O północy w Czarnobylu. Nieznana prawda o największej nuklearnej katastrofie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.45 / 5.00
liczba ocen: 6922
Ilość stron (szacowana): 560
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
49.99 złpremium: 29.99 zł
32.50 zł
36.27 zł
37.49 zł
37.90 zł
Pozostałe księgarnie
25.00 zł
33.59 zł
34.99 zł
36.80 zł
37.49 zł
40.54 zł
42.49 zł
42.49 zł
45.00 zł
49.99 zł
49.99 zł
Opis:

Śledztwo, propaganda, tajemnica i mity, które przyćmiły historię największej katastrofy nuklearnej XX w. Adam Higginbotham, bazując na wywiadach, odtajnionych aktach i niepublikowanych dotąd wspomnieniach, przedstawia nieznane fakty z czarnobylskiej tragedii. Wątek społeczny przeplata się z naukowym, opowieści o zwykłych ludziach rozgrywają się na tle wyścigu technologicznego, wstrząsające wydarzenia ożywają na nowo relacjonowane przez naocznych świadków.

Nikołaj Fomin nie miał pojęcia o energii jądrowej i fizyce nuklearnej – tej ostatniej uczył się na kursie korespondencyjnym. Anatolij Diatłow trzymał się swoich tez nawet wtedy, gdy zostały bezceremonialnie obalone. Wiktor Briuchanow, pierwszy dyrektor, chciał zrezygnować ze swojej funkcji, ale podanie zostało podarte na jego oczach.
Nikt nie wiedział, że do budowy elektrowni kazano użyć materiałów, które nawet nie były produkowane w ZSRR, a wcześniejsze nuklearne wypadki i incydenty kwalifikowano jako ściśle tajne. Prawda nigdy nie ujrzała światła dziennego – aż do teraz.
„O północy w Czarnobylu” to przejmujący reportaż, który czyta się jak thriller. Ostateczne świadectwo wydarzenia, które na zawsze zmieniło świat. Opowieść o heroizmie, desperacji i rozpaczy. Historia, która jest bardziej złożona, bardziej ludzka i bardziej przerażająca niż wszystkie sowieckie mity.
„O północy w Czarnobylu” to zwieńczenie ponaddziesięcioletniej reporterskiej pracy nad nieznaną historią czarnobylskiej katastrofy – nieopowiedzianą i ukrywaną przez ponad trzy dekady.

O północy w Czarnobylu. Nieznana prawda o największej nuklearnej katastrofie od Adam Higginbotham możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Recenzje blogerów
Miałam piętnaście lat, gdy uczniów szkoły podstawowej, do której uczęszczałam zgromadzono, aby podać im płyn Lugola, czyli czyli wodny roztwór jodku potasu i pierwiastkowego jodu. Z uwagi na niedostępność tabletek jodu, ówczesne polskie władze podjęły niekonwencjonalną decyzję, aby podać jod dzieciom w całym kraju. W ciągu kilkudziesięciu godzin stabilny jod podano 18,5 mln osób, w znacznej większości dzieciom do siedemnastego roku życia. Był to jeden z przypadków w historii PRL, kiedy władze polskie mimo początkowych oficjalnych zaprzeczeń strony radzieckiej o nuklearnej katastrofie podjęły działania wbrew ich zaleceniom, ale w interesie własnych obywateli. Stałam więc w kolejce wraz z moimi kolegami i koleżankami, aby przyjąć dawkę płynu Lugola, ale oczywiście nikt z nas nie miał pojęcia, co tak naprawdę się wydarzyło. Słuchaliśmy plotek, niektóre wzbudzały strach, ale generalnie wszyscy potraktowaliśmy to jako ciekawostkę w naszym zwyczajnym życiu. Jako nastolatka nie miałam pojęcia, że gdzieś daleko na wschodzie, w bratnim Związku Radzieckim doszło do wypadku, który na zawsze zmienił nasz świat. Dzisiaj, po latach, dowiadujemy się coraz więcej na temat historii czarnobylskiej katastrofy. Powstają filmy, seriale (jeden z najbardziej znanych to produkcja HBO, Czarnobyl), publikowane są wspomnienia, relacje świadków i reportaże. Jedną z takich publikacji jest książka O północy w Czarnobylu autorstwa Adama Higginbothama, który dzięki licznym wywiadom oraz dostępowi do odtajnionych akt i niepublikowanych wspomnień, przedstawił nieznaną historię tragedii w Czarnobylu.

Od wydarzeń w Czarnobylu minęło ponad trzydzieści lat, nadal jest ona synonimem najgorszej katastrofy nuklearnej w historii ludzkości. Jednocześnie prawda o wybuchu reaktora jądrowego ujawnia zdumiewającą już dzisiaj rzeczywistość dnia codziennego w ostatnich latach istnienia ZSRR. Wątek społeczny jest jednym z ważniejszych elementów książki O północy w Czarnobylu. Dzięki odtworzeniu doświadczeń świadków katastrofy, wywiadom i relacjom, autorowi książki udało się ukazać szersze spojrzenie na katastrofę, począwszy od decyzji budowy elektrowni atomowej w pobliżu Kijowa pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku, poprzez samą katastrofę 1986 roku, aż po współczesność. Ilość literatury fachowej na temat katastrofy w Czarnobylu jest dzisiaj ogromna, momentami wręcz przytłaczająca, żeby zrozumieć istotę wydarzeń sprzed ponad trzydziestu lat, należałoby przeanalizować wiele dokumentów, schematów i badań. Dla potrzeb czytelników, którzy interesują się tematem, Adam Higginbotham wykonał ogromną pracę. Przez ponad dziesięć lat prowadził reporterskie śledztwo nad czarnobylską katastrofą, której prawdziwą historię ukrywano, co skutkowało nadwątleniem zaufania społecznego do energetyki jądrowej na całym świecie.
Pierwsza część książki O północy w Czarnobylu poświęcona jest życiu mieszkańców Czarnobyla i dzisiejszego miasta widmo, czyli Prypeci - wzorcowego osiedla dla pracowników elektrowni, w którym życie układało się niemal sielankowo, w porównaniu do innych miejsc w chylącym się ku upadkowi imperium radzieckiego. Tak więc w książce Adama Higginbothama Prypeć to miasto z całym dobrodziejstwem w postaci szkół, przedszkoli, szpitala, basenów, palców zabaw i plaż na piaszczystych brzegach rzeki. Cudowna bańka niczym "oaza dostatku na pustyni niedoborów i deprawacji", gdzie sklepy z żywnością wyposażone były o niebo lepiej niż najlepsze sklepy w Kijowie. Można było w nich kupić cielęcinę, świeże ogórki i pomidory a nawet pięć rodzajów kiełbas.

W domu towarowym Raduga - czyli Tęcza - dostępna była nawet austriacka zastawa i francuskie perfumy - i to bez konieczności zapisywania się na listę

Atomgrad miał mnóstwo zieleni, w tym 33 000 krzewów róż, które uwielbiał dyrektor elektrowni w Czarnobylu Wiktor Briuchanow. Wszystko to powodowało, że wiosną 1986 roku Czarnobyl był oficjalnie jedną z najlepszych elektrowni jądrowych w ZSRR. Pracownicy elektrowni awansowali szybko i bezproblemowo. Niektórzy zdobywali stanowiska dzięki partyjnemu wsparciu, na przykład główny inżynier i wicedyrektor elektrowni, Nikołaj Fonin nie miał pojęcia o energii jądrowej czy fizyce nuklearnej, ale uczył się jej...na kursie korespondencyjnym. Poza kontrowersyjnymi decyzjami personalnymi w elektrowni podejmowano również bardzo niebezpieczne działania związane z samym reaktorem. Próba wyłączenia reaktora za pomocą specjalnych prętów kontrolnych z grafitem skończyła się katastrofą.
W drugiej części swojej książki Adam Higginbotham opisał tragiczne w skutkach następstwa zarówno samego wypadku w elektrowni, jak i decyzji o użyciu jednostek straży pożarnej, które jako pierwsze stawiły się na miejscu katastrofy, ale nikt nie powiadomił ich, że będą miały kontakt z radioaktywnym dymem i odpadami. Równie smutne były skutki zbyt późnej ewakuacji mieszkańców miasta Prypeć. Autor porównał zarządzanie elektrownią i późniejsze decyzje po jej katastrofie do centralnie sterowanego zarządzania całym imperium ZSRR.

Książka O północy w Czarnobylu dołączyła do całej serii literatury czarnobylskiej, uzupełniając wiele luk w naszej dotychczasowej wiedzy na temat katastrofy reaktora w bloku energetycznym nr 4 Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Skrupulatne śledztwo autora zapisane w postaci reportażu zostało wzbogacone bibliografią, mapami i planami oraz listą osób, które nazwano osobami dramatu. Adam Higginbotham stworzył bardzo przemyślane studium koszmaru katastrofy nuklearnej, którą próbowano za wszelką cenę zatuszować. Jest to również ważne ostrzeżenie dla wszystkich, którzy sądzą, że współcześnie jesteśmy już dostatecznie dobrze przygotowani do radzenia sobie z nuklearnymi wypadkami.

Ocena: 5/6
©Wasilka - Słowa jak marzenia
Kolejna rocznica czarnobylskiej katastrofy zaowocowała wysypem publikacji na temat samego wypadku oraz jego konsekwencji. Pisaliśmy już wcześniej o znakomitej książce Kate Brown Czarnobyl. Instrukcje przetrwania, która kładzie nacisk na skutki całego wydarzenia. Książka Higginbothama skupia się natomiast na jego przyczynach.

Brytyjski dziennikarz od lat pracujący jako nowojorski korespondent prasy z Wielkiej Brytanii, poświęcił kwestii Czarnobyla ponad dziesięć lat. Swój reportaż oparł na rozmowach ze świadkami opisywanych wydarzeń oraz udostępnionych niedawno publicznie po raz pierwszy, nowych dokumentach. Książka jest bez wątpienia dobrze udokumentowana o czym świadczy chociażby niemal sto stron przypisów i bibliografii.

Sama narracja poprowadzona jest w chwytliwym stylu powieści sensacyjnej. Co niewątpliwie sprzyja wartkiej lekturze. Czytelnik ma wrażenie obcowania z naoczną relacją, a duża ilość szczegółów zawartych w książce efekt ten tylko potęguje. Za niewątpliwą zaletę wydawnictwa można uznać także zamieszczone na początku mapy i schematy. Tego typu dodatków często w publikacjach reportażowych brakuje, a tymczasem te zaledwie pięć stron niewątpliwie znacząco pomaga zwizualizować cały problem.

Sama katastrofa jest dla Higginbothama także pewną metaforą funkcjonowania całego Związku Radzieckiego. Dla osób pamiętających tamte czasy pewne fakty nie są być może nie będą bardzo odkrywcze, jednakże po 33 latach od tragedii wyrosły pokolenia, dla których te informacje będą bez wątpienia nowością.

Ciekawa i bez wątpienia oryginalna pozycja. Atrakcyjności przydaje jej odejście od suchego, naukowego wywodu. Nowocześnie opowiedziana, nadal wstrząsająca, prowokująca do zastanowienia. Niekiedy przerażająco aktualna.

Ocena: 4/6
©donos kulturalny
Zawsze podziwiałem reporterów, którzy pchają się największe bagno świata, żeby inni mogli o nim przeczytać. Jest w tym coś misyjnego, że Ci ludzie w krócej niż dobę znajdują się w miejscach, w których nigdy nie chciałbyś się znaleźć, ale powinieneś o nich wiedzieć. Natomiast w tych, którzy dziesiątki lat po wydarzeniu wracają do niego, drążą, analizują i prostują „prawdy” pisane na gorąco przez ówczesne rządy i media jest jeszcze coś, co na potrzeby tego tekstu nazwałem heroizmem historycznym.

Tony dokumentów, dziesiątki wywiadów z ludźmi, których namierzenie trwało miesiące lub lata, odkręcanie propagandy. Takiego zadania podjął się stosunkowo młody amerykański dziennikarz. Jak mu to wyszło? Wyśmienicie!

Nie ukrywam, że książka jest skomplikowana. Nie można jej przekartkować. Jest naszpikowana faktami, naukowymi wyjaśnieniami, technicznymi opisami, a znajomość chemii i fizyki bardzo pomaga w odbiorze książki. Pomiędzy tymi, znajdziecie jednak sporo fragmentów, które traktują o ludziach. O ludziach na każdym szczeblu drabiny społecznej. Od rolników, przez szeregowych pracowników elektrowni, aż po jej kierownictwo ówczesny rząd ZSRR. Jakie myśli i emocje były głowach przed, w trakcie i po wybuchu? Tego wszystkiego dowiecie się z tej książki.

Fabuła jest powszechnie znana, więc nie ma sensu do tego nawiązywać. Ale tego, jak głęboka jest Twoja niewiedza, dowiesz się bardzo szybko, sięgając po tę książkę. Ja przytoczę tylko jedną ciekawostkę, aby nie psuć Ci lektury: Chmura radioaktywna została odnotowana aż w Japonii i Kalifornii…

Kawał dobrego, obiektywnego dziennikarstwa. O północy w Czarnobylu to fantastyczna książka, którą gorąco polecam.

Ocena: 5+/6
©PanCzyta.pl
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Bardzo dobra książka pokazująca całościowy obraz katastrofy w Czarnobylu, od błędów w konstrukcji reaktora, dyletanctwa, rosyjskiej paranoi i zwykłej bezmyślności, do czasów współczesnych.

Inne proponowane
Warto zerknąć