kolejnej ciąży. Miała już czteroletnie bliźniaczki, a na bliskich nigdy nie mogła liczyć. Poza tym nie siedziała bezczynnie w domu – prowadziła popularny blog o macierzyństwie, organizowała sesje zdjęciowe, żyła w biegu. Nie planowała trzeciego dziecka.
Po narodzinach synka uwierzyła, że da sobie radę. Ale mały całymi nocami płakał, bliźniaczki były o niego zazdrosne, mąż przesiadywał do późna w firmie. Kobieta zapadała się w otchłań beznadziei. Towarzyszył jej ciągły, rozdzierający płacz dziecka. Słyszała o depresji poporodowej, ale nie sądziła, że przydarzy się właśnie jej.
Tamtej nocy marzyła tylko, żeby synek chociaż na chwilę ucichł. Naprawdę nie chciała go skrzywdzić, nie była wtedy sobą… A może jednak?

Serce z kamienia od Katarzyna Misiołek możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Kilka dni temu w moich mediach społecznościowych pisałam o tym, że przeczytałam książkę, która dostaje ode mnie max punktów. Chodziło mi o najnowszą książkę Katarzyny Misiołek. Ta historia całkowicie mnie przeczołgała, zmusiła do wspomnień... Historia dla każdej matki obecnej i przyszłej. Zapraszam na moją recenzję.

W świadomości społeczeństwa wciąż istnieje przekonanie, że kobieta dowiadując się, że będzie matką (szczególnie ta, która ma męża, dom itd) to na pewno jest bardzo szczęśliwa. A bycie matką to jedna z najważniejszych naszych ról w tym życiu. Ale czy to jest prawda? Autorka napisała książkę, która obala mity i jest aż do bólu życiowa.

Weronikę poznajemy w chwili, kiedy ma rozmowę z psychiatrą. Kobieta widać, że nie czuje się dobrze i nie jest zadowolona z faktu, że leczy się u takiego specjalisty. Wiemy, że coś się stało z nią i jej małym synkiem. Żeby poznać prawdę cofamy się o rok w czasie.

Rok wcześniej

Znana blogerka, rozpoznawana na ulicy, matka dwóch bliźniaczek, częste sesje zdjęciowe, żona zaradnego męża, piękny dom - tak - to ta sama Weronika. Tak wygląda to z boku, tylko czy jest ona szczęśliwa? Wiadomość o niespodziewanej ciąży jest jak dostanie kulą w głowę, boi się reakcji męża oraz tego jak sobie poradzi z trójką dzieci. Weronika ma już dosyć zajmowania się dziećmi, chciałaby otworzyć własną firmę i czeka z niecierpliwością jak bliźniaczki będą już większe. A tutaj taka informacja....

Mąż wbrew obawom bardzo się ucieszył, szczególnie że miał to być synek. Obiecał bardziej pomagać przy dzieciach, ale to tylko na tym się skończyło. Kompletnie nie rozumie własnej żony, że ona może być zmęczona. Przecież to on pracuje, a ona siedzi w domu, a w ramach rozrywki prowadzi bloga... Według niego żona ma wychowywać dzieci, usługiwać mężowi, podsuwać jedzenie pod nos i zaspokajać jego potrzeby seksualne, kiedy on tego potrzebuje.

Po narodzinach synka stan Weroniki się pogorszył, nie potrafiła go pokochać...

Nie kochałam tego dziecka i nie potrafiłam sprawić, żeby było inaczej. Przeszkadzało mi, drażniło, zawadzało jak wbita w stopę drzazga.

Kobieta jest sama z tym tematem, jej rodzice mieszkają daleko, z siostrą jest w konflikcie (też bardzo ciekawy wątek), teściowa to zawsze obca kobieta... Młody ciągle płacze, dziewczynki potrzebują uwagi. Weronika krzyczy o pomoc, tak trochę bezgłośnie, aż w końcu wybucha. A jak? Nie powiem, tego dowiedźcie się sami.

Nienawidzę mojego życia" myślę, kiedy mąż bierze córkę na ręce i szepce jej coś na ucho. Nienawidzę tego mieszkania i tego klaustrofobicznego poczucia uwięzienia w czterech ścianach, ale przecież nie mam dokąd uciec. Jestem żoną. Jestem matką.

Książkę skończyłam wiele dni temu, ale wciąż we mnie buzują się emocje, myślę, że wrócę do niej za jakiś czas. Autorka pisze takim językiem, że strony obracają się szybko nie wiadomo kiedy.... Książka nie jest łatwa w tematyce, wiele kobiet będzie mogło się zgodzić z bohaterką. Emocje we mnie buzowały na nią, na jej męża... Pamiętajmy depresja to choroba i może dotknąć każdą z nas. Szczególnie po narodzinach dziecka, kiedy świat wymyka się spod kontroli i nie ma się na nic wpływu. Ważne żeby pomóc takiej kobiecie od razu i szukać specjalisty, samo nie przejdzie.

Wczoraj miałam napisać tę recenzję, ale moje dzieci tak mnie doprowadziły do furii, że poszłam spać. Życie na kwarantannie - wiemy jak to jest, tym bardziej jesteśmy wystawione na próbę. Kocham moje dzieci, ale kiedy tak biegam, gotuję, odrabiam lekcje, piorę i nagle słyszę: mamo pobawisz się? To mi normalnie słabo... ze zmęczenia. Marzę tylko o tym, by się położyć na chwilę i zasnąć.

Kocham moje dzieci, ale czasami ich nie lubię.

Serce z kamienia to historia, w której bardzo się odnalazłam. Nie wstydzę się powiedzieć, że po leżącej ciąży, już w jej trakcie, miałam depresję. A słysząc dookoła: urodzisz, zobaczysz jak będzie fajnie - myślałam, że kogoś uduszę. Bo wcale tak "fajnie" nie było. Takie książki chcę polecać na moim blogu, bo uważam, że nawet jeśli pomoże ona kilku kobietom - to warto było ją napisać. Przede wszystkim takie historie pozwalają nam na siebie spojrzeć dużo łagodniej. Świat nie jest taki piękny jak na zdjęciach na Instagramie. I tak ma być, mamy prawo być złe, zmęczone, mieć dosyć bawienia się w kółko w to samo (jak ja to znam....). Bądźmy dla siebie bardziej wyrozumiałe kobietki!

Nie masz się czym przejmować. Sama wychowałam czwórkę dzieci, więc świetnie wiem, że czasami człowiekowi puszczają nerwy. Każda matka ma za sobą takie niechlubne momenty.

Jak dla mnie - książka TOP! Chwyta za serce i wyciska łzy z oczu, niezwykle mądra i życiowa. Przeczytajcie, warto! Nawet jeśli nie czytasz książek obyczajowych to może od tej zaczniesz?

Ocena: 6/6
©Matka książkoholiczka
Idealne matki nie istnieją. Każda z nas popełnia błędy, bije się z myślami, a czasem po prostu ma ochotę uciec…

Wydawać by się mogło, że Weronika ma wszystko, o czym marzą jej rówieśniczki – przystojnego męża na stanowisku, urocze córeczki, popularnego bloga i tabun przyjaciółek. A jednak nie czuje się szczęśliwa. Gdy dowiaduje się o kolejnej ciąży, najpierw wpada w panikę, ale później z coraz większą ochotą zabiera się do przygotowań. Niestety, narodziny syna doprowadzają do rodzinnej tragedii.

Katarzyna Misiołek napisała kolejną bardzo życiową opowieść. Historię, która na dobrą sprawę mogłaby przydarzyć się każdej z nas. Tylko matki wiedzą, jak ciężkie bywa macierzyństwo. Choć bez wątpienia pachnie niewysłowionym szczęściem, niesie też za sobą strach, bezsilność, a niejednokrotnie poczucie, że jesteśmy osaczone i zostawione ze wszystkim same. Przyznaj się, ile razy z rozrzewnieniem wspominałaś beztroskie wylegiwanie się w łóżku do południa? A może tęskniłaś za dawną figurą, na której idealnie leżała obcisła sukienka? Ile razy przyszło Ci do głowy, żeby wyjechać samotnie na dłuższy urlop? Bez syropków, pieluch i marudzenia? Czy to jednak oznacza, że jesteś złą matką? Czy inni – zwłaszcza bezdzietni – mają prawo Cię oceniać?

W najnowszej powieści Katarzyna Misiołek dogłębnie poruszyła kwestię trudów macierzyństwa, depresji poporodowej, a także życia w internetowej bańce, która daleka jest od szarej rzeczywistości. W usta Weroniki – głównej bohaterki – włożyła pytania i wątpliwości niejednej współczesnej żony i matki. Przede wszystkim jednak przypomniała (a tego nigdy za wiele!), co może się stać, jeśli w rodzinnym galimatiasie zapomnimy o swoich potrzebach i uczuciach, jeśli będziemy się bały lub wstydziły przyznać do macierzyńskiej niemocy i poprosić o pomoc. Temat co prawda nie jest nowy, ale tu został potraktowany ciekawie, a momentami bardzo emocjonująco.

Serce z kamienia to powieść, którą – pomimo ciężaru emocjonalnego – czyta się lekko. Zasługa w tym sprawnego, nienapuszonego i absolutnie nieckliwego pióra pisarki (niech Was nie zwiedzie kolor okładki). Choć historia Weroniki przynosi mnóstwo gorzkich refleksji, daje też sporo czytelniczej przyjemności.

Ocena: 4/6
©SieCzyta
Dylematy macierzyństwa

Serce z kamienia to pierwsza książka Katarzyny Misiołek po którą sięgnąłem. Autorka na swym koncie ma ich wiele. I teraz już wiem, jak wiele straciłem nie czytając wcześniejszych powieści tej Pisarki. Z miłą chęcią nadrobię moje zaległości. Jednak zanim to zrobię, to podzielę się z Wami moimi emocjami z lektury tej najnowszej. Serce z kamienia chwyta za serce, powodując, iż łzy do oczu cisną się same. Historia, którą poznajemy ujmuje nasze emocje ukazując trudy macierzyństwa. Poznajemy losy Weroniki. Kobieta jest matką czteroletnich bliźniaczek. Jest również autorką bloga poświęconego tematowi macierzyństwa, które zdawałoby się, nie stanowi dla niej żadnego problemu. Często na swoim blogu chwali się zdjęciami swych córek ukazując swoje życie w „lukrowanych kolorach”. Ale czy tak jest naprawdę? Jednak, gdy pewnego dnia dowiaduje się o kolejnej ciąży… wpada w panikę. Kobieta świadoma tego, jakie wyzwania przed nią stoją, nie potrafi poradzić sobie z emocjami. Doświadczenie, które zdobyła po pierwszej ciąży, nie dodało jej sił, lecz zadziałało odwrotnie. Spowodowało, że strach wypełnił jej serce. Nie mogąc liczyć na wsparcie męża, który ciągle przesiadywał w firmie, obawiała się, że trzecie dziecko przerośnie jej możliwości. Po narodzinach syna była przekonana, że poradzi sobie w jego wychowaniu. Jednak nie sądziła, że depresja poporodowa, o której wiedziała tak wiele, będzie jej tak bliska. Ciągły płacz syna oraz sceny zazdrości ze strony córek budziły w niej poczucie beznadziei. Beznadziei, która przyczyniła się do tragedii, kiedy to pewnej nocy bezsilność doprowadziła ją do skraju załamania.

Historia Weroniki porusza ukazując jednocześnie trudy macierzyństwa, które doświadcza wiele matek. Katarzyna Misiołek podjęła bardzo ważny i trudny temat. Nie zamierzam oceniać Weroniki, lecz przyjrzeć się jej historii ze zrozumieniem kwestii macierzyństwa. Macierzyństwa, które dla wielu matek jest wyzwaniem. I dlatego tak ważne jest wsparcie bliskiej osoby. I to, co wydarzyło się w tej rodzinie pokazuje nam, iż macierzyństwo nie powinno być tylko przypisane do matek, lecz również ojców, którzy w pełni powinni brać odpowiedzialność za wychowanie dziecka. Owszem mąż Weroniki pracował, chcąc zapewnić im środki do życia. Lecz warto pamiętać, że równie ważne jest wsparcie w domowych obowiązkach związanych z wychowaniem dzieci. Serce z kamienia to bardzo ważna lektura, którą polecam wszystkim rodzicom. Autorka ukazuje również problem depresji poporodowej. Warto sięgnąć po tę powieść.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
A mówią, że macierzyństwo jest takie cudowne...

Wszyscy, którzy zaglądają na mój blog wiedzą, że literatura naszych rodzimych twórców jest moją słabością i sięgam po nią chętnie i z przyjemnością. Katarzyna Misiołek to znane mi nazwisko. Autorka przyzwyczaiła nas, że pisze niezwykle emocjonujące książki, które zyskały grono wielbicielek, ale mam wrażenie, że po Sercu z kamienia liczba ta gwałtownie wzrośnie, bo to co nawywijała tutaj autorka to prawdziwa bomba albo jak mawia teraz młodzież petarda. Petarda, która wybucha w głowie, a po skończeniu książki milion myśli kłębi się w głowie. Ta książka nie dawała mi spać i dlatego wstałam sobie dzisiaj o trzeciej i po cichutku dobrnęłam do finału. Mamy wczesny wieczór,a ja dopiero zabrałam się do napisania recenzji chociaż nie umiem się skupić i wygonić Weroniki z mojej głowy.

Weronika, bo tak ma na imię gówna bohaterka to była modelka, żona biznesmena i mama dwóch uroczych bliźniaczek. Prowadzi bloga, w którym pokazuje urywki z życia swoich księżniczek. Pasja przeradza się w dochodowy interes i wzbudza zazdrość " życzliwych". Bo kto nie chciał by mieć tak bajecznego życia u boku przystojnego męża, który nie tylko zarobi na nasze utrzymanie, ale i spełni wszystkie nasze zachcianki. Hejt to znane wszystkim słowo, które dotknęło pewnie niejednego .To życie Weroniki tylko pozornie jest takie bajkowe, zdjęcia są wyreżyserowane, bo na reklamie można zarobić, a mąż, Mąż niby kochający i czuły, a jednak ciągle nieobecny, wiecznie w rozjazdach albo firmowych imprezach. Pewnego dnia Weronik odkrywa, że jest w ciąży z kolejnym dzieckiem, którego wcale nie było planowane, Weronika jest przerażona, no już oczami wyobraźni widzi siebie uwięzioną z trójką dzieci w domu, zdaną tylko na siebie, a poza tym ma obawy przed reakcją męża na wieść o kolejnym potomku.

Katarzyna Misołek znana jest czytelnikom z tego,że nie boi się trudnych tematów. Tym razem na warsztat wzięła depresję. To ona najczęściej dotyka kobiety. Może dlatego,że są wrażliwsze, a może dlatego, że rzadko która pani domu może się pochwalić mężem, który we wszystkim pomaga, a nawet jak pomaga to my musimy i tak sprawdzić czy wszystko jest jak należy, Bo przecież nikt lepiej od nas nie wypierze, nikt lepiej nie posprząta, nikt lepiej nie zrobi zakupów i miliona innych rzeczy, które składają się na całe nasze życie. A jeszcze to przekonanie, że każda matka musi być perfekcyjna. Od dzieciństwa wpaja się, że główną rolą kobiety jest rola matki i żony, ale przede wszystkim matki. To matka musi mieć zawsze uśmiech na twarzy i być pocieszycielką., to ona musi ukoić i utulić w gorączce i chorobie, musi we wszystkim być najlepsza i bez względu na humor tryskać optymizmem i uśmiechem. Poważnie? Sama jestem matką i chociaż bym wskoczyła w ogień za moim dzieckiem,i oczy wydrapała temu kto go krzywdzi to czasami zaciskam zęby, żeby czegoś głupiego nie powiedzieć, a już szczególnie w momentach, gdy ma gębę od ucha do ucha.

Autorka mocno zarysowała bohaterów, są prawdziwi z krwi i kości. Weroniki nie polubiłam, bo rozumiem, że z trójką dzieci mogło być jej ciężko tym bardziej, że była przyzwyczajona do zupełnie innego życia, a już na pewno nie do siedzenia w czterech ścianach, bez pomocy, tylko z dziećmi, ale kurczę nie ona pierwsza i nie ostatnia, za wychowanie dzieci nie należy się medal. jednak w miarę czytania było mi jej zwyczajnie, tak po ludzku żal. Z Wiktorem zupełnie nie było mi po drodze, pan i władca, który zarabia pieniądze i już. I tak sobie myślę, że to ona jest głównym sprawcą tego co stało się z Weroniką. Może się mylę. Sięgnijcie koniecznie po Serce z kamienia i dajcie mi znać.

Sięgając po książki Pani Katarzyny odnoszę wrażenie, że autorka z książki na książkę pisze coraz lepiej. Serce z kamienia jest dojrzałą i przemyślaną w każdym calu książką, w której każdy znajdzie coś dla siebie. To genialna książka odpowiadająca czasom, w których przyszło nam żyć. Nie sposób pominąć też okładki, która jest genialna, subtelna i taka ulotna.
Wiem wkradł się dzisiaj chaos w moje pisanie, ale to książka obok której nie sposób przejść obojętnie i jestem przekonana, że podzielicie moje zdanie.

Ocena: 6/6
©Biblioteczka u Rudej
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć