ebook Gorączka świątecznej nocy
3.35 / 5.00 (liczba ocen: 4070)

Gorączka świątecznej nocy
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
Wydawca:  Wydawnictwo Znak
E-book - najniższa cena: 18.00
18.00 zł

Claire i Matt chcą spędzić święta z córką. Tyle że są po rozwodzie i w dodatku każde z nich znalazło nowego partnera. Jadą więc w pełnym składzie. Claire zabiera Patricka – zapalonego sportowca szykującego się do startu w Iron Manie. Matt przyjeżdża ze swoją nową miłością, Alex – inteligentną, zabawną i anielsko cierpliwą. Najważniejsza jest jednak Scarlett – siedmiolatka i jej wymyślony przyjaciel Posey – wielki fioletowy pluszowy królik.

Ośrodek, do którego jadą, nosi nazwę Szczęśliwy Las i oferuje multum atrakcji, na które żadne z nich nie ma ochoty. Próbując przetrwać kilka wspólnych dni, piją trochę za dużo, zdradzają swoje sekrety z przeszłości i starają się nie kłócić. Ale i tak wszystko kończy się pełnym przerażenia i łez telefonem na policję…

Co poszło nie tak? Przecież się umawiali, że będą się zachowywać jak dorośli…

"Gorączka świątecznej nocy" to szalona powieść z komediowym twistem, którą pokochają fani "To właśnie miłość" i "The Holiday".

Gorączka świątecznej nocy od Caroline Hulse możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Macie ochotę na słodko-gorzką powieść, której akcja rozgrywa się w czasie Bożego Narodzenia? W takim razie to tytuł dla Was! Gorączka świątecznej nocy jest bowiem bardziej gorzka niż słodka. Z elementami komediowymi, choć pozornie ma bawić, zmusza czytelnika do refleksji – nie nad świętami, a nad życiem po… rozwodzie. Caroline Hulse zaprasza czytelników za miasto z doborowym towarzystwem – córką, jej królikiem, mamą i tatą oraz ich nowymi partnerami. Wspólny wyjazd okaże się niezapomniany. Ale czy tak, jakby pragnęli tego dorośli bohaterowie i przede wszystkim siedmioletnia, spragniona uwagi i miłości dziewczynka?

Claire i Matt to totalne przeciwieństwa. Ona – odpowiedzialna prawniczka; on zaś wieczny Piotruś Pan. Łączy ich jedno, a właściwie jedna – Scarlett. Siedmioletnia dziewczynka stanowi centrum ich świata i to dla niej, mimo rozstania i faktu, że są już związani z kimś innym, postanawiają spędzić wspólne Boże Narodzenie. Szczęśliwy Las oferuje wiele atrakcji i wydaje się być odpowiednim miejscem na rodzinne wyjazdy. W podróż wyrusza czworo dorosłych (Claire z Patrickiem, zapalonym sportowcem; oraz Matt z Alex – inteligentną badaczkę cukrzycy), jedno dziecko i… jeden królik. Posey, fioletowy zwierzak, to wymyślony przyjaciel dziewczynki, którego mała traktuje bardzo poważnie. Rozmawia z nim, zwierza się mu – traktuje jak powiernika. Gdy docierają na miejsce szybko, jeszcze przy recepcji okazuje się, że Las nie do końca okaże się szczęśliwy. Niewyjaśniona przeszłość, tajemnice, wyskakujące z każdego zakamarku preteksty do kłótni i alkohol sprawiają, że magia świąt szybko się ulatnia, a finał historii rozgrywa się w asyście policji.

Listy do M. na papierze? Nie do końca…

Proponując ten tytuł do recenzji, przedstawiciel Wydawnictwa Znak twierdził, że ta książka jest idealna dla fanów Listów do M. Oglądałam ten film kilkadziesiąt razy, więc od razu się zgodziłam. Teraz, będąc już po lekturze, nie do końca zgadzam się z teorią wydawcy. Owszem – akcja rozgrywa się w Boże Narodzenie; mamy rodzinę, dziecko, bajowy ośrodek, ale… No nie wiem, po prostu klimat wydaje mi się inny niż w mojej ulubionej świątecznej produkcji. W Gorączce świątecznej nocy nie brakuje też negatywny akcentów. Niby w filmie też tak było, ale tu wydaje mi się, że jest tego zdecydowanie więcej. Ta książka nie ocieka słodyczą niczym pierniczek lukrem. Jest dużo nieprzepracowanych emocji, problemów. Przeszłość depcze bohaterom po piętach, utrudniając budowanie teraźniejszości. Zamiast refleksji i szczerości, są kłamstwa, ucieczka w alkohol. Chwilami dorośli zachowują się dużo mniej odpowiedzialnie niż kilkulatka rozmawiająca z nieistniejącym królikiem. Domek wynajęty przez byłych małżonków przypomina bombę, która tyka – z każdą minutą pobytu coraz głośniej. Wybuchnie, to pewne. Ale jak, kiedy? W obecności dziecka, które marzy tylko (albo aż) o tym, by mama i tata znowu byli razem? Czy na skraju Lasu, a tajemnica na zawsze zwiąże postaci ze sobą…?

Powieść czyta się naprawdę bardzo szybko. Poszczególne rozdziały, choć pisane w trzeciej osobie, mają głównego bohatera. Każda część przybliża czytelnikowi perspektywę jednej z postaci. Warto podkreślić, że partię rozdzielają protokoły z przesłuchań świadków i uczestników pewnego zdarzenia, a także fragmenty ulotki ośrodka Szczęśliwy Las. Opisane w nich atrakcje i wynikające z nich doznania kontrastują wyraźnie z tym, czego doświadczają postaci.

Gorączka świątecznej nocy to lektura nie tylko na grudzień. W końcu patchworkowe rodziny są wśród nas. Komediowe elementy – poczucie humoru, ironia, zabawne sytuacje, to tylko przykrywka. To powieść o tęsknocie, miłości, pustce w sercu, której nie wypełni nawet najszlachetniejszy trunek; o tym, że święta nie zawsze są idealne i zgodne z oczekiwaniami, bo przecież my – ludzie – nie jesteśmy idealni. Łzy wzruszenia, ale i rozbawienia gwarantowane!

Ocena: 4/6
©Recenzje Dropsa Książkowego
Święta jak sami wiecie mają różne oblicze. Chcielibyśmy by były ciepłe, wspaniałe, rodzinne i spokojne. Nie zawsze się to jednak udaje. Czasem mimo najszczerszych chęci nie da się zapanować nad biegiem wydarzeń i dochodzi do świątecznej katastrofy. O tym właśnie jest ta książka. Caroline Hulse stworzyła historię, która jest niemal idealnym przepisem na to jak świąt nie obchodzić.

O czym jest książka, czyli o fabule słów kilka

Claire i Matt są parą po rozwodzie, która nie chce rezygnować ze spędzania świąt ze swoją ośmioletnią córką. Postanawiają więc, że w tym roku wspólnie udadzą się do niezwykle klimatycznego Ośrodka Szczęśliwy Las. W ośrodku ma na nich czekać wiele atrakcji. Brzmi wspaniale prawda? Rzeczywistość wygląda jednak zgoła inaczej. Na ten rodzinny wypad, każdy bowiem kogoś zabiera. Claire swojego chłopaka, Matt nową miłość a ich córka Scarlett wymyślonego przyjaciela - wielkiego fioletowego pluszowego królika - Posey. Nic nie zapowiada katastrofy a jednak wyjazd, który miał zbliżyć do siebie patchworkową rodzinę, kończy się przerażającym telefonem na policję. Co poszło więc nie tak?

Moja opinia, czyli co mnie zachwyciło

Gorączka świątecznej nocy to książka, która miała bawić i wzruszać i podeszłam do niej z założeniem, że będzie to lżejsza, zabawna, rodzinna historia z czymś mrocznym w tle. Jednak mam wrażenie, że to co przeczytałam zupełnie rozminęło się z moim założeniem.

Po pierwsze nie było aż ta zabawnie. Wprost przeciwnie. Czym mocniej wnikałam w tą historię, tym wyraźniej dostrzegałam jej poważną stronę. Autorka bardzo dużo miejsca poświęciła relacjom między bohaterami i tym czego nie przepracowali. Nie było też wzruszająco, jak sugerowałoby porównanie tej książki do moich ukochanych Listów do M.

Coś mam wrażenie naprawdę poszło w tym temacie nie tak...

Jednak chciałam Wam powiedzieć, że mimo tych zastrzeżeń uważam, że "Gorączka świątecznej nocy" to ciekawa i oryginalna historia którą czyta się szybko, z zainteresowaniem i lekkim dreszczykiem. Z ogromną ciekawością śledziłam wydarzenia i już od samego początku byłam nieziemsko zaintrygowana tym, co tam się stało, że niezapomniany wyjazd zakończył się katastrofą.

Ciekawym rozwiązaniem było zamieszczenie co kilka rozdziałów krótkich protokołów z przesłuchań świadków. Dzięki temu czytelnik co jakiś czas dostaje informacje na temat tego co wydarzyło się podczas świątecznego rodzinnego wypadu, jednocześnie śledząc wypadki, które do tego doprowadziły.

Poza tym książka napisana jest w ciekawym stylu, błyskotliwym językiem, który faktycznie może budować pewien potencjał humorystyczny. Poza tym, mimo iż nie ma szaleńczego tępa przynajmniej w pierwszej połowie, to i tak jest na tyle dynamiczna, że nie można się przy niej nudzić. Podobał mi się również sposób ukazania emocji poszczególnych bohaterów. Zresztą sam pomysł na fabułę, również w moim odczuciu okazał się bardzo udany.

Czy polecam?

Moim zdaniem Gorączka świątecznej nocy to ciekawa i intrygująca książka, po którą warto sięgnąć. Nie bierzcie jednak zbyt mocno do serca porównania jej do Listów do M. To właśnie miłość czy też The Holiday. To jednak trochę inny kaliber emocji. Niemniej uważam, że naprawdę warto tę książkę poznać. Niekoniecznie nawet w Boże Narodzenie. To bowiem uniwersalna historia osadzona w okresie świąt.

Podsumowując dla mnie debiut Caroline Hulse okazał się udany i z wielkim zainteresowaniem będę wyglądała kolejnych powieści autorki a Was tymczasem zachęcam do sięgnięcia po Gorączka świątecznej nocy.

Ocena; 4+/6
©Kocham Cię, moje życie
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć