ebook Drzwi do lata
4 / 5.00 (liczba ocen: 21290) Ilość stron (szacowana): 264

Drzwi do lata
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 23.73
33.90 złpremium: 20.34 zł Lub 20.34 zł
26.44 zł Lub 23.80 zł
33.90 zł
33.90 zł Lub 30.51 zł
23.73 zł
-7% 26.10 zł
26.91 zł
28.82 zł
30.51 zł
31.00 zł
33.90 zł
33.90 zł
Inne proponowane

Kanon literatury SF! Jedna z najsłynniejszych powieści Roberta A. Heinleina w nowym tłumaczeniu. „Heinlein to symbol wszystkiego, co najlepsze w amerykańskiej science fiction” – Stephen King

Robert A. Heinlein – Wielki Mistrz SFWA, wybrany do Science Fiction Hall of Fame.

Dan Davis, inżynier i wynalazca, stworzył dzieło swojego życia, rewolucyjnego robota. Zamiast jednak osiągnąć gigantyczny sukces, Dan zostaje oszukany przez chciwego wspólnika i dwulicową narzeczoną, którzy podstępem odbierają mu firmę i prawa do wynalazków. Doprowadzają również do tego, że Dan pogrąża się w Długim Śnie, czyli hibernacji przeprowadzanej pod nadzorem towarzystw ubezpieczeniowych. Gdy budzi się 30 lat później, odkrywa, że świat bardzo się zmienił. Przy błyskawicznych postępach nauki być może nawet uda mu się cofnąć w czasie i uratować sytuację. Niezwykle ważną rolę odgrywa w tej historii jego kot…

Drzwi do lata od Robert A. Heinlein możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Wiecie co? Gdyby każdy z nas miał aż tak wielką możliwość uczenia się na błędach jak główny bohater, świat wyglądałby zapewne zupełnie inaczej. To naprawdę udana historia, taka, która wzbudza w czytelniku sympatię. Może i nawet skłania do pewnych przemyśleń i uczy tego, żeby zawsze mieć otwarty umysł i uważać na fałszywą życzliwość ludzi. To książka, która pokazuje, że warto uczyć się na błędach i dążyć do swoich celów, oczywiście zachowując przy tym pewne zasady moralne i zdrowy rozsądek.

Cała recenzja na blogu: Drzwi do lata

Ocena: 4/6
©BookeaterReality
Drzwi do lata, podobnie jak Hiob. Komedia sprawiedliwości, to książka lekka, przyjemna i zabawna, przy której miło spędziłem czas. Jest to też dość krótka powieść, licząca niewiele ponad 250 stron. Robert A. Heinlein ponownie przedstawia czytelnikowi dość zwariowaną i momentami komiczną historię, w której niebagatelną rolę odgrywa kot i podróże w czasie. Głównym bohaterem jest Dan Davis - genialny wynalazca, który z łatwo dostępnych komponentów potrafi wyczarować niesamowite wynalazki. Pragnie tworzyć i konstruować nowe maszyny, które będą pomagać ludziom ich w codziennych obowiązkach. Jest osobą bardzo prostolinijną i szczerą, która niczego nie ukrywa. Nic więc dziwnego, że Dan Davis zostaje wykorzystany przez swojego partnera biznesowego i byłą narzeczoną, którzy są podłymi i bezwzględnymi oszustami. Główny bohater bywa chwilami irytujący, ale nie sposób nie śledzić z uwagą jego losów, szczególnie po tym jak został oszukany i pragnie walczyć o swoje. Co więcej, Dan Davis w trakcie powieści zmienia się, dojrzewa i uświadamia sobie, co jest tak naprawdę najważniejsze w życiu i do tego dąży.

Autor przedstawia wizję świata 2000 roku z wieloma ciekawymi wynalazkami, takimi jak telefon z ekranem, gazeta sama przewijająca kartki, czy podróże w czasie. Oprócz tego mamy już wspomniany Długi Sen, który niejako "przenosi" bohatera w przyszłość i wiele innych. Autor nie skupia się jednak na tych wynalazkach i opisuje je raczej dość krótko. Stanowią jedynie ozdobnik dla historii Dana Davisa i nie odgrywają głównej roli w fabule. Podobnie jest z wieloma innymi dość ciekawymi pomysłami, które chciałoby się lepiej poznać, ale autor nie poświęca im zbyt wiele czasu. Pozwala to jednak lepiej skupić się na losach głównego bohatera, a nie na wizji przyszłości.

Drzwi do lata Roberta A. Heinleina to stosunkowo prosta historia o genialnym wynalazcy, który zostaje oszukany przez najbliższych, ale dzięki zdobyczom nowoczesnej techniki ma szansę zawalczyć o swoje. Pomimo że jest to książka jest dość mocno osadzona w klimatach science fiction, to opowiada przede wszystkim o tym, co powinno być dla nas najważniejsze - satysfakcjonująca praca i bliskie nam osoby, a nie pieniądze i nowoczesne zdobycze techniki.

Ocena: 4/6
©Świat fantasy
Drzwi do lata Roberta A. Heinleina to kolejna książka z serii Wehikuł czasu, która swoją premierę miała szmat czasu temu, a konkretnie w 1957 roku. Pokazuje zaawansowany technologicznie świat, w którym opracowano sposób na hibernację, a roboty wykonują większość prac za ludzi.

W grudniu 1970 roku wchodzimy do baru wraz z Danem Davisem, który jest tu zarówno protagonistą jak i narratorem, oraz jego ukrytym w torbie kotem Petroniuszem Arbitrem, zwanym w skrócie Petem. Pomysłowy wynalazca załamany swoją sytuacją osobistą i zawodową postanawia napić się czegoś mocniejszego, a następnie poddać się szalenie modnej hibernacji i obudzić się w towarzystwie swojego pupila za 30 lat, czyli w roku 2000. Niestety, okazuje się, że jego pazerna była narzeczona oraz nieuczciwy wspólnik w interesach jeszcze z nim nie skończyli... Tak więc gdy Dan odzyskuje przytomność na początku XXI wieku przekonuje się, że jest bez grosza przy duszy, choć cieszy go fakt, że jego robot Fenomenalny Frank stał się prototypem dla obecnych modeli chociażby pielęgniarzy. Postanawia sprawdzić, co się stało z jego była firmą oraz wspólnikami i odkrywa coraz dziwniejsze fakty...

Drzwi do lata to sympatyczna podróż w stylu retro do science fiction pisanego w połowie XX wieku przez białych mężczyzn dla białych mężczyzn. Z jednej strony Heinleinowi jak zawsze dopisała wyobraźnia, bo świat z zaawansowanymi automatami, samoczynnymi szwami czy zerową grawitacją używaną w transporcie jest intrygującą wizją, a głównemu bohaterowi można współczuć oraz doceniać jego miłość do kotów. Zresztą warto nadmienić, że miłośnicy tych zwierząt znajdą tu sporo wartych zainteresowania fragmentów. Co więcej, pojawia się nawet wątek podróży w czasie z dość przekonującą próbą wytłumaczenia, jak może ona działać. Stosunkowo zabawne są też niektóre elementy przyszłości: telefon z ekranem, gazeta sama przewijająca kartki, gdy się dotknie rogu strony, czy brak popytu na samochody starsze niż 2 lata. Z drugiej dziwi jednak naiwność bohatera i sposób podejścia do kobiet, który można opisać jako bardzo staroświecki. W trakcie lektury odniosłam też wrażenie, że fabuła jest poprowadzona raczej chaotycznie i choć skręca w niespodziewane strony, to czasem trudno uwierzyć w to, w jaki sposób posuwa się do przodu, np. gdy bohater nawiązuje najistotniejsze kontakty po przebudzeniu.

Podsumowując, Drzwi do lata Roberta A. Heinleina to pomysłowa próba opisania świata przyszłości, w którym hibernacja i automatyzacja są na porządku dziennym, zaś wyobraźnia autora w tej kwestii może wywołać uśmiech na twarzy współczesnego czytelnika. A do tego przekazuje nam mocne przesłanie: pomimo rozwoju technologicznego najistotniejsze są jednak rzeczy, które przynoszą człowiekowi szczęście – dająca satysfakcję praca i szczęśliwa rodzina, w której absolutnie niezbędny jest charakterny kot. Rekomenduję lekturę nie tylko miłośnikom tych przesympatycznych czworonogów, ale i fanom lekko trącącego myszką, ale pomysłowego science fiction.

Ocena: 4/6
©Głodna Wyobraźnia
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć