ebook Lizbona. Miasto, które przytula
5 / 5.00 (liczba ocen: 1)

Lizbona. Miasto, które przytula
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 24.68
32.90 złpremium: 19.74 zł Lub 19.74 zł
32.90 zł
32.90 zł Lub 29.61 zł
32.90 zł Lub 29.61 zł
24.68 zł
25.42 zł
26.32 zł
27.59 zł
27.97 zł
27.97 zł
28.09 zł
29.28 zł
30.00 zł
32.90 zł
32.90 zł

"Lizbona. Miasto, które przytula" to książka o niekończącym się stanie zakochania. Miłości do miasta, do jedzenia, do kultury i do siebie. Jest to historia celebrowania podróży i odkrywania miasta niczym odkrywanie nowego człowieka.

Autorki: dziennikarka Weronika Wawrzkowicz-Nasternak oraz portugalistka Marta Paixão rozmawiają ze sobą, ale przede wszystkim z innymi zakochanymi w Lizbonie. Każdy opowiada o tworzącej się latami relacji z miastem i powodach, dla których wybrali stolicę Portugalii na swój dom. To wielobarwne, pełne słońca i radości opowieści o wyjątkowym „białym mieście”. To szum oceanu, szelest rozmów, dzwonki tramwajów, krzyk mew, kakofonia dźwięków, rozmów i ulicznego gwaru, feeria barw, które mienią się na kaflach zdobiących domy i tworzą jedyne w swoim rodzaju mozaiki. To pieśni fado niosące się po krętych uliczkach. To morze ciekawostek o zwyczajach, małych i dużych tradycjach, namiętnościach i przyzwyczajeniach Portugalczyków. To pokazanie innej perspektywy i percepcji poznawania miasta wszystkimi zmysłami: dotykiem, słuchem, smakiem i węchem. To wreszcie inny sposób na życie, a w zasadzie to smakowanie go każdą częścią siebie. Celebrowanie chwil, uważne obserwowanie świata, dawanie sobie czasu na przerwę, na rozmowy, na zapatrzenie się w dal. To zaprzeczenie życia w zachodnim społeczeństwie, w którym dominuje pęd, ciągła gonitwa i nastawienie na nieustającą zmianę.

Lizbona. Miasto, które przytula od Marta Stacewicz-Paixão, Weronika Wawrzkowicz-Nasternak możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
To nie jest przewodnik. To nawet nie jest książka o mieście. To książka o tym, co miasto robi ludziom, jak ich zmienia, jak pomaga dokonać rozmaitych wyborów, zakochać się w miejscach, atmosferze…

Marzyłam o Lizbonie od dawna, to było takie miejsce, o którym wyobrażenie budowało tylko skojarzenie słońca, biało-niebieskich kafelków i żółtych tramwajów. Miejsce tak odległe, że w grę wchodził tylko samolot, a ja długo nie latałam…, potem gdy sama forma podróży lotniczej przestała budzić lęk, ceny biletów były zabójcze. Ale wreszcie się udało, dokładnie cztery lata temu poleciałam do Lizbony.

Długo przygotowywany plan zwiedzania, bo przecież tak daleko, te ceny biletów – to może to podróż na raz, więc milion punktów do odhaczenia na liście must see, wiele na liście must eat… i mimo realizacji, pozostał niedosyt.

I wiecie czego mi zabrakło? Tego, o czym jest ta cudowna książka!

Już wtedy, wracając do domu, myślałam, że do Lizbony trzeba wrócić, po to aby zgubić się w uliczkach Alfamy, usiąść na brzegu rzeki i patrzeć na mewy, na dachy z któregoś z Miradouros.

I ta książka dała mi to poczucie. Jakbym zrealizowała to snucie, zagubienie, zagapienie… ach! No i znowu chcę wrócić do Lizbony! Za półtora tygodnia mam urlop, gdyby nie to, że bilety już kupione… ale już nastawia „polowanie”?. Pojadę tam, żeby nic nie robić. Zagapić się.

Fantastyczna książka, dzięki której obejrzałam Imagine, któryś z programów z Davidem Gaboriaud, genialne rysunki na stronie Urban Sketchers, słuchałam Anny Marii Jopek, Marizy i Salvadora Sobrala… czytając piłam vinho verde (moje ulubione wino od czterech lat!).

I przypomniałam sobie jak po powrocie z Lizbony przez kilka tygodni rozmawialiśmy po polstugalsku „Idosz”, „robiosz” i „gadajosz” nieustająco budziło radość! Fajnie jest wiedzieć, że dotknęło nie tylko nas?.

Czując i opisując, urok i przyciąganie tego pięknego miejsca, autorki wplatały realizm i przyziemność życia w bajkowym mieście żółtych tramwajów. Bo piękno, słońce i ginjinha mają też drugie oblicze, braku ogrzewania w domach, wilgotnego wiatru znad oceanu i zupełnie innej mentalności Portugalczyków. Chce się pojechać do Lizbony, ale z przytomną głową, odpocząć, odetchnąć, rozkoszować się urokiem i atmosferą, a nie z całym dobytkiem w garści, borykać się z codziennością świata z innej bajki.

Gorąco polecam! Tym, co byli, pozwoli znowu odetchnąć (choć mentalnie?) wiatrem znad oceanu. W tych, co nie byli, obudzi nieodpartą chęć poszukania biletów, urlopu, odbycia tej podróży! Obejrzyjcie filmy wspomniane przez autorki, posłuchajcie muzyki, może w najbliższej Biedronce trafi się tydzień portugalski, będą sardynki, pasteis de nata, ginjinha…

Ocena: 6/6
©CzytAśka
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć