ebook Drogi Święty Mikołaju
3.25 / 5.00 (liczba ocen: 9)

Drogi Święty Mikołaju
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - polecana oferta: 20.24
Audiobook - najniższa cena: 26.59
23.81 złpremium: 14.29 zł Lub 14.29 zł
27.90 złpremium: 16.74 zł Lub 16.74 zł
27.90 zł
27.90 zł Lub 25.11 zł
27.90 zł Lub 25.11 zł
20.00 zł
20.24 zł
20.95 zł
21.25 zł
22.62 zł
23.72 zł
25.50 zł
27.90 zł
27.90 zł
27.90 zł
Inne proponowane

Historia o tym, co najważniejsze. O tym, co jest w każdym z nas, czasem ukryte, czasem zapomniane. O miłości, przebaczaniu, zrozumieniu i tolerancji. O tym, że święta mogą się udać, pod warunkiem że pozwolimy sobie na szczerość.

Co wywołuje prawdziwego, dickensowskiego ducha świąt? Kolejna pościel z Mikołajem? Kolorowe bombki na choince? Pierniczki w puszce?
To nieprawda, że święta Bożego Narodzenia dla każdego pachną miłością, szczęściem, pierniczkiem i spełnieniem marzeń. To najbardziej ponury okres w życiu niektórych ludzi. Samotnej matki z kredytem na głowie oraz zbuntowanym dwunastolatkiem albo kobiety, która próbuje za wszelką cenę zdobyć żonatego mężczyznę. I wreszcie pary, niepotrafiącej odnaleźć miłości w świecie, w którym na pierwszym miejscu stawia się konsumpcjonizm.

Drogi Święty Mikołaju od Magda Mazur, Natasza Socha możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Ludzie ciągle potrzebują nadziei. Nieważne, jak bardzo i jak często dostali w dupę. Potrzebują jej i koniec.
Dzieci są jak energetyczne wampirki, wysysające ze swoich matek urodę i chęć do życia.
Kilka dni temu ktoś spojrzał na okładkę czytanej przeze mnie książki i zdziwiony spytał: – to książkę można pisać w duecie?
Oczywiście, że można! I podobnie jak w tym przypadku, czasem wychodzi to całkiem nieźle.
Schemat historii stworzonej przez Nataszę Sochę i Magdę Mazur wprawdzie nie jest zbyt oryginalny: obserwujemy życie kilku bohaterów, których losy w pewnym momencie splatają się, zmierzając ku skłaniającemu do przemyśleń finałowi. Brzmi znajomo? Nie szkodzi. To zarys sprawdzony i według mnie w Drogi święty Mikołaju jak najbardziej udany.

Renata, dwukrotna rozwódka, szybko wspinająca się po szczeblach kariery, uwodzicielska, niekoniecznie działająca zgodnie z kodeksem etycznym bizneswoman, której nie oprze się żaden kandydat na kochanka.
Matylda, samotna matka, codziennie stawiająca czoła nowym wyzwaniom, szczególnie tym, związanym z szkołą syna i kosztami przez nią generowanymi…
Karolina i Karol, para, której każda składowa zdaje się nadawać na zupełnie innych falach. On – człowiek chaos – w każdym calu odpowiadający stereotypowi nieogarniętego artysty, ona poukładana, rozsądna pani sędzina… Czy taki związek ma szansę przetrwać notoryczny bajzel z cyklicznymi sprawami rozwodowymi w tle?

Ważnym motywem tej opowieści są również rodzice głównych bohaterów, czuwający nad swoimi dorosłymi dziećmi, które mimo pozornej niezależności, cały czas próbują sprostać postawionym im wymaganiom…

Drogi święty Mikołaju nie jest ckliwą powieścią, w połowie której, domyślamy się równie rozczulającego zakończenia.
Wprawdzie święta zaglądają już do okien bohaterów, trudno jednak powiedzieć, by byli oni z tego powodu szczególnie zadowoleni.
Ścieżki losu każdego z nich rozwidlają się właśnie w grudniu i nic nie zapowiada, iż będzie to okres pełny szczęścia i radości. W nastrój świąteczny wkrada się zgorzknienie, zazdrość, zawód, zdrada i pragnienie bezwarunkowej miłości.

Historia opowiedziana przez Nataszę Sochę i Magdę Mazur udowadnia nam, iż życie pisze scenariusze, których nikt nie jest w stanie przewidzieć, a tym samym się do nich przygotować. Los człowieka może zmienić się w jednej chwili, w sekundzie, która wyznaczy nowy kierunek naszej dalszej wędrówki. Nie zawsze jest to jednak zmiana na gorsze, mimo iż początkowo może nam się tak właśnie wydawać.
Czasem dopiero sytuacja kryzysowa, rodzinny konflikt, dramat zmusza do podjęcia decyzji, których powzięcie skutecznie od siebie odsuwaliśmy.
Z drugiej strony, niestety, dopiero tak trudny okres, otwiera nam oczy i pozwala docenić tych, których obecność była dla nas tak bardzo oczywista i niezmienna. Właśnie o tym jest powieść Drogi święty Mikołaju.
W oddali zawsze jednak widnieje motywująca do działania nadzieja, dzięki której odkrywamy drzemiące w nas pokłady sił. Moc, która wyzwala w człowieku asertywność, a co za tym idzie uleczającą niezależność.

Muszę wspomnieć jeszcze o bardzo ważnym motywie, które zamieściły w swej powieści autorki, postanawiając rozprawić się z stereotypem pięknych, pachnących piernikiem i cynamonem przygotowań do świąt. Być może faktycznie, z perspektywy dziecka lub osoby spędzającej ostatnie dni przed świętami w wygodnym fotelu z pilotem w ręce na powtórkach Kevina czy Griswoldów okres ten jest pełen wesołości. Z perspektywy osób spędzających ten czas w kuchni wygląda to jednak nieco inaczej.
Niejedna pani domu dostaje palpitacji na myśl o maratonie w kuchni, nie pozwala sobie jednak na koło ratunkowe w postaci gotowców lub choćby skrócenia listy potraw – wszak tradycja musi być! Napędza się nią więc, nakręca, mimo, iż wprawia je w stan przedzawałowy, sprawiający, iż po świętach są w stanie jedynie odetchnąć z ulgą…
Historia naszych bohaterów pokazuje jednak, że święta będą mieć miejsce mimo braku licznych potraw, kosztownych ozdób i… Przekonajcie się sami!

Ocena: 5/6
©Miłość do czytania …
Pierwsza książka świąteczna już za mną i powiem Wam, że nawet nie przeszkadzało mi to słoneczko i ciepełko za oknem.

Zapraszam!

W tamtym roku na moim blogu zrobiłam ranking książek świątecznych, który wygrała książka Nataszy Sochy Pokój kołysanek. Dlatego widząc kolejną jej książkę chętnie po nią sięgnęłam, choć bardzo obawiałam się duetu, gdyż do tej pory nie trafiłam na ciekawą pozycję napisaną w taki sposób. Tym razem jest inaczej...

Boże Narodzenie traci na wartości i nikt już nie widzi w nim magii.

Fabuła:

Książka to nic innego jak trzy historie duetów:

* Karolina i Karol - para młodych ludzi z problemami;
* Matylda i Mikołaj - samotna matka martwiąca się o wszystko i 12-latek wchodzący w trudny wiek;
* Renata i Tomasz - ta "trzecia" i żonaty kochanek.

Fabuła zaczyna się w listopadzie, kiedy już w sklepach królują dekoracje świąteczne. Jednak nie wszystkim jest do śmiechu, bo nie zawsze Święta to radosny czas, pełen miłości, szczęścia, pierniczków, grzecznych dzieci, spełnienia marzeń.

Co może zrobić osoba, która nie czuje magii świąt? Czy można uratować święta? Czy warto zawsze być szczerym do drugiej osoby?

I właśnie o tym jest ta książka - o tym, co wywołuje ducha świąt i o tym, czy może to być czas szczęśliwy dla każdego. Przede wszystkim historie niby trzy oddzielne tworzą jedną spójną całość.

Na szczęście obie autorki piszą w podobnym stylu i dzięki temu książkę czyta się bardzo dobrze. Przeczytałam w jeden wieczór... Każda z opowiedzianych historii zawiera bardzo głęboki morał, jest nad czym pomyśleć po odłożeniu książki na półkę. Cieszę się, że właśnie ta książka rozpoczęła tegoroczne moje czytanie książek świątecznych. Pierwsza książka i od razu taka dobra, magiczna, z przesłaniem. Bardzo dobra obyczajówka pokazująca czytelnikowi, że magia świąt istnieje, mimo wielu zawirowań w naszym życiu. Warto poszukać tej magii i odnaleźć w sobie to dziecko, które pisze listy do Świętego.

Święta to nie przymus, każdy powinien je spędzić tak, jak chce. Jeden będzie skakał z radości, drugi z mostu. Jeden uśmiechnie się do Śnieżynki, drugi będzie chciał ją udusić, albo przynajmniej kopnąć w goleń.

Jedyne co nadal mi nie pasuje, to fakt, że książki tego typu wychodzą już w październiku... A ja mając już książkę, przecież nie będę jej trzymała aż do grudnia.

Ocena: 4+/6
©Matka książkoholiczka
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć