Matki i córki
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 4.56 / 5.00
liczba ocen: 8
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.00 złpremium: 18.60 zł
22.40 zł
23.25 zł
24.72 zł
26.35 zł
Pozostałe księgarnie
17.00 zł
21.63 zł
21.63 zł
24.40 zł
24.44 zł
24.72 zł
24.72 zł
24.72 zł
26.35 zł
27.81 zł
28.00 zł
31.00 zł
Opis:

Powieść autorki słynnego „Stulecia Winnych”. Cztery kobiety, których losy splatają się z historią XX wieku. Cztery naznaczone traumą matki. Cztery córki, które borykają się z rodzinną historią i próbują odkryć własne korzenie. „…Ciąży nad nimi stara klątwa. Każda ukrywa prawdę o swojej przeszłości. «Matki i córki» to niesamowita podróż w czasie” – K. B. Miszczuk

Prababka, babka, matka i córka zmagają się z przeszłością. Maria podążyła za mężem zesłańcem na Sybir. Sabina była więźniarką obozu koncentracyjnego Ravensbrück, przebywała na bloku, gdzie dokonywano eksperymentów medycznych na kobietach. Magdalena straciła ukochanego i samotnie wychowywała córkę w PRL-u. Lila żyje z piętnem dziecka niekochanego i uwikłanego w tajemnice. Każda z nich mierzy się z macierzyństwem w innych okolicznościach i dla każdej jest to doświadczenie przełomowe. W domu bez mężczyzn kłębią się sekrety, niewyjaśnione historie opowiadane przez żywych i martwych. Pod wpływem tych opowieści najmłodsza z bohaterek zastanawia się, jakie dziedzictwo przekaże swoim dzieciom. Próbuje poznać przeszłość, ale co chwilę natrafia na mur niedopowiedzeń, kłamstw i przeinaczeń. Czy wystarczy oswoić własną historię, żeby przezwyciężyć strach przed bliskością?
Cztery kobiety, których losy przeplatają się z historią XX wieku. Cztery naznaczone traumą matki. Cztery córki, które borykają się z rodzinną historią i próbują odkryć własne korzenie.

„Zostałam porwana przez historię czterech kobiet: prababki, babki, matki oraz córki. Ciąży nad nimi stara klątwa. Każda z nich ukrywa prawdę o swojej przeszłości. «Matki i córki» to niesamowita, wzruszająca podróż w czasie. Smutno mi było rozstawać się z bohaterkami” – Katarzyna Berenika Miszczuk, autorka cyklu „Kwiat Paproci”

Matki i córki od Ałbena Grabowska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
CYTATY:
Najgorsza prawda jest lepsza od najlepszego kłamstwa.
Nieświadomość może być błogosławieństwem.
Recenzje blogerów
Powieść Matki i córki to moje drugie spotkanie z Ałbeną Grabowską i jej twórczością. Wcześniej miałam okazję wysłuchać pierwszego tomu Stulecia winnych. Zachęcona interesującą fabułą, sięgnęłam i po tę opowieść. Nie jest to łatwa i przyjemna lektura. Trzeba się nad nią pochylić i poświęcić bohaterkom całą swoją uwagę.

Cztery spokrewnione ze sobą kobiety i cztery historie pełne dramatów. Prababcia Maria, babcia Sabina, matka Magdalena i córka Lila. Każda opowiada koleje swojego życia. Sama nie wiem, która z nich wciągnęła mnie najbardziej. Chyba wszystkie mają w sobie coś wyjątkowego, co nie pozwala odłożyć powieści na dłużej, a jeśli już trzeba zostawić książkę na później, opisywane postaci podążają za nami, nie pozwalając o sobie zapomnieć. Kobiety grają tu pierwsze skrzypce, mężczyźni zaś są tłem dla opowiadanych historii. Każda z nich musiała zmierzyć się z trudami życia. Maria wyruszyła za mężem na Syberię, Sabina przetrwała Ravensbrück, życie Magdy przypadło na czasy szaro-burego PRL-u, a najmłodsza Lila żyje w czasach współczesnych.

Początkowo w ogóle nie zorientowałam się, że czeka mnie między innymi wątek wojenny. Jakoś umknęło mi przeczytanie opisu książki. Dlatego kiedy dotarłam do rozdziału, w którym Sabina rozpoczyna swoją dość szczegółową opowieść, książka nabrała dla mnie jeszcze większej wartości. Z zapartym tchem czytałam kolejne fragmenty, będące swoistą przeplatanką losów czterech bohaterek. Ich historie, choć oddzielne, zazębiały się między innymi w chwilach, kiedy w życiu matki pojawiała się córka. To fascynujące, jak ludzkie losy potrafią się łączyć i przenikać. Miałam wrażenie, że na pierwszy plan wysunęła się Lila ze swoją potrzebą poznania własnych korzeni. Zarówno prababcia, jak i babcia oraz matka nie chciały opowiedzieć jej o swoim życiu. Nie miała praktycznie żadnej wiedzy o mężczyznach w rodzinie, a także o najbliższych kobietach, z którymi mieszkała. Drążyła, szukała, dopytywała, jednak napotykała głównie mur niechęci.

Jeśli zdecydujecie się na tę lekturę, czeka Was mnóstwo wydarzeń ciężkiego kalibru. Każda z bohaterek ma na swoim koncie trudne chwile. Napotkacie sceny, w których jedna z nich dla ratowania męża pozwoli się zgwałcić, inną ukochany zostawi przed samym ślubem, a trzecia straci szansę na międzynarodową karierę skrzypaczki. Jak doszło do tych dramatów? Nie chcę zdradzić szczegółów fabuły, więc tylko uchylam rąbka tajemnicy. Gwarantuję Wam sporo emocji. Uprzedzam jednak, że jest to powieść momentami przytłaczająca ogromem tej ciemniejszej strony życia. Jednak nasze bohaterki nie poddają się, chociaż wielokrotnie byłaby ku temu okazja. I choć można dostrzec pewną tragiczną prawidłowość podczas poznawania losów kobiet, one idą przed siebie i z podniesioną głową pokonują kolejne trudności.

Ocena: 6/6
©Bibliotecznie
Są takie powieści, przy których czytelnik czuje się wewnętrznie rozdarty. Bo z jednej strony chciałby czytać i czytać, ciekawy, jak skończy się opowiadana historia, z drugiej zaś potwornie mu żal, że z każdą kolejną stroną coraz bardziej zbliża się do nieuchronnego – rozstania z bohaterami. Matki i córki to właśnie jedna z tych powieści.

Cztery kobiety połączone więzami krwi – prababka (Maria), babka (Sabina), matka (Magdalena) i córka (Lila). Choć dzielą je pokolenia, łączą tajemnice rodzinne i wydarzenia, które kładą się cieniem na codzienności. Od surowej Syberii poprzez odzierający z człowieczeństwa obóz w Ravensbrück po szary PRL i wreszcie − równie mało kolorową współczesność. W tej scenerii bohaterkom przyjdzie się zmierzyć z macierzyństwem. Każda z nich stoczy potwornie nierówną walkę – z mężczyznami, z otoczeniem i wreszcie z samą sobą. Oby każdej wystarczyło sił!

Czy przeszłość rzeczywiście ma tak ogromny wpływ na to co tu i teraz? Czy miłości macierzyńskiej można się nauczyć? Kto dał nam prawo oceniania innych? To tylko maleńka garść pytań, które będą Wam towarzyszyć podczas lektury najnowszej powieści Ałbeny Grabowskiej. To dla mnie książka bardzo ważna, niemalże osobista − idealnie bowiem wpisała się w mój refleksyjny nastrój i aktualną sytuację życiową. Choć ogrom ludzkiego nieszczęścia, jaki wyziera tu z każdej kartki, sprawia, że jest trudna emocjonalnie, paradoksalnie przyniosła mi wyciszenie, pogodzenie się z losem, a nawet… dała nadzieję.

Ałbena Grabowska – co udowodniła już nie raz – ma wielki talent do posługiwania się słowem. Czasem jest ono cierpkie, dosadne, prawie brutalne, czasem ciepłe, nastrojowe, dostarczające wzruszeń (choć raczej nie tych płaczliwych). Z wyczuciem i wprawą łączy przeszłość z teraźniejszością, przeplata ze sobą rozmaite wątki, ukrywa między wierszami to, co dla oka ma pozostać niewidoczne. Opowiadane przez nią historie dosłownie się chłonie, co ważniejsze jednak – zostają one z czytelnikiem na dłużej. Choć to powieści obyczajowe, z historycznym (jak tu) akcentem, momentami czyta się je niczym porządny dreszczowiec. Wszystko za sprawą rodzinnych tajemnic, które krok po kroku pisarka przed nami odkrywa. Niejednokrotnie są one zaskakujące, doskonale jednak tłumaczą postawę życiową bohaterek.

Maria, Sabina, Magdalena i Lila nie mają łatwego życia. Każdą z nich los boleśnie doświadcza, w mniejszym lub większym stopniu w podobnych okolicznościach. Konsekwencje będą dotkliwe, co więcej – z ogromną siłą będą oddziaływać na kolejne pokolenia. Jak wiadomo (są prowadzone w tym zakresie badania!), traumę, lęk, skłonność do powielania życiowych schematów dziedziczymy po przodkach. Jest to swego rodzaju fatum, przed którym nie można uciec. Czuje się je wyraźnie w historii każdej z tych kobiet – i każda porusza równie mocno, równie gwałtownie wywołuje sprzeciw wobec niesprawiedliwości, ludzkiej podłości i zezwierzęcenia. To ostatnie szczególnie wybrzmiewa w opowieściach o skazanej wraz z mężem na Syberię prababce Marii, a potem jej córce Sabinie, którą los brutalnie rzucił do Ravensbrück. Jak to dobrze, że coraz więcej pisarzy porusza temat właśnie tego obozu koncentracyjnego dla kobiet (czytaliście rewelacyjne Moje przyjaciółki z Ravensbrück Magdy Knedler), bo mam wrażenie, że został on nieco zapomniany. I cieszę się, że to kolejna powieść, która pokazuje, że sztuka (w tym przypadku muzyka) w najdramatyczniejszych chwilach może trzymać przy życiu.

O Matkach i córkach można by pisać w nieskończoność, zachwycając się sprawnym i wrażliwym piórem pisarki i jednocześnie ubolewając nad okrutnym losem stworzonych przez nią bohaterek. Nie traćcie jednak czasu za czytanie zbyt wielu opinii, tylko czym prędzej sięgnijcie po tę wyjątkową powieść. Bo o jej prawdziwej sile możecie się przekonać tylko na własnej skórze.

Jestem oczarowana! I do głębi poruszona!

Ocena: 6/6
©SieCzyta
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć