ebook Zapach śmierci
4.19 / 5.00 (liczba ocen: 1073)

Zapach śmierci
ebook: mobi (kindle), epub (ipad), mp3

najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - najniższa cena: 24.49
Audiobook - najniższa cena: 30.99
34.99 złpremium: 20.99 zł Lub 20.99 zł
-22% 24.49 zł
26.94 zł Lub 24.25 zł
29.74 zł
34.99 zł
25.41 zł
29.74 zł
29.74 zł
31.49 zł
31.49 zł
31.50 zł
34.99 zł
34.99 zł
34.99 zł z kodem: 24.99 zł
Inne proponowane

Szósta część bestsellerowej serii thrillerów z antropologiem sądowym Davidem Hunterem w roli głównej. Ruina starego szpitala kryje w sobie koszmarne tajemnice. Nawet Hunter nie potrafi ich rozwiązać. A to dopiero początek upiornego tańca śmierci. Szpital znów upomina się o mrożącą krew w żyłach daninę…

Pewnego letniego wieczoru David Hunter – antropolog sądowy – odbiera telefon od dawnej znajomej z pracy. Kobieta potrzebuje opinii w pilnej sprawie. W opustoszałym, czekającym na rozbiórkę szpitalu Świętego Judy, gdzie bywają bezdomni, dilerzy i narkomani, znaleziono częściowo zmumifikowane ciało. Nawet Hunter nie potrafi określić, od jak dawna mogło tam leżeć. Wiadomo tylko jedno: to ciało młodej ciężarnej kobiety.
Po zapadnięciu się podłogi strychu wychodzi na jaw kolejny z mrocznych sekretów szpitala. Oczom policjantów ukazuje się ukryta sala zastawiona łóżkami. W niektórych nadal ktoś leży…
Pozornie prosta z początku sprawa przeradza się w obłąkańczy koszmar. Nikt z otoczenia Huntera nie może czuć się bezpiecznie…

„Ludziom zwykle wydaje się, że natychmiast rozpoznaliby zapach śmierci. Że rozkładowi towarzyszy szczególna, charakterystyczna woń, paskudny trumienny odór. Mylą się…”

Zapach śmierci od Simon Beckett możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Śmierć czasem tak działa. Bywa, że dopiero kiedy jest już za późno, zdajemy sobie sprawę z tego, jak wiele ktoś dla nas znaczył.
Zapach śmierci Simona Becketta to kolejny tom przygód antropologa Davida Huntera. Pierwszy tom znalazłam w bibliotece miejskiej wiele lat temu i od tamtej pory niezmiennie do niego wracam. I tym razem nie zawiódł mnie kryminalny wątek, opustoszały szpital i bezwzględny morderca. Jedno "ale" to czasami naiwne przeoczenia policji w śledztwie.

Ocena: 5/6
©Rudym Spojrzeniem
Nie brakuje tutaj mrocznego, chwilami wręcz przytłaczającego klimatu, ale też ciekawego rozwoju wydarzeń. Beckett stopniowo wyjawia poszczególne informacje i wodzi czytelnika za nos. Raz jakby podaje gotowe rozwiązanie, żeby za chwilę całkowicie obrócić to w inną stronę. Miesza nam w głowie, żebyśmy nie poczuli się zbyt pewnie ze swoimi przypuszczeniami, co jest naprawdę niezłą zabawą dla wszystkich tych, którzy lubią w trakcie lektury prowadzić swoje własne, małe śledztwo. Dba o konkretne i szczegółowe opisy, więc na brak wskazówek nie można narzekać, ale trzeba się nieco nagłowić, aby dojść do sedna sprawy.

Cała recenzja na blogu: Zapach śmierci

Ocena: 4/6
©BookeaterReality
Zapach śmierci to już szósta część serii thrillerów o antropologu sądowym — Davidzie Hunterze. Jest to zarazem jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie powieści roku ubiegłego, i aż dziwi mnie, że nie przeczytałam jej od razu po zakupie. Nie powinnam była zwlekać. Tego jestem pewna w stu procentach.

Opuszczony już szpital Świętego Judy to miejsce, gdzie bywają bezdomni, dilerzy oraz narkomani. Od teraz jest to również miejsce odnalezienia ciała ciężarnej kobiety. Nawet Hunter nie potrafi określić tego, jak długo musiało tam leżeć. Gdy zapada się podłoga strychu, na jaw wychodzą nowe mroczne sekrety. Ukryty pokój zastawiony łóżkami okazuje się nie być pusty. Sprawa komplikuje się, a do gry wkracza David Hunter. Ludziom zwykle wydaje się, że natychmiast rozpoznaliby zapach śmierci. Że rozkładowi towarzyszy szczególna, charakterystyczna woń, paskudny trumienny odór. Mylą się. Proces rozkładu jest bardzo złożony. Żeby żywy niegdyś organizm zamienił się w szkielet, obrócił w kości i minerały, najpierw musi przejść długą biochemiczną drogę. Na kolejną część serii nie przyszło nam długo czekać. Zapach śmierci doczekał się polskiej premiery w odstępie zaledwie dwóch lat od premiery tomu piątego – Niespokojnych zmarłych. W związku z tym miałam lekkie obawy, choć z drugiej strony wyczekiwałam daty wydania powieści z niecierpliwością. To, co z pewnością mogę na wstępie powiedzieć to, to że nie rozczarowałam się nią. Woń rozkładu może obejmować wszystkie te nuty zapachowe, tworząc bukiet tak złożony jak w dobrym winie. A ponieważ nieprzewidywalność jest dominującą cechą śmierci, to ta nieraz anonsuje swoją obecność zupełnie inaczej. Czasami w najmniej oczekiwany sposób. Dość widoczną cechą twórczości Simona Becketta jest, to iż skupia się on na chłodnym podejściu do opisywanego przez siebie tematu od strony medycznej. Opisywane przez niego procesy zachodzące w ludzkim ciele po śmierci są szczegółowe i dokładne. Choć sam autor nie posiada dużego doświadczenia w antropologii, na której stricte oparte są jego utwory, tak chętnie korzysta z pomocy bardziej doświadczonych od siebie ludzi oraz autorytetów w tej dziedzinie, co przekłada się na znakomite rezultaty. Patrząc jednak na to, iż wszystkie części serii z Davidem Hunterem są naszpikowane opisami tego typu, książka ta, jak i pozostałe nie przypadną do gustu każdemu czytelnikowi. Trzeba wziąć to pod uwagę sięgając po twórczość tego autora. Śmierć czasem tak działa. Bywa, że dopiero kiedy jest już za późno, zdajemy sobie sprawę z tego, jak wiele ktoś dla nas znaczył. Choć Zapach śmierci jest naprawdę godną uwagi pozycją, to nie umknęły mi również mankamenty, przez które powieść tę czytałam dłużej niż poprzednie tomy. Mam duże wrażenie, że Simon Beckett zbyt rozczulił swojego bohatera. Jest tu zdecydowanie bardziej emocjonalnie niż w reszcie książek z cyklu. Widać, z czym mierzył się Hunter od początku serii, co wywarło na nim taki wpływ i poniekąd zmieniło charakter antropologa. Przy tego typu powieściach jestem nastawiona na bardziej wartką akcję, której tutaj nie było przez zdecydowaną większość czasu. Nie jestem czytelnikiem, którego interesują wątki obyczajowe, a że dostałam ich więcej niż oczekiwałam, to obniża to moją ocenę w całej skali. Myślę, że to właśnie przez to, książkę czytało mi się wolniej, a nawet w niektórych momentach nudziła mnie. Mimo wszystko to, jak autor zakończył tę powieść jest rewelacyjne. Akcja nabiera tempa w ostatnich rozdziałach, dzieje się tu wszystko to, czego brakowało mi podczas czytania jej na początku, a powieści z cyklu przeplatają się ze sobą. Największe emocje podczas lektury wywierały we mnie momenty, w których najważniejszym elementem był ten z poprzedniego tomu, a który wywiera silny wpływ na Davida Huntera. Dlatego też przestrzegam czytelników, którzy czytają serie książkowe w kolejności wydania, aby nie pomijali żadnej książki o antropologu sądowym. Całość oceniam zdecydowanie na plus i zachęcam Was, abyście sięgali po twórczość Simona Becketta. Zdecydowanie warto.

Ocena: 5+/6
©Marionetka Literacka
Są dwaj autorzy, na których książki czekam zawsze z ogromną niecierpliwością. Jednym z nich jest Chris Carter, drugim: Simon Beckett. Przeczytałam każdą powieść, jaka tych właśnie autorów ukazała się na polskim rynku.

Zapach śmierci to najnowsza powieść Simona Becketta, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarna Owca. Jest to kontynuacja losów antropologa sądowego, Davida Huntera.

Szósty tom serii ani trochę nie odbiega klimatem od poprzednich, trzyma w napięciu od pierwszej strony i nie pozwala oderwać się od czytania. Tym razem jednak nasz bohater nie wyjeżdża nigdzie z miasta, w którym mieszka, a rzecz dzieje się lokalnie.

W opuszczonym szpitalu zostają odnalezione zwłoki, Hunter zostaje poproszony o zbadanie kości ofiary. Szpital jest opuszczony już od bardzo dawna, a upiorne wrażenie, jakie wywiera, przydaje całej książce klimatu grozy. Plastyczność opisów Becketta to dla mnie majstersztyk. Nikt, tak jak on, nie potrafi przenieść czytelnika w miejsca akcji, ukazać otoczenia na tyle dokładnie i tak sugestywnie, że czujemy się jak w grze VR. Otaczają nas obskurne mury, popękane ściany, gruz, kurz, bród, pył, a wokół unosi się zapach zbutwiałego drewna, pleśni i słodki, niepokojący zapach śmierci…

Jak każda powieść Simona Becketta, również ta jest perfekcyjnie skonstruowana, opowiadana przez bohatera. Dbałość o szczegóły, drobiazgowość i plastyczność opisów sprawiają, że powieści Becketta czyta się jednym tchem. Trudno przerwać w połowie rozdziału, a te kończą się zawsze jakimś przełomem, przez co chcemy czytać ciągle dalej i dalej. Osobiście zawsze siadam do powieści Becketta podekscytowana i najchętniej w samotności i ciszy, by delektować się stronami, które mam przed sobą, atmosferą, niepowtarzalnością opisów i akcją, którą pcha naprzód najkrótszy nawet dialog.

Nieruchoma postać w poplamionych dżinsach i bluzie leżała na wznak na gołym, zanieczyszczonym materacu. Słuszna postura ciała sugerowała płeć męską, chociaż wiedziałem, że niekoniecznie tak musiało być. Było przymocowane do łóżka dwoma szerokimi gumowymi pasami, w rodzaju tych, jakimi się unieruchamia pacjentów podczas operacji.

Ci, którzy polubili postać głównego bohatera, Davida Huntera, na pewno się nie zawiodą, ponieważ sporo akcji dotyczy jego spraw prywatnych i odczuć na polu zarówno zawodowym, jak i osobistym. Osobiście bardzo lubię wątki dotyczące spraw prywatnych Huntera, tego rodzaju sceny pozwalają poznać bohatera jeszcze lepiej i zbliżyć się do niego, a tym samym przeżywać z nim jego perypetie, razem z nim doświadczać lęków i frustracji. Sam klimat Zapachu śmierci nie jest może tak mroczny, jak w poprzednich tomach powieści o doktorze Hunterze, jednak podobnie, jak wszystkie poprzednie książki, także ta ma w sobie to “coś” i także tę czyta się szybko i przyjemnie. Zapach śmierci to ponad 420 stron bardzo dobrze poprowadzonej akcji, świetnie i trafnie opisanych bohaterów i interesująco zakrojonej intrygi kryminalnej. Doskonale sklecone wątki prowadzą nas do zaskakującego zakończenia, a wszystkie fragmenty układanki zaczynają się nagle układać w logiczną i spójną całość, a każdy z nich zaczyna do innych idealnie pasować. Bardzo to cenię u Becketta, że nigdy nie zostawia on niedokończonych spraw, wszystkie wątpliwości zostają rozwiązane, a kwestie zakończone.

Jak już pewnie dobrze wiecie – bo powtarzam to przy każdej książce Becketta – biorę go zawsze w ciemno. Nie czytam opinii w necie, nie patrzę na to, który wydawca decyduje się wydać powieść na polski rynek, nie przeglądam blurbów. Po prostu wiem, że każda książka tego autora jest dla mnie i z całą pewnością mnie nie zawiedzie. Niewielu jest takich pisarzy, Simon Beckett do nich właśnie należy i zawsze żałuję, że jego książki pojawiają się na polskim rynku tak rzadko.

Zapach śmierci to pozycja dla wszystkich, którzy lubują się w thrillerach, sekretach i zagadkach i oczywiście dla każdego, kto niecierpliwie czekał na kolejny tom perypetii doktora Huntera. To świetna, wciągająca, trzymająca w napięciu książka, którą z czystym sumieniem bardzo gorąco polecam.

Ocena: 6/6
©Papuzie pióro
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć