ebook Matki i córki
3.95 / 5.00 (liczba ocen: 378)

Matki i córki
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa oferta: 15.45
31.00 złpremium: 18.60 zł Lub 18.60 zł
24.72 zł Lub 22.25 zł
31.00 zł
31.00 zł Lub 26.35 zł
15.45 zł
21.63 zł
23.18 zł
24.40 zł
24.44 zł
24.72 zł
24.72 zł
27.81 zł
28.00 zł
28.52 zł
31.00 zł
31.00 zł
Inne proponowane

Powieść autorki słynnego „Stulecia Winnych”. Cztery kobiety, których losy splatają się z historią XX wieku. Cztery naznaczone traumą matki. Cztery córki, które borykają się z rodzinną historią i próbują odkryć własne korzenie. „…Ciąży nad nimi stara klątwa. Każda ukrywa prawdę o swojej przeszłości. «Matki i córki» to niesamowita podróż w czasie” – K. B. Miszczuk

Prababka, babka, matka i córka zmagają się z przeszłością. Maria podążyła za mężem zesłańcem na Sybir. Sabina była więźniarką obozu koncentracyjnego Ravensbrück, przebywała na bloku, gdzie dokonywano eksperymentów medycznych na kobietach. Magdalena straciła ukochanego i samotnie wychowywała córkę w PRL-u. Lila żyje z piętnem dziecka niekochanego i uwikłanego w tajemnice. Każda z nich mierzy się z macierzyństwem w innych okolicznościach i dla każdej jest to doświadczenie przełomowe. W domu bez mężczyzn kłębią się sekrety, niewyjaśnione historie opowiadane przez żywych i martwych. Pod wpływem tych opowieści najmłodsza z bohaterek zastanawia się, jakie dziedzictwo przekaże swoim dzieciom. Próbuje poznać przeszłość, ale co chwilę natrafia na mur niedopowiedzeń, kłamstw i przeinaczeń. Czy wystarczy oswoić własną historię, żeby przezwyciężyć strach przed bliskością?
Cztery kobiety, których losy przeplatają się z historią XX wieku. Cztery naznaczone traumą matki. Cztery córki, które borykają się z rodzinną historią i próbują odkryć własne korzenie.

„Zostałam porwana przez historię czterech kobiet: prababki, babki, matki oraz córki. Ciąży nad nimi stara klątwa. Każda z nich ukrywa prawdę o swojej przeszłości. «Matki i córki» to niesamowita, wzruszająca podróż w czasie. Smutno mi było rozstawać się z bohaterkami” – Katarzyna Berenika Miszczuk, autorka cyklu „Kwiat Paproci”

Matki i córki od Ałbena Grabowska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Człowiek przeżuty przez wspomnienia innych się nie liczy. Jest tylko nieistniejącą fotografią, słowami, które przeinacza pamięć, zapachem, który nie dotarł do nozdrzy. Nikim. Jakby nigdy nie istniał.
Najgorsza prawda jest lepsza od najlepszego kłamstwa.
Nieświadomość może być błogosławieństwem.
Wstyd się przyznać, ale Matki i córki to moje pierwsze spotkanie z twórczością Ałbeny Grabowskiej, chociaż na moim stosie czytnikowej hańby znajduje się już od jakiegoś czasu trylogia „Stulecie winnych”. Powiem Wam, że najnowsza książka autorki od momentu pojawienia się o niej informacji w zapowiedziach wzbudziła moje ogromne zainteresowanie. Niezmiernie się cieszę, że zdecydowałam się po nią sięgnąć i poznać wreszcie pióro Ałbeny Grabowskiej.

O czym jest książka, czyli o fabule słów kilka

Matki i córki to wspaniała historia czterech kobiet uwikłanych w okrutne losy XX wieku. Z jednej strony każda z nich ukrywa swoją historię, z drugiej wszystkie w jakiś sposób potrzebują odkryć swoje korzenie.

Bohaterkami powieści są prababka, babka, matka i córka. Każda z nich zmaga się z przeszłością swoją i swoich poprzedniczek. Maria chcąc połączyć się ze swoim mężem trafiła na Sybir. Sabina wylądowała w obozie koncentracyjnym w Ravensbruck. Magdalena w dniu, w którym urodziła swoją córkę, straciła w wypadku męża. Lila najmłodsza z kobiet zmaga się z samotnością domu bez mężczyzn w którym królują tajemnice i niedopowiedziane historie oraz piętnem niekochanego dziecka. Kobieta zastanawia się co sama przekaże swoim dzieciom, jakie jest jej dziedzictwo.

Moja opinia, czyli co mnie zachwyciło

Długo zbierałam się do napisania tej recenzji i mam wrażenie, że czym więcej o niej myślę, tym jest mi trudniej. Mam poczucie, że cokolwiek bym nie napisała, w zetknięciu z treścią, tematyką, społecznym aspektem tej powieści wyda się to miałkie i nijakie.

Bardzo odpowiadał mi klimat tej historii. Autorka opowiadała o sprawach wzbudzających emocje, ale jakby je lekko wyciszając, pozwalając by to czytelnik decydował na ile te emocje chce w sobie wyzwolić. Bohaterowie opisani na kartach podejmują różne decyzje, są moralnie różni. Niewiele w tej książce jest rzeczy czarno-białych. W ogóle mam wrażenie, jakby ta powieść miała wiele wymiarów.

Na szczególną uwagę zasługują kreacje głównych bohaterek. Z jednej strony zdaje się, że są od siebie różne a z drugiej natomiast w jakiś sposób są spójne w swoim zamknięciu przeszłości. Do tego są niezwykle wyraziste, ciekawe, tajemnicze, ale z ogromną potrzebą bycia zrozumiałymi.

Matki i córki to powieść trudna, wymagająca skupienia i chwili zadumy, opowiada o traumatycznych przeżyciach. Z drugiej jednak strony czyta się ją dość sprawnie i z ogromna fascynacją i zainteresowaniem. Do tego książka napisana jest pięknym, bardzo świadomym i wypracowanym językiem. Autorka dość mocno wczuła się w uczucia swoich bohaterek, zobrazowała ich przeżycia i spowodowała ze stały się one bardzo realne a co za tym idzie udzielały się także czytelnikom. Szczególnie, że powieść odnosi się do tematów bardzo istotnych społecznie i uniwersalnych czasowo. Rodzina, więzi, dziedzictwo, korzenie są istotne dla każdego człowieka bez względu na czas.

Komu polecam

Matki i córki to książka dla czytelników poszukujących ambitnych historii, skłaniających do refleksji i zadumy, które zostaną z czytającymi na dłużej. Czytelnicy sięgający po książki wojenne, obozowe również powinni być tą powieścią usatysfakcjonowani. Wielbicie sag również rodzinnych znajdą w tej historii coś dla siebie.

Podsumowanie

Najnowsza powieść Ałbeny Grabowskiej zachwyciła mnie totalnie. To zdecydowanie jedna z tych historii, którą będę nosiła długo w sobie i bardzo długo będę o niej pamiętała. Bardzo gorąco polecam ją Waszej uwadze. Ja tymczasem zabieram się za nadrabianie zaległości w poprzednich powieściach autorki.

Ocena: 4+/6
©Kocham Cię, moje życie
Ałbena Grabowska to znane nazwisko w świecie literatury. To autorka Stulecia Winnych książki, która skradła moje serce od pierwszego tomu. Ekranizację powieści pominę milczeniem, bo być może znalazła ona swoich zwolenników.
Jak tylko zobaczyłam w zapowiedziach Matki i córki, a do tego przeczytałam opis to wiedziałam, że to kolejna książka zdecydowanie dla mnie:

Prababka, babka, matka i córka zmagają się z przeszłością. Maria podążyła za mężem zesłańcem na Sybir. Sabina byłą więźniarką obozu koncentracyjnego Ravensbruck, przebywała na bloku, gdzie dokonywano eksperymentów medycznych ma kobietach. Magdalena straciła ukochanego i samotnie wychowywała córkę w PRL-u. Lila żyje z piętnem dziecka niekochanego i uwikłanego w tajemnice. Każda z nich mierzy się z macierzyństwem w innych okolicznościach i dla każdej jest to doświadczenie przełomowe. W domu beż mężczyzn kłębią się sekrety, niewyjaśnione historie opowiadane przez żywych i martwych. Pod wpływem tych opowieści najmłodsza z bohaterek zastanawia się, jakie dzieciństwo przekaże swoim dzieciom. Próbuje poznać przeszłość, ale co chwilę natrafia na mur niedopowiedzeń, kłamstw i przeinaczeń. Czy wystarczy oswoić własną historię, żeby przezwyciężyć strach przed bliskością?
Cztery kobiety, których losy przeplatają się z historią XX wieku. Cztery naznaczone traumą matki. Cztery córki, które borykają się z rodzinną historią i próbują odkryć własne korzenie.


Tyle opis, ale muszę przyznać, że chociaż brzmi dobrze to zupełnie nie oddaje piękna książki, która wyszła spod pióra pani Grabowskiej. Chociaż słowo piękna nie jest tu do końca adekwatne, bo czy o czyimś cierpieniu można tak powiedzieć? Piękny jest język i styl pani Ałbeny, a historia przez nią stworzona przepełniona jest bólem, cierpieniem i upokorzeniem kobiet.

Cztery kobiety i cztery różne historie, od których nie sposób się oderwać, a wszystko to wplątane w skomplikowaną historię czasów, w których przyszło im żyć. Maria - najstarsza z rodu kierowana miłością podąża za swoim mężem na Sybir. To co było jej udziałem nie chce się mieścić w głowie: zimno, głód, zmęczenie nieludzka praca do której nie była przyzwyczajona, a przede wszystkim upokorzenie jakie musiała znosić ze strony męża. Cóż może gdyby przyszło im żyć w normalnych warunkach ich miłość nie zostałaby wystawiona na tak ciężką próbę, ale czy to rzeczywiście była miłość?? To tu wśród syberyjskich lasów przyszło na świat jej córka, Sabina - druga z bohaterek powieści. To zdolna pianistka, która trafiła już za życia do piekła,a mianowicie do Ravensbruck , miejsca które niewielu dane było przeżyć. To własnie tutaj kobiety były poddawane nieludzkim eksperymentom medycznym, to tutaj człowiek pozbawiał drugiego człowieka człowieczeństwa. Sabina została brutalnie zgwałcona przez komendanta obozu i na oczach jednej z " opiekunek". Sabina urodziła Magdalenę i chociaż ta nie byłą uczestnikiem tak traumatycznych przeżyć to też nie potrafi ułożyć sobie życia. No i jest najmłodsza przedstawicielka, Paulina i to własnie ona próbuje poznać przeszłość swojej prababki i babki, ale każda próba wyjaśnienia tajemnic z przeszłości natrafi na milczenie i tajemnice. Czy uda jej się otworzyć te drzwi? Sięgnijcie koniecznie po Matki i córki, bo Ałbena Grabowska po raz kolejny stworzyła książkę genialną.

To rewelacyjna powieść, która na długo zapada w pamięć i nie chce wyjść z głowy. To powieść o determinacji kobiet , to powieść o tym, że kłamstwo wpływa na całe nasze życie i już na zawsze odciska swoje piętno, to powieść o przetrwaniu.
Jestem zachwycona najnowszą powieścią, która wyszło spod pióra autorki, a nazwisko Albena Grabowska zasila moją listę ulubionych autorów. Jestem pod wrażeniem i przyznaję, że książkę skończyłam już jakiś czas temu, ale musiałam odczekać z napisaniem recenzji tylko dlatego, aby móc sobie wszystko przemyśleć i poukładać, bo to nie jest książka, którą przeczytamy w przerwie miedzy jednym serialem, a drugim. To książka, która wymaga skupienia i kubka gorącej herbaty chociażby po to, abyśmy docenili to co mamy.
Polecam na długie, zimowe wieczory.

Ocena: 6/6
©Biblioteczka u Rudej
Ałbena Grabowska subtelnością pisarskiego stylu potrafi oczarować czytelnika. Niczym aksamit delikatnie kładzie się na naszych emocjach, wprowadzając je w niezwykły stan zapraszając jednocześnie do świata pełnego wzruszających chwil. Autorka swą twórczą wrażliwością potrafi porwać czytelnika wzruszając go do łez. Matki i córki to pokoleniowa historia, w której przejrzeć może się wiele rodzin. Wiele z nich może odnaleźć w tej powieści część swojego życia, znaleźć wspólny mianownik, który scala bohaterki z naszymi losami. Wielu z nas niczym w lustrze może przejrzeć się w życiowych doświadczeniach, jakimi poddane zostały bohaterki tej powieści. Autorka zaprasza nas do poznania historii czteropokoleniowej rodziny, dzięki czemu jesteśmy świadkami życiowej drogi prababki, babki, matki i córki. Kobiety zmagają się ze swoją przeszłością. Maria wiedziona miłością do męża Piotra powędrowała na Sybir, gdzie został zesłany. Drugą z kobiet, Sabinę los również nie oszczędził. Znana i uzdolniona skrzypaczka, w obozie koncentracyjnym Ravensbruck została zgwałcona i zaszła w ciążę. Była świadkiem wielu eksperymentów medycznych na kobietach. Z kolei Magdalena po stracie męża, zmuszona była samodzielnie wychowywać swoją córkę. Natomiast czternastoletnia Lila w poczuciu braku miłości, stara się poznać historię swoich przodków. Historię tak szczelnie skrywaną przez najbliższych. Po śmierci prababci i babci stara się poznać swoje korzenie, napotyka na opór, mur milczenia scementowany na tajemnicach i kłamstwach.

Jakie tajemnice skrywa rodzinna historia? Kobiety zostały tragicznie potraktowane przez los. Maria i Sabina szczególnie zostały doświadczone wojenną rzeczywistością, kiedy to każdy dzień zdaje się być ostatnim, a każdy kolejny pozostaje nasączony strachem o siebie i swoich najbliższych. Magdalena i Lila nie musiały już borykać się z takimi problemami. Jednak w poczuciu wolności nie mogły zaznać bezpieczeństwa oraz radości. Życie nie szczędziło im traumatycznych przeżyć. Każda z nich w innej rzeczywistości i różnych warunkach musiała zmierzyć się z macierzyństwem. Czyżby nad bohaterkami powieści wisiała jakaś tajemnicza klątwa? Czy Lila zdoła przerwać tragiczny los rodziny i będzie mogła w pełni cieszyć się z życia? Czy jest jej ono dane? Czy na kartach jej życia, zapisane zostaną szczęśliwe chwile? Czy los się do niej uśmiechnie i pozwoli czerpać z życia pełnymi garściami. Warto poznać tę historię, gdyż dzięki niej być może znajdziemy czas na to, by w zagonionej rzeczywistości poznać losy swoich przodków. Pani Ałbena Grabowska zaprasza nas do podróży w przeszłości. Podróży, która może mieć wpływ na naszą przyszłość.

Ocena: 6+/6
©Czyt-NIK
Powieść Matki i córki to moje drugie spotkanie z Ałbeną Grabowską i jej twórczością. Wcześniej miałam okazję wysłuchać pierwszego tomu Stulecia winnych. Zachęcona interesującą fabułą, sięgnęłam i po tę opowieść. Nie jest to łatwa i przyjemna lektura. Trzeba się nad nią pochylić i poświęcić bohaterkom całą swoją uwagę.

Cztery spokrewnione ze sobą kobiety i cztery historie pełne dramatów. Prababcia Maria, babcia Sabina, matka Magdalena i córka Lila. Każda opowiada koleje swojego życia. Sama nie wiem, która z nich wciągnęła mnie najbardziej. Chyba wszystkie mają w sobie coś wyjątkowego, co nie pozwala odłożyć powieści na dłużej, a jeśli już trzeba zostawić książkę na później, opisywane postaci podążają za nami, nie pozwalając o sobie zapomnieć. Kobiety grają tu pierwsze skrzypce, mężczyźni zaś są tłem dla opowiadanych historii. Każda z nich musiała zmierzyć się z trudami życia. Maria wyruszyła za mężem na Syberię, Sabina przetrwała Ravensbrück, życie Magdy przypadło na czasy szaro-burego PRL-u, a najmłodsza Lila żyje w czasach współczesnych.

Początkowo w ogóle nie zorientowałam się, że czeka mnie między innymi wątek wojenny. Jakoś umknęło mi przeczytanie opisu książki. Dlatego kiedy dotarłam do rozdziału, w którym Sabina rozpoczyna swoją dość szczegółową opowieść, książka nabrała dla mnie jeszcze większej wartości. Z zapartym tchem czytałam kolejne fragmenty, będące swoistą przeplatanką losów czterech bohaterek. Ich historie, choć oddzielne, zazębiały się między innymi w chwilach, kiedy w życiu matki pojawiała się córka. To fascynujące, jak ludzkie losy potrafią się łączyć i przenikać. Miałam wrażenie, że na pierwszy plan wysunęła się Lila ze swoją potrzebą poznania własnych korzeni. Zarówno prababcia, jak i babcia oraz matka nie chciały opowiedzieć jej o swoim życiu. Nie miała praktycznie żadnej wiedzy o mężczyznach w rodzinie, a także o najbliższych kobietach, z którymi mieszkała. Drążyła, szukała, dopytywała, jednak napotykała głównie mur niechęci.

Jeśli zdecydujecie się na tę lekturę, czeka Was mnóstwo wydarzeń ciężkiego kalibru. Każda z bohaterek ma na swoim koncie trudne chwile. Napotkacie sceny, w których jedna z nich dla ratowania męża pozwoli się zgwałcić, inną ukochany zostawi przed samym ślubem, a trzecia straci szansę na międzynarodową karierę skrzypaczki. Jak doszło do tych dramatów? Nie chcę zdradzić szczegółów fabuły, więc tylko uchylam rąbka tajemnicy. Gwarantuję Wam sporo emocji. Uprzedzam jednak, że jest to powieść momentami przytłaczająca ogromem tej ciemniejszej strony życia. Jednak nasze bohaterki nie poddają się, chociaż wielokrotnie byłaby ku temu okazja. I choć można dostrzec pewną tragiczną prawidłowość podczas poznawania losów kobiet, one idą przed siebie i z podniesioną głową pokonują kolejne trudności.

Ocena: 6/6
©Bibliotecznie
Są takie powieści, przy których czytelnik czuje się wewnętrznie rozdarty. Bo z jednej strony chciałby czytać i czytać, ciekawy, jak skończy się opowiadana historia, z drugiej zaś potwornie mu żal, że z każdą kolejną stroną coraz bardziej zbliża się do nieuchronnego – rozstania z bohaterami. Matki i córki to właśnie jedna z tych powieści.

Cztery kobiety połączone więzami krwi – prababka (Maria), babka (Sabina), matka (Magdalena) i córka (Lila). Choć dzielą je pokolenia, łączą tajemnice rodzinne i wydarzenia, które kładą się cieniem na codzienności. Od surowej Syberii poprzez odzierający z człowieczeństwa obóz w Ravensbrück po szary PRL i wreszcie − równie mało kolorową współczesność. W tej scenerii bohaterkom przyjdzie się zmierzyć z macierzyństwem. Każda z nich stoczy potwornie nierówną walkę – z mężczyznami, z otoczeniem i wreszcie z samą sobą. Oby każdej wystarczyło sił!

Czy przeszłość rzeczywiście ma tak ogromny wpływ na to co tu i teraz? Czy miłości macierzyńskiej można się nauczyć? Kto dał nam prawo oceniania innych? To tylko maleńka garść pytań, które będą Wam towarzyszyć podczas lektury najnowszej powieści Ałbeny Grabowskiej. To dla mnie książka bardzo ważna, niemalże osobista − idealnie bowiem wpisała się w mój refleksyjny nastrój i aktualną sytuację życiową. Choć ogrom ludzkiego nieszczęścia, jaki wyziera tu z każdej kartki, sprawia, że jest trudna emocjonalnie, paradoksalnie przyniosła mi wyciszenie, pogodzenie się z losem, a nawet… dała nadzieję.

Ałbena Grabowska – co udowodniła już nie raz – ma wielki talent do posługiwania się słowem. Czasem jest ono cierpkie, dosadne, prawie brutalne, czasem ciepłe, nastrojowe, dostarczające wzruszeń (choć raczej nie tych płaczliwych). Z wyczuciem i wprawą łączy przeszłość z teraźniejszością, przeplata ze sobą rozmaite wątki, ukrywa między wierszami to, co dla oka ma pozostać niewidoczne. Opowiadane przez nią historie dosłownie się chłonie, co ważniejsze jednak – zostają one z czytelnikiem na dłużej. Choć to powieści obyczajowe, z historycznym (jak tu) akcentem, momentami czyta się je niczym porządny dreszczowiec. Wszystko za sprawą rodzinnych tajemnic, które krok po kroku pisarka przed nami odkrywa. Niejednokrotnie są one zaskakujące, doskonale jednak tłumaczą postawę życiową bohaterek.

Maria, Sabina, Magdalena i Lila nie mają łatwego życia. Każdą z nich los boleśnie doświadcza, w mniejszym lub większym stopniu w podobnych okolicznościach. Konsekwencje będą dotkliwe, co więcej – z ogromną siłą będą oddziaływać na kolejne pokolenia. Jak wiadomo (są prowadzone w tym zakresie badania!), traumę, lęk, skłonność do powielania życiowych schematów dziedziczymy po przodkach. Jest to swego rodzaju fatum, przed którym nie można uciec. Czuje się je wyraźnie w historii każdej z tych kobiet – i każda porusza równie mocno, równie gwałtownie wywołuje sprzeciw wobec niesprawiedliwości, ludzkiej podłości i zezwierzęcenia. To ostatnie szczególnie wybrzmiewa w opowieściach o skazanej wraz z mężem na Syberię prababce Marii, a potem jej córce Sabinie, którą los brutalnie rzucił do Ravensbrück. Jak to dobrze, że coraz więcej pisarzy porusza temat właśnie tego obozu koncentracyjnego dla kobiet (czytaliście rewelacyjne Moje przyjaciółki z Ravensbrück Magdy Knedler), bo mam wrażenie, że został on nieco zapomniany. I cieszę się, że to kolejna powieść, która pokazuje, że sztuka (w tym przypadku muzyka) w najdramatyczniejszych chwilach może trzymać przy życiu.

O Matkach i córkach można by pisać w nieskończoność, zachwycając się sprawnym i wrażliwym piórem pisarki i jednocześnie ubolewając nad okrutnym losem stworzonych przez nią bohaterek. Nie traćcie jednak czasu za czytanie zbyt wielu opinii, tylko czym prędzej sięgnijcie po tę wyjątkową powieść. Bo o jej prawdziwej sile możecie się przekonać tylko na własnej skórze.

Jestem oczarowana! I do głębi poruszona!

Ocena: 6/6
©SieCzyta
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć