ebook Wieczna wojna
4.15 / 5.00 (liczba ocen: 129533) Ilość stron (szacowana): 336

Wieczna wojna
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - polecana oferta: 29.56
Audiobook - najniższa cena: 32.17
37.90 złpremium: 22.74 zł Lub 22.74 zł
-22% 29.56 zł Lub 26.60 zł
34.11 zł Lub 30.70 zł
37.90 zł
29.18 zł
30.09 zł
32.22 zł
32.22 zł
34.11 zł
34.50 zł
37.90 zł
37.90 zł
Inne proponowane

Powieść należąca do ścisłej czołówki literatury SF. Łączy pełen rozmachu obraz przyszłego konfliktu z wizjonerskim i ponadczasowym spojrzeniem na człowieka i zmiany wywołane przez wojnę. Została wyróżniona nagrodami HUGO, NEBULA, CAMPBELLA i LOCUS.

„Nazwanie «Wiecznej wojny» najlepszą powieścią wojenną SF byłoby krzywdzącym niedopowiedzeniem. Oprócz błyskotliwego technologicznego i społecznego wizjonerstwa jest ona tak dobrą i przejmującą powieścią wojenną jak żadna z tych, które czytałem” – William Gibson, autor „Neuromancera”

Wojna to piekło i William Mandella przekonuje się o tym na własnej skórze, walcząc z Taurańczykami. Towarzyszymy mu przez całą służbę, obserwując jego oczami okrucieństwa, ogrom cierpień i absurdy walk, a także przemiany na Ziemi, która w ciągu jego życia – na skutek efektów relatywistycznych – starzeje się o kilkaset lat.
„Wieczna wojna” to powieść wojenna, ale i… pacyfistyczna, w której walka z wrogiem przeradza się w walkę o człowieczeństwo.

Wieczna wojna od Joe Haldeman możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Wieczna wojna Joe Haldemana miała swoją premierę w roku 1974 i została wtedy obsypana wieloma nagrodami za najlepszą książkę science fiction: zdobyła między innymi Hugo, Nebulę, Locusa i Campbella. Postanowiłam zatem sprawdzić, czemu tak się spodobała i czy jej antywojenna wymowa jest nadal czytelna dla kolejnych pokoleń, które nie pamiętają już wojny w Wietnamie.

Już od pierwszych stron towarzyszy nam silne poczucie bezsensu – bowiem główny bohater, a zarazem narrator, dwudziestodwuletni absolwent fizyki William Mandella, zostaje powołany do wojska wraz z innymi młodymi ludźmi o IQ powyżej 150, którzy planowali zupełnie inne ścieżki kariery. A wszystko to z powodu odkrytych właśnie kolapsarów, które umożliwiają podróże do innych części galaktyki. Gdy przelatujący przez nie jeden z ziemskich statków kolonizacyjnych zostaje zniszczony, natychmiast zostają za to obwinieni obcy, zwani Taurańczykami, a Siły Zbrojne ONZ szykują się do rewanżu. Nowi rekruci przechodzą najpierw szkolenie obejmujące różnorodne sposoby zabijania i używania sprzętu, w tym kombinezonów, które niewłaściwie użyte okazują się wyjątkowo niebezpieczne – nawet potknięcie się czy oparcie o coś grozi bolesną śmiercią. Dodatkowo zaś okazuje się, że skoki przez kolapsary powodują, że czas dla przemieszczających się za ich pomocą żołnierzy płynie wolniej niż na Ziemi. Potem obserwujemy prawie 3000 lat wojny, w tym rewolucyjne zmiany społeczne na naszej planecie oraz stopniowy awans głównego bohatera do rangi porucznika, aż do nieoczekiwanego finału konfliktu.

W Wiecznej wojnie Joe Haldeman pokazując kolejne absurdalne sytuacje każe nam zrobić rachunek sumienia na wielu polach – przede wszystkim z jakich powodów i jakimi środkami prowadzimy wojny, w tym jak traktujemy własnych żołnierzy i wrogów. W tej książce konflikt wpływa na każdy aspekt świata, zupełnie go zmieniając, i czyniąc go miejscem prawie nie do życia, z całkowicie zaburzonymi priorytetami. Autor podkreśla tu, że nie bez znaczenia jest warstwa psychiki żołnierzy, zarówno w trakcie walki jak i wtedy, gdy są już weteranami. W jego opowieści to my stajemy się najeźdźcami z kosmosu i nie wypadamy w tej roli korzystnie.

Teoria względności utrzymywała ją na miejscu, a przynajmniej dawała takie złudzenie... w sposób, w jaki wszelka rzeczywistość staje się iluzoryczna i zależna, gdy ktoś zajmuje się teorią względności. Albo buddyzmem. Albo kiedy powołają go do wojska.

Jak na military science fiction jest tu zaskakująco mało rozsądnej strategii, ale autor zrobił to celowo, starając się zaznaczyć bezsens całego konfliktu. Ponadto działania te oparte są bezpośrednio na tych z Wietnamie, bo eksperci od taktyki do dziś przytaczają je jako przykład serii błędów i zupełnie nielogicznych działań uczestników konfliktu. Ja po lekturze nie dziwię się, że tak wielu wydawców ją odrzuciło, bo sama fabuła nie jest w moim odczuciu zbyt wciągająca, a do tego po prostu wprawia w stan coraz głębszego przygnębienia. Lubię science fiction, bo jest zawsze impulsem do refleksji, i ta pozycja na pewno nim jest, jednak ciąży przy tym solidnie na czytelniczej wątrobie.

Resumując, ponieważ Wieczna wojna Joe Haldemana to ojciec military science fiction, bezapelacyjnie powinien zapoznać się z nią każdy fan tego gatunku. Autor bezlitośnie obnaża tu wszystkie wady konfliktów zbrojnych, opisując sposób, w jaki odbierają one człowieczeństwo i sens życia, i do jakiego stopnia nie liczą się z ludźmi po obu stronach barykady, po mistrzowsku balansując na granicy absurdu. Z pewnością nie będzie to moja ulubiona pozycja z serii Wehikuł czasu, ale sądzę, że książka ze względu na swoje ponadczasowe przesłanie antywojenne znajdzie jeszcze wielu wielbicieli.

Ocena: 4/6
©Głodna Wyobraźnia
Wieczna wojna została wydana w 1974 roku i otrzymała nagrodę Campbella, Hugo i Nebulę. Co ciekawe, gdyby nie wytrwałość autora, być może powieść nigdy nie ukazałaby się w formie książki, ponieważ nikt nie chciał jej wydać. Wielu wydawców uważało ją za "powieść science fiction o Wietnamie" i częściowo to prawda, ponieważ Haldeman w niej uczestniczył i przeniósł do książki swoje żołnierskie doświadczenia i obserwacje. Autor zawarł w powieści wiele uniwersalnych przemyśleń i obserwacji, które są prawdziwe dla każdego konfliktu zbrojnego, nie tylko tego w Wietnamie. Powoduje to, że historia głównego bohatera wciąż potrafi zainteresować i wzbudzić u czytelnika wiele różnych emocji.

W książce obserwujemy dwa główne wątki, które razem wzajemnie się uzupełniają i skłaniają do przemyśleń, każda na nieco inne tematy. Pierwszą kwestią jest konflikt zbrojny z Taurańczykami. Haldeman pokazuje różne oblicze wojny, ludzkie dramaty, codzienność żołnierzy, ich rozterki, wątpliwości i utratę kolegów z oddziału. Dla bohaterów książki wojna, w której uczestniczą, jest niezrozumiała, nie wiedzą dlaczego to właśnie oni zostali powołani i muszą ginąć gdzieś daleko w kosmosie. Choć przechodzą trening, używają nowoczesnej broni i wyposażenia, to nieodparcie towarzyszy im poczucie, że są tylko "mięsem armatnim", a ich życie to tylko cyfry w raportach. Nie chcą pokonać wroga, ale przeżyć i wrócić cało do domu. Autor posiada bardzo dobre wyczucie w opisywaniu tych ludzkich dramatów, a oszczędność w słowach jeszcze dodatkowo to podkreśla. Dlatego pacyfistyczne nastawienie płynące z książki tak bardzo przemawia do czytelnika i nie sposób nie przyznać racji Haldemanowi w wielu rozważaniach.

Drugą kwestią, jaka jest poruszana w książce, jest związana z efektami relatywistycznymi, w wyniku których Mandella starzeje się na misjach o parę lat, ale Ziemia o wiele stuleci. W tym czasie nastąpiły liczne zmiany w społeczeństwie i na samej Ziemi, których bohater jest częściowo świadkiem, Po pierwszej misji wraca na Ziemię, próbuje się przystosować, odnaleźć w tej nowej rzeczywistości, ale po pewnym czasie poddaje się i znów zaciąga się do wojska, ponieważ jest to jedyna rzecz, którą potrafi aktualnie robić. Tutaj również Haldeman jest oszczędny w słowach, przedstawia tylko niezbędne fakty i informacje, które skłaniają do myślenia. Co ważne, wizja autora nie trąci myszką, wciąż potrafi zainteresować i skłonić do refleksji nad przyszłością naszej cywilizacji i problemami z jakimi się aktualnie boryka.

Wieczna wojna opowiada o losach pojedynczego żołnierza, który bierze udział w niekończącej się wojnie z obcą cywilizacją. Pomimo upływu blisko pięćdziesięciu lat książka nie zestarzała się, a zawarte w niej przesłanie jest wciąż jak najbardziej aktualne. Polecam!

Ocena: 5/6
©Świat fantasy
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć