ebook Podróż Cilki
4.37 / 5.00 (liczba ocen: 15224)

Podróż Cilki
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 18.60
Audiobook - najniższa cena: 22.80
31.00 złpremium: 18.60 zł Lub 18.60 zł
-39% 18.60 zł
24.80 zł Lub 22.32 zł
31.00 zł Lub 27.90 zł
17.05 zł
21.70 zł
23.96 zł
24.80 zł
24.80 zł
25.73 zł
26.01 zł
26.35 zł
27.59 zł
28.00 zł
31.00 zł
Inne proponowane

Podróż Cilki autorstwa Heather Morris jest kontynuacją losów bohaterki poznanej wcześniej na kartach bestsellerowego Tatuażysty z Auschwitz. Przeczytaj e-booka Podroż Cilki i zatop się w opowieści o ogromnym cierpieniu, heroicznej odwadze i niesłychanej potrzebie życia.

Fabuła:

Styczeń, 1945 rok

Dziewiętnastoletnia Cilka Klein, po trzyletnim pobycie w obozie zagłady w Auschwitz, wychodzi na wolność. Oswobodzona wraz z pozostałą garstka więźniów przez Armię Czerwoną, ma nadzieję na rozpoczęcie nowego życia i zasmakowanie upragnionej przez lata pobytu w KL Auschwitz wolności. Niestety, jej marzenia nie mają szans na spełnienie. Komuniści oskarżają ją o kolaborację z Niemcami i Cilka zostaje skazana na piętnastoletni pobyt w łagrze na Syberii. Tym samy rozpoczyna się kolejny koszmar dziewczyny i kolejna jej podróż. Cilka, która straciła w obozowym koszmarze wszystkich bliskich, teraz samotna, znowu musi sprostać urągającym wszelkim zasadom warunkom i podjąć wyczerpującą pracę, bez której skazana byłaby na śmierć.

W łagrze dziewczyna spotyka wielu rożnych ludzi, są zarówno ci dobrzy jak i ci źli. Są tacy, na których można liczyć, ale też ludzie, którzy gotowi są zabić za choćby kawałek jedzenia. W końcu Cilka spotyka tych bardziej życzliwych, z którymi zawiązuje przyjaźnie i okazuje im zaufanie. Odnajduje także coś, o czym jeszcze do niedawna nie myślała nawet w najskrytszych marzeniach – miłość. Uczucie to daje jej siłę i ogromną determinację do chęci życia i myśleniu o przecież tak odległej przyszłości.

Podróż Cilki przepełniona jest nieludzkim cierpieniem. Z kart tej opowieści niemal słychać krzyk milionów ofiar sowieckiej władzy. Pomimo tego, jest to historia o nadziei i próbie dokonywania czynów wbrew wszelkim zasadom.

Rekomendacje:

Podróż Cilki to poruszająca historia o chęci przeżycia, odwadze i niezwykłej wręcz woli walki o teraźniejszość. O przyszłości się tu nie myśli. Przyszłość jest wielką niewiadomą. To bardzo dobrze napisana powieść dokumentalizowana, wciągnie każdego, kto lubi czytać powieści o tej tematyce, bardzo gorąco polecam. - Marta – Papuzie pióro

Podróż Cilki to książka pełna emocji, bólu i zimna, ale również piękna historia o nadziei i przyjaźni, potrzebie przynależności i akceptacji. O niesamowitej sile woli i determinacji. O przemożnej chęci niesienia pomocy współtowarzyszom niedoli, niekiedy wbrew panującym regułom i zasadom. Opowiada o ciężkim i trudnym temacie w bardzo przystępnej formie. - Magdalena Fraszczak vel Jószczak - Książka w autobusie

Podróż Cilki od Heather Morris możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3). UWAGA! Opis książki, stanowi własność serwisu UpolujEbooka.pl, kopiowanie oraz rozpowszechnianie opisów jest zabronione przez UpolujEbooka.pl ©2020. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.)
Każdy, kogo dotknęła wojna,, niewola, lub ucisk, reaguje inaczej. Łatwo z dystansu dociekać, jak by się zareagowało w danych okolicznościach, ale tak naprawdę nikt tego nie wie.
Podróż Cilki to kontynuacja Tatuażysty z Auschwitz, który wywołał burzę wśród pasjonatów literatury wojennej. Byłam ciekawa, jak będzie mi się czytało drugi tom, opisujący dzieje przyjaciółki Gity i Lalego, bohaterów pierwszej części cyklu. Tak naprawdę książkę tę można przeczytać niezależnie, ponieważ opisane w niej wydarzenia właściwie niewiele mają wspólnego z Tatuażystą.

Autorka uprzedza we wstępie, że powieść ta jest fikcją literacką, wariacją na temat Cecilii Klein. Stworzyła ją na podstawie opowieści Lalego Sokołowa. Heather Morris opisała prawdopodobne dzieje Cilki w bardzo realistyczny sposób. Owszem, można odnieść wrażenie, że ta dziewczyna była jakimś superhero, ale nie można przecież zaprzeczyć, że coś takiego miało miejsce.

Pisarka przedstawiła życie Cilki w syberyjskim łagrze, w którym dziewczyna spędziła dziesięć lat. W tym czasie przechodziła na różne stanowiska pracy, spotkało ją wiele upokorzeń, a głód i chłód były wszechobecne, ale także znalazła przyjaciółki, dzięki którym codzienność w więzieniu była do zniesienia. Swoją przeszłość z Auschwitz głęboko skrywała, ponieważ obawiała się reakcji współwięźniarek i odrzucenia.

W powieści prawdziwe doświadczenia kobiet zesłanych do sowieckich łagrów, a także tych, które przetrwały koszmar obozów koncentracyjnych, splatają się z fikcyjnymi kolejami losu Cilki i pozostałych bohaterów. Część z postaci powstała z inspiracji rzeczywistymi osobami.

Zarówno Tatuażysta z Auschwitz, jak i Podróż Cilki zebrały sporo negatywnych opinii. Głównym problemem dla niezadowolonych osób jest dość lukrowany obraz obozów i łagrów, który można znaleźć w powieści. Cóż, faktem jest, że ogromną robotę wykonał tutaj marketing. Nawet jeśli czytelnicy wystawiają opinię negatywną, promocja osiągnęła swój cel, ponieważ książkę zdobyli i przeczytali. Myślę jednak, że ten cykl nie jest zły. Nie należy go po prostu stawiać na równi z takimi klasykami, jak: Byłem asystentem doktora Mengele, Medaliony czy Przeżyłam Oświęcim. Szczególnie, że sama autorka zaznaczyła, iż jest to fikcja literacka.

Ocena: 6/6
©Bibliotecznie
Ile może znieść człowiek? Ile makabrycznych rzeczy można wytrzymać i nie zatracić samego siebie? Jak przetrwać niekończący się koszmar bez nadziei na lepszą przyszłość? Jak wiele jesteśmy gotowi zrobić, żeby przeżyć?

Gdy Podróż Cilki pojawiła się w zapowiedziach, wiedziałam, że wcześniej czy później ją na pewno przeczytam. Miałam przyjemność czytać wcześniej Tatuażystę z Auschwitz i mimo iż wiele osób ją krytykuje i uważa za romansidło osadzone w niewłaściwym i makabrycznym miejscu. Zdaje sobie sprawę, że zarówno opowieść Lalego, jak i Cilki, jest przepełniona fikcją literacką i w żadnym wypadku nie jest to dokument losów osadzonych w obozie. Natomiast uważam, że są warte przeczytania. Osobiście wcześniej unikałam takiej tematyki, a Tatuażysta mnie zachęcił do zapoznania się z tak ważnym tematem i nie będzie to jedyna moja przeczytana pozycja. Przede wszystkim dla mnie losy Cecili Klein nie są żadną kontynuacją. Jest to osobna opowieść o jednej z główniejszych bohaterek poprzedniego bestseleru autorki. To właśnie dzięki niej Lale Sokołow uniknął śmierci i mógł być ze swoją ukochaną Gitą.

Opowieść Cilki poznajemy w momencie, gdy Auschwitz zostaje wyzwolone przez Armię Czerwoną. Wszyscy czekali na ten dzień, nie wierząc, że kiedyś on nadejdzie. Myślała, że będzie to najpiękniejszy dzień w jej ciężkim i młodym życiu. Że lata egzystowania w tym zapomnianym przez Boga miejscu, w permanentnym strachu, głodzie i zimnie, skończyły się na dobre. Że będzie mogła w końcu odetchnąć pełną piersią bez wiecznego oglądania się za siebie, bez upodlenia i odczłowieczenia. Jakże bardzo się myliła. Przyszło jej ponieść wielką cenę za ten mały promyczek nadziei na lepsze jutro. Została przewieziona do Krakowa i skazana po tygodniach w zamknięciu i licznych torturach. Główny zarzut brzmiał: Kolaboracja z agresorem. Kara: piętnaście lat ciężkich robót w sowieckim łagrze w Workucie na Syberii.

Ja jako kobieta i matka odbierałam bardzo emocjonalnie, wszystko to, co spotykało te biedne kobiety. Gdy w samym transporcie na Syberię umarło niemowlę, a na najbliższej stacji żołnierze siłą wywlekają małe ciałko z ramion zrozpaczonej matki lub jak babcia Józi umiera w wagonie, moje serce pękło na milion małych kawałków. Zdecydowanie nie można traktować tej książki jako rozrywkę i przejść do porządku dziennego. Takie obrazy zapadają głęboko w pamięć. Postać młodej Słowaczki jest bardzo realna i wzbudza od początku sympatię. Dzięki przeplataniu się jej wspomnień z domu rodzinnego i przebywania w obozie koncentracyjnym wraz z jej teraźniejszością w łagrze doskonale wiemy, dlaczego Cilka postępuje tak, a nie inaczej. Nawet nie będę jej oceniać i uważam, że nikt nie ma do tego prawa. Nigdy, ale to nigdy, nie będziemy wiedzieć, jakby się postąpiło i co by się zrobiło na miejscu osadzonych. Co bylibyśmy w stanie zrobić, żeby przetrwać? Najsmutniejsze i najgorsze jest to, że to ludzie ludziom zafundowali prawdziwe piekło na ziemi.

Podróż Cilki to książka pełna emocji, bólu i zimna, ale również piękna historia o nadziei i przyjaźni, potrzebie przynależności i akceptacji. O niesamowitej sile woli i determinacji. O przemożnej chęci niesienia pomocy współtowarzyszom niedoli, niekiedy wbrew panującym regułom i zasadom. Opowiada o ciężkim i trudnym temacie w bardzo przystępnej formie. Polecam każdemu bez wyjątku.

Ocena: 5/6
©Książka w autobusie
Podróż Cilki jest przedstawiana jako kontynuacja książki Tatuażysta z Auschwitz, jednak moim zdaniem jest to nie tyle kontynuacja, co po prostu osobna historia o bohaterce, którą poznaliśmy już w pierwszej książce. Nie znajdziemy tutaj dalszych losów Lalego Sokołowa, czyli tatuażysty z obozu.

Warto też na samym początku zaznaczyć, że nie jest to dokument. Podobnie jak Tatuażysta z Auschwitz jest to powieść oparta na pewnych zdarzeniach, które miały miejsce w latach czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego wieku.

Cilka Klein to dziewczyna, którą Lale Sokołow poznał w Auschwitz-Birkenau i której zawdzięczał życie. Jego ukochana, Gita, była przyjaciółką Cilki. Nie jestem pewna, czy mężczyzna tak do końca zdawał sobie sprawę z tego, jak wiele poświęciła Cecilia, by ocalić ich dwoje…

Historia Cilki rozpoczyna się w chwili wyzwolenia Auschwitz przez Armię Czerwoną. Powinien być to jeden z najszczęśliwszych dni w życiu dziewiętnastoletniej dziewczyny. Bo czy po latach spędzonych w obozie koncentracyjnym, w nieludzkich warunkach, w zimnie, głodzie i upodleniu, może przydarzyć jej się coś jeszcze gorszego? Niestety nie jest to koniec gehenny Cilki. Za domniemaną kolaborację z wrogiem dziewczyna zostaje skazana na piętnaście lat ciężkich robót w radzieckim łagrze.

- Skoro znacie tyle języków, to mamy podstawy sądzić że przyjechaliście tu szpiegować i sprzedawać informacje obcym siłom.

Załamana i zrozpaczona Cilka wyrusza w kolejną długą, morderczą podróż w bydlęcym wagonie na daleką Syberię. Nie może w to uwierzyć… Tyle lat męki i czekania na wolność…

Pewnego dnia zabierają ją. Omdlewającej z głodu i wyczerpanej brakiem snu dziewczynie wydaje się, że postacie strażników, ściany i podłogi są przezroczyste, jak we śnie.

Gułag w Workucie znajduje się pod kołem podbiegunowym. Chłód panujący tu na co dzień jest nie do zniesienia, latem z kolei wszystkim dokuczają białe noce.

Cilka ponownie trafia do brudnego baraku wraz z innymi, dziewiętnastoma kobietami. Jej walka o przetrwanie rozpoczyna się na nowo. Odrobina szczęścia sprawia, że dziewczyna zaczyna pracować w obozowym lazarecie jako pielęgniarka. Dzięki temu może trochę lepiej zjeść, ogrzać się i uniknąć ciężkiej pracy przy ładowaniu węgla.

Dni wloką się niemiłosiernie, noce są coraz dłuższe i ciemniejsze. Temperatura nieustannie spada, a Cilka z trudem wierzy, że może być tak zimno. Pracuje w lazarecie i walczy z ciągłym poczuciem winy – sumienie uspokaja, przemycając żywność dla współlokatorek z baraku. Przynosi im chleb, warzywa, margarynę. Prawdziwą herbatę(…).

Niełatwo przetrwać w gułagu, ale Cilka jest twarda. Na jak długo jednak starczy jej sił? Każdego dnia dzieje się coś, co odbiera ludziom nadzieję i hart ducha. Strażnicy rzadko kiedy okazują litość, władza daje im złudne poczucie wyższości nad innymi.

Strach, obawa o jutro, o przyszłość, o własne życie, lęk przed strażnikami – to codzienność kobiet z baraku Cilki. Piętnaście lat wydaje się być terminem tak odległym, że aż niemożliwym do wyobrażenia. Piętnaście lat w gułagu to niemal wieczność…

Podróż Cilki to poruszająca historia o chęci przeżycia, odwadze i niezwykłej wręcz woli walki o teraźniejszość. O przyszłości się tu nie myśli. Przyszłość jest wielką niewiadomą.

Zaskakujące jest to, jak człowiek przystosowuje się do warunków, w jakich przychodzi mu żyć. Kobiety z baraku próbują nadać przytulności miejscu, w którym przebywają, haftują serwetki, choć zdobycie nici wymaga wyprucia jej z prześcieradła. Te, które potrafią, szydełkują. Z trudem zdobyte drobiazgi pozostają w baraku tylko dlatego, że strażniczka zostaje przekupiona dodatkowymi porcjami jedzenia i przymyka oko na osobiste bibeloty. Bo też kobietom nie wolno mieć niczego swojego, a za schowanie czegoś pod materac grozi ciężka kara ciemnicy.

Książka została napisana w czasie teraźniejszym, idealnym dla tej tematyki i w trzeciej osobie. Znaczna większość akcji rozgrywa się w gułagu w Workucie, co jakiś czas wydarzenia przeplatane są zdarzeniami z przeszłości Cilki, z jej rodzinnego domu oraz z obozu koncentracyjnego.

Ile może znieść człowiek, któremu zaczyna brakować nadziei? Co stanie się z takim człowiekiem, który pogrąża się w apatii i nicości? Czy taki ktoś znajdzie jeszcze cel do działania? Do życia?

Czy Cilka przetrwa kolejne więzienie? Jak potoczą się jej losy? Warto dowiedzieć się samemu i przeczytać książkę Heather Morris. Jest to bardzo dobrze napisana powieść dokumentalizowana, wciągnie każdego, kto lubi czytać powieści o tej tematyce, bardzo gorąco polecam.

Ocena: 5+/6
©Papuzie pióro
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    0,5
    Miałam to szczęście, a raczej może jednak nieszczęście, czytać "Podróż Cilki" bezpośrednio po lekturze "Tatuażysty z Auschwitz". W "Tatuażyście.." Morris pisze, że Gita i Cilka poznały się w budynku administracji kiedy Gita przyszła tam do pracy, w "Podróży Cilki", że Cilka zwróciła uwagę na Gitę w kolejce po tatuaż z numerem, a potem spotkały się pod barakiem, w którym wspólnie mieszkały w czasie pobytu w obozie. W "Tatuażyście.." Cilka została zabrana na tyły budynku administracji i tam zgwałcona w osobnym pokoju, w którym stało wielkie łóżko z baldachimem. Notabene taki pokój w tym budynku nigdy nie istniał, ba nie istniał nawet sam budynek administracji w tym miejscu i tak wyglądający w czasach, o których pisze Morris. W "Podróży Cilki" już autorka trochę zmądrzała i pisze, że Cilka została wywleczona z budynku przez tylne drzwi, zawleczona do baraku z celą śmierci i tam zgwałcona między rzędami pustych jeszcze prycz. Te dwie sytuacje nasunęły mi refleksję: jak można oczekiwać rzetelności i faktograficznej wierności opisywanych wydarzeń od osoby, która gubi się nawet w tym co sama napisała i dopasowuje fakty pod aktualnie opisywaną historię? Moim zdaniem autorka traktuje czytelnika jak idiotę, który wszystko przyjmie bez protestów i znowu zachwyci się bólem, cierpieniem i beznadziejnym położenie bohaterów, wybaczając pisarce te "drobne nieścisłości". Może większość czytelników, tak. Ja niestety, nie. Nie lubię być oszukiwana i traktowana jak "ciemny czytelnik, który wszystko kupi", tylko dlatego, żeby powieść się lepiej czytało, a opisywane wydarzenia nabrały większego dramatyzmu.
    Heather Morris zastrzega w posłowiu, że dokładnie odrobiła lekcję historii związaną z rosyjskimi łagrami, czego niestety zabrakło w odniesieniu do obozu śmierci w Oświęcimiu. Zatrudniła nawet specjalistkę od tematyki łagrowej, rozmawiała ze znajomymi, przyjaciółmi i sąsiadami bohaterki. Szkoda tylko, że nie porozmawiała z jej najbliższą rodziną, a zamiast tego zrobiła z Cilki złodziejkę leków z lazaretu i osobę, która bez skrupułów sprzedawała swoje ciało za lepszą pracę, za ochronę, za przywileje. Jej pasierb zamierza wytoczyć proces sądowy Autorce za zniesławienie i pisanie nieprawdy na temat jego macochy, jak zaznacza, bez względu na koszty. Oby się udało. Może dzięki temu pisarze pokroju Morris przestaną żerować i dorabiać się na tragedii ludzi, którzy przeszli przez prawdziwe piekło, a nie to literackie będące wytworem wyobraźni drugorzędnych grafomanów. Może w końcu dotrze do takich ludzi fakt, że rzeczywistość obozowa była tak brutalna i boleśnie prawdziwa, że wystarczy przeczytać jej prawdziwe świadectwa, a nie przerabiać je według własnego uznania i wygładzać cukierkową fikcją. Morris sama zapętliła się w swoich tłumaczeniach. Na początku książki twierdzi, że postać Cilki i jej przeżycia zostały opisane na podstawie kompilacji przeżyć wielu osób przebywających w takich obozach i podparte wyobrażeniami Autorki, a pod koniec powieści w podziękowaniach, pisze, że przeprowadziła bardzo rzetelne badania historyczne oparte na autentycznych dokumentach, aby jak najlepiej oddać to co przeżyła ta niezwykła kobieta. Masło maślane. A ty Drogi Czytelniku, chociaż jesteś na tyle głupi, że można Ci wcisnąć dwie różne wersje tych samych wydarzeń, musisz być na tyle mądry, żeby rozgraniczyć, które wydarzenia są prawdziwe, a które są tylko fikcją i wytworem wyobraźni autorki, żeby dodać książce atrakcyjności. To Ty Czytelniku zdecyduj czy Cilka była wykorzystywana, czy raczej chętnie oddawała się oprawcom w zamian za przywileje. Czy kradła leki, żeby chronić siebie, czy raczej była bohaterką pomagającą swoim współtowarzyszkom? Autorka Ci tego nie ułatwi, bo nie zamieściła nawet krótkiej notki zawierającej najważniejsze wydarzenia z życia opisywanej postaci, ani żadnych przypisów, które pozwoliłyby na oddzielenie prawdy od fikcji.
    Co do samej opowieści, mamy tu dokładnie te same kiepskie zagrywki co w "Tatuażyście.." Cilka, podobnie jak Lale, wszystko może załatwić, zdobyć, wszędzie ma przyjaciół, wszyscy ją lubią, we wszystkim jest najlepsza, wszystko zawsze jej się udaje. Cilka jest jak rosyjska Wańka-Wstańka wszystko przeżyje nic jej nie złamie. Żeby nie było zbyt cukierkowo oczywiście co jakiś czas ktoś jej delikatnie przypomni, że zna jej przeszłość, albo uprzejmie zastraszy. Generalnie jednak czytając masz wrażenie, że Cilka gra w obozie pierwsze skrzypce, zawsze jest tam gdzie dzieją się najważniejsze rzeczy i zawsze ze wszystkich problemów wychodzi obronną ręką. To jest właśnie najbardziej niewiarygodne i najbardziej nieuczciwe wobec czytelnika. Dodatkowo mamy tu absurdy znane już z "Tatuażysty": Cilka potrafi przynieść codziennie tyle jedzenia, aby podzielić się z dwudziestką mieszkanek swojego baraku. Cilka nie mająca żadnego doświadczenia medycznego potrafi ocenić, że ranny nie ma połamanych kończyn, jest dopuszczana do pracy w karetce, gdzie wiedza medyczna jest niezbędna, bo to od właściwej reakcji załogi karetki zależy czy pacjent przeżyje, jest również bez żadnego wcześniejszego doświadczenia dopuszczana do pracy na sali operacyjnej jako instrumentariuszka. Mało tego lekarka operująca umierających pacjentów ma czas, żeby jej pokazywać i tłumaczyć do czego służą poszczególne narzędzia chirurgiczne i jakie działania właśnie wykonuje.. W jednym miejscu opowieści autorka twierdzi, że z biegiem czasu warunki życiowe w baraku się poprawiły, a współtowarzyszki Cilki mają lepszą pracę i nie potrzebują od niej aż tyle pomocy, a kilka kartek dalej opisuje ponownie jak zmęczone wyczerpującą pracą, przemarznięte i głodne więźniarki gromadzą się przy małym piecyku zdejmując przemoczone ubrania i odwijając opuchnięte stopy........ Mam dużo mniejszą wiedzę na temat sowieckich łagrów, niż na temat niemieckich obozów śmierci, ale dużo lepiej i spójniej, a co najważniejsze wiarygodnie przedstawił, moim zdaniem, życie w łagrach Grudziński w "Innym świecie". W kontekście "Innego świata" "przygody" Cilki brzmią fałszywie i infantylnie. Podobnie jak "przygody" Lalego, w kontekście "Opowiadań" Tadeusza Borowskiego. Specjalnie podaję tytuły lektur szkolnych w konfrontacji, żeby nawet młody czytelnik mógł je ze sobą zestawić i porównać oraz wyciągnąć wnioski.
    Biorąc to wszystko pod uwagę, w mojej opinii, pisarstwo pani Morris jest szkodliwe i zakłamane, a chęć wzbogacenia się na krzywdzie innych wysoce niemoralna. Do tego wydawanie już drugiej powieści w atmosferze skandalu, na zasadzie "nie ważne co mówią, ważne, żeby kasa się zgadzała" i brak refleksji po wywołaniu skandalu w wielu krajach świata publikacją "Tatuażysty z Auschwitz" również wiele mówi o charakterze i motywacjach tej pani. Ja nie polecam, a wręcz odradzam każdemu jej wątpliwe pisarstwo, które również pod względem stylu pozostawia wiele do życzenia.

Warto zerknąć