Kasztanowy ludzik
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.21 / 5.00
liczba ocen: 6353
najlepsza cena! w historii śledzenia
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-34% 14.40 zł
35.99 złpremium: 21.59 zł
30.59 zł
30.59 zł
35.99 zł
Pozostałe księgarnie
24.89 zł
28.79 zł
28.79 zł
30.50 zł
32.50 zł
34.19 zł
35.99 zł
Opis:

Jeżeli znalazłeś kasztanowego ludzika, to znaczy, że jest już za późno...

Psychopata terroryzuje Kopenhagę - krwawo morduje swe ofiary, a na miejscach zbrodni pozostawia ręcznie zrobione kasztanowe ludziki. Policja szybko odkrywa, że ślady w tajemniczy sposób prowadzą do dziewczynki, która została uznana za martwą – chodzi o porwaną rok wcześniej córkę minister spraw społecznych. Do jej zabicia przyznał się pewien mężczyzna, a sprawę uznano za wyjaśnioną. Tragiczny zbieg okoliczności czy też te dwie sprawy faktycznie łączy coś mrocznego? Kim jest tajemniczy morderca?
By ocalić niewinnych, detektywi muszą połączyć siły i toczyć walkę z czasem. Ponieważ szaleniec ma misję, która jeszcze się nie skończyła... Nikt nie jest bezpieczny!

"Scenarzysta "The Killing" debiutuje powieściowym thrillerem i jest to debiut doskonały! Mam wszystko, za czym tęskniłem: perfekcyjnie skonstruowaną mroczną historię kryminalną mocno osadzoną w realiach społeczno-politycznych, wyrazistych bohaterów, nieoczywiste wybory i niepokój, który zostaje z nami po zakończeniu lektury. Mistrzostwo".
Marcin Meller

"Książka pełna adrenaliny, będziesz spijać każde słowo! Pokochałem ten thriller!"
A.J. Finn, autor "Kobiety w oknie"

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Kasztanowy ludzik od Søren Sveistrup możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Recenzje blogerów
W Kasztanowym ludziku jest wszystko, co lubię w kryminalnej historii. Tajemnica sprzed lat, będąca czynnikiem determinującym wydarzenia bieżące. Dość sympatyczni bohaterowie, intrygująca zagadka, i jak to w skandynawskich kryminałach, dziwne morderstwa i ważne społeczne tło. Oraz policjantka, która chce zmienić wydział. Policjant tymczasowo, karnie wycofany z Europolu. I sprawa niezwykle brutalnych, krwawych, morderstw. Ofiarami są matki dzieci, które mogły być źle traktowane, a otrzymane zgłoszenia, system duńskiej opieki społecznej pominął.

Na dodatek, na miejscach zbrodni znajdowany jest kasztanowy ludzik z niezwykłym śladem, wiążącym się z zamkniętą sprawą sprzed roku.

Jak powiązana z tym galimatiasem jest minister opieki społecznej, która wraca do pracy po rocznej przerwie spowodowanej dramatem, który dotknął jej rodzinę?

Czy rozwiązana sprawa jest rozwiązana? Czy kolejna ofiara jest już wyznaczona?

Opowieść niby trzyma w napięciu, wciąga, ale z drugiej strony bez problemu przerywałam czytanie, odkładałam na bok, nie ciągnęło mnie do książki.

Niesłychanie brutalne opisy morderstw, przeplatają się z nieco nużącymi opisami grzebania w aktach czy działania duńskich urzędów.

Początkowo wydawało mi się, że połknę książkę na dwa – trzy razy, ale w efekcie wlekła mi się cztery dni. Czyli trochę jednak balonik napompowany reklamą i promocją skisł. A może to ja po tych wszystkich super opiniach oczekiwałam niemożliwego?

Z pewnością nabrałam chęci na odświeżenie najlepszych skandynawskich kryminałów, bo klimat w Kasztanowym ludziku jest, tylko sama nie wiem czego zabrakło…

Ocena: 3+/6
©CzytAśka
Jeżeli znalazłeś kasztanowego ludzika, to znaczy, że jest już za późno…

Ta jesień zdecydowanie należy do mocnych, ciekawych i oryginalnych thrillerów. Ogromnie mnie to cieszy. Szczególnie, gdy w moje ręce trafia książka taka jak Kasztanowy ludzik. Czekałam na nią już od pierwszych wzmianek w zapowiedziach, miałam w stosunku co do niej wielkie oczekiwania a ona te oczekiwania spełniła.

O czym jest książka

W Kopenhadze, dochodzi do serii krwawych i okrutnych zbrodni. Morderca bestialsko zabija swoje ofiary i pozostawia przy ich ciałach ręcznie robione kasztanowe ludziki. Ślady DNA znalezione na figurkach, wprawiają policję w konsternację. Odciski palca z kasztanowych ludzików świadczą o tym, że zostały one wykonane przez dziewczynkę, zaginioną rok wcześniej córkę minister spraw społecznych. Co prawda do zamordowania dziecka przyznał się już pewien mężczyzna a sprawę zakończono, pomimo faktu, że nigdy nie odnaleziono ciała dziewczynki. Czy możliwe, że córka minister faktycznie jest twórcą kasztanowych ludzików?

Moja opinia

Książka Kasztanowy ludzik to zdecydowanie jedna z lepszych książek, którą miałam przyjemność czytać w ostatnim czasie. Bardzo podobał mi się jej klimat, który przywoływał na myśl powieści Dawida Hewsona. Poza tym autor misternie utkał całą akcję, ciekawie poprowadził narrację a przede wszystkim stworzył intrygującą, nieoczywistą choć równocześnie nie do końca pozytywną galerię postaci.

Co ciekawe mimo pokaźnych rozmiarów powieść czyta się szybko i sprawnie. W dodatku historia trzyma w napięciu od pierwszej niemal po ostatnią stronę. Niemal, bo niestety, pod koniec coraz mocniej przeczuwałam jak się cała ta historia zakończy, co popsuło mi trochę przyjemność jej czytania. Niemniej jednak dla mnie i tak ta powieść okazała się niemal nieodkładalna.

Niestety, mam wrażenie, że miejscami autor lekko przegadał tę historię. Miałam też czasami poczucie, jakby jej fabuła nie była tak całkiem odkrywcza. A trochę na to liczyłam. Uważam jednak, że autor bardzo umiejętnie zbudował atmosferę tej powieści, przepełnioną niepokojem i niepewnością, że jestem gotowa wspomniane niedociągnięcia mu wybaczyć.

Podsumowanie

Czytanie tej książki, sprawdziło mi dużo autentycznej satysfakcji. Z wielką niecierpliwością będę również wyglądała kolejnych powieści autora. Z chęcią także obejrzałabym film na podstawie tej książki. Z racji wykonywanych profesji, mam wrażenie, że autor stworzył sobie gotowy projekt na scenariusz. Ja w każdym razie jestem zdecydowanie na tak!

Ocena: 5/6
©Kocham Cię, moje życie
Ta książka ma też niesamowity klimat. Mroczna i ponura Dania oraz jej obrzeża, trudne śledztwo policji, uczucie niepokoju towarzyszące czytelnikowi przez cały czas – ciężko takich elementów nie docenić. To wielowarstwowa powieść, która łączy w sobie elementy thrillera i kryminału. To historia, która naprawdę wciąga i fascynuje, a jest napisana tak znakomitym językiem, że ciężko ją po prostu odłożyć na półkę. Wszystkie elementy idealnie ze sobą współgrają, autor stopniowo dawkuje poszczególne informacje, wie, jak zaciekawić czytelnika i zatrzymać go przy lekturze. W pełni przemyślał swoje dzieło, bowiem to naprawdę jest coś mocnego i konkretnego.

Cała recenzja na blogu: Kasztanowy ludzik

Ocena: 5/6
©BookeaterReality
Są takie książki, które niemal wyskakują z lodówki. Ich zapowiedzi pojawiają się dosłownie wszędzie - w internecie, reklamach na mieście. Kasztanowy ludzik autorstwa Sorena Sveistrupa należy właśnie do tej grupy. Spora część ludzi zachwyca się tą pozycją. Chcąc wyrobić sobie swoje własne zdanie, postanowiłam po nią sięgnąć.

W Kopenhadze dochodzi do serii tajemniczych morderstw. Oprawca brutalnie morduje swoje ofiary pozbawiając je uprzednio kończyn. Na miejscu pozostawia po sobie ślad w postaci kasztanowych ludzików. Do akcji włączona zostaje Naia Thulin, oraz oddelegowany z Europolu Mark Hess. Policjanci szybko odkrywają pierwsze powiązania. Okazuje się, że ślady prowadzą do sprawy porwania dziewczynki, które miało miejsce rok wcześniej. Uprowadzono wówczas Kristen Hartung - córkę minister spraw społecznych. Jako, że ciała nie odnaleziono, a pewnie mężczyzna przyznał się do zabójstwa dziecka, postępowanie zamknięto. Funkcjonariusze mają niełatwe zadanie - muszą znaleźć mordercę nim ten dokona kolejnego krwawego mordu...

Pokładałam w tej książce wielkie nadzieje i muszę przyznać nieco się na niej zawiodłam. Dlatego też najpierw zacznę od minusów. Nie ukrywam, że po doskonałym początku, gdzieś mniej więcej w połowie, "Kasztanowy ludzik" zaczął mi się zwyczajnie dłużyć. Zakładam, że spowodowane to było zbędnymi - w mojej ocenie - opisami. Zabrakło mi tu również rozwinięcia wątku głównych bohaterów. Dostajemy jedynie ich ogólny zarys i kilka faktów z przeszłości. Długi czas nie mogłam się również przyzwyczaić do specyficznego stylu autora oraz trzecioosobowej narracji, która prowadzona była naprzemiennie w czasie teraźniejszym oraz przeszłym.

Nie oznacza to jednak, że książka była zła. W ogólnym rozrachunku Kasztanowy ludzik to ciekawy oraz dobrze skonstruowany kryminał. Do zalet powieści zdecydowanie zaliczyć możemy tu pomysł na fabułę oraz fakt, że rozdziały zakończone były tzw. "cliffhangerem". Dzięki zastosowaniu tego typu zabiegu, ciekawa byłam co wydarzy się w dalszej części książki. Plusem były również liczne zwroty akcji , które sprawiały, że podczas lektury, nie sposób było mi się domyśleć kto pozostawia po sobie kasztanowe ludziki, a zarazem jest sprawcą tajemniczych morderstw.

Książka była dobra, ale nie znalazłam w niej tego efektu "wow", którego się spodziewałam. Podobała mi się, ale nie zachwyciła. Miejcie jednak na uwadze, że mamy różne gusta i warto czasem przekonać się na własnej skórze, czy dana pozycja trafi akurat w Wasz. Bo to co mi przeszkadzało, dla Was okazać się może akurat zaletą.

Ocena: 4/6
©Kasia i Książki
To zabawne, ale ta historia składa się z czterech rozdziałów i ten był pierwszy. Teraz zrobimy przerwę, resztę opowiem później. Zgadzasz się na to?

Panie Soren, zgadzam się na wszystko, ale pisz Pan drugą część, okej?

Kopenhagę spowił strach. Na ulicach grasuje psychopata, który brutalnie okalecza i zabija kobiety. Na miejscu każdego przestępstwa zostawia kasztanowego ludzika. W toku śledztwa dochodzi do ujawnienia powiązania działań mordercy z porwaną rok wcześniej Kristine Hartung – córką minister do spraw społecznych. Do śledztwa zostaje przydzielona policjantka z Wydziału Zabójstw Naia Thulin a do pomocy "gość z Europolu" – Hess – wokół którego wyczuwa się aurę tajemniczości i skandalu. Muszą nie tylko powstrzymać psychopatę ale ponownie przyjrzeć się rzekomo wyjaśnionej sprawie uprowadzenia i śmierci (?) Kristine.

Kryminalna intryga zagęszczona politycznymi zawirowaniami, przemocą domową, duńskim systemem pomocy społecznej z naciskiem na sprawy dotyczące krzywdzenia dzieci oraz zbrodnią, która miała miejsce w 1989 roku. Autor w umiejętny sposób buduje napięcie i odsłania kolejne karty zagadki, dzięki czemu powieść, pomimo solidnych gabarytów, czyta się ekspresowym tempem. Także wątki obyczajowe oraz tajemnice skrywane przez głównych bohaterów mocno intrygują i wpływają na dynamikę powieści. Na szczególną uwagę zasługuje warstwa psychologiczna powieści. Znikniecie Kristine Hartung dokonuje potężnych zniszczeń w strukturze rodziny. Matka wycofuje się z działalności zawodowej, ojciec ucieka w alkohol, a brat dryfuje na fali obojętności i cierpienia. Sveistrup w sposób bardzo wiarygodny kreśli historię bólu, cierpienia i zniewolenia psychologicznego, co nadaje tej powieści bardzo niepokojący wymiar – autentyczności. Człowiek uzmysławia sobie, że takie historie mają miejsce w rzeczywistości...

Skrupulatnie prowadzona akcja, utrzymana na wysokim poziomie językowym i stylistycznym może zostać zmiażdżona przez niewiarygodne, irracjonalne zakończenie. Dlatego Kasztanowy ludzik jest tak dobry – na ostatnich stronach dostajemy logiczne i bardzo wiarygodne rozwiązanie oraz sensowne wyjaśnienie motywów postępowania mordercy (o ile motywy takiej osoby mogą być "sensowne").

Jesienna aura: zacinający deszcz, zimny wiatr i kasztany... Zazdroszczę wszystkim, którzy otuleni w koc, z kubkiem gorącej herbaty dadzą się wciągnąć w wir intrygi wykreowanej przez Sveistrupa. Rewelacyjny thriller. Czekam na kolejne części.

Ocena: 6/6
©Tylko skończę rozdział
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć