ebook Mam na imię Alicja. Jestem narkomanką
4.03 / 5.00 (liczba ocen: 112)

Mam na imię Alicja. Jestem narkomanką
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 13.74
wciąż za drogo?
-45% 13.74 zł Lub 12.37 zł
23.25 złpremium: 15.00 zł Lub 15.00 zł
25.00 zł
25.00 zł Lub 22.50 zł
20.00 zł
21.25 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Inne proponowane

Wzorowa rodzina: matka nauczycielka, ojciec przedsiębiorca, dwoje dzieci. Jednak pozorna idylla zmienia się w koszmar, gdy córka Alicja po raz pierwszy sięga po narkotyki i wsiada na szaleńczą karuzelę kręcącą się coraz szybciej. Czy stało się tak za sprawą jednej złej decyzji, czy wieloletnich błędów uznawanych powszechnie za błahe? Jak rodzice mogą ustrzec dzieci przed narkotykami? Jak one same mogą się przed nimi bronić?

Mam na imię Alicja. Jestem narkomanką to pierwsza część trylogii pod tytułem Dziewczyny na smyczy poświęconej problemom nastolatek.

Przejmująca historia o dziewczynie, która miała wszystko oprócz miłości. Anna Onichimowska, autorka bestsellera Hera, moja miłość

Książka idealna dla młodych dorosłych, opiekunów i rodziców. Pozwala zrozumieć perspektywę nastolatka - już nie dziecka, ale i nie dorosłego - szukającego swojego miejsca w świecie możliwości i zagrożeń. Skłania do refleksji: czy na pewno znam swoje dziecko, czy może kurczowo trzymam się swego wyobrażenia na jego temat? - Katarzyna Góźdź – pedagog, trener, profilaktyk, Pracownia Profilaktyki i Terapii Dzieci i Młodzieży „Perspektywa”

Mam na imię Alicja. Jestem narkomanką od Ivona Březinová możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o książce, która zrobiła na mnie potężne wrażenie, mimo że sama jest malutka. Poprzednią książkę autorki pominęłam, a przecież była o dziecku z syndromem Aspergera! Nadrobię jak najszybciej, a tymczasem namawiam was do przeczytania tej drugiej wydanej u nas książki – Mam na imię Alicja. Jestem narkomanką. Ivona Březinová to czeska autorka książek dla młodzieży, wielokrotnie nagradzana. W swoich książkach porusza trudne problemy, które są rzeczywistością wielu nastolatków. Sama Mam na imię Alicja jest częścią trylogii Dziewczyny na smyczy, która opowiada o dziewczynach z problemami. Pozostałe dwie części to Mam na imię Ester, o dziewczynce, która zmaga się z uzależnieniem od hazardu oraz Mam na imię Martina, o dziewczynie chorej na bulimię. Co ciekawe, bohaterki tych książek spotkamy już teraz, bo są one również w ośrodku, do którego trafia Alicja.

Bardzo cenię autorów, którzy mierzą się z takimi tematami, zwłaszcza tych, którzy piszą dla młodzieży. Najlepszą książką o narkotykach, jaką kiedykolwiek przeczytałam były oczywiście My, dzieci z dworca ZOO. Poznałam ją, kiedy sama miałam naście lat i być może to ona właśnie była jednym z powodów, dla których nigdy w życiu nie sięgnęłam po narkotyki. Drugim tytułem w kolejności jest Milion małych kawałków James Freya (teraz wychodzi wznowienie, więc warto się nią zainteresować). Do czołówki dołącza książka o Alicji.

To niecałe 200 stron, a porusza niesamowicie. Całość tekstu jest podzielona na dwie formy narracji i plany czasowe. Mamy bezpośrednią opowieść Alicji, w pierwszej osobie, w której opowiada nam o przeszłości oraz trzecioosobową narrację, która daje czytelnikowi nową perspektywę na wydarzenia i konkretne sytuacje i jednocześnie jest opisem teraźniejszości w ośrodku. Sama historia nie jest skomplikowana – Alicja, nasza bohaterka zaczyna brać narkotyki, schodzi na złą drogę, a opisanie jej życia ma być formą terapii. Opowiada o tym, jak zaczęła brać, jak to było mieć odlot, co wydarzyło się w jej życiu, kiedy zaczęła brać i jak to wszystko się skończyło. To, co w tej książce porusza najbardziej, to natężenie emocjonalne i dystans do niego. Alicja nie rozpacza, nie robi z siebie ofiary, nie bierze czytelnika na litość. Ale też się nie tłumaczy, nie przeprasza. Po prostu mówi mam na imię Alicja i jestem narkomanką. Zaprasza do wysłuchania swojej historii.

I wiecie, to taka książka, w której z pozoru nic się nie dzieje. Ale cała opisywana sytuacja jest tworzona przez pojedyncze słowa, niuanse, sugestie. Alicja ani razu nie wskazuje winnych, nikogo nie oskarża, a jednak nie sposób oprzeć się wrażeniu, że gdyby kilka rzeczy było inaczej, cała historia mogłaby się również inaczej potoczyć. Już na 8, 9 stronie łapałam się za głowę i czytałam z przerażeniem o rodzinie Alicji. I tak, to była zwyczajna rodzina, taka o której się zawsze mówi porządna, normalna. Taka, w której jeśli coś się dzieje, to każdy się dziwi. A przecież najważniejsze są uczucia! Jeśli o tym się zapomni, jeśli 4-letniemu dziecku wyznacza się już drogę życiową, przez kolejne lata kładzie się na nie coraz większą presję (nauki, opieki nad młodszym rodzeństwem), a jedyną informacją zwrotną, która interesuje jest to, czy dziecko się garbi – to można spodziewać się problemów. A nawet należy.

Autorka w sposób bezkompromisowy, ale spokojny rozkłada na czynniki pierwsze proces uzależnienia i poszukuje jego źródła. Pokazuje rozwój tego procesu, elementy, które na niego wpływają. I ten spokój uderza najbardziej. Narkotyki stają się faktem, czymś bardzo realnym i dostępnym. Czymś, co może pojawić się w życiu każdego. To książka dla młodzieży, więc nie ma bardzo drastycznych opisów, a mimo to cała historia robi wielkie wrażenie. To też książka dla rodziców (może nawet bardziej), bo pokazuje wyraźnie, na co zwracać uwagę i podkreśla, że narkotyki często stają się dla dziecka substytutem czegoś, czego nie znajdują w domu. Pokazuje wartości, które warto pielęgnować i uczy rozróżniać rzeczy ważne od tych nieistotnych. Bardzo wartościowa książka!

Ocena: 5/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć