ebook Płuczki. Poszukiwacze żydowskiego złota
4.03 / 5.00 (liczba ocen: 139)

Płuczki. Poszukiwacze żydowskiego złota
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - najniższa oferta: 19.49
Audiobook - najniższa oferta: 26.99
-7% 19.49 zł
29.99 zł
29.99 zł Lub 26.99 zł
23.60 zł
27.00 zł
29.99 zł
29.99 zł
29.99 zł
Inne proponowane

Ona: - Czy chodzenie tam to był grzech? Jak one już były martwe a tu bida była, to nie jest grzech. Tak se myślę. A pan myśli, że to był grzech, rąbać te ciała, szukać tam grosza jakiegoś?
Ja: - To ludzie byli.
Ona: - Ale nieżywe.

To nie były incydenty, ale proceder, który - niemal na masową skalę - trwał przez lata. Na terenie byłych obozów zagłady w Sobiborze i Bełżcu, w mogiłach setek tysięcy ofiar mieszkańcy pobliskich wsi – mężczyźni, kobiety i dzieci - prowadzili wykopki w poszukiwaniu „żydowskiego złota”. Prochy zmieszane z ziemią przepłukiwali w rzece lub specjalnie wykopanych dołach, tzw. płuczkach. Paweł Piotr Reszka, laureat Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego, zbiera głosy układające się w przerażającą opowieść o zobojętnieniu. Jak to możliwe, że po Zagładzie mogła przyjść „gorączka złota”? Co kierowało kopaczami i co dzisiaj myślą o tym ich potomkowie?

"Mi to obojętne. To nie ja zrobiłem" mówi syn jednego z tych, którzy naruszali ziemię w poszukiwaniu złota Żydów. Reporter szuka kogoś, kogokolwiek, kto powiedziałby dzisiaj: "To było zło". I może jeszcze: "Nie powinniśmy". Im dalej w lekturze, tym wyraźniej widać, że to reporter i jego upominanie się o szacunek dla zmarłych jest jasnym promieniem owej mrocznej opowieści. A naszym obowiązkiem - towarzyszenie mu w tej samotnej podróży. - Magdalena Kicińska

Jak można trzymać w dłoni, nad grobem kawałek metalu z ludzkiej szczęki i nie łączyć go z człowiekiem? Jak to możliwe, że tyle lat po wojnie ludzie nie byli w stanie odróżnić dobra od zła? – pyta Paweł Piotr Reszka. Nikogo i niczego nie usprawiedliwia. Ale usiłuje zrozumieć. Czy mu się udaje? Da się to wszystko pojąć? „Płuczki” to porażające świadectwo. Solidny, dojrzały reportaż. - Wojciech Tochman

Płuczki. Poszukiwacze żydowskiego złota od Paweł Reszka możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Obozy zagłady w Beżcu i Sobiborze powstały w ramach akcji "Reinhardt", zagłady Żydów z Generalnego Gubernatorstwa i Okręgu Białostockiego w 1942 roku. W czasie kilkunastu miesięcy w Bełżcu zamordowano ok 450 tysięcy ludzi, w Sobiborze 180 tysięcy. Tuż po likwidacji obozów na ich terenach pojawili się ludzie, którzy szukali złota. Na Kozielsko "na Icki" chodzili wszyscy, starzy, młodzi, ojcowie, matki z dziećmi, miejscowi i przyjezdni, którzy chcieli się wzbogacić na przekopywaniu cmentarzysk.
Paweł Reszka w swoim reportażu Płuczki. Poszukiwacze żydowskiego złota przeszukując archiwalne dokumenty, wysłuchując relacji i wspomnień poszukiwaczy żydowskiego złota, tworzy obraz przerażającego procederu, opowieść o obojętności, która pozwoliła traktować ludzkie groby, ludzkie szczątki i prochy jako sposób na szybkie wzbogacenie się.

Paweł Reszka wysłuchuje relacji ludzi, którzy otwarcie mówią o tamtych wydarzeniach, bez skrępowania dzielą się opowieściami gdzie kopali, jak technik używali, kto im towarzyszył, co udało im się znaleźć. Nie mają w sobie przekonania, że robili coś złego. "Czy to było złe? Trudno powiedzieć, takie były czasy". "Gdybym ja nie wziął, ktoś inny by to zrobił." Takie odpowiedzi padają z ust kopaczy na pytanie reportera, czy przepłukując ludzkie kości nie mieli poczucia, że robią coś złego.

Wiele narodów ma problem z rozliczaniem własnej przeszłości, wiele faktów chciano by przemilczeć, ale nasze dziedzictwo to też ta zła historia. I o takich rzeczach też trzeba pisać. To rzuca na nas inne światło.

Ten brak wstydu, wyrzutów sumienia w Płuczkach przeraża najbardziej. Obojętność z jaką uczestnicy tego procederu opowiadają o tym co robili, jakby to była przygoda z młodzieńczych lat, jakby nie uważali, że był to powód do wstydu. Można odnieść wrażenie, że dla kopaczy, ludzie którzy zostali zamordowani w obozach, nie zasługiwali na miano człowieka. Miejsca w których poszukiwali złota, to nie cmentarzyska, a pola, miejsca poszukiwania złota.
Być może powinniśmy wziąć pod uwagę kontekst w którym to wszystko się działo. Fakt, że ci ludzie byli świadkami Zagłady i być może dlatego widzieli "żużel" "torf", "węgiel", "rąbankę" a nie widzieli ludzi, którzy zginęli, szli "na Icki" jakby wybierali się do lasu na grzyby. Język pełen eufemizmów, stał się płaszczem ochronnym przed okropnościami tego co przeżyli i czego się dopuścili.
Czy zło, które się wydarzyło możemy racjonalizować, tłumaczyć skrajną biedą, trudnymi czasami? Jednak jakie usprawiedliwienie mają ci, którzy szukali złota w latach sześćdziesiątych czy osiemdziesiątych? Zbiorowe ogłupienie, ciekawość, brak świadomości, że w miejscu w którym szukają złota, kiedyś znajdował się obóz zagłady?

Staram się nikogo nie oceniać. Myślę, że człowiek jest zły z natury. Rodzi się egoistą, kocha tylko siebie. Złe cechy ma rozwinięte od początku, dobra musi się nauczyć. Dobrym człowiekiem można się dopiero stać, ale trzeba wykonać pewną pracę. Wierzę, że każdy ma w sobie zalążek dobra, od niego zależy, co z nim zrobi. Ale nie każdy jest w stanie podjąć taki wysiłek i nie każdy czuje taką potrzebę.

Płuczki to przejmujący i bolesny reportaż, który nikogo nie ocenia, który próbuje zrozumieć. Autor pozostaje z boku, obserwuje, słucha, jest pośrednikiem, który wyciągając na światło dzienne zapomniane archiwalne dokumenty, relacje, zostawia nam miejsce na własną ocenę. Z dzisiejszej perspektywy potępienie wydaje się pierwszą słuszną reakcją, znacznie trudniej jest zrozumieć dlaczego i znaleźć odpowiedź na pytanie skąd bierze się w nas zło, które sprawia, że przestajemy w drugiej osobie widzieć człowieka.

Ocena: 5/6
©Cuddle up with a good book
Książki czytamy żeby zaspokoić jakąś zachciankę. Gdy chcemy się pośmiać sięgamy po komedie, gdy poczuć dreszcz strachu, po horror i literaturę grozy. Hedonistyczna natura człowieka czuje się wtedy zaspokojona. Ale są jeszcze takie książki, dzięki którym dowiadujemy się nowych rzeczy, czy też odświeżamy wiadomości, które kiedyś posiedliśmy. Taką rolę odgrywają w głównej mierze reportaże oraz literatura faktu. Ich esencją jest (winna być) prawda oparta na rzetelnie zebranych danych, wynikach badań, literaturze fachowej, źródłach naukowych, czy też informacjach uzyskanych z „pierwszej ręki”, czyli od świadków zdarzenia.

Po Płuczki. Poszukiwacze żydowskiego złota sięgnęłam na fali powieści o Żydach (Stramer Mikołaja Łozińskiego oraz Fałszerze pieprzu. Historia rodzinna Moniki Sznajderman), które rozbudziły we mnie chęć dalszego obcowania z żydowskim światem. Przeczytałam, a moja głowa „eksplodowała”.

Wiecie czym są płuczki? To doły wykopywane w okolicy byłego obozu zagłady w Sobiborze, na bagnach. W tych dołach okoliczni mieszkańcy i przejezdni przepłukiwali ludzkie kości. I o tym jest właśnie reportaż Pawła Piotra Reszki. O ludziach, którzy przeszukiwali ziemie dawnych obozów zagłady, aby znaleźć złoto, pieniądze i inne kosztowności, które zostały po wymordowanych Żydach.

To kopanie, to i tak nie pomogło ani nie zaszkodziło temu umarłemu. Nic złego nikt nie robił. To, com tam znalazł, to by i tak przepadło. Chociaż Żydzi też byli ludźmi.

Nie, w niedzielę raczej nie kopali, ot tak ktoś może poszedł sobie spacerkiem i jeszcze nogą gdzieś tam coś ruszył. Każdy był bogobojny, wierzący i uważał, że w niedzielę nie należy pracować.

Żona: – Czy chodzenie tam to był grzech? Jak one już były martwe, a tu bida była, to nie jest grzech. Tak se myślę. A pan myśli, że to był grzech rąbać te ciała, szukać tam grosza jakiegoś?
Ja: – To ludzie byli.
Ona: – Ale nieżywe.


Reportaż Pawła Piotra Reszki to bardzo mocna lektura, żadne fikcyjne bajdurzenie, które nie pobije emocjonalnie książek opartych na faktach. Ten reportaż jest kluczem do zamkniętej świadomości, który po raz kolejny uzmysławia do czego zdolny jest człowiek. O okrucieństwie można przeczytać wiele książek, ale w reportażu Pawła Piotra Reszki mamy namacalny dowód, że ludzkie pojmowanie człowieczeństwa ma niejedną twarz.

Wstrząsająca i bardzo dobra książka!

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Trudno oceniać tę książkę. Wyprodukowana na fali ostatnich nieporozumień między Polską a Izraelem?
    Zbiór wspomnień niemłodych już ludzi, coś jakby reportaż.

Warto zerknąć