ebook Szóste piętro
3.5 / 5.00 (liczba ocen: 599)

Szóste piętro
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 23.41
prv#Mozna sie spoznic
30.40 złpremium: 18.24 zł Lub 18.24 zł
23.41 zł Lub 21.07 zł
30.40 zł
30.40 zł Lub 25.84 zł
21.89 zł
25.84 zł
27.36 zł
27.36 zł
27.50 zł
30.40 zł
30.40 zł
30.40 zł
30.40 zł z kodem: 20.40 zł

Oszałamiający thriller psychologiczny. Winda zatrzymuje się między piętrami. Gasną światła. Drzwi się uchylają. Czteroletnia Alice wyślizguje się na zewnątrz. Winda rusza ponownie i zjeżdża na parter. Gdy Erika wróci na górę, po córeczce nie będzie ani śladu. Zrozpaczona matka rozpoczyna desperackie poszukiwania w 14-piętrowym wieżowcu. Nikt z mieszkańców jej nie pomaga…

Straciłaś ją z oczu tylko na sekundę…

Erika Rice wjeżdża windą na ostatnie piętro luksusowego wieżowca. W apartamencie z widokiem na Central Park mieszka jej były mąż. Ich córka Alice, pieszczotliwie zwana Króliczką, zostawiła tam ulubioną zabawkę, którą chcą pilnie odebrać, zanim na zawsze wyjadą z Nowego Jorku. Erika już nie może się doczekać, kiedy znajdzie się z dala od przemocowego męża.
Winda zatrzymuje się gwałtownie między piętrami, gasną światła, drzwi się uchylają. Zanim mechanizm ponownie się uruchomi, czteroletnia Alice zdoła wydostać się przez szparę w drzwiach i wyjść na zewnątrz. Ale wtedy winda rusza ponownie i zjeżdża na parter… Kiedy Erika wróci na górę, po dziewczynce nie będzie ani śladu. Zrozpaczona matka rozpoczyna desperackie poszukiwania dziewczynki w czternastopiętrowym wieżowcu, w którym nic nie jest takie, jakie się wydaje. Z czasem zdaje sobie sprawę, że mieszkańcy apartamentowca, zamiast pomagać, okłamują ją, prowadząc mroczną grę, w której stawką jest życie jej córeczki.
Czy czteroletnia dziewczynka może się rozpłynąć w powietrzu?

Szóste piętro od Alex Sinclair możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Straciłaś ją z oczu tylko na sekundę…

Totalnie porywający thriller psychologiczny.

Erika Rice wjeżdża windą na ostatnie piętro luksusowego wieżowca. W apartamencie z widokiem na Central Park mieszka jej były mąż. Ich córka Alice, pieszczotliwie zwana Króliczką, zostawiła tam ulubioną zabawkę, którą chcą pilnie odebrać, zanim na zawsze wyjadą z Nowego Jorku - Erika już się może się doczekać, kiedy znajdzie się z dala od kontrolującego męża.

Winda zatrzymuje się gwałtownie między piętrami, gasną światła, drzwi się uchylają. Zanim mechanizm ponownie się uruchomi, czteroletnia Alice zdoła wydostać się przez szparę w drzwiach i wyjść na zewnątrz. Ale wtedy winda rusza ponownie i zjeżdża na parter… Kiedy Erika wróci na górę, po dziewczynce nie będzie ani śladu. Zrozpaczona matka rozpoczyna desperackie poszukiwania dziewczynki w czternastopiętrowym wieżowcu, w którym nic nie jest takie, jakie się wydaje. Z czasem zdaje sobie sprawę, że mieszkańcy apartamentowca, zamiast pomagać, okłamują ją, prowadząc mroczną grę, w której stawką jest życie jej córeczki.

Czy czteroletnia dziewczynka może się rozpłynąć w powietrzu?

Zaintrygowana świetnym opisem, z ogromnym entuzjazmem sięgnęłam po książkę, lecz nie obeszło się bez wątpliwości, gdyż ostatnio wiele thrillerów zostało okrutnie przereklamowanych, co nakazuje ostrożność w robieniu sobie nadziei na naprawdę wyjątkową lekturę. Na szczęście, cała nieufność minęła po przekroczeniu wstępu, kiedy to przepadłam w historii bez pamięci i niczym owa oszalała matka, biegłam ku kolejnym stronom, by poznać ciąg dalszy tej dramatycznej opowieści. Sama mam córeczkę w tym wieku, dlatego strach i panika kobiety udzieliły mi się tak silnie. Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że to najlepszy thriller, jaki miałam okazję przeczytać w tym roku, zwłaszcza, że po poznaniu finału, nadal nie mogę się otrząsnąć.

Nie, Michaelowie nawet nie świta, że zamierzam zabrać lalkę i wyjechać z Alice na zawsze. Jeśli jest u siebie, dziś zobaczy córkę po raz ostatni.

Podstawą dobrego thrillera jest hipnotyzujący klimat oraz stopniowane napięcie, które delikatnie zaciska swe macki na niczego nieświadomym czytelniku, po to, by w końcu wessać go całkowicie, uwięzić i nie mieć zamiaru puścić, nim nie dotrze do finału. Alex Sinclair to wszystko dopieścił niezwykle autentycznym wątkiem, silnie angażującym, rozczulający osobę czytającą. Strach o matkę i dziecko błyskawicznie się udzielają, dodatkowo pomału zaczynamy nienawidzić byłego męża głównej bohaterki. Zdaje się nam, że doskonale znamy winnego, liczy się tylko odnalezienie dziewczynki, co wcale nie jest zadaniem łatwym, zwłaszcza, że wszyscy pracownicy oraz mieszkańcy wieżowca perfidnie zamiast pomóc biednej matce, robią wszystko, by opóźnić jej działania. Nasza podejrzliwość sięga zenitu, a lęk o prawdopodobnie porwane dziecko staje się niemal namacalny. Zamieszczone retrospekcje przybliżają czytelnikowi obraz małżeństwa, przebieg ciąży, dlatego traktuje kobietę, jakby ją doskonale znał. Z każdą kolejną stroną obawy i więź z główną bohaterką stają się silniejsze, a historia działa na czytającego, prawie jakby sam w niej uczestniczył. Emocjonalna huśtawka i napięcie zaczynają wyniszczać, ale lektury nie da się przerwać, zdążyła już omotać niczym najsilniejsze leki, zatem dotarcie do końca staje się obowiązkiem. Obowiązkiem, który po spełnieniu, po prostu psychicznie zmiażdży każdego...

Filarem tej wciągającej powieści są mistrzowsko nakreślone portrety psychologiczne. Czytelnik dostaje możliwość zanurzenia się w myślach i lękach głównej bohaterki, a należy wspomnieć, iż Erika często wpada w panikę, miewa ataki, niekiedy zachowuje się wręcz irracjonalnie. Nie jest to jednak czymś dziwnym w przypadku kobiety, która tak uparcie walczyła o ciążę, rozstała się z despotycznym, wpływowym mężem, pragnącym odebrać jej wszystko, a następnie zgubiła córkę. Możliwość wejścia do jej głowy, jeszcze silniej angażuje w poznawaną historię, dzięki czemu kolejne intensywne emocje spadają na nas, niczym krople deszczu. Deszczu, który zwiastuje nadciągającą burzę...

Usiłuję się pozbyć niepokojących myśli. Trzymam się nadziei, że Alice trafiła do któregoś z mieszkań i czeka, aż ją odbiorę. W przeciwnym wypadku będę musiała poważnie potraktować podejrzenia, które od kilku minut krążą mi po głowie. Staram się o nich nie myśleć, ale uparcie wracają. A jeśli Alan i ten przestępca naprawdę ją uprowadzili?

Szóste piętro jest mistrzowsko nakreślonym, wciągającym, nieobliczalnym thrillerem psychologicznym, dopieszczonym wyjątkowym, klaustrofobicznym, przeszywającym klimatem. Fenomenalnie naszkicowany portret psychologiczny głównej bohaterki, stale rosnące napięcie, sięgające zenitu, otumaniające, skrajne emocje, silnie angażujące poszukiwania małej dziewczynki, której prawdopodobnie grozi piekielne niebezpieczeństwo, a wszystko nakreślone piórem tak sugestywnym, że lektura przypomina raczej seans w kinie, na dodatek z doskonałymi dodatkami. Jeśli kochacie porywające, hipnotyzujące thrillery, pozostawiające w totalnym oszołomieniu, będziecie zachwyceni. Polecam całym sercem!

Ocena: 6/6
©Z fascynacją o książkach
Szóste piętro to książka opowiadająca historię, będącą ziszczeniem najgorszego koszmaru każdego rodzica.
Pewnego dnia, Erika wraz z czteroletnią córeczką postanawiają odwiedzić tatę dziewczynki. Alice pragnie odzyskać swoją maskotkę, którą zostawiła u niego podczas ostatniej wizyty.
Niestety, w trakcie jazdy na ostatnie piętro apartamentowca, winda psuje się, a Mała, przestraszona, ucieka uchylonymi drzwiami na szóste piętro, gdzie ślad po niej znika.

W zasadzie, cała historia skupiona jest na przeszukiwaniu budynku w celu odnalezienia dziewczynki.
Erika, osoba ewidentnie cierpiąca na silne zaburzenia lękowe, przedstawia nam swoją wersję teraźniejszych wydarzeń, w międzyczasie wracając wspomnieniami do przeszłości, początków starań o dziecko i okresu po narodzinach córeczki.
Jest ona jedynym narratorem książki, jednak mimo jej licznych retrospekcji, wspomnień, cofania się w czasie, historia niesamowicie wciąga i nie nudzi.
Rozdziały poświęcone okresowi sprzed rozwodu z Michaelem dają swoiste wytchnienie od napięcia związanego z poszukiwaniem Alice w trzynastopiętrowym wieżowcu.
W trakcie lektury cały czas zastanawiamy się, co takiego przydarzyło się Erice i jej mężowi, co spowodowało krach ich małżeństwa. Tajemnica ta zdradzana jest powoli, poszczególne fakty dawkowane są bardzo długo, prowadzą jednak do końcowego wyjaśnienia zniknięcia Alice.

Autorka w błyskawicznym tempie przerzuca podejrzenia z jednej osoby na drugą. Sposób myślenia Eriki wydaje się przekonujący, choć momentami bardzo wydumany i irytujący.

Do samego końca bardzo trudno przewidzieć, kto stoi za zniknięciem Małej. Osoby napotkane w wieżowcu niezbyt chętnie udzielają pomocy zrozpaczonej matce. Mieszkańcy są bardzo specyficzni, co dodatkowo buduje napięcie związane z akcją. Co więcej, spowalniają poszukiwania, nie dając wiary wyjaśnieniom przerażonej kobiety, a jej rozdrażnienie udziela się czytelnikowi.
W pewnym momencie, przeszła mi przez głowę myśl o zakończeniu zbliżonym do tego, które wybrała autorka, jednak wydało mi się ono tak nieprawdopodobne, iż szybko je odrzuciłam.
A jednak…

Dlaczego ktoś uprowadził dziewczynkę i skąd wiedział, że akurat tego dnia Erika wybierze się do byłego męża? Wszak nikogo o wizycie nie informowała…

Nikomu nie można ufać, każdy zdaje się skrywać sekret mający związek ze zniknięciem Alice…

Polecam osobom szukającym lekkiego, wciągającego, przejmującego thrillera psychologicznego, którego nie sposób odłożyć na bok przed zakończeniem!

Ocena: 4/6
©Miłość do czytania …
Rany, co za historia. Momentami dziwna, momentami jak z horroru, a zakończenie takie jakie powinno być w thrillerach! Zapraszam na moją opinię!

Straciłaś ją z oczu tylko na sekundę...

Książka przerażała mnie swoim opisem. Od zawsze bałam się wind, zamkniętych pomieszczeń. A jeśli dodać do tego zgubienie małego dziecka w wieżowcu - to niezły scenariusz na thriller. Do tego, żeby czuć strach i obawę wcale nie potrzebuję potworów i dużo krwi (jakoś takich książek nie lubię), wolę takie napięcie, powoli rozciągane do granic.

Miejscem fabuły jest czternastopiętrowy wieżowiec w Nowym Jorku, w którym na najwyższym piętrze mieszka były mąż Eriki Rice. Kobieta sama wychowuje ich czteroletnią córeczkę Alice po rozwodzie, ponieważ ma wszystkiego dosyć planuje wyjechać z córką gdzieś poza miasto. Niestety przy ostatniej wizycie córki u bogatego tatusia zostawiła ona tam ulubioną zabawkę. Erika wie, że córka będzie płakać za lalką, dlatego decyduje się bez zapowiedzi odwiedzić byłego męża i odebrać zabaweczkę.

Córeczka Alice boi się wind, więc przeważnie mimo ilości pięter wszędzie wchodzą schodami. Tego dnia jednak kobietę bardzo boli głowa i mocno się śpieszy żeby tę wizytę mieć już za sobą.

Wszystko układa się nie tak. Jest problem z portierem. Męża chyba nie ma w apartamencie. Mimo to udaje się kobiecie z córką wsiąść do windy i ruszyć na górę. Winda nagle zatrzymuje się miedzy piętrami przed 6 piętrem, gasną światła, drzwi się uchylają i robi się bardzo niebezpiecznie i mrocznie. Malutka Alice ucieka przez szparę w drzwiach, a w tym momencie winda rusza na dół. Zrozpaczona matka zaczyna poszukiwanie córeczki w wieżowcu.... a ona jakby rozpłynęła się w powietrzu...

Przed oczami przemykają mi numery pięter. Nogi bolą nawet z wysiłku, któremu od rana nieustannie je poddaję. Nawet w najbardziej zabiegany dzień miałabym szczęście, gdybym przeszła po równym połowę tego, co dzisiaj. A tu jeszcze ganiam schodami wte i wewte. Adrenalina jednak przegania ból kostek spowodowany pokonywaniem kolejnych stopni w balerinach.

Miałam niesamowite poczucie klaustrofobii przez te zamknięte pomieszczenia, bieganie po korytarzach. Czułam się jakbym biegała z główną bohaterką po jakiś labiryntach, z których i tak nie ma wyjścia. Bohaterowie poboczni mega dziwni, tak naprawdę nie wiadomo kto jest kim i o co chodzi w tej całej historii, momentami czułam się jak niespełna rozumu... Książka faktycznie mnie porwała swoją fabułą, tym bardziej że jestem matką, też boję się wind oraz momentu gdyby moje dziecko się zgubiło. Ciekawym zabiegiem literackim są retrospekcje czasowe, gdzie Erika opisuje początki swojego małżeństwa, ciężką ciążę i pierwsze miesiące z córeczką. Jesteśmy też świadkami rozpadu małżeństwa przez pracoholizm Michaela.

Polecam gorąco!

Ocena: 5/6
©Matka książkoholiczka
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć