ebook Podaruj mi szczęście
0 / 5.00 (liczba ocen: 0)

Podaruj mi szczęście
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ciągu miesiąca
E-book - najniższa cena: 18.00
29.90 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
-39% 18.00 zł
23.02 zł Lub 20.72 zł
29.90 zł Lub 26.91 zł
23.02 zł
25.42 zł
25.42 zł
26.33 zł
26.61 zł
27.00 zł
29.90 zł
29.90 zł
29.90 zł
Inne proponowane

W ten mroźny, zimny, grudniowy wieczór czyjaś dawno zgasła iskra zadrgała znów jasnym, kojącym blaskiem. Urzekająca powieść o cudach, które zdarzają się w czasie świątecznym.

Święta spędzone na Mazurach w gronie najbliższych są jak z bajki. Zimowe krajobrazy, drzewa przysypane śniegiem i długie spacery z dala od zgiełku miasta. Czy w takim miejscu każdy ból zostanie ukojony?
W tym roku córki Kosmy szykują dla niego niezwykłą niespodziankę. To będzie niepowtarzalny wieczór pełen miłości, wspomnień i wzruszeń. Bo czas spędzony z ludźmi, których kochamy, to najcenniejszy prezent.

Podaruj mi szczęście od Robert Kornacki, Lidia Liszewska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
W smutku można doszukać się rzeczy pięknych i wartościowych, wystarczy obudzić w sobie wrażliwość.
Muszę się Wam przyznać, że Podaruj mi szczęście to moje pierwsze spotkanie z cyklem: Matylda i Kosma. Spotkanie to było jednak na tyle udane i tak bardzo mnie zaintrygowało, że już zaczęłam kompletować poprzednie tomy. Cóż to musiała być za historia!

O czym jest książka, czyli o fabule słów kilka

W Kosmodomie na Mazurach trwają przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia. Dorastające już pannice Halszka i Różanka postanawiają zrobić ojcu niespodziankę. Czy tajemniczy plan dziewczyn się powiedzie?

Okres przedświąteczny to także czas wspomnień, wzruszeń i nostalgii. Tym właśnie uczuciom poddają się bliscy Kosmy. Dzięki ich wspomnieniom dowiemy się, jak potoczyły się losy rodziny po wydarzeniach opisanych w poprzednich tomach i jak poradzili sobie z trudami, które zesłał im los.

Moja opinia, czyli co mnie zachwyciło

Powiem Wam, że bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka, jej lektura była dla mnie ogromną przyjemnością. Pomimo, że nie znałam poprzednich tomów od razu udało mi odnaleźć w wydarzeniach opisywanych w powieści. „Podaruj mi szczęście” to niespieszna historia, która toczy się dość łagodnie pozwalając czytelnikowi rozkoszować się w opisywanym pochłaniającym świecie.

Bardzo podobał mi się klimat tej powieści, świąteczny, magiczny, pełen ciepła i nostalgii a także takiej prawdziwej, dojrzałej życiowej mądrości połączonej z radością i wiarą w to co najważniejsze, czyli więzi rodzinne.

Na uwagę zasługują również kreacje bohaterów, ciekawe, pełne emocji, ale nie zdominowane przez nie i mimo wielu trudów, stawiający im czoło. Powiem Wam, że od samego początku bardzo się z nimi zżyłam i czułam się bardzo swojsko i bezpiecznie w ich towarzystwie.
Książkę o dalszych losach Kosmy i jego najbliższych czyta się lekko, jednak ze stale rosnącym zaciekawieniem, i mimo skomplikowanych spraw spokojem w sercu.

Komu polecam

Podaruj mi szczęście to lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy pokochali historię Kosmy i Matyldy, jednak myślę, że tych czytelników do lektury najnowszego tomu namawiać nie trzeba. Poza tym powieść Lidii Liszewskiej i Roberta Kornackiego to pozycja dla poszukujących w książkach emocji i wzruszeń jednak w odpowiedniej dawce. Przede wszystkim to wspaniała pozycja na przedświąteczny zaganiany grudniowy czas.

Podsumowanie

Podaruj mi szczęście to wzruszająca, mądra i wartościowa opowieść o tym, jak ważny jest czas spędzony z bliskimi ludźmi i że to on jest najpiękniejszym prezentem i szczęściem. Do tego, pomimo że historia jest dość przewidywalna, to jej lektura niesamowicie wciąga, przy tym ogrzewając serce i dając nadzieję. Zdecydowanie zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę. Jeżeli nie znacie poprzednich tomów nic nie szkodzi. Myślę jednak, że warto historię Kosmy i Matyldy poznać od początku, bo jest naprawdę fascynująca. Tak czy inaczej ja wieczory spędzone z tą powieścią uważam za niezwykle udane. Gorąco polecam.

Ocena: 5/6
©Kocham Cię, moje życie
Świąteczna powieść autorstwa duetu Lidia Liszewska & Robert Kornacki przeczytana. Nie spodziewałam się szału i może dobrze, bo dzięki temu nie rozczarowałam się tą lekturą. Po zastanowieniu muszę niestety stwierdzić, że nie wniosła niczego nowego do mojego czytelniczego świata. Jeśli liczycie na świąteczny klimat, to będziecie musieli poczekać do ostatniego rozdziału. I okładka, tak, to jedyne elementy łączące ten tom ze świętami.

Rozdziałów w powieści jest tylko osiem. Na trzystu stronach. Dlatego przygotujcie się na to, że są to rozdziały długie i pełne opisów, a dialogów jest jak na lekarstwo. Zabieg ten sprawił, że akcji praktycznie nie ma, bo zabiły ją wszechobecne opisy stanów emocjonalnych i rozterek bohaterów, ich marzeń i problemów, a także wydarzeń, które miały miejsce w poprzednich tomach tej serii (tak, czas akcji jest tutaj zmienny jak chorągiewka na wietrze i często nie byłam pewna, czy czytam właśnie o czyjejś przeszłości, czy teraźniejszości). Nie jestem zwolenniczką rozkładania na atomy każdej emocji targającej postacią czy dogłębnego analizowania jakiegoś jej problemu na kilku kolejnych stronach, więc taki sposób prowadzenia narracji zdecydowanie nie przypadł mi do gustu. Efekt był taki, że od połowy powieści zaczęłam przeskakiwać wzrokiem kolejne akapity, ale, co ciekawe, nie straciłam wątku.

Język powieści jest momentami zbyt „kwiecisty”. Przykład? Żeby nie rzucić spojlerem, wspomnę tylko, że bardzo mnie ubawiło, kiedy „leżąca na stoliku komórka zawibrowała i zadźwięczała tradycyjnym sygnałem przychodzącego połączenia telefonicznego”. Nie wiem jak to jest u Was, ale mój telefon po prostu dzwoni. Myślę, że gdyby narracja nie była tak przekombinowana, czytałoby się lepiej.

Jeśli ktoś nie czytał poprzednich trzech tomów, może mu być trudno zorientować w tych wszystkich opisach dotyczących kolejnych bohaterów i łączących ich powiązaniach. Są to postacie, które w poprzednich częściach swoje przeżyły, a teraz obserwujemy ich obecne życie, ewentualnie towarzyszymy im podczas wracania pamięcią do przeszłości. I właściwie tyle, nic więcej się tutaj nie dzieje, a zakończenie jest bardzo przewidywalne i sztampowe.

Jeśli miałabym podać plusy, to myślę, że tym razem wreszcie jest nieźle w kwestii korekty, a finałowy rozdział pełen jest pozytywnych akcentów i radosnej atmosfery. Na pierwszy plan wysunęły się czułe relacje rodzinne i przyjacielskie między bohaterami, nawet tymi, którzy do tej pory patrzyli na siebie wilkiem. W końcu magia wigilijnego wieczoru może polukrować każdą znajomość…

Nie będę zachęcać ani zniechęcać Was do lektury. Przeczytałam ten tom, ponieważ znam poprzednie, a nie lubię odkładać niedokończonej serii. Osobiście jednak mam nadzieję, że kolejne tomy już nie powstaną. Jednak to, że mnie nie zachwyciła ta historia nie oznacza, że nie spodoba się i Wam. Wszystko zależy od tego, czego oczekujemy od lektury i o czym lubimy czytać. Dlatego najlepiej przekonajcie się sami, czy Wam przypadnie do gustu. Ale proponuję zacząć od początku serii, żeby mieć pełen ogląd sytuacji fabularnej.

Ocena: 3/6
©Bibliotecznie
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć