Komórki się pani pomyliły
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.86 / 5.00
liczba ocen: 7
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.99 złpremium: 19.19 zł
19.90 zł
27.19 zł
30.40 zł
Pozostałe księgarnie
22.13 zł
25.59 zł
25.59 zł
25.59 zł
27.59 zł
29.00 zł
Opis:

Kontynuacja ciepło przyjętej debiutanckiej powieści Kółko się pani urwało

Prawdziwa mieszanka wybuchowa – wredna staruszka kontra mafiosi

Zamieszanie wokół pewnej warszawskiej kamienicy się nie kończy. Kolejny trup ponownie burzy spokój Zofii Wilkońskiej. Podczas prywatnego śledztwa staruszka za bardzo zbliża się do przestępców i zostaje poddana pokusie nie do odparcia. Niczym policjant zbyt długo działający pod przykrywką Zofia wiele lat żyjąca w biedzie zachłystuje się pieniędzmi i przemocą.

Komórki się pani pomyliły od Jacek Galiński możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Recenzje blogerów
Oto kolejne perypetie żywotnej Zofii! Zofia nie zasypia gruszek w popiele! Zofia nie jest typem staruszki, która siedzi w domu, układa pasjansa, rozwiązuje krzyżówki albo ogląda telewizję siorbiąc ziołową herbatkę. To kobieta, która działa, którą nosi, która nie wie co to nuda i marazm. To typ człowieka terminatora, który pomimo przeciwności losu, a raczej metryki, niemal po trupach dąży do wcześniej wyznaczonego celu. A że po drodze wznieca niejeden pożar i rozruchy, to już inna inszość. Zofia już tak ma, że tam gdzie się pojawia, jest „grubo” i … bardzo wesoło.

W Kółko się pani urwało, czyli pierwszej części przygód Zofii Wilkońskiej, było wesoło, uśmiechałam się dyskretnie, za to w drugiej części Zofia przeszła samą siebie. Niejednokrotnie śmiałam się na głos, a domownicy pytali zaciekawieni co mnie tak rozśmieszyło. Po lekturze Komórki się pani pomyliły stwierdzam, że Zofia wymiata. Naprawdę zaczynam się obawiać o jej zdrowie i wszystkie osoby w jej otoczeniu. Jest jak anioł zagłady z chorym biodrem i wózeczkiem na zakupy zawieszonym na hulajnodze. Bardzo jestem ciekawa, co ona znów nawywija i czy to co zaczęła, doczeka się realizacji?

Wspomniała, że nie przepadam za komediami w literaturze. Generalnie komedie kryminalne mnie nie bawią, ale humor Jacka Galińskiego do mnie przemawia i mnie śmieszy. Nieliczne wstawki nawiązujące do autentycznych wydarzeń na przykład ze świata polityki są wyważone i na poziomie. Poza tym nie jest tylko „śmieszno i straszno”, ale też poważnie. Mieszanka idealna jeśli mamy ochotę na zabawną literaturę z dawką ironii i przemycanymi między wierszami życiowymi mądrościami.

Bo co jest ważne? Nie rzeczy. One raz są, raz ich nie ma. Przemija wszystko. Wszystkie przedmioty i zdarzenia. Ważne jest to, co po nich zostaje, a zostaje po nich to, co jest w nas. W naszych umysłach, pamięci, wspomnieniach. Jeżeli to zniknie, jeżeli się o tym zapomni, to koniec.

Autentycznie polubiłam Zofię i jej perypetie. Kobieta petarda! Czekam na rozwój wydarzeń.

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Upierdliwa i irytująca starsza pani powraca!

Wydaje mi się, że trzeba się trochę natrudzić, żeby wydać książkę i żeby później ktoś chciał ją przeczytać. Czasami sama ciekawa historia okazuje się nie być wystarczająca, a książka mimo ogromnego potencjału, ostatecznie ląduje na najniższych półkach księgarni, gdzie nikt jej nie szuka. Umiera śmiercią naturalną. Mam wrażenie, że Galiński wie co robi i wie jak to robić, żeby zwrócić na siebie uwagę i żeby się o nim mówiło. Myślałam, że pierwsza część serii z Zofią Wilkońską, nazwana jakoś tak bardzo przewrotnie Kółko się pani urwało, była takim jednorazowym wyskokiem kreatywności autora. Tymczasem okazuje się on być całkiem konsekwentny w swoich czynach i kolejna część też zaskakuje swoim tytułem.

Wydawało mi się też, że pani Zofia już mnie nie zaskoczy, a tymczasem Galiński zagwarantował mi bardzo pozytywną niespodziankę. Ta zwariowana staruszka jest jeszcze bardziej zakręcona niż w pierwszej części, a jej kontakt z rzeczywistością tym razem ogranicza się chyba do minimum. Ma tendencję do podążania za tłumem i robienia tego co inni, chociaż zupełnie nie wie o co chodzi i właściwie po co to robi. Dosłownie jakby się uwsteczniała. Jej postępowanie wydaje się być totalnie absurdalne, ale mam wrażenie, że poza tym, że jej zachowania przedstawione są jako przerysowane w bardzo komediowy sposób, to jednak jest w nich ziarno prawdy, szczypta rzeczywistości. Ten jej charakterek w Kółko się pani urwało trochę mnie momentami irytował, ale w Komórki się pani pomyliły jakbym się już do niego bardziej przyzwyczaiła. Bardziej mnie to bawiło niż wywoływało jakiekolwiek negatywne emocje. Ale nie żeby Wilkońska złagodniała – wręcz przeciwnie! Wpada w jeszcze większe kłopoty, w jakieś szemrane towarzystwo. Całkiem możliwe, że to zasługa samego autora, który dopracował swoją główną bohaterkę na tyle, żeby jednak kojarzyła się czytelnikowi pozytywnie, bo irytować to ona ma, ale swoich współbohaterów. Możecie mówić co chcecie, ale bardzo lubię książki, które uświadamiają czytelnika, że śmierć nie zawsze musi być odbierana na smutno, że za każdym razem nie trzeba tworzyć poważnej otoczki i pokazywać, że dobro i tak zawsze zwycięży.

To jedna z tych lektur, która wywołuje uśmiech na twarzy, a nawet więcej, chociaż to już zależy od indywidualnych upodobań. Styl Galińskiego jest lekki, bohaterka charakterystyczna, różnych dziwnych sytuacji podnoszących tempo akcji jest cała masa, więc i książkę czyta się prawie jakby samoczynnie. To moja ulubiona forma odskoczni od mrocznych i brutalnych kryminałów, w których liczy się jedynie zagadka i tajemniczy klimat. I tak jak zazwyczaj w kryminałach jednak skupiam się na zagadkach związanych z morderstwami, tak Galińskiemu daję się ponieść i próbuję się jedynie wyjątkowo dobrze bawić. To już drugi raz, kiedy mi się to udało!

Komórki się pani pomyliły to drugi tom serii, a tę polecam zacząć od początku, żeby lepiej wgryźć się w fabułę, a co najważniejsze, żeby poznać panią Zofię od samego początku i przejść z nią przez piekieło Kółko się pani urwało. Tym debiutem Galiński postawił sobie wysoko poprzeczkę i szczerze – wydawało mi się, że nie sprosta moim oczekiwaniom, że nie da rady tak sprawnie pociągnąć fabuły, żeby mnie zaskoczyć. On tymczasem ponownie świetnie poradził sobie w roli komedianta, a pani Zofia zaczyna dawać się lubić! To chyba kwestia przyzwyczajenia, a może też literackiej wprawy autora. Zdecydowanie polecam tę serię wszystkim, którzy mają chociaż odrobinę dystansu do rzeczywistości i potrafią śmiać się z przywar niektórych grup społecznych. Bo przecież nie chodzi tylko o Wilkońską, nikt specjalnie nie pastwi się nad starszą panią, a w tle pojawia się mnóstwo innych postaci, które co prawda grają drugie skrzypce, ale jednak też są wytykane palcami i nadal robią klimat tej powieści.

Ocena: 5/6
©Rude recenzuje
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć