ebook Jasność
3.61 / 5.00 (liczba ocen: 8)

Jasność
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Wydawca:  Wisła Story
Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 25.32
Audiobook - najniższa cena: 38.41
wciąż za drogo?
27.81 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
25.32 zł Lub 22.79 zł
29.90 zł
29.90 zł Lub 26.91 zł
25.42 zł
26.33 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (3)
Inne proponowane

W brytyjskim miasteczku Bethlem dochodzi do wybuchu elektrowni atomowej. Wprowadzony zostaje nowy reżim, a świat znany do tej pory przestaje istnieć. Zbliża się awaria świata. A z nią samozagłada.

Roma Wilk, jak większość kobiet ocalałych z katastrofy, trafia do miejsca przypominającego połączenie szpitala psychiatrycznego i obozu. Codziennie wkłada ten sam uniform, łyka te same tabletki – diagnozą jest choroba popromienna. Mimo doskonałej opieki zachowanie Romy wzbudza niepokój lekarzy.
Czy kobieta cierpi na syndrom końca świata? A może ktoś inny żongluje prawdą…

"Lubię wyobraźnie apokaliptyczne; należą do dobrych pisarzy. Dlatego czytam Maję Wolny" - Marek Bieńczyk.

"Czarnobyl miesza się tutaj z "Opowieścią podręcznej", brexit z feminizmem, a zmiany klimatu z patologiami seksualnymi. Zazdroszczę tym, którzy jeszcze nie czytali tej powieści!" - Dariusz Rosiak.

Jasność od Maja Wolny możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Wyobraźcie sobie, że zostajecie zamknięci w ośrodku, z którego nie ma wyjścia. Żyjąc w czterech ścianach, dowiadujecie się, że jesteście mordercami. Czujecie, że to może być prawda, choć nie macie pewności, bo przecież ciągle jesteście faszerowani chemią. Ale przecież wszyscy twierdzą, że tak właśnie jest. Nie ma powodów, żeby im nie wierzyć. Jesteście niebezpieczni, dlatego trzeba nad wami panować, podając kolejne dawki leków. Brzmi jak fabuła filmu? Trochę tak. W dodatku niezbyt oryginalnego. Ale jeśli przeczytacie Jasność Mai Wolny, od razu zauważycie, że ze sztampą nie ma ona nic wspólnego, a apokaliptyczna wizja, którą przedstawia autorka, jest bardziej aktualna niż mogłoby się wydawać.

Właściwie to bardzo trudno jest skreślić w kilku słowach, o czym jest ta książka. Opis prezentowany na okładce odsłania tylko niewielki fragment fabuły, nie oddając jej całkowitego sensu. Tym, co uderzyło mnie już na wstępie, był fakt, że Jasność od pierwszych zdań zwiastowała katastrofę. Od początku czułam zagrożenie, kurczącą się wokół mnie przestrzeń, oplatające mnie macki tajemnicy, którą z jednej strony bałam się, a z drugiej pragnęłam poznać. Nie mówię tutaj tylko o wybuchu elektrowni, a co za tym idzie – katastrofie ekologicznej. Nie mówię o tym, co później zostało napisane wprost. Niby wszystko, co dzieje się w tej książce zostało zrozumiale i jasno przedstawione, a mimo to wciąż w przerwach między kolejnymi wyrazami czułam enigmatyczną woń, niedopowiedzenie będące zapowiedzią tego, że za chwilę coś się wydarzy. Napięcie mnie nie opuszczało.

Spotykamy tutaj Romę Wilk – Polkę, która po wybuchu elektrowni atomowej z powodu choroby popromiennej zostaje zamknięta w ośrodku rehabilitacyjnym. Kobieta zapada się w odmętach choroby psychicznej związanej ze stratą najbliższych. Poznajemy również Marka Killiama, reżimowego dziennikarza, dawnego kochanka Romy. Obok nich mamy szpaler postaci, z których każda jest zagadką i odgrywa istotną rolę w kontekście całości.

Wolny tak skonstruowała tę historię, że czytelnik traci rozum wraz z główną bohaterką. Z jednej strony z powodu jej osobistych przeżyć, a z drugiej dlatego, że popada w swoistą czytelniczą paranoję opierającą się na przekonaniu, że jeśli odłoży tę powieść choćby na chwilę, to coś mu umknie, czegoś nie zrozumie, coś ominie, a to nie pozwoli mu zaznać spokoju. Już dawno nie czytałam książki z takim zacięciem. Mogłabym Wam opowiadać o wielu aspektach tej historii, o mnogości tematów, które pisarka w nich porusza. O brexicie, katastrofie ekologicznej, apokalipsie i dystopii. O władzy absolutnej, ambicjach, manipulacji i układach. Mogłabym pewnie rzucić jeszcze kilkoma pojęciami, ale Wolny swoją książką nauczyła mnie, że nie trzeba używać górnolotnych słów, by opisać to, co dzieje się teraz na świecie. Tej prozie nie można nic zarzucić. Jest w niej mnóstwo emocji, wiedzy, językowej precyzji i literackiej uczciwości. Ja oddaję Mai Wolny całe swoje serce.

Ocena: 6/6
©Spadło mi z regała
Jasność Mai Wolny to lektura, której treść doskonale współgra z sezonem grzewczy, kiedy wieczorne wyjście z psem na spacer to koszmar. Smród taki, że zatyka, a media donoszą o kolejnych, rekordowo złych parametrach czystości powietrza. Człowiek potrafi zniszczyć wszystko. Zarówno drugiego człowieka, jak i środowisko oraz otoczenie.

Człowiek straszliwie się rozpanoszył na planecie, którą uznał za swoją. Wierci dziury w poszukiwaniu surowców, spala tony śmieci lub topi je w oceanie. Żyjemy na olbrzymim wysypisku pełnym cywilizacyjnych wymiocin. Czytelnicy tej gazety dobrze wiedzą, że nie jestem nawiedzonym ekologiem, tylko realistą. Tak jak ja, obserwujecie Państwo na co dzień, co się wyprawia w pogoni za zyskiem albo po prostu z lenistwa, z rozpędu, z czystej inercji.

Moja Wolny w swojej powieści kreśli wizję Wielkiej Brytanii dotkniętej katastrofą klimatyczną. W małej miejscowości na wybrzeżu znajduje się ośrodek przeznaczony wyłącznie dla kobiet, które dochodzą do siebie po awarii elektrowni atomowej. Jedną z rekonwalescentek jest Roma Wilk, Polka, która w Bethlem założyła rodzinę. Szanse na wyzdrowienie ma nikłe, gdyż ośrodek jak i personel tam pracujący nie ma na celu pomóc kobietom, a wręcz przeciwnie. Manipulowanie człowiekiem i opinią publiczną to domena tej placówki. O tym jak wygląda życie w zamknięciu opisuje Mark, dawny znajomy Romy i dziennikarz, który na fali ostatnich wydarzeń buduje swoją karierę.

Fabuła Jasności oparta jest na dwugłosie Romy i Marka. Obydwoje snują historie opisując wydarzenia i życie ze swojej perspektywy. Te dwie nitki często się łączą i przeplatają, a czasami biegną zupełnie obok siebie. Ten sposób narracji oraz waga poruszanych przez autorkę tematów sprawiają, że lektura jest bardzo niepokojąca i uwierająca.

Maja Wolny stawia wiele pytań, a niektóre pozostawia bez odpowiedzi. Wielokrotnie zastanawiamy się co jest prawdą, a co wytworem wyobraźni bohaterów. Jednak wyraźną kreską rysuje wizję świata dążącego ku zagładzie. Władza państwa próbuje temu przeciwdziałać podejmując mniej lub bardziej drastyczne decyzje, ale jej działania pozostawiają wiele do życzenia. Autorka doskonale pokazuje, że akcje lobbingowe, rozgrywki na najwyższych szczeblach oraz manipulowanie społeczeństwem są wiecznie żywe.

Jeśli lubicie powieści mające cechy dystopii, to powieść Mai Wolny będzie bardzo dobrym wyborem.

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Człowiek straszliwie się rozpanoszył na planecie, którą uznał za swoją. Wierci dziury w poszukiwaniu surowców, spala tony śmieci lub topi je w oceanie. Żyjemy na olbrzymim wysypisku pełnym cywilizowanych wymiocin. Niszczymy naszą planetę, eksploatujemy ją do granic możliwości, nie zastanawiając się co będzie jutro. Na drugiej półkuli płoną amazońskie laty, gdzieś daleko od topnieją lodowce, wymierają kolejne gatunki zwierząt i roślin, ale myślimy, że nas to nie dotyczy. Sztormy, ulewy, powodzie, zdarzają się, ale nie wiążemy ich ze zmianami klimatu wywołanymi przez człowieka. Nie myślimy nad tym, że kiedyś dla naszych dzieci, wnuków stanie się miejscem niezdatnym do życia. Jak wyglądałby świat, gdyby koniec świata jaki znamy dzisiaj, w końcu by nadszedł? Taką okrutną wizję końca świata nakreśliła w swojej powieści Jasność Maja Wolny, tworząc przerażający i fascynujący obraz Wielkiej Brytanii dotkniętej katastrofą klimatyczną.

W małej miejscowości Bethlem (której nazwa przywodzi na myśl pewien londyński szpital), położonej na brytyjskim wybrzeżu mieści się zamknięty ośrodek, w którym przebywają wyłącznie kobiety. Nie pracują, nie podejmują żadnej aktywności, nie wychodzą poza mury ośrodka. Dochodzą do siebie po niedawnej awarii elektrowni atomowej.
Jedną z pacjentek ośrodka jest Roma Wilk, kobieta która przed laty uciekła z Polski, zbudowała w Bethlem dom i wiodła szczęśliwe życie, które zostało jej odebrane przez wybuch w elektrowni. Teraz żyje w zawieszeniu, gdzieś pomiędzy życiem i śmiercią, nieobecna i obojętna. Jednak dla niej ośrodek nie jest miejscem gdzie ma szansę wyzdrowieć. Jest więźniem, a lekarzom nie zależy na wyleczeniu podopiecznych ośrodka.

Dla Romy katastrofa, która miała miejsce w Bethlem zakończyła jej życie, dla Marka, dawnego partnera Romy stała się początkiem rozkwitu jego dziennikarskiej kariery. Pisze on na zlecenie rządu felietony, w których pokazuje Wielką Brytanię jako kraj, w którym rząd mimo apokalipsy zadbał o bezpieczeństwo swoich obywateli. Dziwny jest ten ideał, w którym energia elektryczna i żywność są ograniczone, zimy bardziej przypominają te syberyjskie niż angielskie, a w morzach już dawno nie ma żadnych ryb, w tekstach Marka jego ojczyzna jawi się jako utopia. Nadejdzie jednak taki moment, w którym dziennikarz będzie zmuszony przewartościować swoje ideały.

Maja Wolny w swojej powieści przeplata dwie historie, zupełnie odmienne narracje, spokojną, ale bardzo emocjonalną opowieść Romy, oraz pełną cynizmu i zjadliwości historię Marka. Te dwa nieprzystające do siebie obrazy, pełne tajemnic, półprawd, niedopowiedzeń prowadzą do zaskakujących rozwiązań fabularnych. W tej powieści autorka miesza fikcję, literacką wyobraźnię z rzeczywistością w dość zaskakujących proporcjach, tworząc gatunkową, bardzo niepokojącą mieszankę.
Jasność jest nie tylko ekologiczną dystopią, przedstawiającą klimatyczną katastrofę, dla mnie to bardziej opowieść o zmianach jakie zachodzą w ludziach, o obojętności, otępieniu, braku chęci do życia, budowania relacji z drugim człowiekiem. W Jasności skażone są nie tylko woda, ziemia, powietrze, skażeni są ludzie, ich serca, emocje, uczucia, które zanikają, wypalając dusze.
Powieść Mai Wolny to też historia o nadużyciach władzy, o tym jak łatwo w sytuacjach kryzysowych manipulować ludźmi i o tym do jakich podłości w sytuacjach zagrożenia zdolny jest człowiek.

Choć daleka jestem do porównań Jasności do Powieści podręcznej Margaret Atwood (a takim porównaniem przyciąga okładka powieści). Męczył mnie nadmiar wątków, zbyt duża podjętych przez autorkę tematów i pozostawienie niektórych z nich bez rozwiązania. Nie mniej Maja Wolny napisała powieść, na którą warto zwrócić uwagę. Sprawie napisana, poruszająca problemy feministyczne, ekologiczne, również społeczne to historia, która nie tylko budzi niepokój, przerażając perspektywą apokalipsy. Jasność to powieść, która skłania do refleksji, do bardziej świadomego życia i być może do dokonywania na co dzień lepszych wyborów.

Ocena: 4/6
©Cuddle up with a good book
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć