Pokój motyli
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.25 / 5.00
liczba ocen: 2020
cena polecana: 27.20
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
34.00 złpremium: 20.40 zł
39.83 złpremium: 23.90 zł
27.20 zł
28.90 zł
33.86 zł
Pozostałe księgarnie
22.10 zł
25.84 zł
27.18 zł
27.20 zł
27.20 zł
27.20 zł
28.22 zł
30.26 zł
31.35 zł
34.00 zł
34.00 zł
39.83 zł
39.83 zł
39.83 zł
Opis:

Piękna i nostalgiczna saga rodzinna autorki cyklu „Siedem Sióstr”. Pełna dramatycznych sekretów z przeszłości, rozgrywa się w malowniczym nadmorskim miasteczku Southwold.

Posy Montague wkrótce skończy 70 lat. Wciąż mieszka w rodzinnym domu w malowniczym Suffolk, gdzie spędziła idylliczne dzieciństwo, łapiąc motyle z ukochanym ojcem, i gdzie wychowała własne dzieci. Choć z posiadłością wiążą ją cenne wspomnienia, choć ogród, który sama założyła i o który dbała przez ćwierć wieku, rozkwita jak nigdy dotąd, Posy wie, że będzie musiała podjąć trudną decyzję i sprzedać podupadające domostwo.
Freddie, jej pierwsza miłość, człowiek, który 50 lat temu złamał jej serce i porzucił, wyłania się z przeszłości niczym duch. Posy nie jest na to gotowa – zmaga się z finansowymi kłopotami swojego starszego syna, Sama, i z nieoczekiwanym powrotem młodszego syna, Nicka. Nie może zaufać dawnemu ukochanemu. Wkrótce okaże się, że Freddie i jej rodzinny dom skrywają mroczną tajemnicę…
„Pokój motyli” to poruszająca historia o miłości, stracie i szansie na nowy początek autorstwa Lucindy Riley, której cykl powieściowy „Siedem Sióstr” pokochały czytelniczki na całym świecie.

Pokój motyli od Lucinda Riley możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
CYTATY:
Tragedia człowieka mobilizuje, albo niszczy.
Recenzje blogerów
Ta powieść uskrzydla

Lucinda Riley zdobyła serca wielu polskich czytelników. Również i moje. A to za sprawą najnowszej sagi rodzinnej Pokój motyli. Nie tylko okładka przykuwa naszą uwagę, lecz przede wszystkim ukryta za jej wnętrzem fabuła. Fabuła, która porywa wprowadzając nas w iście nostalgiczny nastrój. W tej powieści autorka zaprasza nas do angielskiego miasteczka Suffolk. Poznajemy historię siedemdziesięcioletniej Posy Montague. Jako dziecko doznała traumatycznych przeżyć. Na jej drodze ponownie staje Freddie. Mężczyzna pięćdziesiąt lat temu złamał jej serce. Na nowo musi zmierzyć się z demonami przeszłości, które wracają niczym bumerang.

Czy kobieta zdoła uporać się z bolesnymi wspomnieniami? Dlaczego po latach mężczyzna powrócił do jej życia? Jakie ma wobec niej zamiary? Czy będzie na tyle silna, by stawić im czoła? Przejmująca historia zapisana na kartach tej powieści, zapewni nam wiele wzruszających chwil. I tylko na chwile odkładać będziemy książkę. A to tylko po, by zastanowić się nad tym, jak postąpilibyśmy będąc na miejscu bohaterki. Sentymentalna aura jaka roztacza się wokół tej historii, ujmuje nasze emocje, porywając nasze serca w nostalgiczną podróż. Jeśli wszystkie powieści Luciny Riley utrzymane są w takim klimacie, to zapewne sięgnę po wcześniejsze tytuły Autorki. Pokój motyli to powieść skłaniająca do myślenia o naszym życiu, o tym jaki zgotował nam los. Poznając historię Posy, możemy przez pryzmat jej doświadczeń spojrzeć na swoje życie i podejmowane przez nas decyzje.

Ta powieść wypełnia nasze myśli sentymentalnymi rozważaniami, uświadamiając nam potrzebę spojrzenia do własnego wnętrza. Warto czasem zatrzymać się i podjąć taką wewnętrzną retrospekcję, a książki Lucindy Riley są ku temu najlepszą okazją. I jeśli znakiem rozpoznawczym tej Autorki, są właśnie takie historie, to jedno jest pewne, że Sekret Heleny, Drzewo Anioła czy też seria Siedem Sióstr to kolejne powieści po które z nieskrywaną chęcią sięgnę. Poruszająca historia, wzruszające życiowe dylematy oraz bajkowe opisy otaczającej nas rzeczywistości sprawiają, że Pokój Motyli to jedna z najbarwniejszych powieści tego roku, które miałem przyjemność przeczytać.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Irytuje mnie naiwność. Irytują książki, które dedykowane dorosłym ludziom, próbują zauroczyć łzawymi historyjkami, miłościami od pierwszego wejrzenia i bajkami o rycerzu na białym koniu. Wiem – to się sprzedaje. Ja oczekuję więcej i najgorzej czuję się wtedy, gdy przekonana o dobrym piórze autorki, w ciemno sięgam po kolejną jej książkę i z przykrością stwierdzam, że trafiłam na coś sztucznego.

Takie właśnie myśli kłębiły się w mojej głowie podczas lektury Pokoju motyli Lucindy Riley. Zakochana w jej stylu po lekturze Drzewa anioła, z niecierpliwością oczekiwałam kolejnej książki w przekonaniu, że to znowu będzie dobrze spędzony czas. Początek powieści niewątpliwie dawał taką nadzieję, jednak im więcej stron było za mną, tym częściej myślałam, że to jakaś pomyłka. I przyznam: wciąż nie do końca wierzę, że przeczytałam książkę Riley.

Tym razem autorka przenosi nas do Suffolk – niewielkiego angielskiego miasteczka, w którym prawie siedemdziesięcioletnia Posy Montague spędziła dzieciństwo. Odznaczająca się niezwykłą inteligencją, wychowywana w ogromnym domu, po tragedii, jaką przechodzi jako dziecko, wraca do tego miejsca jako dojrzała kobieta. Pokój motyli przedstawia losy Posy na przestrzeni kilkudziesięciu lat, rozszerzając fabułę o aktualne wydarzenia. Pisarka wprowadza nas do rodziny Montague, czyniąc z czytelników obserwatorów zazdrości, wyścigu ambicji i problemów małżeńskich. Obarcza samotnością, bólem i niepewnością swoich bohaterów, a całą lekturę osnuwa tajemnicą.

Wierzę, że po tak nakreślonej fabule można pomyśleć, że Pokój motyli to kolejna emocjonująca powieść, jednak niestety tak nie jest. Riley stworzyła świetny zarys powieści – główne punkty, tło historyczne, przebieg powieści to naprawdę dobry pomysł. Jednak dobry zarys nie daje gwarancji, że cała książka utrzyma poziom. I niestety według mnie autorka poległa.

Właściwie przez większość książki nic się w niej nie dzieje. Pisarka snuje historię, która z założenia jest ciekawa, ale sprowadza się do generowania kolejnych, niewiele wnoszących zdań, powodując znudzenie i pragnienie, by wreszcie coś się zadziało. Szczególnie bolesne były infantylne dialogi, które wpędzały mnie w irytację. Zastanawiałam się, czy to możliwe, żeby między wcześniej przeczytanym przeze mnie świetnym Drzewem anioła a Pokojem motyli była aż taka przepaść. Przez chwilę nabrałam przekonania, że być może to wina tłumacza, bo przecież niemożliwe, żeby ceniona pisarka tak bardzo obniżyła poziom. Mam jednak wątpliwości, bowiem moje zarzuty nie dotyczą jedynie dialogów i konstrukcji językowej. Prawdziwym rozczarowaniem byli sami bohaterowie, którzy wydawali się sztuczni jak bożonarodzeniowa choinka w centrum handlowym – niby byli, niby budowali jakoś klimat powieści, ale to wszystko na siłę i bez wyrazu. Pełnili rolę ozdoby, a nie sedna historii. Byli dodatkiem, w dodatku bardzo marnym, jak ozdoby zamawiane na AliExpress, które z daleka i na zdjęciach może jakoś wyglądają, ale po bliższym przyjrzeniu się widać wszystkie skazy. Schematyczni, wikłani w bezsensowne z punktu widzenia fabuły sytuacje, jedynie zarysowani, a nie porządnie scharakteryzowani – tacy są bohaterowie Pokój motyli.

Nie mam problemu z tym, że zdarzają się niedoskonałe książki. Mam jednak ogromny problem, gdy rozczaruje mnie ktoś, kogo jestem pewna. To jak z przyjaźnią. I teraz pojawia się pytanie: wybaczyć? Z natury jestem uparta i rzadko odpuszczam. Jednak w przypadku Lucindy Riley jest inaczej. Muszę, po prostu muszę sprawdzić, czy to przypadek, dlatego na pewno sięgnę po jej kolejną książkę. Jednak wszystkim tym, którzy chcą zacząć swoją przygodę z pisarką, proponuję Pokój motyli ominąć.

Ocena: 3+/6
©Spadło mi z regała
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć