ebook Narzeczona z getta
3.82 / 5.00 (liczba ocen: 12) Ilość stron (szacowana): 304

Narzeczona z getta
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - polecana oferta: 22.83
28.00 złpremium: 16.80 zł Lub 16.80 zł
22.83 zł Lub 20.55 zł
28.00 zł
28.00 zł Lub 25.20 zł
22.82 zł
23.33 zł
23.80 zł
23.80 zł
25.20 zł
25.50 zł
28.00 zł
28.00 zł
28.00 zł
Inne proponowane

Historia o zakazanej miłości i tajemnicach z czasów wojny, które dopiero po dziesięcioleciach mają szansę wyjść na jaw. Powieść zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami.

Własnością młodego małżeństwa staje się stara, zagadkowa szafa. Barbara, której przeszłość też skrywa wiele tajemnic, pragnie odkryć, kim byli pierwsi właściciele antyku. Trafia do Sławkowa, miejscowości leżącej w Zagłębiu Dąbrowskim, tam dowiaduje się, że mebel należał do rodziny żydowskiej. Dalsze poszukiwania doprowadzają Barbarę do Mikołaja, pasjonata historii i opiekuna żydowskiego cmentarza. Z płyt nagrobnych i starych dokumentów powoli odsłania się historia Sary, żydówki zakochanej w goju – synu miejscowego szklarza. Czy ta zakazana miłość zdołała przetrwać wojnę i holocaust?

Narzeczona z getta od Sabina Waszut możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Wojna to czas, w którym chce się przeżyć wszystko, chce się zachłysnąć małżeństwem, rodzicielstwem, życiem. Kto wie, ile pozostało czasu, aby się tym cieszyć.
Złe wieści same przychodzą. Nie trzeba za nimi wyglądać.
Nie ma nic gorszego niż śmierć w samotności.
Stary mebel jest jak książka,jak zapisane wspomnienia.
Namnożyło się ostatnio powieści o II wojnie światowej i szczególnie okrutnym losie, który spotkał wówczas ludność żydowską. Dostajemy kolejne historie z obozów koncentracyjnych (choćby Moje przyjaciółki z Ravensbrück Magdaleny Knedler, Tajemnicę z Auschwitz Niny Majewskiej-Brown czy Kołysankę z Auschwitz Mario Escobara), a także opowieści rozgrywające się na ulicach gett, tak jak Narzeczoną z getta Sabiny Waszut. Kolejni pisarze wciąż wracają do przerażających wydarzeń sprzed osiemdziesięciu lat, nie dając nam zapomnieć i uwrażliwiając nas wciąż i wciąż na ludzką krzywdę. Czy o holocauście da się jeszcze powiedzieć coś nowego?

Barbara i jej mąż meblują i urządzają niedawno zakupiony dom. Za sprawą splotu przypadków małżeństwo dostaje starą, przedwojenną szafę, a Barbara, sama skrywająca wiele tajemnic z przeszłości, pragnie dowiedzieć się, jakie był losy mebla: kim byli jej pierwsi właściciele i jaką drogę przebyła szafa, nim trafiła do jej pokoju? Okazuje się, że piękny zabytek należał kiedyś do rodziny żydowskiej. Poszukiwania prowadzą Basię najpierw do Sławkowa, miasta leżącego w Zagłębiu Dąbrowskim, a później do Mikołaja – pasjonata historii i opiekuna żydowskiego cmentarza. Co z tego wyniknie i jaki będzie miało wpływ na małżeństwo młodej kobiety?

Przed Basią powoli odkrywa się historia Sary, Żydówki zakochanej w goju, synu miejscowego szklarza. Ich miłość, i tak skomplikowana, staje się wręcz niemożliwa do spełnienia w wyniku wojennej zawieruchy. Jan zostaje powołany do wojska, a dla Sary i jej rodziny zaczyna się koszmar holocaustu. Czy Barbara odkryje w starych dokumentach zapomnianą prawdę i czy historia żydowskiej dziewczyny pomoże jej uporać się z traumami własnej przeszłości?

To nie jest czas, aby na coś czekać, aby zostawić coś na później, bo „później” może nigdy nie nadejść.

Przeplatanie się dwóch wątków – współczesnego i historycznego – to dobrze znany, ale wciąż efektowny sposób na opowiedzenie równolegle dwóch historii w jednej powieści. Pułapką dla tak poprowadzonej fabuły może być to, że zwykle w któryś wątek pisarz angażuje się bardziej, i robi to kosztem drugiego, na szczęście jednak Sabinie Waszut udało się tego uniknąć. Zarówno historia Sary, jak i Basi trzymają w napięciu, a to, że szala lekko przechyla się na stronę tej pierwszej, to po prostu kwestia niezwykle przejmujących i trudnych czasów, w jakich się toczy. Z tego też powodu wątek wojenny trzyma czytelnika w większym napięciu niż współczesny: nie znaczy to jednak, że historia Basi jest nijaka. Jej losy również są pełne życiowych zakrętów, skrzętnie ukrytych traum i wciąż niewyleczonego poczucia winy.

Obie bohaterki są w pewnym momencie bezradne z powodu paraliżującego strachu i obie mają swoje demony. Dla Sary rodzinna szafa stanie się symbolem pewnego etapu w jej życiu, dla Basi w pewien sposób będzie punktem zapalnym, dzięki któremu ruszy z miejsca i zacznie zmieniać swój los. Jednak czy ten wielki mebel, tak przepastny, jest w stanie skryć coś w sobie na wieki? A może nawet drewno ma swoją cierpliwość i w końcu deski wyskrzypią stare tajemnice? Czy są takie sprawy, o których lepiej nie mówić i wepchnąć je na najwyższą półkę? Czy tam zostaną, czy w końcu niespodziewanie spadną nam na głowę?

Stary mebel jest jak książka, jak zapisane wspomnienia.

Czytałam już wiele powieści wojennych, wiele wspomnień czy dzienników. Czytałam też bardziej przejmujące książki o holocauście niż ta, ale nie zmienia to faktu, że Narzeczona z getta to dobrze napisana, emocjonująca powieść o trudach życia i walce o miłość. Warto pamiętać, że jest to historia obyczajowa z wątkami wojennymi, nie zaś proza historyczna. Sabina Waszut napisała historię w lżejszym duchu, której wartość i siła polega na tym, że przypomina wydarzenia, o których nigdy nie możemy zapomnieć. Chwali się również to, że autorka nie zaniedbała researchu, by prawdziwie i z szacunkiem oddać losy rodzin żydowskich. Myślę, że będzie to dobra powieść dla kogoś, kto dopiero zaczyna zagłębiać się w ten temat, z pewnością bowiem może skłonić taką osobę do dalszych poszukiwań i kolejnych książkowych odkryć – a wtedy pamięć o holocauście nie umrze.

Ocena: 4+/6
©tanayah czyta
Są książki, które swoją treścią przeszywają serce czytelnika. Budzą emocje pogrzebane w odmętach pamięci, zakopane gdzieś głęboko, by nie wywoływały złych wspomnień i przyspieszonego, wręcz bolesnego bicia serca. Książki, które przypominają o tych, o których zapomnieliśmy – bo codzienność, bo brak czasu, bo minął czas żałoby. Są też takie lektury, które poruszają nas mocno, choć dotyczą obcych ludzi i nieznanej nam przeszłości. Jednak, gdy wszystko to, o czym napisałam wyżej, ubrane jest w jedną okładkę, a za treść odpowiada jedna autorka, robi się gęsto od wzruszeń i niewypowiedzianej wdzięczności, że ktoś uczy nas pamięci.

Narzeczona z getta Sabiny Waszut to książka, która – zgodnie z moimi pierwotnymi oczekiwaniami – miała być ciekawą lekturą. Powieść rozpoczynająca się od epizodu, jakim jest otrzymanie starej szafy, przechodząca w opowieść o traumie, jaką jest śmierć siostry, a następnie przywołująca dzieje Żydów w Zagłębiu Dąbrowskim nie okazała się jedynie ciekawą lekturą. To wszystko poszło znacznie dalej, bo w bohaterkach – Basi i Sarze – odnalazłam pewną część siebie. Pierwsza przypomniała mi, że coraz rzadziej myślę o moim zmarłym bracie. Moje oczy szkliły się, gdy czytałam o walce Basi o powrót do normalności i znalezienie dla siebie wybaczenia. Z kolei druga przypomniała, że przecież moja miłość do męża była uznawana z wielu względów za miłość zakazaną, a wspólna walka o siebie trwała dość długo. Gdy do tego wszystkiego dodamy to, co w tej powieści najważniejsze – kontekst, którym jest wojna oraz kwestia żydowska – Narzeczona z getta nabiera jeszcze większego sensu. Już nie tylko dla mnie, ale – jestem pewna – dla każdego czytelnika. Takie książki nie zdarzają się często.

Sabina Waszut ma w sobie wrażliwość, którą mogą mieć tylko pisarze doskonale znający poruszany temat. Bo wiecie, głównym tematem tej powieści nie jest zakazana miłość dwojga ludzi, jak mogłoby się wydawać. Ta książka jest dużo bardziej złożona. O ile stara szafa okazała się pretekstem do opowiedzenia historii Sary i Janka, o tyle ich historia stała się pretekstem do pokazania czytelnikowi okrutnych czasów, w których przyszło żyć bohaterom. Waszut tak opisała wydarzenia sprzed lat, że wróciłam na moment w moje rodzinne strony (do Zagłębia Dąbrowskiego), słyszałam krzyki rozstrzeliwanych Żydów, chowałam się w kamienicach na terenie sławkowskiego getta przed podnieconymi władzą Niemcami, przepełniona strachem, brałam udział w akcji przesiedleńczej. Wszystkie te wydarzenia boleśnie kłują, szczypią, drapią.

Możecie nazwać mnie sentymentalną. Możecie powiedzieć, że zbyt osobiście traktuję lekturę. Że ta opinia – spisana w przypływie emocji – nie jest zbyt obiektywna. Jednak ja wcale nie chcę taka być. Trudno o obiektywizm, gdy tekst wstrząsa. Gdy płyną łzy, serce kołacze, pojawia się gęsia skórka. Bardzo nie po drodze mi z obiektywizmem, gdy czuję specyficzny zapach strachu. Tu nie trzeba patetycznych słów, tekstu pełnego metafor. Górnolotnie brzmiące zdania odebrałyby Narzeczonej z getta to, co w niej najpiękniejsze. Musicie przeczytać tę książkę. Po prostu.

Ocena: 5/6
©Spadło mi z regała
Stare przedmioty mają dusze i czasem budzą się z uśpienia.

Jeśli chodzi o książki związane z II wojną światową to niestety nie potrafię być obiektywna. Czytam w zasadzie wszystko co ukazuje się na rynku i ciągle mi mało. Można wymyślić jeszcze coś nowego żeby ukazać okrucieństwo, ból i wstrząsnąć człowiekiem?? Okazuje się, że można i to właśnie w swojej najnowszej książce uczyniła ze mną Sabina Waszut.

Książka zaczyna się całkiem niewinne. Poznajemy oto młode małżeństwo Basi i Marcina i rzecz dzieje się zupełnie współcześnie. Gdzie tu wojna, pomyślałam? Basia i Marcin właśnie meblują swój dom i przypadek sprawia, że trafia do nich szafa. Stara, ciężka i naznaczona zębem czasu, ale owa szafa ma w sobie coś co nie pozwala Basi oderwać od niej nie tylko myśli, ale i w snach zaczyna pojawiać się dziewczyna, która chce jej coś opowiedzieć. Wiedziona impulsem Basia postanawia odnaleźć pierwotnych właścicieli. I tak dzięki własnemu uporowi i determinacji Basia trafia do Strzemieszyc i do Sławkowa, gdzie z pomocą przychodzi jej Mikołaj - opiekun miejscowego kirkutu i tu zaczyna się właściwa opowieść, a mianowicie opowieść o zakazanej miłości Sary, pięknej Żydówki i Janka - goja.

Sabina Waszut włożyła ogrom pracy w napisanie Narzeczonej z getta i jak czytamy w posłowiu książka w dużej mierze opiera się na faktach. Sara wychowana w żydowskiej tradycji i Janek syn miejscowego szklarza nie od razu przypadają sobie do gusty. Pierwsze nieśmiałe uczucie rodzi się między nim, gdy Sara upuszcza czulent przeznaczony na szabasową kolację. To właśnie wtedy zwracają na siebie uwagę i zaczynają się potajemnie spotykać. Niestety, bo nie dosyć, że goj i Żydówka to jeszcze wybucha wojna, gdzie jak wiadomo nie było miejsca dla społeczności żydowskiej. Czy Jankowi uda się uratować Sarę? Czy jego miłość będzie tak silna, że z narażeniem życia będzie ją ukrywał?? Przekonajcie się koniecznie.

Pożegnać się z życiem za garść mąki.Za dwa kamienie. Śmierć nie powinna wywoływać rozbawienia. Umierać należy za ważne sprawy.

Sabina Waszut po raz kolejny pokazuje, że można stworzyć książkę, która na długo zapadnie w pamięć i długo nie da o sobie zapomnieć. Autorka ma niesamowity dar opowiadania, czytając mamy wrażenie, że uczestniczymy w wydarzeniach: słyszymy ujadanie psów i kule przelatujące nad naszymi głowami, cierpimy głód i śnimy o kromce chleba. Jestem pełna uznania dla wiedzy historycznej i ogromu pracy włożonego przez Panią Sabinę w napisanie tej książki. Autorka ma też niebywałą lekkość pióra, która sprawia, że książkę trudno odłożyć, a po zakończeniu nie da się o nie zapomnieć.
Ja osobiście jestem zachwycona i polecam wszystkim z całego serca.

Ocena: 5+/6
©Biblioteczka u Rudej
Ci, którzy znają twórczość Sabiny Waszut doskonale wiedzą, iż Autorka wkłada w swe powieści wiele serca, pisarskiej wrażliwości oraz szacunku do czytelnika. Historia, którą poznajemy na łamach najnowszej powieści udowadnia nam, iż Pani Sabina dba o każdy detal tworzonej fabuły. Nie tylko kreatywność twórcza, lecz również delikatność literackiego języka Autorki sprawia, że poznawana historia przylega do nas, łącząc się z naszą wrażliwością. Narzeczona z getta to wyjątkowa książka o miłości w latach wojennych. Powieść, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Książnica, inspirowana jest prawdziwą historią miłosną z czasów II wojny światowej. Sabina Waszut doskonale ubrała ja w fabularne szaty, dając czytelnikowi wyjątkowe chwile podczas poznawania owej historii. Autorka zaprasza nas do poznania historii Barbary i Sary, dwóch kobiet, które połączyła stara szafa. Jakie tajemnice ukryte są za drzwiami przedwojennej szafy? Czy otworzycie jej drzwi, by znaleźć klucz do zagadki przeszłości? Czy starczy Wam odwagi, by towarzyszyć kobiecie w odkrywaniu zatartych kart wojennej historii?

Warto sięgnąć po tę powieść, by móc wraz z Basią odkrywać tajemnice i uporać się z demonami przeszłości. A co najważniejsze możemy poznać miłosne losy bohaterów, które wojenna rzeczywistość postawiła przed wielką próbą. Próbą, która dowiodła jak wielka może być potęga miłości. Miłości, która w obliczu tragedii zwyciężą siłą uczucia. Barbara, to młoda farmaceutka, którą dręczą wyrzuty sumienia z dzieciństwa. Dziewczyna obarcza się winą za tragiczną śmierć swoje siostry. Pewnego dnia urządzając swoje mieszkanie trafia do mieszkanki Katowic, która na strychu ma starą przedwojenną szafę. Młoda kobieta oczarowana antykiem, otrzymuje go od staruszki. I tak za sprawą tajemniczego mebla trafiamy do Sławkowa i Pana Mikołaja, pasjonata historii, który wtajemnicza Barbarę w historię właścicieli owej szafy. Kobieta poznaje losy Sary Morgenstern, młodej żydówki, która z wzajemnością zakochała się w Janku Kowalskim, katoliku. Czy taka miłość ma prawo istnieć? A jeśli tak czy przetrwa wojenną rzeczywistość? Jak się okazuje próba, przed którą stanęła dwójka zakochanych nie będzie dla nich łatwa. Barbara poznając przedwojenną historię znajduje w niej siłę do stawienia czoła swoim bolączkom, które spędzają sen z jej powiek. Dręczona wyrzutami sumienia, nie może w pełni cieszyć się z każdego dnia.

Sabina Waszut doskonale połączyła dwa światy i dwie historie. Nie tylko poznajemy miłosną historię, czy też współczesne losy Barbary. Na kartach tej powieści mamy możliwość przeczytać wiele informacji na temat żydowskich zwyczajów. Dzięki temu możemy poznać Ich religię oraz kulturę. Poznajemy również dzieje Żydów z Zagłębia Dąbrowskiego. Sabina Waszut zapewniła swoim czytelnikom niezwykłą i emocjonującą podróż, uzmysławiając nam, iż uczucie miłości niezależnie od przynależności społeczno-kulturowej, przeciwności losu oraz wojennej rzeczywistości jest w stanie zwyciężyć. Potęga tego uczucia ma ogromną moc. Podobnie wielka siła drzemie na kartach powieści Sabiny Waszut. Zatem niczym główna bohaterka otwierająca starą szafę otwórzcie karty Narzeczonej z getta i dajcie porwać się tej jakże wzruszającej historii. Być może i Wy dzięki tej historii, tak samo jak główna bohaterka znajdziecie w sobie siłę do zmierzenia się z własnymi lękami i demonami z przeszłości, by móc w pełni czerpać z życia tu i teraz.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Ostatnio trafiam same strzały w dziesiątkę. I oto jeden z nich! Dotykającą bolesnych historycznych wydarzeń opowieść Sabiny Waszut czyta się i przeżywa – czasem tak mocno, że brakuje tchu.

…stare przedmioty mają duszę i czasem budzą się z uśpienia.

Małżeństwo Basi i Marcina pozornie nie różni się niczym od innych małżeństw. Są młodzi, zabiegani, mają plany na przyszłość. Jednak noszona przez kobietę tajemnica związana z rodzinną tragedią po cichu oddala małżonków od siebie. Przepaść między nimi rośnie z podwójną siłą, gdy w ich mieszkaniu – w wyniku splotu wydarzeń – pojawia się stara szafa. Do kogo należała? Czy faktycznie – jak czuje Basia – mebel skrywa poruszającą historię, czy to tylko wyobraźnia płata jej figla? Dzięki ogromnemu uporowi bohaterka trafia do Strzemieszyc, a potem Sławkowa, by z pomocą Mikołaja – opiekuna żydowskiego cmentarza – poznać opowieść o wielkiej miłości, która tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej zrodziła się między piękną Żydówką a gojem.

Czy przedmioty mogą do nas mówić? Czy mają duszę uplecioną z wydarzeń, w których brały udział? Czy możliwe jest, że wysyłają nam swoją energię, kuszą, nie dają spokoju, zanim nie poznamy ich prawdziwej historii? I wreszcie, czy człowiek, który w to wszystko wierzy, na pewno jest przy zdrowych zmysłach?

Niezwykłej mocy przedmiotów, a konkretnie starej drewnianej szafy, doświadcza Basia – bohaterka stworzona przez Sabinę Waszut. Jej historia na początku wydaje się jedną z wielu – trochę typowa, trochę nieprawdopodobna. Widzimy młodą, niestabilną emocjonalnie dziewczynę, która zaczyna mieć omamy, słyszy głosy, czuje zapachy, których nikt nie czuje. Z tego powodu koncertowo niszczy wszystko, nad czym tak ciężko pracowała. Wariatka? A może jednak wrażliwa dusza, którą zrozumieć będzie w stanie tylko niewielu?

Nie od razu polubiłam Basię. Choć powieść od pierwszych zdań czyta się świetnie, a świadomość, że główna bohaterka została mocno doświadczona przez los, automatycznie uruchamia w czytelniku współczucie, można się na Baśkę porządnie zezłościć. Na początku była dla mnie wręcz irytująca. Aż miałam ochotę porządnie nią potrząsnąć i krzyknąć: Ocknij się wreszcie, kobieto! A potem autorka, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przeniosła mnie w zupełnie inny klimat: do Sławkowa z czasów wojny – miejscowości, gdzie jednocześnie rodziło się najpiękniejsze uczucie na ziemi i gdzie człowiek doświadczył najokrutniejszego zła.

Narzeczona z getta to opowieść o wielkiej miłości Żydówki i goja – zakazanej, wypełnionej cierpieniem, wystawionej na najgorszą próbę, a mimo to silniejszej niż strach i śmierć. To jednak tylko pretekst do głębszych rozważań. Dla mnie to przede wszystkim historia gasnącej z dnia na dzień nadziei, ale i drzemiącej w człowieku siły, która pozwala mu przetrwać jego prywatny koniec świata. To także powieść pokazująca z ogromnym wyczuciem, jak tragedia drugiej, zupełnie obcej osoby potrafi pomóc spojrzeć w oczy własnym lękom. Wymyślona przez Waszut fabuła (w dużej mierze podparta prawdziwymi wydarzeniami) automatycznie rodzi mnóstwo pytań: Czy dla miłości warto poświęcić rodzinę? Czy zasady, które wpajano nam od dziecka, są w stanie wygrać z upodleniem i odarciem z człowieczeństwa? Czy zło należy zaakceptować, czy wręcz przeciwnie – walczyć z nim do ostatniego oddechu? Gdzie jest Bóg i dlaczego milczy, gdy jest najbardziej potrzebny? Czy przeszłość da się ot tak wymazać? I wreszcie: Czy mamy prawo do szczęścia, podczas gdy zabrakło go innym?

Choć to nie była łatwa emocjonalnie lektura (sprawiała mi niemal fizyczny ból i jestem pewna, że długo będzie we mnie tkwić niczym zadra), cieszę się, że nie zabrakło mi odwagi, aby po nią sięgnąć. To jedna z piękniejszych wojennych opowieści, przedstawiająca losy sławkowskich Żydów z wielkim szacunkiem i wiarygodnością. Sabina Waszut ma dar opowiadania o trudnych kartach historii w taki sposób, jakby była naocznym świadkiem tych wydarzeń. Przejmujące opisy (pozbawione jednak tandetnej ckliwości), wyjątkowy klimat (z jednej strony bardzo ciepły, z drugiej przeszywający do szpiku kości ludzkimi dramatami), otwarte i empatyczne serce, które pisarka oddała swoim bohaterom, a nade wszystko ogrom wiedzy historycznej i literacka świadomość sprawiają, że i my przenosimy się do Sławkowa. Czytamy, zachwycamy się pięknem słów, przeżywamy jak osobistą tragedię. By poczuć ciarki na plecach, ale i wzruszyć się, wystarczy czasem jedna scena, jak choćby bardzo sugestywnie opisana tradycyjna gra żydowska w dreidel, w której stawką w sławkowskim getcie zamiast monet były kolorowe cukierki – „największe pragnienie, coś, czego smaku być może już nigdy się nie doświadczy”…

Narzeczona z getta to powieść bolesna i wwiercająca się w duszę, ale jednocześnie niezwykle delikatna, z przepiękną i zapadającą w pamięć okładką. Trudno się po tej lekturze pozbierać.

Ocena: 6/6
©SieCzyta
Nazwisko Sabiny Waszut było mi nieobce, z uwagi na pozytywne opinie o jej twórczości wygłaszane przez moje zaczytane koleżanki. Kiedy więc spłynęła do mnie propozycja objęcia patronatem medialnym jej najnowszej powieści, w której wątki wojenne łączą się ze współczesnymi, a akcja toczy się w bliskich mi geograficznie okolicach, z ochotą zasiadłam do lektury, aby przekonać się, czy to rzeczywiście moja stylistyka. I okazało się, że jak najbardziej!

Otaczamy się przedmiotami. Przedmiotami, które w dzisiejszych czasach, szybko ulegają zniszczeniu, bo obliczone są na określony czas użytkowania, a potem, ciach i wymiana. W starych przedmiotach może być jednak zaklęty kawał historii i to takiej, która mocno zapada w pamięć, jeśli wgryźć się w jej detale, często okupione krwią i cierpieniem. Stary kufer po babci, kryjący niegdyś posag; zegarek dziadka, który nadal wskazuje dobrą godzinę, jeśli go nakręcić; miś z naderwanym uchem, będący wspomnieniem z dzieciństwa. Cudownie, jeśli rzeczy niosą za sobą te dobre wspomnienia, ale nie zawsze tak jest. Udowodniła to właśnie w swojej najnowszej powieści Sabina Waszut, ponieważ historia "Narzeczonej z getta" opleciona jest wokół pełnej symboliki przedwojennej, trzydrzwiowej szafy, która jako element świata nieożywionego niespodziewanie otrzymuje metaforyczne tchnienie życia. Pochodzeniem starej szafy, przechowywanej na strychu przez pewną staruszkę z Katowic, zaczyna się bowiem współcześnie interesować młoda farmaceutka Basia, odkrywając bolesną historię sławkowskich i będzińskich Żydów, z których wywodzili się pierwsi właściciele szafy.

[...]

Polecam Wam serdecznie ten tytuł, bo nie dość, że porusza ważną tematykę, to jeszcze pozwala nam docenić, w jak spokojnych (póki co) czasach przyszło nam żyć. O ile nie dopuścimy do wskrzeszenia potworności, które tylko człowiek potrafi wyrządzić drugiemu człowiekowi, bazujących na głębokich podziałach, a w konsekwencji prowadzących do wojny...

Cała recenzja na blogu: Narzeczona z getta

Ocena: 6/6
©Domi Czyta
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć