ebook Nic o mnie nie wiesz
3.45 / 5.00 (liczba ocen: 3887) Ilość stron (szacowana): 448

Nic o mnie nie wiesz
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 15.95
Audiobook - najniższa cena: 19.95
31.90 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
23.93 zł Lub 21.54 zł
31.90 zł
31.90 zł Lub 28.71 zł
15.95 zł
24.65 zł
25.52 zł
25.52 zł
26.48 zł
26.76 zł
27.12 zł
28.39 zł
29.00 zł
31.90 zł
Inne proponowane

Thriller psychologiczny dla fanów „Wielkich kłamstewek” i „Zaginionej dziewczyny”. Rebecca i Paul to kochające się małżeństwo z wieloletnim stażem. Mają przytulny dom w spokojnej okolicy, spełniają się zawodowo i ufają sobie bezgranicznie. Ale wszystko, co dobre, musi się kiedyś skończyć, zwłaszcza gdy uwikłane jest w gąszcz kłamstw i tajemnic…

Po dwudziestu latach wspólnego życia kłamstwa i tajemnice z wyniszczającą siłą zaczynają trawić ich szczęśliwy związek. Uzależniona od opiatów Rebecca niespodziewanie zostaje zwolniona z pracy, a Paul w ramionach innej kobiety odreagowuje stres po utracie swojej firmy. Rozkoszna przygoda na boku szybko jednak zamienia się w koszmar, bo zazdrosna kochanka z coraz większą zuchwałością prześladuje Paula i jego żonę.
Rebecca w obawie, że mąż chce ją porzucić, obmyśla misterny plan, który ma pokrzyżować mu szyki. Rozpoczyna się nieprzewidywalna i pełna intryg gra, z której nikt nie może wyjść zwycięsko.
Napięcie od pierwszej do ostatniej strony oraz nieprzewidywalni bohaterowie, a w tle zemsta, obsesja i zbrodnia… Ten intensywny i szokujący thriller jest opowieścią o tym, że nawet idealne małżeństwa skrywają mroczne sekrety.

Nic o mnie nie wiesz od E.G. Scott możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Najciemniejsze drogi w końcu zawsze prowadzą do światła.
Przychodzę do Was z recenzją książki, która zainteresowała mnie już w podanych zapowiedziach. Jak wiecie, lubię sięgać po kryminały czy thrillery, a że opis recenzowanej lektury mnie zaintrygował, musiałam poznać treść. Miłą niespodzianką od wydawnictwa była opaska na oczy, stricte do książki, z napisem, w moim ulubionym, granatowym kolorze. Bardzo miło mi się zrobiło, więc czym prędzej postanowiłam zaznajomić się z tą lekturą. Co mi z tego przyszło? Przeczytajcie sami.

Jak na pierwsze spotkanie z duetem autorów, wyszło całkiem przyzwoicie. A.J.Finn napisał "Czyta się zapartym tchem. Mistrzowska półka." no cóż, moim zdaniem to chyba niekoniecznie jest to prawdziwym opisem. Może nie dla mnie.
Owszem, sam styl jest naprawdę przyjemny, pióro lekkie, przystępne, wciągające... ALE... Czytając tę historię, wiele razy mogłam z łatwością odgadnąć co i jak się potoczy dalej - niestety, przeszkadzało mi to. Nie mogłam się cieszyć z lektury, że myliłam się, że nie miałam racji. Chwilami zbędne opisy tych samych wydarzeń oczami różnych bohaterów mnie nużyły, mimo, iż fajnym zabiegiem jest kilku narratorów. Wiadomo, inna postać, inny punkt widzenia, jednak niektóre fragmenty spokojnie można by było sobie darować, bo nic nowego do treści nie wprowadziły.
Myślę, że gdybym miała okazję jeszcze kiedyś przeczytać jakąś historię spod pióra autorów, skusiłabym się by sprawdzić, czy coś się zmieniło.

Co do bohaterów mamy ich tutaj kilku i tak, to oni są narratorami. Rebecca, Paul, Sheila, Silvestri i nie tylko. Każdy z nich jest inny. Autorzy pokusili się o stworzenie naprawdę pokręconych osobowości. Jak przeczytaliście opis, możecie się domyślić, jak wygląda życie Rebecci, która jest uzależniona od leków... Denerwowała mnie tym, nie powiem, bo nie chciała sobie pomóc, a przez to, że brała te leki nagminnie, to działo się tak, jak działo. I powiem krótko, że na sam koniec, to mi nawet zrobiło się szkoda Paula, którego...
... nie lubiłam. Jego zachowanie działało mi na nerwy i odkąd poznałam jego przeszłość i początek znajomości z obecną żoną, główną bohaterką, wiedziałam, do czego jest zdolna ta postać. Sami mnie zrozumiecie jak tylko zaznajomicie się głębiej z tą lekturą.
Sheili to w ogóle nie znosiłam, od początku wydawała mi się jakaś... nienormalna. I masz babo placek, dobrze mi intuicja podpowiadała.
W każdym razie, po każdym z bohaterów możemy spodziewać się czegoś innego, a to ze względu na ich zróżnicowane charakterki. Ja nie polubiłam tutaj nikogo, poza Duff'im, psem Rebecci i Paula.

Owszem, sam pomysł na fabułę jest niezwykle ciekawy. Temu zaprzeczyć nie mogę. Jednak lektura jest przewidywalna. Im dalej czytamy, tym bardziej i też szybciej zaczynamy się domyślać, co czeka bohaterów na następnej stronie i nie przeszkadza w tym zmiana narracji, czy czasu akcji, bo mamy akcję Przed, Po oraz Obecnie.
Chwilami odnosiłam wrażenie, że książka jest nudna, bez porywu. Jednak bywały momenty zaskoczenia, nie było ich zbyt wiele, ale pojawiły się. Obudziły mnie z letargu i przyspieszyły akcję.
Jednak to samo zakończenie, wbiło mnie w podłogę. Nie spodziewałam się, że Rebecca będzie zdolna do tego, co zrobi. Naprawdę. Nie poszło tak, jak chciałabym. Ale cóż zrobić, trzeba żyć dalej i czytać następne powieści.

Nie czułam milionów emocji, nie czytałam tej historii z zapartym tchem. Była ciekawa, wciągająca i fakt faktem zajęła mi ona niewiele czasu, ale spodziewałam się po niej czegoś więcej. Myślałam, że bardzo mocno się wkręcę, w końcu miał być to thriller psychologiczny. Nie można mieć zawsze wszystkiego... Ostatnimi czasy same dobre lektury przewijały się w moich dłoniach, to końcówka stycznia zaczęła zwiastować te niezbyt cudowne, które wychwalałabym pod niebiosa.
Jakie mam ogólne wrażenie?
A no takie, że historia jest niezwykle pogmatwana. Odnosiłam wrażenie wiecznego chaosu. Ciągle, na każdym kroku intrygi, które powodowały, że czytelnik się interesował daną postacią, ale w niektórych momentach było to tez przedobrzone. Myślę, że i tak jak na pierwszy raz wyszło to pisarzom całkiem nieźle.

Reasumując uważam, że jest to dobry thriller, na który warto poświęcić swój czas i uwagę, ale nie warto podnosić wysoko poprzeczki, bo może Was ta historia rozczarować. Nie twierdzę, że tak będzie, ale poddaję taka ewentualność. Osobiście spodziewałam się mocniejszej historii, ale wyszło tak sobie. Myślę, że fani tajemniczych wydarzeń, mimo iż czasem bardzo przewidywalnych, ale i zarazem poplątanych bohaterów, mogą się w tej lekturze odnaleźć. Ja oceniam tę książkę na 4. Fajerwerków nie było, ale ostatecznie nudy też nie. Ciekawy pomysł na fabułę, który może przypaść i Wam do gustu.Co do decyzji - czytać czy nie? Zostawiam Wam.

Ocena: 4/6
©Tylko magia słowa
Kiedy bezgraniczne zaufanie staje się największym błędem

Kiedy decydujemy się wejść w związek małżeński i ślubujemy sobie przed ołtarzem miłość wierność i uczciwość małżeńską wówczas mocno wierzymy w to, że słowa tej przysięgi będą największą wartością w naszym związku i wspólnie z naszym współmałżonkiem zrobimy wszystko, aby nigdy tym słowom się nie sprzeniewierzyć. Wraz ze wzrostem stażu małżeńskiego, jeśli czujemy się szczęśliwi i kochani nasza ufność wobec partnera wzrasta, jednak czasami warto zadać sobie pytanie: Czy jesteśmy pewni, że mimo minionych wielu lat spędzonych u boku naszego męża, czy też naszej żony możemy jej ufać bezgranicznie? Czy na pewno po tylu latach możemy powiedzieć, że wiemy o naszej drugiej połówce wszystko?

Myślę, że większość z nas zna choćby jedno małżeństwo, o którym patrząc z boku, moglibyśmy pomyśleć, że jest to związek idealny. Patrząc na ich miłość i wzajemne oddanie moglibyśmy im pozazdrościć. Jednak uważajmy, czego zazdrościmy, bo często taki związek bez skazy może okazać się tylko misternie wykreowaną grą pozorów dla ludzkich oczu, a w rzeczywistości, kiedy weszlibyśmy za próg tego idealnego życia, może się okazać, że staniemy się obserwatorami rozgrywającego się koszmaru, o którym balibyśmy się nawet śnić.

Dziś przychodzę do Was z recenzją książki „Nic o mnie nie wiesz” duetu pisarzy kryjących się pseudonimem literackim E.G. Scott. Autorzy na kartach swojej debiutanckiej powieści przedstawiają nam historię małżonków Rebeccy i Paula, którzy już wkrótce przekonają się, że po niespełna dwudziestu latach, które ze sobą spędzili, niestety jedyne czego oboje mogą być dziś pewni, to tego, że tak naprawdę niczego o sobie nie wiedzą, a bezgraniczna ufność, którą się darzą, okazuje się bardzo zwodnicza.

Oboje z żoną kłamiemy, tyle że każde na swój sposób.

W momencie, kiedy my czytelnicy wkraczamy w życie tej dwójki, ich związek swoje lata świetności ma już dawno za sobą, a wrócić do nich mogą już tylko dzięki wspomnieniom, do których nam również pozwalają zaglądać. Teraz bowiem na naszych oczach małżonkowie oddalają się od siebie i choć żyją pod jednym dachem, to każde z nich zbudowało swój własny świat, do którego broni dostępu temu drugiemu. Dla siebie mają już tylko kłamstwa i tajemnice.
Rebecca jest uzależniona od leków. Traci pracę. W momencie, kiedy czuje zagrożenie, że źródło, z którego je dotychczas pozyskiwała, może się skończyć, obawa przed tym, aby jej ich nie zabrakło, determinuje jej życie. Oczywiście wszystko ukrywa przed Paulem. Ten z kolei jakiś czas temu stracił swoją firmę budowlaną i teraz w poczuciu porażki, nie mogąc znaleźć wsparcia u żony, szuka pocieszenia w ramionach kochanki.
Nie muszę chyba nikomu z Was uświadamiać, że życie w trójkącie nigdy nie wychodzi nikomu na dobre i bywa bardzo niebezpieczne. Nasz bohater przekonuje się o tym bardzo szybko, w momencie, kiedy decyduje się zakończyć swój romans. Ta druga bowiem, urażona, nie wybacza porzucenia i prześladuje Paula i jego żonę. Co w tym momencie zrobią małżonkowie i jak to się dla nich skończy, musicie już dowiedzieć się sami. Nie będę ukrywać, że kochanka jest również żądna zemsty, a chyba nie jest dla nikogo tajemnicą fakt, że kobieta będąca pod wpływem tak silnych emocji staje się bardzo niebezpieczna. Przekonajcie się koniecznie, jak daleko jest się w stanie posunąć, by dopiąć swojego celu. Ja nie zdradzę Wam nic więcej ponadto, że naprawdę nie raz będziecie zaszokowani rozwojem zdarzeń w biegu tej historii.
Nie zapominajmy jednak o samej Rebecce, która obawiając się utraty męża, nie pozostaje bierna i wprowadza w życie plan, który ma na celu namieszać w jego zamiarach.

Gdybym miała jednym zdaniem opisać wszystko to, o czym przeczytałam, sięgając po Nic o mnie nie wiesz bez wahania powiedziałabym, że jest to wspaniale wykreowany obraz rozpadu małżeństwa opleciony pętlą kłamstw, tajemnic intryg, która zaciska się coraz mocniej. Problemy naszych bohaterów, z którymi nie potrafią sobie samodzielnie poradzić, uzależnienie i zdrada generują szereg sytuacji, w których jeden pochopny krok staje się początkiem procesu niszczenia, od którego nie ma już odwrotu. Już nikt, nie wyjdzie z niej cało.

Moi drodzy tytuł ten to bardzo dobry thriller psychologiczny, który posiada kilka mocnych atutów przemawiających za tym, aby koniecznie po niego sięgnąć. Wymienię tylko kilka z nich, reszta niech pozostanie tajemnicą do momentu, aż sami sprawdzicie, co takiego przygotowali dla nas autorzy książki.

Pierwszym z atutów jest fakt, że kiedy już zaczniesz czytać tę książkę, nie chcesz przestać. Choć na początku akcja toczy się niespiesznie to, jednak nasza uwaga zostaje przykuta od pierwszej chwili lektury książki. Następnie na jaw wychodzą fakty, które dowodzą temu, że to, co wydaje się idealne, wcale takie nie jest. Sekrety z przeszłości oraz coraz bardziej zagęszczająca się sieć kłamstw i niedomówień, a w późniejszym czasie także ich konsekwencji sprawiają, że niemalże na własnej skórze czujemy, że tu musi wydarzyć się za chwilę coś naprawdę złego. W drugiej części opowieści akcja nabiera tępa, a następujące po sobie zdarzenia są coraz bardziej szokujące. Oczywiście muszę także zwrócić uwagę na rewelacyjnie wykreowane portrety psychologiczne bohaterów. Dzięki temu, że fabuła książki została podzielona na rozdziały, zatytułowane imionami każdego z nich, czytając mamy możliwość wiedzieć co myślą, czują i co planują w swojej głowie, w kontekście tego, co dzieje się w ich życiu. Nie mogło również zabraknąć zaskakującego obrotu zdarzeń, które prowadzi do zakończenia, którego nikt z nas na pewno się nie spodziewał.

Kochani przeczytajcie ten świetny, wciągający i nieprzewidywalny thriller, a potem jeszcze raz zastanówcie się nad tym, jak dobrze znacie osobę, przy której zasypiacie.

Ocena: 5/6
©Kocie czytanie
Początek roku zwykle obfituje w wysyp premierowych książek. Na półkach księgarń pojawiają się nowe pozycje, a ilość nowości potrafi przytłoczyć niejednego czytelnika, u którego gdzieś z tyłu głowy tli się myśl o jego wciąż rosnącym "stosiku hańby". Mimo to chętnie sięgamy po premiery. Cóż z tego, że nasze stosy zamiast maleć, pną się w górę. Sama również należę do tej grupy osób, dlatego kiedy dowiedziałam się, że po koniec stycznia na rynku pojawić ma się nowy thriller, chętnie po niego sięgnęłam.

Nic o mnie nie wiesz autorstwa E.G. Scott opowiada o losach Paula i Rebecci - małżeństwa, które od wielu lat uchodzi za wzorowe. Niestety Rebecca zmaga się z uzależnieniem od opiatów. Nałogowo łyka zatrważająco duże ilości leków. Dochodzi do tego, że zaczyna podkradać je z pracy. Kiedy szef stwierdza, że miarka się przebrała, kobieta zostaje z niej zwolniona. Paul również ma "coś za uszami". W związku z utratą firmy którą prowadził, postanawia rozładować stres ramionach kochanki. Pod pretekstem wyjazdów służbowych potajemnie spotyka się z nowo poznaną kobietą. Po pewnym czasie stwierdza jednak, że wciąż kocha żonę. Pragnie zatem przywrócić ład w swoim małżeństwie. Nie zdaje sobie wówczas sprawy, że kochanka nie pozwoli tak szybko usunąć się w cień.

Kiedy czytałam blurb wyżej wspomnianej książki, miałam nadzieję, że będzie to pozycja, która wgniecie mnie w przysłowiowy fotel. Wiadomo - nie da się przewidzieć czy dana powieść spełni w stu procentach nasze oczekiwania. Ta moich nie spełniła nawet w pięćdziesięciu. Lubię kiedy książka wciąga mnie w swoją fabułę od pierwszych stron. Tu niestety nie znalazłam tego ani po pierwszych stronach, ani po kolejnych. Bywa, ale warto było by to krótko uargumentować.

Omawiany thriller składa się z trzech części, podzielonych na poszczególne rozdziały. Część z nich osadzona jest w czasie "przed" i "po". Tu pojawia się pierwsza mała zasadzka. Być może byłam zbyt mało uważna podczas lektury, ale zdarzyło mi się przez to momentami pogubić. Najbardziej jednak zabrakło dla mi w niej napięcia i ciekawie wykreowanych bohaterów. Pod względem tego pierwszego fabuła powieści bardziej przypominała powieść obyczajową. Była ona w mojej ocenie płaska. Dopiero pod koniec książki zaczęło się coś dziać. Sami bohaterowie również nie wyróżniali się niczym szczególnym. Zabrakło im tego czegoś, co sprawia, że darzymy daną postać sympatią, bądź wręcz przeciwnie - antypatią. Jedynym plusem powieści było samo zakończenie. Mimo, że nieco abstrakcyjne, było zdecydowanie najmocniejsza część książki.

Podsumowując - powieść tę zaliczam jako średnią - ja się przy niej wynudziłam, ale wiem, że są osoby, którym się ona spodoba. Warto zatem wyrobić sobie swoje własne zdanie na jej temat. Ja w każdym razie w przeciwieństwie do A.J. Finna* nie czytałam jej z zapartym tchem, jak to miał.

Ocena: 2/6
©Kasia i Książki
W ogólnym rozrachunku książka wypada całkiem nieźle. Warto przebrnąć przez ciężki początek (choć może nie każdy odbierze go w taki sposób), bowiem potem robi się naprawdę ciekawie. Sama historia wciąga i angażuje, a co ciekawe – mimo wszystkich trudów i przeważającej ilości opisów czyta się ją naprawdę szybko. Generalnie osoby lubujące się w intensywnych thrillerach psychologicznych powinny się tutaj znakomicie odnaleźć.

Cała recenzja na blogu: Nic o mnie nie wiesz

Ocena: 4/6
©BookeaterReality
Dojrzałam do czytania thrillerów psychologicznych.

Pamiętam, jak jeszcze w ubiegłym roku narzekałam, że thrillery psychologiczne są tak bardzo rozbudowane pod względem psychologii (tak, odkrycie Ameryki), że tylko mnie nudzą, że nie potrafię się w nie zaangażować i skupić na wątku kryminalnym, który zawsze był dla mnie najbardziej istotny i ciekawy. Ten rok jednak rozpoczęłam mocnym wejściem właśnie w thrillery psychologiczne i ogromną niespodzianką dla mnie samej było to, że jednak te powieści mogą mnie wciągnąć bez reszty. Nic o mnie nie wiesz to jedna z lepszych książek z mocno rozbudowanymi wątkami społeczno-obyczajowymi w moim prywatnym zestawieniu.

Chociaż nie można powiedzieć o tej powieści, że była niezwykła czy niepowtarzalna, to jednak nie wyklucza jej znakomitości. Dla mnie jej największą zaletą było odpowiednie wybalansowanie relacji międzyludzkich z motywem kryminalnym tak, że jedno nakręcało drugie, jednocześnie nie męcząc czytelnika. No i oczywiście ta opowieść była taka prawdziwa w przeżycia i odczucia bohaterów głównych – zarówno te między sobą, ale też wywoływane na skutek konkretnych wydarzeń – że aż chciało się to czytać i sprawdzić, jak Rebecca i Paul poukładają sobie życie. Co ciekawe po skończeniu Nic o mnie nie wiesz chciałam sprawdzić, kim jest autor i czy dostępne są jakieś inne jego książki – nie oszukujmy się, chciałam je przeczytać, bo ta tak mi się spodobała i przyniosła mi naprawdę mnóstwo czytelniczej satysfakcji. Okazało się, że E.G. Scott to pseudonim literacki pary przyjaciół Elizabeth Keenan i Grega Wandsa, którzy wspólnie pracowali nad tą powieścią. Mi osobiście bardzo dużo to wyjaśniło, a przynajmniej tak sobie to tłumaczę, szczególnie w aspektach dopracowania wizerunku, ale też zachowania głównych bohaterów. To takie moje osobiste uprzedzenie, ale wydaje mi się, że autorzy popełniają mniej błędów przy pracowaniu nad charakterem tej samej płci – po prostu wydaje mi się, że Elizabeth pracowała nad Rebeccą, a Greg nad Paulem, stąd to doskonałe dopracowanie osobowości i zachowań jednego i drugiego. Rebecca jest zdecydowanie bardziej wyraźną postacią, chociaż ewidentnie słabszą psychicznie i dodatkowo użerającą się ze swoimi natręctwami. Paul jest spokojniejszy, bardziej opanowany, ale jego zachowanie wydaje się być przez to jeszcze bardziej podejrzane.

Tak naprawdę każdy kolejny rozdział tej powieści sprawia, że jako obserwatorzy zaczynamy gubić się w tej sieci podejrzeń, niedomówień, pikantnych momentów i dziwnych wydarzeń. Wszystko wydaje się być banalne, ale zapewniam, że takie nie jest! To totalnie nieprzewidywalny rollercoaster, z którego para głównych bohaterów nie może już wysiąść. Dla mnie tej książce niczego nie brakuje i nie pamiętam już kiedy ostatnio tak dobrze bawiłam się przy thrillerze psychologicznym. Mimo braku zawrotnego tempa akcji ani na moment nie zabrakło mi zaangażowania!
A zakończenie tej historii jest bardzo dramatyczne.

Ocena: 4+/6
©Rude recenzuje
Ostatnio na rynku pojawia się wiele thrillerów, ale jak ze wszystkim: jedne są dobre, a inne to gnioty (lekko mówiąc). Na szczęście Wydawnictwo Muza wydało świetny thriller napisany pod pseudonimem przez dwie osoby. Co ciekawe jest to debiut, jak dla mnie porażający i bardzo dobry.

Uwielbiam książki, w których fabuła zahacza o małżeństwa, ich tajemnice, sekrety, kiedy możemy zobaczyć co dzieje się za drzwiami pięknych domów. Rebecca i Paul to na pierwszy rzut oka kochające się małżeństwo, bezdzietne z wyboru, z wieloletnim stażem. Mieszkają w pięknym domu w spokojnej okolicy, oboje pracują zawodowo - jednym słowem - sielanka. Czyżby? Po głębszym poznaniu bohaterów (a fabuła opowiadana jest z perspektywy kilku osób) okazuje się, że szczęśliwe małżeństwo jest tylko na pokaz. Oboje mają mocno za uszami jeśli chodzi o kłamstwa i sekrety. Rebecca jest uzależniona od opiatów, a ponieważ w firmie farmaceutycznej ma dostęp do leków, zostaje zwolniona z powodu przekroczenia granic.

...czuję, że leki zaczynają działać. Rozchodzą się po moim organizmie, docierają do receptorów, nieznacznie wyciszają panikę i łagodzą nudności. Najważniejsze to nie wpaść w szał.

Jej mąż Paul dla odmiany traci firmę i pociesza się w ramionach innej kobiety, która okazuje się mocno zazdrosną kochanką i nie może się pogodzić w byciem tą trzecią. Żeby było ciekawiej Rebecca obawiając się odejścia męża wymyśla własny plan intrygi, a wprowadzenie go w życie pokrzyżuje wszystkim szyki. Kłamstwa zapętlają się z każdym dniem i z każdą kolejną połykaną tabletką... Rebecca ciągle szuka nowych kryjówek dla swoich tabletek, wie, że jest uzależniona, ale sama sobie tłumaczy, że nie przesadza i kontroluje dawki.

Wystarczy jeden fałszywy krok, żeby wszystko się rozpadło.

Jeśli:

- jesteś fanem thrillerów
- lubisz zwroty akcji
- nieszablonową fabułę
- tajemniczość
- dwulicowość bohaterów
- nieprzewidywane zakończenie
- niepewność do ostatniego zdania

to polecam Ci tę książkę z całego serca! To prawda co jest napisane na okładce - książkę czyta się z zapartym tchem! Książka na pewno wskoczy do mojej listy TOP thrillerów.

Ocena: 5+/6
©Matka książkoholiczka
Jak bardzo znasz swoją drugą połówkę?!

Nakładem Wydawnictwa Muza do księgarń trafiła książka, po której dwa razy zastanowisz się, czy Twoja druga połówka, jest tą za którą się podaje? Zaczniesz myśleć, „jak dobrze znasz osobę, przy której zasypiasz?”. A powodów do myślenia dostarczy Ci thriller psychologiczny Nic o mnie nie wiesz autorstwa E.G. Scott. Pod tym pseudonimem kryją się dwie osoby. Elizabeth Keenan i Greg Wands, są pisarzami, z których jedno pracuje w branży wydawniczej, a drugie zajmuje się scenariopisarstwem. Duet ten skroił historię, która gwarantuje drgawki na całym ciele, a ciągłe napięcie nie ustanie jeszcze długo po odłożeniu książki. Szok i niedowierzanie to nieodłączny element, który towarzyszyć będzie Wam podczas lektury. Autorzy zaprosili nas do poznania historii małżeństwa, które zdawałoby się prowadzi sielankowe życie. Jednak Rebecca i Paul sprawili, że w ich życiu pojawiła się skaza, niszcząca związek z wieloletnim stażem. Mają wszystko, bezpieczny dom, pracę oraz bezgraniczne zaufanie wobec siebie. Ale czy na pewno? Zdaje się, że pętla tajemnic coraz bardziej zaciska klamrę kłamstw. Gdy Rebecca zostaje zwolniona z pracy, a Paul zatapia się w romansie ich związek kruszy się niczym góra lodowa. Zwarty dotychczas związek ulega oderwaniu, niszcząc kawałek po kawałku, to co budowane było przez dwadzieścia lat. Zazdrosna kochana pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Rebecca jednak w obawie przed utratą męża obmyśla plan. Wówczas wkraczamy do misternej gry, w której jedyną zasadą jest brak zasad.

Kto wyjdzie z niej zwycięsko? A wiadomo w żadnej wojnie nie ma wygranych. Pytanie tylko, kto poniesie najmniejsze straty? I czyim kosztem? Jaki będzie finał tej historii? Koniecznie przekonajcie się sami! Zapewniam Was, że mistrzowsko poprowadzone zwroty akcji nie pozwolą Wam tak łatwo przewidzieć finału tej historii. Tam gdzie wszelkie chwyty dozwolone, nigdy nie możemy spodziewać się co kryje się po drugiej stronie książki. Komu zaufać? Po czyjej stronie stanąć? Komu przyznać rację? Sięgnijcie po ten thriller psychologiczny i sami zawyrokujcie! Gwarantuję, że zaskakujący finał wstrząśnie Wami niczym shake z wybuchową dawką intrygi, okraszoną idealnie skonstruowaną fabułą. Przekonacie się, że nawet idealne małżeństwa kryją mroczne tajemnice, których wyjawienie zburzy dotychczas panujący porządek, wywracając jego obraz do góry nogami.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć