ebook Nekrosytuacje. Perełki z życia grabarza
3.43 / 5.00 (liczba ocen: 144) Ilość stron (szacowana): 304

Nekrosytuacje. Perełki z życia grabarza
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 26.15
33.00 złpremium: 19.80 zł Lub 19.80 zł
26.15 zł Lub 23.54 zł
33.00 zł
33.00 zł Lub 29.70 zł
26.13 zł
26.20 zł
28.05 zł
28.05 zł
29.70 zł
30.00 zł
33.00 zł
33.00 zł

A może tak rzucić wszystko i zostać grabarzem? Obcując na co dzień ze śmiercią, oswoić ją i uodpornić się na jej powagę, kosząc przy tym niezły hajs? Tak trzeba żyć! Książka, która wywołuje lekki dreszczyk i... skłania do śmiechu.

Podczas czytania tej książki przypominamy sobie najlepsze momenty z kultowego serialu "Sześć stóp pod ziemią". Lektura NEKROSYTUACJI wywołuje lekki dreszczyk, ożywczy śmiech i szczyptę kontemplacji. Wszystko w idealnych proporcjach, jak starannie skomponowane menu na stypie.

"To literacki fenomen – sprzedano cały nakład i zrobiono cztery dodruki w ciągu pięciu tygodni. [...] Bailly opowiada o codziennej pracy w firmie pogrzebowej, nie używając białych rękawiczek" - „Le Figaro”.

"Historie, które wywołują śmiech lub łzy wzruszenia, opowiedziane z życzliwością" - „Le Parisien”.

Nekrosytuacje. Perełki z życia grabarza od Guillaume Bailly możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Do tej książki podchodziłam z dużym dystansem. Chociaż domyślałam się, że na kartach tej pozycji znajdę wiele zabawnych anegdotek i historii. Czy rzeczywiście więc było tak śmiesznie, a ja chichrałam się podczas lektury?

Podejrzewam, że wielu osobom zawód grabarza kojarzy się smętnie, z wiecznym smutkiem oraz szarym/czarnym kolorem. Mnie również, przyznaję. Jednak może ten zawód tak nie do końca wygląda? Nekrosytuacje. Perełki z życia grabarza skutecznie odmienia całe wcześniejsze postrzeganie ludzi, pracujących w tym zawodzie, a ponadto przedstawia sytuacje, które mają miejsce w zakładach pogrzebowych z lekkim przymrużeniem oka.

Całość opowiedziana jest z perspektywy autora, więc można śmiało powiedzieć, że to Guillaume Bailly jest głównym bohaterem. Jest to w zasadzie bardzo proste i logiczne. Autor opowiada o tym, jak przebiega czasem praca w zakładzie pogrzebowym, a także wspomina wszelkie specyficzne przypadki, z jakimi przyszło mu się spotkać.

Muszę przyznać, że na swój sposób jest to ciekawe. W końcu niewiele osób wie, jak to wygląda z tej drugiej strony – konkretniej: ze strony pracowników zakładów pogrzebowych. Dla mnie było to naprawdę interesujące, hm... “przeżycie”. Dzięki tej pozycji dowiedziałam się, że nawet podczas planowania pogrzebu można spotkać dość specyficzne przypadki. Jednak ten zbiór opowiastek jest nie tylko taki śmieszny i napisany z humorem.

Znalazło się tutaj również miejsce na naprawdę wzruszające historie, o których nie potrafię zapomnieć do tej chwili – a tu mam właściwie na myśli jedną, która zaszokowała mnie i nadal nie wierzę, że rodzina, a w szczególności dzieci i wnuki osoby zmarłej mogą tak okrutnie postępować.

Kompletnie nie spodziewałam się, że ta książka - Nekrosytuacje. Perełki z życia grabarza, która jest w zasadzie dość prosta, a z pozoru przyjemna i lekka, wzbudzi we mnie tyle emocji i tak bardzo przypadnie mi do gustu. Książka Guillaume Bailly’ego to zdecydowanie gna polecenia pozycja, która może znaleźć miłośników wśród licznej grupy czytelników. Jest wzruszająco, zabawnie i szokująco - książka spełnia tym samym swoją rolę.

Co mogę natomiast zarzucić tej pozycji? Zdecydowanie to, że jest tak krótka. Człowiek chciałby poznać więcej sekretów z pracy grabarza, być może dalej się pośmiać, a tu koniec. Książka ma tylko trzysta stron, a w tym przypadku – to dla mnie za mało.

Jeśli nie obce Wam i nie stronicie od zbiorów opowiadań i historii wszelkiej maści oraz książek pełniących funkcje autobiografii, to koniecznie musicie przeczytać i tę pozycję. Obiecuję, że się nie zawiedziecie.

Ocena: 5/6
©Inthefuturelondon
Jeden z większych zeszłorocznych czytelniczych zawodów.

Wszystkie książki z pogranicza kryminalistyki i medycyny chętnie pochłaniam w ilościach hurtowych. Nekrosytuacje to jedna z tych pozycji, na którą czekałam i której byłam mocno ciekawa, bo poza tym, że praca grabarza to nadal nieodkryty przeze mnie temat, to jeszcze książek o tym zawodzie nie ma chyba w ogóle na polskim rynku (albo mi tak kiepsko idzie z szukaniem). Niestety tym razem zdarzyło mi się wyidealizować sobie tę książkę jeszcze przed rozpoczęciem czytania, że narobiłam sobie ogromnych nadziei, a skończyłam ją ostatecznie z trudem i ogromnym niesmakiem.

Po dłuższym zastanowieniu stwierdzam, że w sumie niewiele oczekiwałam od tej książki, bo chciałam tylko dokładniej poznać pracę grabarza, zajrzeć do zakładów pogrzebowych od kuchni i chociaż trochę poznać osoby, które zatrudniają się w takim zawodzie. Praca ze zwłokami zapewne nie należy do najłatwiejszych, a przynajmniej tak mi się wydaje. Poza tym tematy związane ze śmiercią, przygotowaniem zwłok do pochówku i tematy okołopogrzebowe należą do tych, o których się nie mówi. Trochę mnie to nie dziwi, bo każdy na pewno ma jakieś smutne wspomnienia związane ze śmiercią i ja to totalnie szanuję, ale z wiekiem podchodzę do tego trochę inaczej i szukam informacji. Na kolejny przykry wypadek chciałabym być trochę bardziej świadoma, doinformowana. Przygoda z tą książką nie dała mi zupełnie nic, poza tym straciłam kilka godzin z życia na przeczytanie jej.

Opisane w książce historie są prawdziwe i może gdybym podeszła do niej z zupełnie otwartą głową, to ostatecznie nie byłabym tak krytyczna. Może nawet opisywane sytuacje zaczęłyby mnie bawić i wydawałyby mi się chociaż w najmniejszym stopniu ciekawe. Przez to, że śmierć jest tematem tabu, to też społeczeństwo bardzo stereotypowo podchodzi do pracy grabarzy, co autorowi udało się wyraźnie przedstawić. W swojej powieści zestawił co ciekawsze przeżyte i zasłyszane od kolegów po fachu historie, które nie mają żadnego morału, a są po prostu takimi anegdotami. Nie wnoszą nic konkretnego, ale w zależności od poczucia humoru czytelnika mogą bawić. Pojawiają się też momenty bardziej na poważnie i przyznać trzeba, że przy tych fragmentach bardzo cieszyłam się, że autor, kolokwialnie mówiąc, nie próbował strugać pawiana i nie próbował być śmieszny na siłę.

W moich oczach Nekrosytuacje wypadły bardzo blado – ta książka była po prostu nijaka. Ni to zabawne, ni to uczące, a bardziej monotonne i nudne. Jeżeli się na nią zdecydujecie, to raczej nie polecam podchodzenia do niej z konkretnymi oczekiwaniami. Nie myślcie, że to kompendium wiedzy o pracy grabarza, że dowiecie się z niej konkretów i uda wam się może trochę oswoić ze śmiercią – nie tym razem. Rozumiem, że książka może się podobać, ale do mnie nie przemówiła i ostatecznie też nie będę jej polecać.

Ocena: 2+/6
©Rude recenzuje
Nekrosytuacje to książka, która nie do końca do mnie trafiła – aż dziwne, bo w sumie to naprawdę moje klimaty – ale chyba wynika to z tego, że spodziewałam się po niej czegoś innego. Może bardziej naukowego, związanego z dziwnymi przypadkami śmierci i autopsji, ale w sumie to już bardziej podchodzi pod pracę patologów. Mimo wszystko było to na swój sposób ciekawe doświadczenie, a samą książkę czyta się naprawdę szybko i lekko.

Cała recenzxja na blogu: Nekrosytuacje

Ocena: 3/6
©BookeaterReality
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć