Uwierz w Mikołaja
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 4.05 / 5.00
liczba ocen: 185
najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
cena polecana: 22.90
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
29.90 złpremium: 17.94 zł
22.90 zł
25.42 zł
29.90 zł
29.90 zł
Pozostałe księgarnie
-6% 18.24 zł
20.93 zł
22.43 zł
22.43 zł
22.89 zł
23.55 zł
23.92 zł
26.61 zł
26.91 zł
27.00 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:

Jedna świąteczna opowieść, wielu bohaterów i wiele marzeń do spełnienia. Czy żeby pięknie spędzić Święta, trzeba uwierzyć w Mikołaja?

Każdy z nas ma marzenia.

Agnieszka pragnie spędzić Wigilię z babcią, ale ta ma zupełnie inne plany. Nie godząc się z tym, Agnieszka jedzie do domu babci położonego w samym środku lasu. Jednak jej tam nie zastaje. Jedna śnieżna noc powoduje, że droga do cywilizacji zostaje odcięta, na dodatek przez zaspy brnie do niej święty Mikołaj.
Pięcioletnia Zosia chciałaby mieć choinkę tak ogromną, jak w centrum handlowym, a pod nią mnóstwo prezentów. Jednak tym razem jej Wigilia zapowiada się zupełnie inaczej…
Robert, policjant, przyjmuje służbę w Święta, bo przecież wszyscy mają rodziny, a on jest samotny. Więc może się poświęcić.
Sam w wigilijny wieczór jest też pewien starszy pan z długą siwą brodą, ale mu w ogóle to nie przeszkadza. Jest przekonany, że lubi samotność, a ludzi lubi tylko z daleka.
Jego żona natomiast ma aż nadto towarzystwa zwariowanych pensjonariuszy pewnego domu opieki.

Uwierz w Mikołaja od Magdalena Witkiewicz możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Recenzje blogerów
Jeśli macie w planach kupno książki dla mamy, babci, teściowej, a może sobie - a interesuje was powieść świąteczna najwyższych lotów to mam dla Was mega propozycję. Uwierz w Mikołaja najnowsza powieść specjalistki od szczęśliwych zakończeń! Wiedziałam, że książka będzie mi się podobała, ale żeby aż tak? Cudna, świąteczna, emocjonalna, taka powinna być powieść świąteczna. Zapraszam na moją opinię.

Pewne historie zaczynają się od tańca w deszczu, a inne od tego, że przez zupełny przypadek wpada na siebie dwoje kompletnie nieznających się osób. I wtedy świat wiruje, a zegarki mierzące puls rejestrują przyśpieszoną akcję serca. Jednak ta historia się od tego nie zacznie.

Są autorzy, których książki mogę czytać w ciemno, bo wiem, że będzie mi się podobało. Z wielką radością usiadłam do czytania książki pani Witkiewicz i wiecie co? To jest najprawdziwsza książka świąteczna, idealna i cudna jak komedie romantyczne amerykańskie. Lektura tej książki wprawiła mnie w mega nastrój świąteczny.

Przede wszystkim autorka stworzyła niesamowitych bohaterów, którzy na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą nic wspólnego, a mimo to ich losy ze sobą się połączą.

Agnieszka to studentka, obecnie mieszkająca w Warszawie, którą po śmierci rodziców wychowywała kochana babcia Helenka. Kobiety łączy bardzo silna więź, obie uwielbiają święta i wszystkie rzeczy z nimi związane, jest to dla nich niesamowity czas w roku. Jednak w tym roku Agnieszka dostaje od babci niepokojącą wiadomość, że starsza pani ma zupełnie inne plany i wysyła wnuczkę za granicę z przyjaciółmi. Agnieszka, bardzo zmartwiona zachowaniem babci, wyjeżdża do domku babci położonego w środku lasu na odludziu. Na miejscu babci nie ma, a śnieżyca i brak prądu sprawia, że kobieta zostaje uwięziona w domku na nieokreślony czas bez telefonu i możliwości wyjazdu.

Zobacz, człowiek się tak przyzwyczaił do tego, że robi zdjęcia, kręci filmy, że przestaje sam zachwycać się tym, co widzi. Coraz częściej nie patrzy się już na świat oczami, ale przez mały ekran smartfona.

Mamy też okazję poznać losy przyjaciółki Agnieszki - Marty i jej brata - Mikołaja. Autorka wprowadzi nas w świat Anny i jej uroczej córeczki Zosi, która marzy o choince tak ogromnej jak w centrum handlowym. Oprócz tego bardzo interesującą postacią jest Robert, samotny policjant oraz pewien starszy pan, spędzający większość czasu w swojej pracy w centrum handlowym...

Przed świętami zawsze było tłoczno i gwarno. Choć każdy dysponował innym budżetem i miał swoją wizję tego, jak powinno wyglądać idealne Boże Narodzenie, wszystkich zgromadzonych w centrum handlowym łączyło przekonanie, że oto zbliżają się jedne z najbardziej wyczekiwanych dni w roku.

Ale przede wszystkim mamy okazję poznać pensjonariuszy domu opieki Happy End w Gdańsku i tam to się dopiero dzieją cuda. Jak mi brakowało książek, przy których parskam śmiechem, a tutaj się po prostu inaczej nie da.

Krystyna [...] poprawiała szminkę przed lustrem. Lubiła ładnie wyglądać. [...]
- Piękno jest w oczach - stwierdziła wtedy Krystyna.
- A tam, takie pierdolenie - mruknęła dziewięćdziesięcioletnia staruszka - Jak gębę przypudrujesz koło tych oczu, to jest piękno. I usta wyszminkujesz. Ja jeszcze tej szminki nakładam trochę na policzki, bo inaczej to wyglądam jak trup!

Czas końca roku to okres, kiedy lubię oglądać świąteczne filmy, w których jest przesyt kolęd, choinek, Mikołajów, prezentów, reniferów i innych akcentów bożonarodzeniowych. Zupełnie mi nie przeszkadza ten klimat, ale tylko w tym okresie. Do tej pory nie czytałam "idealnej" dla mnie książki świątecznej, są lepsze, gorsze, ale żadna nie spełniła moich oczekiwań do końca. Aż do teraz... Nie dość, że ma ciekawą fabułę, ma świetnych bohaterów, których losy super się ze sobą łączą, jest momentami bardzo śmieszna, ale są też fragmenty, które sprawiają, że czytelnik wpada w zadumę. To chyba mój ulubiony fragment książki na temat bardzo ważny w dzisiejszych czasach.

Odzwyczailiśmy się od bycia offline. Nowoczesne technologie wymogły na nas, że jesteśmy dostępni non stop, dwadzieścia cztery godziny na dobę. Jesteśmy zawsze i dla wszystkich. Jeżeli nie ma nas w sieci przez kilka dni, to istnieje prawdopodobieństwo, że coś się nam stało.

Na szczęście fragmentów humorystycznych jest więcej, przez co z góry przepraszam, zaplułam książkę :) Książka jest idealna na poprawę nastroju, na złapanie dystansu do świata, na odnalezienie ducha świąt, jeśli gdzieś go zgubiliśmy po drodze... Z każdej strony bucha optymizm (mimo, że nie wszystkie historie są szczęśliwe), wiara w cuda, a przede wszystkim w Mikołaja, który może spełnić marzenia. Uwierz w Mikołaja ma ciekawą konstrukcję, każdy rozdział poprzedzony jest kawałkiem audycji radiowej, a cała fabuła toczy się zaledwie w ciągu tygodnia.

Naprawdę rzadko się zdarza, żeby książka nadawała się idealnie na scenariusz filmowy, a tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń. Mogę tylko marzyć, że kiedyś zostanie zekranizowana i od razu wam gwarantuję, że to będzie HIT!

Teraz jest tylko jeden problem: wiem i czuję, że inne książki czytane po Uwierz w Mikołaja będą miały niskie oceny... Teraz mam kaca książkowego i tyle! Jest to najlepsza książka świąteczna, jaką czytałam, przebiła na pewno książki z tego zestawienia KLIK

A w głowie wciąż mam piosenkę, bynajmniej nie świąteczną: "łon zimny, łon zimny, łona gorąca..." Kto przeczyta książkę, ten zrozumie dlaczego. Autorka ma niesamowity talent, bo napisała tak doskonałą książkę świąteczną latem, w trakcie trwania upałów. I to był mega wyczyn!

Powtórzę raz jeszcze - idealna książka na prezent pod choinkę, i nie tylko! Polecam z czystym sercem! Bardzo lubię książki tej autorki, a ta wskakuje na nr 1 w moim prywatnym zestawieniu książek Magdaleny Witkiewicz.

Ocena: 6/6
©Matka książkoholiczka
Magdalena Witkiewicz to autorka, której przedstawiać nie trzeba nikomu, a data 30 października 2019 roku powinno się zapisać w kalendarzu złotymi cyferkami, bo to właśnie tego dnia wydawnictwa prześcigały się w premierach książek ze świętami w tle. A ja jak ta sroka kupuję, gromadzę, czytam i nastrajam się do tego magicznego okresu w roku. Mam tylko nadzieję, że do świąt uda mi się przeczytać większość, ale zastanawiam się czy to jest wykonalne i jakoś zaczynam powątpiewać, bo co jedną przeczytam to widzę kolejne. Jak tylko zobaczyłam najnowszą książkę Magdaleny Witkiewicz to wiedziałam, że muszę i jest to absolutnie niezbędne mi do życia ją przeczytać.

Co mnie tak urzekło w Uwierz w Mikołaja? To chyba tylko Magdalena Witkiewicz potrafi stworzyć powieść idealną. Ta książka jest jak przepis przechowywany w rodzinnym zeszycie od pokoleń. wszystko jest tu wyważone i nie brakuje niczego. Ja jestem oczarowana i uważam, że to najlepsza książka świąteczna, którą dotychczas czytałam.
Akcja powieści zaczyna się kilka dni przed świętami. Poznajemy historię kilkorga pozornie niezwiązanych ze sobą bohaterów. Agnieszka, studentka obecnie mieszkająca w Warszawie marzy o Wigilii spędzonej z ukochaną babcią, która dziewczynę wychowała. Mała Zosia marzy o wielkiej choince i różowych okularach dla swojej mamy, bo ta zapomniała marzyć. Mam Zosi, Anna chce tylko spokoju i tego, aby mogła urządzić choć skromną Wigilię, bez otaczających ich oparów alkoholu. Rozrywkowe rodzeństwo, Marta i Mikołaj marzą o wypoczynku w ciepłych krajach, bo właśnie to wynieśli z domu. Ich matka, właścicielka domu opieki chce spokojnych świąt dla swoich pensjonariuszy, a jej mąż, właściciel centrum handlowego tylko o tym, aby mieć nad wszystkim kontrolę. Sabina tęskni za nieżyjącym mężem i marzy, aby być dla kogoś babcią chociaż nigdy nie miała dzieci, a Eleonora o tym, aby w końcu się wybrać tam gdzie idzie się tylko raz.

Różne ludzie mają marzenia. Niektórzy pragną miłości, inni po prostu chcą czuć się bezpiecznie. Niektórzy chcą malować akty, a inni po prostu marzą o dalekich podróżach. Niekiedy zdarza się, że dobry los postanawia im w tym pomóc.

I chociaż mamy tu plejadę postaci, które pozornie nic nie łączy to autorka tak pokierowała powieścią, że wszyscy spotykają się przy jednym stole ( może za wyjątkiem Eleonory, ale ona i tak się wybierała). Jeśli jesteście ciekawi jakim cudem tylu ludzi zgromadziło się w jednym miejscu to sięgnijcie koniecznie po Uwierz w Mikołaja Magdaleny Witkiewicz, bo to mądra, ciepła i wartościowa powieść, która wywołuje uśmiech na ustach i łzy wzruszenia.

To nie jest książka o niczym, autorka porusza wiele trudnych problemów, z którymi niektórzy borykają się każdego dnia. Mamy Annę z przeuroczą Zosią, która każdego dnia drży czy jej partner pod wpływem alkoholu podniesie na nią rękę czy może tym razem jej się upiecze, najważniejsze żeby Zosia była bezpieczna. Mamy Dom Seniora z jego pensjonariuszami, którzy borykają się z samotnością. Sama pracowałam w takim miejscu i gwarantuję Wam, że chociaż niczego im nie brakuje to są spragnieni kontaktu, odrobin zainteresowania i rozmowy.

Magdalena Witkiewicz stworzyła powieść na miarę świąt z prawdziwą bombą emocjonalną, która uczy, bawi i wzrusza. Ta książka to prawdziwa magia, a lekkość pióra Pani Magdy sprawia, że książka czyta się sama.
No i jeszcze te Kaszuby... moje miejsce na ziemi. Może i moje marzenie kiedyś się spełni i będzie mi dane tam zamieszkać, a nie tylko spędzać wakacje. Czasami trzeba zdać się na los i nie zapominać o różowych okularach.
Książka ma według mnie jedną wadę, a mianowicie jest zdecydowanie za krótka, ale może autorka pokusi się o jej kontynuację?

Ocena: 6/6
©Biblioteczka u Rudej
Właśnie ustawiłam dynię na oknie, przygotowałam cukierki dla przebierańców i przystępuję do napisania opinii o książce świątecznej!

Ale skoro Autorka napisała ją w środku lata (pamiętam letnie relacje z kaszubskiego domku, z jeziorem za drzewami) i udało jej się uzyskać taki zimowy i świąteczny klimat, to co mnie tam jakaś dynia i cukierek albo psikus!

Ta książka Magdy wpisuje się w jej ciepłe, miłe i zabawne historie! Z obowiązkowym szczęśliwym zakończeniem!

Mamy tu wszystko co potrzebne do stworzenia takiej bajki! Wiele zróżnicowanych postaci, w różnym stopniu zagubionych w życiu.

Małżeństwo z wieloletnim stażem, które przede wszystkim zapomniało jak rozmawiać, cieszyć się sobą i małymi rzeczami, z których składa się życie. Są dobrzy dla innych, a nie umieją okazać ciepła sobie i najbliższym.

Dziewczynę, która popełniając błędy na początku dorosłości, wmówiła sobie, że za to musi pokutować już zawsze, i drugą, która po prostu przed wszystkim ucieka. Chłopaka, który wybrał bardzo poważnie i odpowiedzialnie, ale i tak czuje się zagubiony, i drugiego, który w szaleńczym pędzie życia, sam nie wie czego chce.

I grupę przesympatycznych starszych ludzi, którzy też trochę pogubili wątki, ale życie zawsze może mieć dla nich jakąś niezwykłą niespodziankę! A może spodziewankę?

Wiedzą czego od życia potrzebują w tej opowieści tylko dwie osoby: mała dziewczynka, która marzy i starsza pani, która się wybiera.

O czym marzy mała Zosia? I dokąd wybiera się pani Eleonora?

Jak zwykle Autorka wprowadza klimat jednocześnie wzruszający i zabawny. Czytelnik na przemian wybucha śmiechem i mruga oczami, bo jakoś tak mokro wkoło rzęs. Jest i zimno – bo przecież zasypało śniegiem, i ciepło – bo kominek grzeje! I chłodno, głodno i nieprzyjemnie – bo codzienność Ani jest okropna, i bardzo miło – bo babcia Helenka dba o zapasy i uczucia. I zwyczajnie smutno – bo Sabina jest niezwykle samotna, i z ognistym przytupem – bo Jagoda to jak coś powie!

Cudowna świąteczna opowieść! Sweter w norweski wzór, ciepłe skarpety, kubek z reniferem pełen kakao (kawy/herbaty – jak kto woli) i celebrować radość życia, małych chwil, wielkich marzeń! Cieszcie się niespodziankami i spodziewankami! Budujcie atmosferę na nadchodzące święta!

I pomyślcie komu można tę książkę sprawić jako prezent pod choinkę! Jest idealna!

PS. A na rondzie w Żukowie korek jest na pewno również w Wigilię wieczorem. Tam zawsze jest korek!

PS2. Zaczynam oszczędzać, chcę kiedyś zamieszkać w Happy Endzie. Tam mają rewelacyjną herbatkę z kaktusa. A w sumie to idealna sceneria dla następnych książek

Ocena: 5+/6
©CzytAśka
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć