ebook Świąteczny dyżur
4.12 / 5.00 (liczba ocen: 6666)

Świąteczny dyżur
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 14.94
Audiobook - najniższa cena: 31.49
24.90 złpremium: 14.94 zł Lub 14.94 zł
24.90 zł
24.90 zł Lub 22.41 zł
14.94 zł
20.02 zł
21.17 zł
21.17 zł
21.92 zł
22.16 zł
22.50 zł
24.90 zł
Inne proponowane

Idą święta, gęsi przybierają na wadze, jednak prawie półtora miliona lekarzy i pielęgniarek zatrudnionych w brytyjskiej publicznej służbie zdrowia będzie musiało stawić się w pracy także w Boże Narodzenie.

W tej książce Adam Kay wraca do swoich dzienników i dzieli się z czytelnikami komicznymi, choć niejednokrotnie poruszającymi historiami, które rozegrały się za błękitną kotarą w okresie świąt.

„Świąteczny dyżur” to list miłosny adresowany do wszystkich, którzy spędzają ten najpiękniejszy czas w roku na pierwszej linii frontu publicznej służby zdrowia, wyciągając zaklinowane bobasy i bombki z różnych otworów ciała pacjentek.

Świąteczny dyżur od Adam Kay możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Żyjemy w świecie, którym rządzi przypadek. Wiele zależy od tego, czy znajdziemy się we właściwym miejscu i we właściwym czasie. Wiele zależy od tego czy będziemy mieć szczęście.
Co jakiś czas lubię sięgać po reportaż, ostatnimi czasy są to książki około medyczne. Zapraszam na moją opinię o Świątecznym dyżurze.

W dzień Bożego Narodzenia krew się leje w przyrodzenia.

Książka jest niewielka rozmiarem, są to zapiski młodego lekarza znanego z książki: Będzie bolało, tylko tym razem dotyczą okresu bożonarodzeniowego w szpitalu. Mężczyzna będąc stażystą każde Święta spędza na dyżurze, gdyż dla personelu medycznego te dni to normalne kolejne dni pracy, tylko często w zmniejszonym składzie liczebnym. Dowiedziałam się, że nagminne jest podrzucanie babć i dziadków do szpitala na siłę, że niby gorzej się poczuli i lepiej im będzie pod opieką lekarza.

Święty Mikołaj ochoczo rozwozi prezenty, ja po dwudziestym porodzie jestem nieco śnięty.

Tu warto się pochylić nad samą pracą w szpitalu, nad osobami, które zamiast świąt przy choice ratują życie inncyh. Czytając różne opowieści od strony lekarza na pewno taki czytelnik będzie bardziej wyrozumiały dla pracowników Izby Przyjęć, nigdy nie wiemy która to ich godzina pracy i z czym musieli się już zmierzyć tego dnia.

Och, wołałbym oglądać reniferów podrygi, niż z własnego kitla ścierać cudze rzygi.

Zawiodłam się niestety. Pierwsza książka Będzie bolało była mega zabawna, ciekawa, a ta jest jakaś taka naciągana na siłę. Bardzo cienka, może nie jest zła, ale spodziewałam się dużo więcej. Spokojnie można było te rozdziały wpleść w poprzednią książkę i byłoby wtedy naprawdę ciekawie. Są momenty dobre, śmieszne, albo dające do myślenia, np. co ludzie potrafią sobie wsadzić tu i ówdzie w okazji Świąt. Zdecydowanie za dużo przypisów, a za mało przypadków. Może gdyby książka była dwa razy grubsza, dostałaby ode mnie więcej gwiazdek. Czyta się dobrze, szybko, ale jak to mówią: szału nie ma. Książka zdecydowanie wymuszona, napisana na siłę, dlatego polecać będę tylko pierwszą część.

Ocena: 3+/6
©Matka książkoholiczka
Świąteczny dyżur jest lekturą bardziej pesymistyczną i przygnębiającą niż Będzie bolało, choć jest od niej o połowę krótszy. Wiąże się to z faktem, że autor nie stroni od gorzkich rozmyślań na temat kolejnych świąt spędzonych na dyżurze. Jest Żydem, choć niepraktykującym, nie ma dzieci, nie układa grafiku, a na dodatek za każdym razem pracuje w innym szpitalu, więc nie może powoływać się, że był na dyżurze w zeszłym roku. Adam Kay był zatem skazany spędzić aż sześć świąt Bożego Narodzenia w szpitalu, ratując ludzi, wyciągając różne rzeczy z otworów ciała i odbierając porody.

Podobnie jak w Będzie bolało, również Świąteczny dyżur ma formę pamiętnika, w którym Adam Kay opisuje dni, które spędził w szpitalu w okresie świątecznym i w Boże Narodzenia. Opisuje jakie trafiły mu się przypadki, dziwne sytuacje i co wtedy o tym wszystkim myślał. Chwilami można zacząć się zastanawiać co kieruje ludźmi, którzy trafili na oddział, ponieważ aż trudno uwierzyć, że można takie rzeczy zrobić ze swoim ciałem i co można do niego włożyć. Znalazł się tutaj także opis procedury medycznej, przy której autor wprost mówi, że może to być przykre doświadczenie dla czytelnika, więc sugeruję pominąć te kilka stron. Jest też spora dawka absurdu, ale poszczególne wpisy są już mniej zabawne. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że autor po wielu latach pracy jako lekarz ma w końcu normalne święta, a pisanie tej książki mogło być dla niego dość przykrym wspomnieniem, jak kiedyś żył.

Na samym końcu autor pozostawia kilka słów dla czytelnika i zdecydowanie się z nimi zgadzam. W okresie świąt Bożego Narodzenia (w pozostałe dni w rok też) nie eksperymentujmy, nie jedzmy do upadłego ani tego, co wiemy, że nam szkodzi (np. bo mamy na to alergie). Lekarze, którzy mają wtedy dyżur chcieliby ten czas spędzić spokojnie i wrócić do swoich rodzin. Nie przysparzajmy więc im dodatkowej pracy. Postarajmy się też okazywać cierpliwość i zrozumienie, kiedy czekamy na udzielenie pomocy - często na oddziałach ratunkowych brakuje lekarzy, zwłaszcza w okresie świątecznym i raczej szybko się to nie zmieni. Choć autor opisuje realia angielskiej służby zdrowia, to w Polsce mamy te same bolączki i problemy.

Świąteczny dyżur jest książką nieco mniej zabawną niż Będzie bolało. Jest to dość gorzka i pesymistyczna lektura, choć niepozbawiona humoru i absurdu, o tym jak wyglądają święta Bożego Narodzenia z perspektywy lekarza.

Ocena: 4+/6
©Świat fantasy
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć