ebook Rytuały wody
4.08 / 5.00 (liczba ocen: 4894)

Rytuały wody
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 19.95
Audiobook - najniższa cena: 24.95
39.90 złpremium: 23.94 zł Lub 23.94 zł
26.00 zł
29.93 zł Lub 26.94 zł
31.92 zł Lub 28.73 zł
19.95 zł
26.73 zł
30.28 zł
31.92 zł
33.08 zł
33.12 zł
33.92 zł
36.00 zł
39.90 zł
Inne proponowane

Po bestsellerowej i okrzykniętej thrillerem kryminalnym roku 2019 Ciszy białego miasta, Eva García Sáenz powraca z kolejnym tomem swojej trylogii. Rytuały wody zaskoczą jeszcze mocniejszym baskijskim klimatem i porażą mroczna stroną seryjnych morderstw.

Fabuła:

Śledczemu Krakenowi zostaje przydzielona całkiem nowe śledztwo. Tym razem będzie usiłował rozwiązać sprawę morderstwa swojej byłej dziewczyny. Jej ciało zostało odnalezione w górach. Okazuje się, że kobieta była w ciąży, a sprawca nie zważając na jej stan utopił ją w zabytkowym celtyckim kotle, a następnie powiesił głową w dół na jednym z drzew. Pracując przy sprawie inspektor Unai wysnuwa teorię, że wkrótce nastąpią kolejne zabójstwa, a ich celem będą pary spodziewające się dziecka. Kraken jest śmiertelnie przerażony, bowiem podkomisarz Alba, która jest jego przełożoną i dziewczyną, spodziewa się dziecka, którego on jest ojcem. czy inspektor śledczy specjalizujący się w profilowaniu zdoła powstrzymać mordercę i zacząć cieszyć się spokojnym życiem u boku swojej kobiety?

Ta książką jest rewelacyjnym thrillerem, gwarantującym niezapomniane emocje i wiele zwrotów akcji, doprowadzających czytelnika do niecierpliwego poszukiwania rozwiązania zagadki mordercy wzorującego się na celtyckim rytuale.

Rekomendacje: 

Rytuały wody jeszcze podwyższyły już i tak wysoko umieszczoną poprzeczkę. To, co było siłą pierwszej części zostało jeszcze umiejętniej wykorzystane, lecz druga odsłona nie jest dobrej jakości kalką, ale odrębną opowieścią o złu, tkwiącym w ludziach i dającym o sobie znać kiedy zdaje się być już przeszłością. - Katarzyna Pessel - Taki jest świat

Tak, znowu koszmarne morderstwa są tu oprawione w przepiękną przyrodniczą i architekturalną oprawę! Jednocześnie przeżywałam dramatyczne wydarzenia i rozkoszowałam się pięknem Kraju Basków i Kantabrii. - Joanna Onysk - CzytAśka 

To, co sprawiło, że czytałem tę książkę z wypiekami na twarzy, to fakt, iż wątek kryminalny połączony był z prywatnym życiem śledczego. Gdy nie tylko bierze on udział w schwytaniu mordercy, lecz również sam osobiście związany jest z tłem zbrodni, wówczas emocje podsycane są podwójnie. Nie tylko jest ścigającym, lecz jest także ściganym. - Tomasz Kosik - Czyt-NIK

Rytuały wody od Eva Garcia Saenz de Urturi możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3). UWAGA! Opis książki, stanowi własność serwisu UpolujEbooka.pl, kopiowanie oraz rozpowszechnianie opisów jest zabronione przez UpolujEbooka.pl ©2020. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.)
Najsprytniejszą sztuczką diabła było przekonanie ludzi o tym, że nie istnieje.
Rytuały wody to druga część trylogii Ciszy białego miasta. Moim zdaniem Eva Garcia Saens de Urturi umie pięknie i bardzo plastycznie operować literackim piórem. Mnie już po raz drugi urzekła i wciągnęła w ten niesamowity hiszpański klimat...

Inspektor Unai Lopez de Ayala po postrzale w głowę, którego doznał w części pierwszej, zmaga się z problemami z mową. Na początku w ogóle nie ma chęci na podjęcie leczenia. Dopiero dołączenie go do zespołu prowadzącego nowe śledztwo oraz motywacja w życiu osobistym zmusza go do zrobienia pierwszego kroku jakim jest wizyta u logopedy i rozpoczęcie ćwiczeń mowy. Alba spodziewa się dziecka, ale sytuacja jest na tyle skomplikowana, że nie wiadomo kto jest ojcem dziecka: Unai czy seryjny morderca z pierwszego tomu... Pierwsze skrzypce gra tu oczywiście śledztwo i sprawa tajemniczych morderstw. Ktoś morduje wzorując się na celtyckim rytuale wody. Ofiary są bowiem powieszone za nogi i utopione....

Szybko okazuje się, że sprawy z teraźniejszości mają związek z pewnym archeologicznym obozem sprzed lat. Co ciekawe był na nim sam Unai oraz jego najbliżsi przyjaciele: Lutxo, J. i Asier, a także pierwsza ofiara Annabel Lee. Bardzo lubię w książkach taki zabieg przeplatania się teraźniejszości i przeszłości. Często wydarzenia, które miały kiedyś miejsce, mają duży wpływ na to co dzieje się tu i teraz. A czasem na niektóre rzeczy nie zwracamy żadnej uwagi, a później okazuje się, że miały one istotne znaczenie. Czasem ważne są nawet te niewypowiedziane słowa. Te tajemnice sprzed lat wprowadzają dodatkowe napięcie i wzbudzają ciekawość.

Akcja książki jest wartka i wciągająca. Mamy tu kilka zwrotów, mylnych tropów, które sprawiają, że sami możemy pobawić się w śledczych i pokombinować kto, co i dlaczego. A to przecież najlepsza zabawa podczas czytania takich kryminałów. Dla zmyłki Autorka wprowadza wiele pobocznych wątków i całkiem ciekawie je rozbudowuje.

A wszystko to cudownie okrasza opisami hiszpańskiej kultury i historii. Autorka przemyca w powieści wiele ciekawostek związanych kulturą, architekturą czy legendami, co dla mnie stanowi wartość dodaną książki. Poza tym robi to na sprawnie, z wyczuciem i taktem. A dodatkowo wprowadza tym niepowtarzalny, wyjątkowy klimat.

Rytuały wody to świetna i niebanalna kontynuacja. Ja jak najbardziej jestem zauroczona i usatysfakcjonowana lekturą. Trzecia część już czeka grzecznie w kolejce na swoją kolej! Już nie mogę się doczekać, aby dowiedzieć się jak

Ocena: 5+/6
©Księgozbiór Kasiny
Ścigający i ścigany

Zasiadając do czytania drugiego tomu Trylogii białego miasta żywiłem wielką nadzieję, że czekają mnie czytelnicze atrakcje porównywalne do tych, jakie przeżyłem podczas lektury pierwszej części zatytułowanej Cisza białego miasta. Czy Rytuały wody sprostał moim oczekiwaniom? Otóż, tak właśnie było. Hiszpańska pisarka Eva Garcia Saenz De Urturi wprowadziła mnie w zachwyt. Napięcie nie opuszczało mnie, wręcz narastało z poznawaniem kolejnych wątków fabuły zapisanej na kartach książki. Rytuały wody zatopił mnie w intrygującej historii, którą polecam poznać. Historia przykuła moją uwagę, od momentu, gdy w górach znaleziono ciało kobiety spodziewającej się dziecka. Była w czwartym lub piątym miesiącu ciąży. Jak się okazało śmierć związana była z starym celtyckim zwyczajem. Ofiary były palone, wieszane i topione. Jak się okazuje Kraken znał zamordowaną kobietę. Poznał ją ponad dwadzieścia lat temu na obozie archeologicznym. Policja przypuszcza, że może dojść do kolejnych morderstw. Chcąc nie dopuścić do społecznej paniki w Vitorii, śledczy postanawiają utajnić dochodzenie. Nie mogą pozwolić, by kulisy tej sprawy przedostały się do opinii publicznej. Muszą jednocześnie walczyć z czasem i w porę schwytać mordercę, by nie dopuścić do kolejnych zbrodni. Dodatkowo kochanka Krakena, podkomisarz Alba Diaz de Salvatierra spodziewa się dziecka.

Czy kobieta jest również na celowniku mordercy? Nie wiadomo, czy Kraken będzie ojcem. Jeśli tak, to mu również grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Ze ścigającego zmienia się w ściganego. Kto wyjdzie z tej potyczki cało? Czy Kraken zdoła zapewnić bezpieczeństwo sobie i kochance, czy jednak morderca zrealizuje swój plan? To, co sprawiło, że czytałem tę książkę z wypiekami na twarzy, to fakt, iż wątek kryminalny połączony był z prywatnym życiem śledczego. Gdy nie tylko bierze on udział w schwytaniu mordercy, lecz również sam osobiście związany jest z tłem zbrodni, wówczas emocje podsycane są podwójnie. Nie tylko jest ścigającym, lecz jest także ściganym. Z drugiej zaś strony jeśli emocjonalnie skorelowany jest z prowadzonym dochodzeniem, wówczas jest bardziej narażony na popełnienie błędu, gdyż w swych działaniach będzie kierował się emocjami mogącymi naprowadzić go na fałszywy trop, lub zmusić do działań pozbawionych racjonalnego myślenia. A to jeszcze bardziej podkręca wrażenia. A Wy bądźcie racjonalni i sięgnijcie po drugą część Trylogii białego miasta. I warto zrobić to jak najszybciej, gdyż już 26 lutego pojawi się jej trzecia odsłona pod tytułem Władcy czasu.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Inspektor Unai Lopez de Ayala po przebudzeniu ze śpiączki, walczy z pozostałą po urazie mózgu afazją Broki. A raczej poddaje się jej bez walki.

Dopiero wiadomość, że zostanie ojcem daje mu motywację do odzyskania sprawności.

I zagadkowe morderstwo młodej kobiety w ciąży. Jak się okazuje pierwszej miłości inspektora. I jego trzech kolegów.

Kto zabił Annabel Lee? Jaki związek ma ta śmierć z zaginięciem nastolatki przed laty, i dziwnym samobójstwem młodej kobiety w górach?

Zagadka goni zagadkę. Dramatyczna inscenizacja morderstwa prowadzi do rytuałów celtoiberyjskich plemion. A może do profesora, eksperta w tym temacie. I coraz więcej wątków wiąże się z młodością inspektora.

Kolejne zabójstwo i nawiązująca do mitów sceneria… kto zabija? I dlaczego!

I ta końcówka! Mało mi serce nie wyskoczyło! Szczękościsk! I bezdech!

A wszystko oczywiście w niezwykłej, malowniczej scenerii północnej Hiszpanii. Klifowe wybrzeże, plaże i przybrzeżne wysepki. Dzikie góry, z niedostępnymi pustelniami, tunelami i groźną pogodą. I piękna klimatyczna Vitoria, jej plac Virgen Blanca i noc świeczek dzień przed Wigilią. Śnieg, mróz i grzane wino w knajpkach starego miasta.

Tak, znowu koszmarne morderstwa są tu oprawione w przepiękną przyrodniczą i architekturalną oprawę! Jednocześnie przeżywałam dramatyczne wydarzenia i rozkoszowałam się pięknem Kraju Basków i Kantabrii.

I czekam na trzeci tom, którego premiera już w lutym!

Ocena: 5+/6
©CzytAśka
Ta powieść naczekała się na swoją kolej nie bez powodu – bardzo się bałam, że po fenomenalnej Ciszy białego miasta, czyli pierwszym tomie hiszpańskiej trylogii, który uznałam za najlepszy kryminał mijającego roku, czar pryśnie. I niestety, moje obawy były uzasadnione.

Po dramatycznej w skutkach pogoni za seryjnym mordercą profiler kryminalny Unai López de Ayala, nazywany Krakenem, dochodzi do siebie. Walczy nie tylko z przykrymi obrazami z przeszłości, lecz także z wyjątkowo uciążliwą w jego zawodzie afazją. Tymczasem w górach zostaje znalezione ciało kobiety w ciąży. Do morderstwa wykorzystano zabytkowy kocioł z wodą, a sam zbrodniczy akt prawdopodobnie był wzorowany na celtyckim rytuale potrójnej śmierci. Jak się okazuje, ofiara była dawną znajomą Krakena. Czy morderca zaatakuje ponownie? Co wspólnego z tymi wydarzeniami ma obóz archeologiczny, którego uczestnikiem przed laty był między innymi Unai? Czas płynie nieubłaganie, a niewiadome mnożą się na potęgę.

Mam z tą powieścią ogromny problem. Myślę, że gdybym nie znała tomu pierwszego, byłabym nią w pełni usatysfakcjonowana. Dość wciągająca (choć nie od pierwszych stron) fabuła, w sumie ciekawy pomysł na serię morderstw i rozwiązanie zagadki na przyzwoitym poziomie (choć ociupinkę przekombinowane). Niestety, moim zdaniem hiszpańskiej pisarce nie udało się powtórzyć fenomenu Ciszy…, czego po cichu się spodziewałam, bo wiadomo, jak to z kontynuacjami bywa.

Już sam fakt, że pierwsza połowa Rytuałów wody szła mi jak po grudzie, bardzo mnie rozczarował. Wciąż miałam wrażenie chaosu, trudno było mi skupić się na akcji, a Kraken, ze swoją afazją i ciągłymi miłosnymi rozterkami, doprowadzał mnie do szewskiej pasji. Poza tym nawiązanie do celtyckich rytuałów na początku było dla mnie dosyć zagmatwane, a historia z przeszłości – mimo że intrygująca i dotykająca ważnego problemu – już nie tak pasjonująco opowiedziana jak w części pierwszej. W drugiej połowie powieści na szczęście zobaczyłam światełko w tunelu. Wszystko dziwnym trafem zaczęło się układać, a mój niesmak coraz bardziej odchodził w zapomnienie. Nawet Krakena, dzięki Bogu, na nowo polubiłam – pewnie dlatego, że wreszcie przestał się mazać i zaczął działać bardziej zdecydowanie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że na Urturi ciążyła wielka odpowiedzialność i że właściwie niemożliwe jest, żeby dwa razy napisać coś tak doskonałego jak Cisza… (choć paru autorom zdarzyło się to w literackiej karierze). Sami przyznacie jednak, że gdy człowiek przyzwyczai się do bardzo dobrego, a potem dostanie trochę gorsze, jego żal ma prawo być ogromny.

To, czego zdecydowanie było mi mało podczas lektury Rytuałów wody, to urzekający hiszpański klimat, który tak mocno i na wszystkich płaszczyznach (nawet kulinarnej!) był wyczuwalny w tomie pierwszym. Tu mam wrażenie dostałam zaledwie naparsteczek. Poza tym prowadzone przez Krakena i jego zespół śledztwo nie wywoływało we mnie już tak ogromnego napięcia, a samą powieść bez większego żalu odkładałam w przerwach na półkę. Być może to moja wina, ponieważ zbyt wysoko ustawiłam pisarce poprzeczkę, być może wpływ na mój odbiór miała zmiana tłumacza (o czym dyskutowałyśmy z Kingą z Przeczytane. Napisane), a być może po prostu tym razem Urturi napisała słabszą powieść. Najlepiej oceńcie sami: ilu czytelników przecież, tyle opinii.

Mimo marudzenia z niecierpliwością będę wypatrywać tomu trzeciego (już w lutym!), a do samej trylogii będę mieć zapewne ogromny sentyment. Uczciwie trzeba przyznać, że na tle bliźniaczo podobnych kryminalnych historii, które ostatnio zalewają rynek, ta akurat ma bardzo oryginalny klimat.

Ocena: 4/6
©SieCzyta
Zło czasem ma skomplikowane źródło, które wpierw zasilane jest strachem i bólem, lecz w pewnym momencie jedno i drugie schodzi na drugi plan, natomiast do głosu dochodzi coś zupełne przeciwnego. Moment ten rzadko kiedy jest zauważany, a nawet jeśli ktoś go dostrzeże może zostać opacznie zrozumiany. Raz przywdziana maska zła staje się trwałym obliczem, nierozpoznawalnym aż do chwili gdy jest już za późno na obronę…

Trudno zamknąć drzwi do tego, co miało miejsce jeśli nieustannie trzeba mierzyć się ze skutkami przeszłości. Sprawa, którą prowadził Unai, pozostawiła w nim głębokie ślady, wciąż przypominające mu o wydarzeniach, które tak wiele zmieniły w jego życiu. Teraźniejszość jest dla niego wyzwaniem, jakiego przez pewien czas nie chciał podjąć. Jednak nie może dalej odsuwać się od zawodowej codzienności, zwłaszcza w obliczu odnalezienia ciała jego dawnej znajomej, zamordowanej niedaleko Vitorii, w dość niezwykłych okolicznościach. Sprawca wykorzystał celtyckie rytuały, a zamordowana była w widocznej ciąży. Jaki był motyw tej zbrodni i dlaczego zginęła Anna? Odpowiedzi na te i inne nasuwające się pytania nie mogą zostać długo bez odpowiedzi, zwłaszcza jeśli przypuszczenia Unai są słuszne, a wiele wskazuje na to, że jego umiejętności profilera znowu będą potrzebne. Wiedza, jaką posiada, oraz nieustępliwość w docieraniu do źródeł zła i tym razem mogą przyśpieszyć śledztwo. Jednak policjant nadal zmaga się z osobistymi i zdrowotnymi skutkami poprzedniego dochodzenia, w aktualnym nie do końca jest szczery ze swoimi współpracownikami, ale czy będzie miało to wpływ na jego wynik? Mordercze odliczanie rozpoczęło się na długo przed śmiercią Any i gwałtownie przyśpieszyło wraz z nią, rozwiązanie zagadki będzie wymagało powrotu do tego, co było i kiedyś już zraniło kilkoro osób.

Pewnych historii nie da się opowiedzieć w skrócie, one potrzebują wielu słów by mogły przemówić do czytelnika i pokazać ile twarzy ma zło. Drugi tom Trylogii Białego Miasta jest równie obszerny jak premierowa część i tak samo, jak nie bardziej, intrygujący, ale nie ma w niej zbędnych elementów. Wszystkie rozdziały mają swoje uzasadnienie i są kolejnymi klockami budującymi pełną zagadek fabułę. Autorka niezwykle precyzyjnie buduje nastrój suspensu, używając całego arsenału środków, każdy z nich współtworzy iście zabójczy klimat. Pogoda, zabytki, odkrycia archeologiczne, krajobraz naturalny i architektoniczny stają się środkami przekazu, tworzącymi sugestywne obrazy zbrodniczej spirali śmierci. Rytuały wody jeszcze podwyższyły już i tak wysoko umieszczoną poprzeczkę. To, co było siłą pierwszej części zostało jeszcze umiejętniej wykorzystane, lecz druga odsłona nie jest dobrej jakości kalką, ale odrębną opowieścią o złu, tkwiącym w ludziach i dającym o sobie znać kiedy zdaje się być już przeszłością. Niektóre wątki z Ciszy Białego Miasta zostały wplecione w nowe, zyskując świeże barwy i jednocześnie będąc jednym z źródeł kolejnych, równie nieszablonowych jak wcześniejsze. Eva Garcia Sáenz de Urturi łączy baskijskie tradycje i celtyckie wierzenia z teraźniejszymi wydarzeniami w kameralną sagę kryminalną, ale pełną zabójczego rozmachu, rozgrywającą się w cieniu starożytnych monumentów, nie ustępujących im średniowiecznych murów kamienic i zaułków. Już znani bohaterowie, w aktualnym dochodzeniu, stawiają czoła tajemniczemu morderstwu, jakie może być początkiem kolejnej, mrocznej, serii, lecz czy zebrane dowody potwierdzą przypuszczenia? Jeśli tak, to mieszkańcy Vitorii znowu nie są bezpieczni, a ci, którzy nie tak dawno zostali zmuszeni do śmiertelnej rozgrywki, znowu będą musieli do niej przystąpić. Zło nie tak łatwo rozpoznać, do perfekcji opanowało sztukę kamuflażu i zadawania ciosu znienacka. Jeszcze nieraz przypomni o sobie...

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Tym razem Unai – inspektor śledczy specjalizujący się w profilowaniu – próbuje powstrzymać seryjnego mordercę, który inspiruje się celtyckim rytuałem potrójnej śmierci. Ofiarami zabójcy są kobiety w ciąży albo przyszli ojcowie. Sprawa w sposób bezpośredni dotyka inspektora Unai nie tylko dlatego, że pierwsza ofiara to jego była dziewczyna, ale także dlatego, że podkomisarz Alba – jego przełożona i dziewczyna jednocześnie – spodziewa się dziecka.

Recenzując Ciszę białego miasta zwróciłam uwagę na plastyczne opisy, lekkie pióro i oryginalny styl autorki. Eva García Sáenz de Urturi unika bowiem makabry, zbędnych opisów z miejsca zbrodni, wulgarności i skupia się na motywach, psychologii postaci i etymologii zbrodni. W Rytuałach wody dostajemy dokładnie tę samą, bardzo przyjemną dla czytelnika mieszankę. Jednak jeśli chodzi o kryminalną intrygę i migrację w czasie, do wydarzeń będących punktem zapalnym zbrodni, muszę trochę pomarudzić. Zagadka z przeszłości jest bardzo mocno związana z wątkiem obyczajowym i głównym bohaterem – Krakenem. Nie nadaje to tempa i wartkości akcji, bo wciąż zapętlamy się w przeszłości, chociaż, na dobra sprawę, dokładnie domyślamy się rozwiązania. Problemy zdrowotne Krakena, huśtawka emocjonalna typu "chcę z tobą być/nie chcę z tobą być" oraz jego moralne rozważania na temat przyszłości w pewnym momencie stają się po prostu nudne.

Największym mankamentem Rytuałów wody jest brak dynamiki. Akcja dryfuje, momentami zbyt mocno zwalnia. W dobrych kryminałach nie zawsze chodzi o szybkie tempo, ale to w Rytuałach wody było wręcz usypiające. Na niekorzyść poczytuję także końcową akcję, która sprawia wrażenie dopisanej naprędce. Kompletnie niepotrzebna.

Mimo kilku minusów drugi tom Trylogii Białego Miasta oceniam jako dobry. Nie bez znaczenia pozostaje umiejętne kreślenie przez autorkę tła, charakterystyka zabytkowych zakątków Hiszpanii oraz bardzo dobra kreacja postaci. Szkoda tylko, że wątek kryminalny sprawia wrażenia dodatku do życia prywatnego Krakena...

Ocena: 4/6
©Tylko skończę rozdział
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Kontynuacja rewelacyjnej "Ciszy białego miasta" nie zawiodła moich oczekiwań.

    Vitoria po raz kolejny staje się placem zabaw mordercy. Ofiarą rytualnej zbrodni pada ciężarna kobieta, którą okazuje się pierwsza miłość profilera policyjnego zaangażowanego w śledztwo. W tej części trylogii Unai López de Ayala staje do walki nie tylko z przestępcą, ale też z własną niemocą fizyczną i traumatycznymi wydarzeniami z lata 1992 roku. W miarę poznawania kolejnych faktów, rozwiązanie zagadki wcale nie wydaje się bliższe. Mnożą się podejrzenia, piętrzą problemy w życiu osobistym śledczych, a morderca kontynuuje swoją misję.

    Eva García Sáenz de Urturi zabiera czytelnika w świat pełen pokręconych relacji międzyludzkich, sekretów zakopanych w przeszłości i starożytnych obrzędów. W tej książce wśród podejrzanych można przebierać, a i zwrotów akcji nie brakuje. Polecam wszystkim amatorom mocnych wrażeń.

Warto zerknąć