ebook Stramer
3.85 / 5.00 (liczba ocen: 659) Ilość stron (szacowana): 440

Stramer
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - polecana oferta: 24.78
Audiobook - najniższa cena: 27.22
34.90 złpremium: 20.94 zł Lub 20.94 zł
-21% 24.78 zł Lub 22.30 zł
27.22 zł Lub 24.50 zł
34.90 zł
22.69 zł
26.87 zł
27.71 zł
28.97 zł
29.67 zł
29.67 zł
31.41 zł
31.50 zł
34.90 zł
Inne proponowane

Długo oczekiwana powieść laureata Paszportu „Polityki”, autora słynnej „Książki” oraz obsypanego nagrodami debiutu „Reisefieber”. Osobiste dramaty, miłości, zdrady i rozstania, świecące pustkami kieszenie i marzenia o fortunie. Nadzieja na sprawiedliwy świat, do którego nieuchronnie wdziera się Zagłada… „Stramer” to sugestywna i wielogłosowa fabuła o losach żydowskiej rodziny w międzywojennym Tarnowie. To książka, której nie da się zapomnieć.

Zwyczajna rodzina. Nathan tęskni za Nowym Jorkiem, Rywka marzy o wycieczce nad morze. Wychowują szóstkę dzieci, które szybko dorastają: Rena zakochuje się ze wzajemnością w żonatym mężczyźnie, Rudek idzie na filologię klasyczną, ale jest realistą, więc znajduje pracę w Syndykacie Świec. Hesio i Salek ulegają fascynacji ideą komunizmu i grozi im aresztowanie, a Wela i Nusek nie mogą się już doczekać tej wymarzonej dorosłości.
Poznajemy każdego z bohaterów osobno, zaprzyjaźniamy się z nimi, odkrywamy ich słabości, sekrety i najskrytsze pragnienia, wchodzimy w ich świat, pełen kolorów, smaków, zapachów.
Czy domyślają się, co przed nimi? Kiedy konflikty narodowe zaczynają narastać, do świata Stramerów powoli wkrada się coś, czego jeszcze nie rozumieją. Choć już przeczuwają.

„Ta historia, opowieść o biednej, żydowskiej rodzinie mieszkającej w latach międzywojennych w Tarnowie, jest, zdawałoby się, skazana na nieuleczalny smutek i wiadome zakończenie. A jednak Mikołajowi Łozińskiemu udało się wymazać czerń, którą nasza pamięć zabarwia tamte lata. Bohaterowie nie wiedzą, co ich czeka, my wiemy aż za dobrze. Autor pozwala swoim postaciom mylić się, popełniać niezliczone głupstwa; ofiarowuje im życie, niekiedy trywialne, niekiedy pełne sensu, czasem groteskowe, wesołe i tragiczne” – Adam Zagajewski

Stramer od Mikołaj Łoziński możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Najpierw kochamy rodziców. Potem ich oceniamy. A na końcu czasem im wybaczamy.
Trzeba przyznać katolikom, że Boże Narodzenie to najlepszy interes na świecie. Sklepy w parę dni zarabiają więcej niż normalnie w parę miesięcy. Od razu widać, że Jezus był Żydem.
W języku żydowskim słowo stramer oznacza człowieka silnego. I na pierwszy rzut oka, ojciec rodziny Stramerów, jeden z bohaterów powieści Mikołaja Łozińskiego, mieszkającej przy ulicy Goldhammera w Tarnowie, sprawia wrażenie ogromnego pechowca.
Na początku XX wieku wyjechał do Stanów Zjednoczonych gdzie przez cztery lata myślał o Rywce, dla której wrócił ze Stanów bez pieniędzy, za to z garścią amerykańskich powiedzonek i skórzanym pasem, który pomagał mu w "wychowaniu" szóstki dzieci, których doczekali się razem z Rywką.
Ma głowę pełną pomysłów, ale nie ma szczęścia do interesów i do "kataru żołądka", tajemniczej choroby, na którą zapada, za każdym razem, gdy w jego życiu coś nie układa się po jego myśli.

W Stramerze Mikołaj Łoziński przedstawia dzieje ośmioosobowej, żydowskiej rodziny Stramerów, żyjącej w trudnych czasach dwudziestolecia międzywojennego, gdy coraz silniejszy jest ruch antysemicki i gdy nad Polskę i całą Europę nadciągają czarne chmury i wszystko zmierza do znanego nam wszystkim, tragicznego końca. Na Goldhammera życie toczy się jakby nigdy nic, poza czasem, trochę jakby poza historią. Dzieci dorastają, kłócą się, grają w piłkę, chodzą do szkoły. Nathan ma kolejne pomysły na cudowne interesy i wyrwanie rodziny z biedy, po czym cierpi na napady depresji. Hesio i Salek po nocach czytają Marksa, coraz bardziej angażując się w komunizm, w którym widzą rozwiązanie swoich problemów. Jak każdy z nas mają plany, marzenia, swoje problemy. Zakochują się, zawierają związki, zakładają rodziny, żyją jak każdy z nas.

Stramer jest przede wszystkim opowieścią o rodzinie, rodzinnej bliskości i miłości, ale to też historia o czasach które już minęły i nigdy nie wrócą. W tej powieści nie ma dat, Stramerowie żyją trochę jak w bańce, nie mają pojęcia, że ich życie przypada w okresie ważnych wydarzeń. Historia puka jednak do ich drzwi, prawie niezauważenie przedziera się do ich życia. Nie dopatrują się niczego nadzwyczajnego w bójce między polskimi harcerzami a żydowskimi szumrami, śmieją się z antysemickich piosenek śpiewanych przez dzieci, dzięki sprytowi udaje im się wejść do kawiarni, gdzie widnieje napis "Psom i żydom psom wzbroniony", z powodu korzeni nie mogą dostać się na wymarzone studia, ale wszystko to traktują jako uciążliwości, trudności, a nie apokalipsę która nadchodzi. Apokalipsę o której wie czytelnik, a o której nie mają pojęcia bohaterowie powieści Łozińskiego.

Piękna to saga rodzinna, z fascynującą galerią postaci, do bólu realistycznych, niosących cały bagaż swoich marzeń i ułomności. Niby prosta, lekka, a przy tym tak ciepła, zwyczajnie ludzka i życiowa. Głęboko zanurzona w historii opowieść o świecie, który bezpowrotnie zniknął i nigdy nie wróci.
Michał Łoziński napisał książkę, którą chciałoby się czytać bez końca, zostać na zawsze w świecie rodziny Stramerów i móc jeszcze choć raz usiąść z nimi przy jednym stole w ich maleńkim domu przy Goldhammera w Tarnowie.
Wyjątkowa proza.

Ocena: 6/6
©Cuddle up with a good book
Wystarczyło słowo „Tarnów” i kilka pochlebnych zdań o Stramerze Mikołaja Łozińskiego i wiedziałam, że chcę sięgnąć po tę powieść. Jednak nie spodziewałam się, że historia wielodzietnej rodziny żydowskiej tak niesamowicie mną zawładnie i tak mocno będzie na mnie oddziaływać i rezonować jeszcze długo po jej skończeniu.

Zwróćcie uwagę na tę ascetyczną okładkę. Te znikające linie pod słowem Stramer. Wszystko idealnie zgrywa się z fabułą i obrazuje istotę powieści.

We wrześniu 1939 r. liczba Żydów w Tarnowie wzrosła do około 25 tys. osób (45% ogółu mieszkańców). Znaczna część z nich stanowiła elitę intelektualną i kulturalną miasta; byli to adwokaci, lekarze, muzycy, nauczyciele, przedsiębiorcy. Większość Żydów należała jednak do biedoty. Tarnów był wówczas czwartym w byłej Galicji miastem co do liczby Żydów – po Lwowie, Krakowie i Stanisławowie, a pierwszym pośród większych miast pod względem udziału w ogólnej liczbie mieszkańców. /www.sztetl.org.pl/

Mając na uwadze kto jest bohaterem powieści Mikołaja Łozińskiego i jaki jest zarys fabuły, czytelnik już na wstępie wie, że nie znajdzie tutaj radosnego zakończenia. Przeczuwa, że z tymi, których spotka po drodze, będzie musiał się rozstać.

Podczas drugiej wojny światowej, Niemcy wkroczyli do Tarnowa 7 września 1939 r. Już w listopadzie 1939 r. spalili i wysadzili wszystkie synagogi oraz domy modlitwy (było ich 40). W maju 1940 r. Niemcy dokonali pierwszej wywózki do obozu koncentracyjnego Auschwitz, obejmującej inteligencję żydowską oraz przywódców partii politycznych. W marcu 1941 r. powstało getto, w którym zamknięto ok. 40 tys. Żydów z Tarnowa, okolic oraz z zagranicy. /www.sztetl.org.pl/

Bardzo spodobało mi się stwierdzenie Justyny Sobolewskiej, że Stramer jest napisany „z oddechem i humorem”. Jest ono bardzo trafne i doskonale oddaje charakter powieści. Pomimo ciężkiego ładunku emocjonalnego jaki niesie książka Mikołaja Łozińskiego, czyta się ją z ogromną przyjemnością, bez dojmującego smutku, ale ze świadomością powagi poruszanego tematu.

Nathan i Rywka mieszkają ulicy Goldhammera w Tarnowie. Wychowują szóstkę dzieci w niewielkim dwupokojowym mieszkaniu oraz próbują rozkręcić rodzinny interes. Poznajemy: Renę, Rudka, Hesia, Saleka, Welę i Nuska. Uczęszczają do szkół, udzielają korepetycji, kombinują jak zarobić. Każde z nich ma swój mały świat, który z dnia na dzień się zmienia i zmierza ku złemu.

Początek historii jest lekki i zabawny. Autor bardzo ciekawie portretuje miasto oraz jego mieszkańców. Będąc rodowitą tarnowianką, razem z bohaterami przemierzam miejskie uliczki, spaceruję po parku i chodzę na Górę Marcina. Jednak wraz z falą społecznych i nadciągających czarnych chmur zwiastujących katastrofę, akcja powieści zagęszcza się i nabiera tempa. Dzieci Stramerów szukają swojego miejsca w kraju i na świecie, a rodzina, która dotychczas trzymała się razem, jest zmuszona rozluźnić łączące ją więzy.

Mikołaj Łoziński w niesamowity sposób opisał świat, którego już nie ma oraz ludzi, którzy przeminęli. Czas wojennej zawieruchy i Zagłady zwykle opisywany jest w zestawieniu z działaniami wojennymi i obozami koncentracyjnymi. Autor pokazał go w zupełnie innej perspektywy. Nie jako ruiny miasta i Polski, ale życie zwyczajnych ludzi, którzy reagowali na to co przynosił im każdy, nowy dzień. Nie wiedzieli co przyniesie jutro, dlatego żyli i marzyli, bo każdy ma prawo do marzeń.

Bardzo polecam lekturę książki i zachęcam do odwiedzenia Tarnowa. Wielu miejsc i budynków już nie ma, ale można poczuć klimat, który emanuje w powieści Mikołaja Łozińskiego.

Ocena: 5+/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć