ebook Nasze wczoraj
3.79 / 5.00 (liczba ocen: 6)

Nasze wczoraj
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w ostatnich 3 miesiącach
E-book - najniższa cena: 19.90
30.75 złpremium: 18.45 zł Lub 18.45 zł
26.14 zł
26.14 zł Lub 23.53 zł
26.14 zł
29.22 zł Lub 24.84 zł
-35% 19.90 zł
25.12 zł
26.18 zł
28.00 zł
29.21 zł
30.75 zł z kodem: 20.75 zł
Inne proponowane

Daniel nie spodziewał się, że pojawienie się w jego życiu Łucji, zmieni wszystko.
Była dla niego zakazana. Wszyscy to wiedzieli. On, ona i każdy, kto miałby cokolwiek do powiedzenia w tej sprawie. Jednak jego serce nie chciało słuchać rozumu. Nie chciało słuchać nikogo, nawet jego samego.

Łucja wiedziała, że to był zły pomysł. Uczucie, którym darzyła Daniela, było zakazane. Ale jak można zapomnieć o kimś, kogo się kocha? Jak można przestać myśleć o kimś, kto jest tak blisko i daleko jednocześnie? Był dla niej zakazany. Wszyscy to wiedzieli. Ona, on i każdy, kto miałby cokolwiek do powiedzenia w tej sprawie. Jednak jej serce nie chciało słuchać rozumu. Nie chciało słuchać nikogo, nawet jej samej.

Stąpają po cienkiej linii.
To niemożliwe, żeby utrzymali równowagę.
Ktoś musiał spaść.

Nasze wczoraj od Anna Szafrańska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Love hurts
Love scars
Love wounds and marks
Any heart not tough or strong enough
To take a lot of pain, take a lot of pain
Love is like a cloud
Holds a lot of rain
Love hurts, oh, love hurts
Nazareth

Łatwo powiedzieć zapomnij, żyj dalej, patrz w przyszłość, zwłaszcza kiedy się pragnie jest poza zasięgiem, a jednocześnie tuż obok. Odwrócenie głowy, skierowanie wzroku w drugą stronę jest trudne, ale wykonalne, czym innym jest powiedzenie sercu by nie czuło, a umysłowi by zapomniało. W końcu emocje powrócą i zniszczą wzniesione barykady, pozostawiając prawdę, raniącą i pozostawiającą raniące wspomnienia.

W momencie gdy uświadomił sobie kogo kocha nie był dla Daniela tym, którym chciałby kiedykolwiek przeżyć. To nie powinno nigdy się zdarzyć, nie ta osoba, nie to uczucie. Trzy razy NIE, ale może to jedynie przelotne wrażenie? Tyle wydarzyło się ostatnio, jeszcze więcej rzeczy się zmieniło się tak, iż chłopak stąpa po wyjątkowo niepewnym gruncie, lecz jedyno wydaje mu się pewne Łucja nie jest dziewczyną, w jakiej on może się zakochać, ale już to zrobił, nieświadomie, nieodwołalnie i jest to miłość, którą musi zdusić w zarodku. Jednak czy prawdziwe uczucie da się po prostu zamknąć w najdalszym zakątku serca i umysłu? Czy można dalej żyć nie biorąc głębszego oddechu, bojąc się tego, co wydarzy się jeśli zdradzi się czymkolwiek przed kimkolwiek i przed wszystkim przed sobą samym?
To nie tak miało być, pierwsze uczucie spadło na Łucję niespodziewanie i jednocześnie odarło ze złudzeń, że będzie miało szczęśliwy ciąg dalszy. Już wcześniej były sygnały, ale przecież wydawały się czymś zupełnie innym, od tego, co teraz czuje, intensywność i siła jest ogromna oraz zmienia tak wiele w tym, co do tej pory było podstawą egzystencji. Rozum i serce podążają całkiem odmiennymi ścieżkami, tak samo jak Łucja i Daniel, ale jak długo można się oszukiwać? Czy da się wyrwać z siebie coś co zapuściło tak głęboko swoje korzenie?
Wczoraj było wszystko łatwiejsze, ale dzisiaj tych dwoje przekroczyło cienką granicę, nic już nie będzie takie jak chwilę wcześniej … Jakie będzie jutro? Równie nieprzewidywalne jak to, co połączyło ich i o smaku zakazanego owocu?

Jak opisać emocje buzujące podczas lektury, zwłaszcza, iż są one nakręcane przez całkowicie nieszablonową fabułę? Anna Szafrańska oddała w ręce czytelników niesamowitą powieść, w której nie da się nie trzymać za bohaterów kciuków, tak samo zresztą jak i obserwować to, co jest ich udziałem czyli prawdziwego uczuciowego rollercoastera, gdzie prawie każda kartka to kolejny ostry uczuciowy wiraż. Pisarka nie daje chwili odpoczynku ani postaciom, ani czytającym, ci pierwsi stawiają czoła uczuciom, jakie wymagają od nich decyzji nie tylko dojrzałych, lecz i zmieniających całkowicie ich życie. Nie jest to jeden wybór, ale seria, w jakiej nie ma niczego prostego, za to pozostają po nich rany nie mogące się zabliźnić. Natomiast czytelnicy z pozycji widza odczuwają w każdej minucie rozgrywający się dramat, są w nim wszelkie wątpliwości, zawahania, przełknięte boleśnie łzy oraz te, spływające w ciszy po policzkach. Anna Szafrańska oddała smak zakazanego owocu, jednocześnie słodki oraz kuszący, zniewalająco uzależniający, lecz także niezwykle raniący, burzący fundamenty egzystencji i zmuszający do najtrudniejszych kroków w życiu. Nasze wczoraj jest niezwykłą historią, w której miłość nie tyle ma wiele twarzy, lecz przede wszystkim pokazana jest od prawdziwej strony, bez ozdobników, upiększeń i słodkiej otoczki. Czy będzie bohaterom dane wspólne jutro?

ocena: 6/6
©Taki jest świat
Po raz kolejny sięgam po twórczość Pani Ani Szafrańskiej i po raz kolejny ani na moment się nie zawiodłam. Gdy tylko ta dylogia ukazała się w zapowiedziach, wiedziałam, że przeczytam ją wcześniej czy później. Nasze wczoraj jest zdecydowanie odmienne od serii o Stefani Trockiej z Powiedz tak, a bardziej zbliżone do mojej ulubionej Dziewczyny ze złotej klatki czy do Grzechu pierworodnego, którym autorka debiutowała. Bezapelacyjnie uwielbiam książki autorki właśnie w tej odsłonie.

Tym razem Pani Ania wzięła na warsztat bardzo trudny i dosyć kontrowersyjny temat. Mimo że podobnych książek też już w literaturze było i powiedzmy szczerze, nie każde były udane. Przyznaję, ciężko byłoby wymyślić coś nowego, co mogłoby powalić z nóg, a w tym przypadku coś zaiskrzyło. Z reguły bohaterowie od samego początku wiedzą, że nie łączą je żadne więzy rodzinne, tak w tym przypadku jest zupełnie odwrotnie. Ba, nawet czytelnik sam do końca tego nie wie. Nasza para głównych bohaterów odkrywa pewnego dnia, że uczucie, które ich łączy nie jest zwykłą miłością między bratem a siostrą, a wręcz przeciwnie przepełnia ich gorąca namiętność dwójki zakochanych. Cierpią skrycie, bojąc się wyznać, co czują, nawet sobie nawzajem. Są przerażoną parą nastolatków, a każde z nich próbuje na swój sposób sobie z tym poradzić. Niestety im bardziej próbują uciec od swojego przeznaczenia, tym wyrządzają sobie nawzajem większą krzywdę. Wiek bohaterów, także im nie sprzyja. Doświadczają różnych buntów oraz burz hormonalnych, gdzie nawet zwykłe problemy mogą urosnąć do rangi niewyobrażalnej tragedii.

Niezaprzeczalnie moim ulubionym bohaterem nie jest miła i sympatyczna Łucja, a właśnie Daniel. Zdolny, lubiany przez wszystkich uczeń, brat i syn. Wschodząca gwiazda zielonej murawy, dla którego to sport jest najważniejszy. Niestety w wyniku zrządzenia losu, cały świat wali mu się na głowę, a marzenia składają się niczym domek z kart. Bardzo byłam ciekawa czy uda mu się z tego podnieść zwycięsko i być takim jak kiedyś, czy jednak złowroga ciemność go bezpowrotnie pochłonie. Został przedstawiony w sposób niesamowicie realny. Nie jest kryształowym rycerzem w lśniącej zbroi, który przenosi swoją ukochaną nad błotną kałużą. Daniel jednak posiada w swojej zbroi prawdziwe wady, ale potrafi zaciekle walczyć o osoby bliskie jemu sercu. To właśnie dla nich jest gotowy na wszystko i w gruncie rzeczy jest dobrym synem, bratem i przyjacielem.

Tak na zakończenie, muszę zaznaczyć, że całą książkę czyta się bardzo dobrze i sprawnie. Panią Anię niesamowicie cenię za brak zbędnych upiększaczy oraz nudnych i długich opisów. Wykreowana historia pochłonęła mnie bez reszty i nie wiem, jak można było tak potraktować biedne serce czytelnika i zakończyć opowieść w takim momencie. Za to powinnam się śmiertelnie obrazić (oczywiście żartuję). A zakończenie na prawdę mnie zaskoczyło, czego absolutnie się nie spodziewałam. Już nie mogę się doczekać grudnia, kiedy to zaplanowana jest premiera dalszych losów Daniela i Łucji.

Stworzona opowieść jest nieszablonowa a przy tym wzruszająca. Opowiada o ludzkich słabościach, marzeniach i ich utracie, o sile przyjaźni mimo wad drugiej osoby. A przede wszystkim o miłości i bardzo trudnych wyborach. Polecam każdemu i o każdej porze roku. Z całą pewnością nikt się nie zawiedzie.

Ocena: 5+/6
©Książka w autobusie
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć