ebook Zimowla
3.53 / 5.00 (liczba ocen: 665)

Zimowla
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
Wydawca:  Wydawnictwo Znak
E-book - najniższa cena: 22.79
UpolujEbooka.pl #Instagram
UpolujEbooka.pl #Instagram
22.79 zł
Inne proponowane

Miasteczko w Dolinie Zmornickiej oddycha tajemnicami. Z jeziora wyłowiono ciało, ojciec rzucił pracę w urzędzie i został wróżem, a Pszczelarz wytresował swój rój. Misza w wolnych chwilach sprowadza trawkę ze Słowacji. Naga Dygnarówna spaceruje nocą po ulicach. Mieszkańcy albo czekają, aż wydarzy się kolejny cud, albo gorączkowo szukają skarbu. Czy uda się otworzyć od zawsze zamknięte drzwi i odkryć najściślej strzeżony sekret? Cukrówkę coraz gęściej spowija niebezpieczeństwo i lepki mrok...

W drugiej po fenomenalnie przyjętym „Atlasie: Doppelganger” powieści Dominika Słowik po mistrzowsku zaciera granice między możliwym i niemożliwym, by zabrać czytelnika w gąszcz niewyjaśnialnych zjawisk codzienności.

Zimowla od Dominika Słowik możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Większość dnia spędziłam właśnie z Zimowla Dominiki Słowik. Skończyłam i muszę przyznać, że to bardzo nietypowa książka. Trochę magiczna, ale realna, trochę zwykła, a trochę niesamowita, trochę na jawie, a momentami na granicy snu. Aż jestem ciekawa, gdzie ta Cukrówka się znajduje?

Ocena: 5/6
©Rudym Spojrzeniem
Kiedy w marcu 2015 spisywałam swoje wrażenia po przeczytaniu debiutanckiej powieści Dominiki Słowik Atlas: Doppelganger, stwierdziłam: wydaje mi się, że na naszych oczach rodzi się nowy talent polskiej literatury. Minęło kilka lat, autorka powróciła z książką Zimowla, docenioną i nagrodzoną w styczniu tego roku Paszportem „Polityki”. Jak można przeczytać w krótkim uzasadnieniu, Zimowla została nagrodzona za wciągającą, wielopoziomową i pełną zagadek opowieść o rodzinie, historii najnowszej i o Polsce – „kraju, w którym przeszłość to najlepszy kapitał na przyszłość”. Z przyjemnością zanurzyłam się po raz drugi w lekko liryczny, przefiltrowany przez dziecięce postrzeganie rzeczywistości świat wykreowany przez Słowik, w którym zacierają się granice między możliwym i niemożliwym.

Cukrówka to małe miasteczko w Dolinie Zmornickiej, w którym tajemnica goni tajemnicę, a niecodzienne gdzie indziej wydarzenia tu stają się codziennością. Z jeziora wyłowiono ciało, ojciec głównej bohaterki rzucił pracę w urzędzie i został wróżem, a Pszczelarz wytresował swój rój. Misza w wolnych chwilach sprowadza trawkę ze Słowacji. Naga Dygnarówna spaceruje nocą po ulicach. Mieszkańcy albo czekają, aż wydarzy się kolejny cud, albo gorączkowo szukają skarbu. Coś wisi w powietrzu, coś chorobliwie pączkuje i zaraża swymi trującymi wyziewami ludzi w okolicy. Nastoletnia narratorka próbuje pozszywać ze sobą porozrywane wątki i zrozumieć, czy Pszczelarz, dziwny, starszy mężczyzna, którego boją się dzieciaki, koleżanka ze szkoły, Dygnarówna, która biega nocą nago po dachach i śpiewa dziwne, hipnotyczne pieśni, płaczący posąg Maryi Stanowojennej i wróżby jej ojca mają ze sobą coś wspólnego. Czy jeśli drążyć dostatecznie głęboko, dokopie się do prawdy? W Cukrówce nic nie jest oczywiste, a korzenie tajemnic tkwią w przeszłości…

Cienie zawsze sprawiają, że nocą rzeczy wyglądają na trochę mniej martwe.

Dominice Słowik bliskie jest postrzeganie świata oczami nastoletnich bohaterek: taki zabieg zastosowała zarówno w Atlasie: Doppelganger, jak i w Zimowli. Takie już nie dziecko, a jeszcze nie dorosły postrzega świat w specyficzny sposób i tłumaczy go sobie po swojemu, po swojemu konstruuje. Zdaje się, że tylko w jego wyobraźni starszy Pszczelarz może być podejrzaną personą, a Kablarz kimś więcej, niż robiącym szemrane interesy mężczyzną – tu działa myślenie magiczne, wiara w to, co niecodzienne, niezwykłe. Główna bohaterka nie zna wszystkich szczegółów spraw, które ją interesują, a czego się nie dowie, nie wyczyta z archiwów muzealnych czy nie wysłucha od szalonej gospodyni proboszcza, to dowymyśla. W ten sposób czytelnik dostaje oniryczną, nierzeczywistą opowieść pełną cudów, tajemnic i dziwów. Słowik świetnie oddała specyfikę małych miasteczek, gdzie powietrze jest gęste od tajemnic, a dawne współzależności i wydarzenia usilnie próbują wypłynąć na powierzchnię, jak pewnego dnia wypłynął z rzeki w Cukrówce pewien trup.

Po chwili wszystkie wyrazy zamieniały się w melodię katarynki, w pusty łańcuszek dźwięków, odległy od języka i jakiegokolwiek znaczenia, i chyba nikt, nawet lingwistka ezoteryczna, nie czuł tego tak jak mój ojciec, kiedy wypowiadał słowa, którym nie potrafił nadać żadnego innego tonu niż ton bezmyślnie grającej pozytywki: że najważniejszym, być może jedynym, zadaniem języka jest jego i nasze w nim umieranie.

W Zimowli czytelnik poznaje postaci tak wyraziste, że nie sposób pomylić jedną z drugą czy szybko o którejś zapomnieć. Bohaterów przepoczwarzonych, oglądanych jakby zza warstwy nierzeczywistej mgły. Całość wprowadza w nastrój senny i dziwaczny, co w końcu zostaje brutalnie ucięte przez autorkę.

Choć nagrodzona Paszportem Polityki powieść Dominiki Słowik jest niewątpliwie bardzo dobra, męczą w niej jednak pewne dłużyzny. Pisarka wpada niekiedy w słowotok, w tę przywoływaną przez siebie w treści melodię katarynki, w pusty łańcuszek dźwięków, gdy pompuje sztucznie historię, a czytelnik gubi się w kolejnych niuansach, szczegółach i wątkach. Mam wrażenie, że gdyby Zimowlę trochę odchudzić, przecedzić ze słów, to wyszłoby to książce na dobre. Z tego też powodu, tej fabularnej gęstości, czytałam powieść Słowik dość długo, nawet biorąc pod uwagę jej ponad sześćsetstronicową opasłość. Warto jednak Zimowlę przeczytać, jest to bowiem opowieść, która, choć może momentami nużyć, razem z finałem i zrozumieniem, co naprawdę zdarzyło się w Cukrówce, wynagradza wszystko.

Ocena: 5-/6

©tanayah czyta
Cukrówka to niewielkie miasteczko w Dolinie Zmornickiej, w województwie małopolskim. Czas jakby stanął tam w miejscu. Główna bohaterka wraz z kolegami – Miszą i Hansem – próbują odkryć lepkie niczym miód sekrety lokalnej społeczności. Bo zachowanie Pszczelarza wydaje się mocno podejrzane, i Magda, która nocą, kompletnie naga, wdrapuje się na dachy domów i... śpiewa, nie wspominając o dziwnym zleceniu Kablarza, który ewidentnie kręci kolejny interes. Zadziwiające, że w Cukrówce, mieście cudów, ukryto tak wiele mrocznych tajemnic...

Omijana przez główna drogę, pozostaje zagnieżdżona w bezpiecznej prowincjonalności.

... razem ze swoimi sekretami, uprzedzeniami i lokalnymi wierzeniami. Cukrówka to synonim małych miejscowości, które niejako utknęły, zawieszone w przeszłości, z uprzedzeniami, stereotypami i przekonaniami mieszkańców.

Ta powieść to taka mozaika gatunkowa – po trosze kryminał, odrobinę powieść obyczajowa z niedużym wsadem magii i sporym naciskiem na warstwę psychologiczną.

Pani Słowik zaciera granicę między rzeczywistością a fikcją oraz dokłada solidną porcję niekonwencjonalnego humoru. I to w pięknym stylu, bo język jakim posługuje się autorka zasługuje na uznanie. Zabawa słowem, niebanalne epitety i metafory nadają powieści specyficzny wydźwięk lirycznej prozy. W tej książce można się rozsmakować, wtopić w lekko klaustrofobiczny klimat i smakować każde zdanie. Ale! O ile snucie historii i pozostawanie w obrębie głównego zagadnienia powieści (jakim uznaję relacje miedzy przyjaciółmi oraz tajemnicze – po trosze kryminalne – wydarzenia jakie zalewają Cukrówkę) było pasjonującą przygoda, o tyle lawirowanie wokół głównego tematu już niekoniecznie... Liczne retrospekcje, szczególnie te dotyczące kariery wróżbiarskiej ojca głównej bohaterki, zbyt mocno spowalniały fabułę. Przyznam się ze wstydem, że te fragmenty pomijałam... Liczne dygresje wprowadzały lekki zamęt w fabułę, co prawda nie gubiło to głównego wątku, ale mocno spowalniało akcję.

Nie zmienia to jednak faktu, że Zimowla to bardzo dobra, wymagająca literatura. Nie dla każdego, bo nie każdy odnajdzie się w sposobie narracji, licznych dygresjach i skrupulatnym, acz powolnym dobijaniem do finału perypetii mieszkańców Cukrówki. Lekturę polecam "literackim smakoszom".

Ocena: 4+/6
©Tylko skończę rozdział
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć