ebook Nasza pani z Ravensbrück: Historia Johanny Langefel
0 / 5.00 (liczba ocen: 0)

Nasza pani z Ravensbrück: Historia Johanny Langefel
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w historii śledzenia
E-book - najniższa cena: 17.00
28.89 zł Lub 26.00 zł
28.89 zł
33.99 zł
33.99 zł Lub 28.89 zł
-45% 17.00 zł
25.90 zł
27.19 zł
28.87 zł
Inne proponowane

Opowieść o jednej z najbardziej tajemniczych i kontrowersyjnych postaci nazistowskiego systemu zagłady. Czy Johannę Langefeld – strażniczkę obozów koncentracyjnych w Ravensbrück i w Auschwitz – w 1947 roku rzeczywiście uwolniły z Montelupich byłe więźniarki? Dlaczego ofiary przemocy miałyby ratować swego kata?

24 listopada 1947 roku. W gmachu Muzeum Narodowego w Krakowie zbiera się Najwyższym Trybunał Narodowy, który ma sądzić nazistowskich zbrodniarzy. Proces uważnie śledzą byli więźniowie obozów koncentracyjnych, a także polskie i amerykańskie media. Na salę wprowadzani są kolejni oskarżeni. Wśród nich brakuje jednak Johanny Langefeld – byłej strażniczki obozów w Ravensbrück i w Auschwitz. Oskarżona uciekła. Parę lat później zaczną chodzić słuchy, że ktoś pomógł jej zbiec z więzienia. Obiegną Kraków relacje tak nieprawdopodobne, że trudno będzie dać im wiarę…

Nasza pani z Ravensbrück: Historia Johanny Langefel od Marta Grzywacz możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Nasza pani z Ravensbrück. Czy można sobie w ogóle wyobrazić, że ofiary niemieckich obozów koncentracyjnych będą – już po wojnie – w taki właśnie sposób mówić o jednej ze swoich oprawczyń? To co zdawać by się mogło rzeczą nie do pomyślenia, okazuje się całkiem realną – choć z lekka tajemniczą – rzeczywistością.

Johanna Langefeld pracowała jako komendantka żeńskich obozów koncentracyjnych w Ravensbrück i w Oświęcimiu. Oba pomagała zorganizować. Była jedną z najważniejszych postaci hitlerowskiego systemu obozowego. Nigdy jednak nie zasiadła na ławie oskarżonych w którymkolwiek z procesów zbrodniarzy wojennych. Tuż przed rozpoczęciem zaplanowanego przewodu sądowego przez Najwyższym Trybunałem Narodowym obradującym w Krakowie, zniknęła (i cudzysłów nie jest w tym wypadku potrzebny) z celi więzienia na Montelupich.

Nie zostało to nigdy ostatecznie potwierdzone – i także Marcie Grzywacz nie udało się uzyskać stuprocentowej pewności – jednak wszelkie poszlaki wskazują na to, że Johanna Langefeld została uwolniona i ukryta przez dawne polskie więźniarki Ravensbrück. Jednak ucieczka i późniejsze losy Langefeld są tylko puentą całej książki. Autorka przedstawia wcześniej jej osobiste i przede wszystkim „zawodowe” losy.

Co najważniejsze, Marta Grzywacz ani przez chwilę nie broni Langefeld. Zachowując całkiem sporą porcję sceptycyzmu, podkreśla, że była ona mocno uwikłana w cały obozowy system. Paradoksalnie, traktowanie przez Langefeld obozów jako elementu systemu penitencjarno-wychowawczego, a co za tym idzie trzymanie się pewnych zasad, spowodowało, że postrzegana była przez więźniarki jako osoba o ludzkim podejściu. Jako pozytywny wyjątek wśród zbrodniarzy.

Czy usprawiedliwia ją to chociaż w minimalnym stopniu? Możemy oczywiście spróbować wyrobić sobie opinię na ten temat zagłębiając się w niemal 400 stron książki. Jednak dzisiejszy czytelnik musi przy tym zrozumieć, że kryteria oceny całej sytuacji i osób, wymykają się naszemu postrzeganiu. Te które podjęły działania i uratowały Johannę Langefeld bez wątpienia miały do tego nietypowego „pozytywnego samosądu” prawo. Świetna, znakomicie udokumentowana i perfekcyjnie napisana książka.

Ocena: 5/6
©donos kulturalny
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć