ebook Dom na kurzych łapach
4.09 / 5.00 (liczba ocen: 3147) Ilość stron (szacowana): 328

Dom na kurzych łapach
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - polecana oferta: 23.56
wciąż za drogo?
31.53 złpremium: 16.95 zł Lub 16.95 zł
23.56 zł Lub 21.20 zł
27.00 zł
33.90 zł
33.90 zł Lub 30.51 zł
23.54 zł
27.84 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (3)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Magiczny świat, w którym budząca grozę Baba Jaga spotyka Anię z Zielonego Wzgórza. Oto fantastyczna baśń o przeznaczeniu, sile przyjaźni i wielkiej potędze rodzinnych więzów, która zachwyci nawet najbardziej wybrednego młodego wielbiciela literatury.

Dwunastoletnia Marinka mieszka z babcią w niewielkiej chatce. Co może być w tym niezwykłego? Cóż, nie każdy mieszka z prawdziwą Babą Jagą w domu na kurzych łapach, który co chwilę wędruje w inne miejsce. Może ukrywać się w ciemnym lesie lub przycupnąć pod szczytem wysokiej góry, gdzie nikt go nie znajdzie. Nikt z żywych.
Babcia jest Strażniczką Bramy pomiędzy światami i wskazuje drogę umarłym. Marinka czuje się przez to bardzo samotna. Jak ma znaleźć przyjaciela, mieszkając w domu, który wciąż ucieka od ludzi pełnych życia?
Kiedy poznaje dziewczynkę ze świata umarłych, postanawia pielęgnować tę przyjaźń wbrew wszystkim zasadom. Przez jej decyzję Baba Jaga znika w tajemniczych okolicznościach. Marinka musi wykazać się teraz odwagą i odnaleźć ukochaną babcię po drugiej stronie Bramy. Dom na kurzych łapach ma jednak zupełnie inne plany…

Dom na kurzych łapach od Sophie Anderson możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Motyw Baby Jagi oraz przepiękna okładka zdecydowały, że sięgnęłam po ten tytuł. Historia Marinki, która mieszka ze swoją babcią w Domu na Kurzych Łapach. Dwunastolatka obserwuje swoją krewną i wraz z nią pomaga duszom zmarłych przenieść się na drugą stronę. Dlatego też podróżują po całym świecie, budząc się czasem w bardzo niezwykłych miejscach. To wszystko sprawia, że dziewczynka jest samotna i bardzo pragnie towarzystwa osoby w swoim wieku. Nie zgadza się ze swoim przeznaczeniem, którym jest przejęcie roli swojej babci. Jej poczynania sprawiają, że babcia znika za Bramą, a dziewczynka robi wszystko, żeby ją odzyskać.
Historię Mariki można uznać za baśń, którą czyta się przyjemnie, ale tak jak marzenie nocne, z nastaniem dnia zostaje po nim tylko niejasne wrażenie.

Tak jest ze mną i tym tytułem, który czytałam kilka miesięcy temu. Pamiętam ogólny zarys tej historii, wiem, że czytałam ją z przyjemnością, choć nie z zachwytem. Jednak to książka pisana dla młodzieży i to raczej tej młodszej, w wieku głównej bohaterki, więc najprawdopodobniej nie powinnam być wyznacznikiem, czy jest to ciekawa lektura. Autorka porusza kwestie życiowych wyborów i odgórnie narzuconej roli, więzi rodzinne, samotność młodej bohaterki i mocną potrzebę przyjaźni. To wszystko osadzone jest w realiach baśni, gdzie oprócz wątków lekko przerażających (budowa muru z ludzkich kości) pojawia się walka o odzyskanie straconej osoby. Dla młodego czytelnika będzie to z pewnością przyjemna i wartościowa lektura.

Ocena: 4+/6 czytaj więcej
©Książkowe Wyliczanki
Oczarowała mnie ta bajka... Najpierw okładką, potem opisem a ostatecznie niebanalną treścią.

Język umarłych jest dziwny, raz jego sens mi umyka, a po chwili staje się całkiem jasny. Ciekawe, czy tajemnica polega na umiejętności słuchania, jak zawsze podkreślała Babcia, czy może rzeczywistej chęci zrozumienia.

Marinka mieszka wraz ze swoją babcią Jagą i krukiem Jakubem w domu na kurzych łapach. W pewnym sensie prowadzą koczowniczy tryb życia, ponieważ dom, kiedy wyczuje taką potrzebę, wyrusza w podróż. Nie raz i nie dwa Marinka zasypiała otulona zapachem kwitnących kwiatów, a budziła się na pustyni, albo na brzegu morza, albo na spieczonej słońcem pustyni. Brzmi magicznie i ciekawie... ale problem tkwi w tym, że dwunastoletnia Marinka czuje się po prostu samotna. Jak prawie każda dziewczynka w jej wieku pragnie czuć się kochana, lubiana i rozumiana. Chciałaby pochichotać, potańczyć, poczuć się częścią wspólnoty, albo zwyczajnie potrzymać za rękę przyjaciela. I właśnie to kiełkujące poczucie odosobnienia i bunt Marinki przeciwko przeznaczeniu rodzi kłopoty. Kłopoty, które eskalują i doprowadzają do tragedii...

Przepiękna to historia. Okej, umówmy się, że główna bohaterka jest mocno egoistyczna a momentami wręcz głupiutka, ale to właśnie dzięki temu, że sprzeciwia się przeznaczeniu dostajemy fenomenalną opowieść o tym, że upór i dążenie do celu NIE zawsze się opłaca i że warto kilka razy przemyśleć to o czym się marzy. Marinka nie jest sympatyczna, Jest tak mocno skupiona na sobie i na swoich uczuciach, że sama zapętla się w spirali niezrozumienia i smutku. Ale czyż nie takie są właśnie dwunastoletnie dziewczyny? Trochę marzycielki, trochę buntowniczki i trochę wstrętne, rozpuszczone bachorzyska... taka prawda, sama miałam kiedyś "naście" lat.

Tyle o głównej bohaterce – przeczytacie, sami ocenicie. A ręczę za to, że Dom na kurzych łapach warto poznać. Autorka reaktywowała bajkę, w której Baba Jaga odgrywa kluczową rolę, ale opowiedziała ją z kompletnie innej perspektywy i zachowała odmienna konwencję. Baba Jaga jest cudowną, ciepłą babcią otuloną ciepłym swetrem, z chustą na głowie, krzątającą się po kuchni i kochającą swoja wnuczkę nad życie... Baba Jaga zajmuje się przeprowadzaniem dusz umarłych przez Bramę. Codziennie dusze odwiedzają dom na kurzych łapach i korzystając z gościny Baby Jagi i Marinki nabierają sił i udają się w daleką drogę do gwiazd.

Dom na kurzych łapach to jedna z najpiękniejszych baśni jakie ostatnio czytałam. Pokochałam postać Baby Jagi, jej ciepło, wyrozumiałość i odwagę; pokochałam tę historię, która wydała się tak realna, tak zmyślnie wkomponowana jednocześnie w rzeczywistość i w fantazję; polubiłam kruka Jakuba, dom na kurzych łapach i mimo wszytko polubiłam Marinkę, bo potrafiła otworzyć się na prawdę i zaakceptować swój los.

Pani Sophie Anderson ma niesamowity talent: lekkie pióro, bujna wyobraźnia i niesamowity dryg do tworzenia spójnej, ocierającej się o realizm historii, która zachwyci nie tylko dzieci, nie tylko młodzież, ale i dorosłych.

Przepiękna. Wylatkowa. Chciałabym czytać więcej tak pięknych bajek.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Tylko skończę rozdział
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć