Miasto dziewcząt
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 4.12 / 5.00
liczba ocen: 30570
najlepsza cena! w tym miesiącu
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
33.90 złpremium: 20.34 zł
-32% 22.90 zł
26.44 zł
27.12 zł
28.82 zł
Pozostałe księgarnie
-7% 23.73 zł
25.43 zł
26.81 zł
27.12 zł
28.81 zł
30.51 zł
31.00 zł
33.90 zł
33.90 zł
Opis:

Najnowsza powieść autorki bestsellerowego „Jedz, módl się, kochaj”! Wcale nie trzeba być grzeczną dziewczynką, by stać się dobrym człowiekiem, czyli opowieść o seksie i urokach życia w Nowym Jorku.

„Życie jest nie tylko ulotne, ale też niebezpieczne, dlatego nie ma sensu odmawiać sobie przyjemności” – tym mottem kieruje się główna bohaterka „Miasta dziewcząt”. Wyrzucona z prestiżowej uczelni Vivian trafia do Nowego Jorku, do ciotki, która prowadzi podupadający teatr rewiowy. Tu poznaje grono charyzmatycznych postaci: frywolne tancerki, seksownych amantów, znakomitą artystkę dramatyczną, autora tandetnych sztuk, muzyków i reżyserów. Gdy popełnia błąd i w środowisku wybucha skandal, jej nowy świat staje na głowie, ale choć nie od razu pojmie w pełni, co się stało, to jednak dzięki temu doświadczeniu zrozumie, czego pragnie i jak to osiągnąć.
W „Mieście dziewcząt” autorka nie tylko zgłębia kobiecą seksualność, ale także tropi tajemnicze meandry prawdziwej miłości.

O twórczości Elizabeth Gilbert:
„Jej książki są tak inteligentne i tak świetnie napisane, że wpadasz po uszy i nie możesz się od nich oderwać” – „Entertainment Weekly”

„I poważne, i zabawne, wręcz olśniewające” – „The New Yorker”

„Książki napędzane mądrością, humorem, szczerą wylewnością – stąd ich nieodparty urok” – „The New York Times Book Review”

Miasto dziewcząt od Elizabeth Gilbert możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Recenzje blogerów
Dojrzewanie i poznawanie siebie czasem ma smak łapczywego łapania życia aż do przesytu. Łatwo popaść w skrajność i zatracić swoją indywidualność, stać się kopią kogoś kogo się podziwia, a kto na to nie zasługuje. Jednak niektórym udaje się dorosnąć do swoich marzeń i poznać je na tyle by stały się rzeczywistością.

Być wyrzuconą z prestiżowej uczelni, nie wiedzieć co dalej robić w życiu i widzieć ciągłą dezaprobatę w oczach rodziców raczej nie wpływają motywująco na Vivian. Wyjazd do ciotki, właścicielki teatru rewiowego, ma być tymczasowym rozwiązaniem. Ten świat jest zupełnie odmienny od tego, który zna dziewiętnastolatka, jak więc ma nie skorzystać z atrakcji będących tak blisko? Nowy Jork, dobra zabawa, praca o jakiej nie marzyła, lecz jest spełnieniem marzeń, przyjaciółka, czego jeszcze chcieć od losu? Każdy dzień dostarcza nowych wrażeń i doświadczeń, dziewczyna jeszcze nie wie jak to wpłynie na nią, lecz na refleksje przyjdzie czas później. Teraz jest moment czerpania pełnymi garściami z życia, upajanie się nim i nieprzejmowanie się tym, co uważa się za niewłaściwe, niemoralne, granica, której przekroczenie zmieni wszystko wydaje się nie istnieć. Jednak rzeczywistość jest bardziej skomplikowana i Vivian pozna ją od strony zdrady, straty i gorzkiej nauki, że czasem trzeba zrobić krok w niewłaściwym kierunku, a później w tył by ruszyć do przodu.

Jakie jest Miasto dziewcząt Elizabeth Gilbert? Pulsujące, szalone, wielobarwne, pełne różnorodnych smaków i zapachów. Jednak to jedna strona, ta dostrzegana na pierwszy rzut oka, wydająca się lekka, prosta, bez rozmyślania nad konsekwencjami swoich czynów. Druga jest refleksyjna, ukazująca drogę, jaką trzeba pokonać by z dziewczyny stojącej u progu dorosłości stać się kobietą, żyjącą w zgodzie z sobą i świadomą popełnionych błędów, nie uginającej się pod ich ciężarem, ale przekuwającej porażki w cenne doświadczenia. Wydawałoby się, że to lata dwudzieste były tymi najbardziej hulaszczymi, dekadenckimi i przepełnionymi zabawą, lecz na progu kolejnej wojny świat dawał możliwość zapomnienia się na krótszą bądź dłuższą chwilę. W takim momencie główna bohaterka stoi u progu dorosłości i równocześnie na rozdrożu, już nie dziecko, ale jeszcze nie kobieta, wyjazd do Nowego Jorku otworzył przed nią drzwi do przyszłości. Pisarka w detalach oddała środowisko artystów rewiowych, żyjących z dnia na dzień, pełnych marzeń o wielkiej sławie, których codziennością są rólki w małych teatrzykach, lecz światła Broadwayu cały czas kuszą i mamią. W takim otoczeniu łatwo jest się zatracić i stracić z oczu siebie samego, ale Elizabeth Gilbert nie napisała historii o córce marnotrawnej, a o człowieku, poznającym swoje mocne i słabe strony oraz uczącym się, iż egzystencja na własnych zasadach nie jest prosta, jednak dzięki niej można stać się tym kim się chce. Miasto dziewcząt jest opowieścią o dorastaniu, porażkach i sukcesach, prawdziwej przyjaźni i uczuciu, wyjątkowym oraz jedynym w swoim rodzaju. Tę książkę nie da się czytać na raty, pochłania się ją wpierw łapczywie, tak jak jej postacie chwytają kolejne ulotne wrażenia, by za chwilę wraz z nimi i kolejnymi rozdziałami delektować się tym, co z sobą niesie życie dziewczyny, jaka stała się kobietą w mieście, zwanym Nowym Jorkiem.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
W 1940 roku, dziewiętnastoletnia Vivian Morris zostaje wyrzucona z prestiżowego Vassar College z powodu miernych osiągnięć na pierwszym roku. Zamożni rodzice wysyłają ją do Nowego Jorku, gdzie ma zamieszkać u ciotki Peg, właścicielki podupadłego teatru rewiowego. Vivian poznaje tylko liczne grono barwnych, charyzmatycznych postaci: frywolne tancerki, seksownych amantów, artystki szekspirowskich scen, autorów tandetnych dramatów kryminalnych, inspicjentów i reżyserów. Gdy jednak popełnia błąd, w wyniku którego wybucha skandal w środowisku, cały jej nowy świat staje na głowie, ale choć nie od razu pojmie w pełni, co się stało, to jednak dzięki temu doświadczeniu zrozumie, czego pragnie i jak to osiągnąć. I przede wszystkim znajdzie miłość swojego życia. Vivian wspomina te wydarzenia, które doprowadziły do wielkiego przełomu w jej życiu z perspektywy przeżytych 89 lat. Miasto dziewcząt to romans niepodobnych do innych, oparty na głębokiej wiedzy o tym, czym są namiętności i na czym polegają więzi między kobietą i mężczyzną.

Mam nadzieję, że ty też dobrze się bawisz. Ludzie będą ci mówić, żebyś nie marnowała młodości na jałowe rozrywki, ale nie będą mieli racji. Młodość to niezastąpiony skarb, a jedyna zbożna rzecz, jaką można zrobić z niezastąpionym skarbem, to zmarnować go. Dlatego wykorzystaj swoją młodość jak należy, Vivan: roztrwoń ją.

Miasto dziewcząt to powieść w formie szczerego, niezwykle szczegółowego, osobistego wyznania, jakie porywa już od pierwszych słów. Czytelnik z wypiekami na twarzy zatapia się w snutej, emocjonującej opowieści i wraz z jej główną bohaterką wyrusza w niezwykłą, pasjonującą, niezapomnianą podróż w czasie. Z racji na użytą formę, Vivian momentalnie staje się nam bliska, a jej doświadczenia odbieramy niemal wszystkimi zmysłami. Książka angażuje wyjątkowo silnie, a zatem staje się nastrojową, uwrażliwiającą, choć przesyconą ciekawością i erotyzmem przygodą, która zajmie w czytelniczym sercu szczególne miejsce.

Czego jeszcze nie wiem? Kiedy ludzie z tymi swoimi występnymi żądzami i wstrętnymi sekretami przestaną mnie wreszcie zaskakiwać?

Doskonale zdawałam sobie sprawę, że książka Elizabeth Gilbert będzie wyróżniać się spośród dotąd znanych mi lektur, a jednak jej nieszablonowość i intensywność i tak stały się sporym zaskoczeniem, a perypetie młodziutkiej, uczącej się życia Vivian poruszyły moją duszę do granic. Młoda kobieta, dopiero poznająca swoje ciało i seksualność, codzienne trudy życia i poświęcenia dla ledwo utrzymującego się teatru, a w tle nagła, bezduszna wojna, która z dnia na dzień zmienia ludzki los. Czy dojrzewanie w takich warunkach, z dala od domu rodziców, może być łatwe? Czy nauka na własnych błędach nie będzie zbyt bolesna? A może w tym właśnie tkwi cały sekret, by zbierać kolejne pasjonujące doświadczenia? Czy czerpanie przyjemności i beztroska to jedyny lek na ulotność życia?

To była niezła przygoda. Musisz się nauczyć traktować pewne sprawy bardziej lekko, moja droga. Świat stale się zmienia. Naucz się to akceptować.

Jak łatwo się domyślić, niepilnowaną, nieokiełzaną Vivian i jej przyjaciółki czeka wiele interesujących przygód, jedne będą zabawne, inne wyjątkowo niebezpieczne, wręcz szokujące, a zatem lawina skrajnych, obezwładniających emocji gwarantowana. Cała opowieść jest niczym życie, nieprzewidywalna i słodko-gorzka, porywa autentyzmem i pasją bijącą od wszystkich postaci. Myślę, że osadzenie większości akcji w teatrze nadaje historii wyjątkowego, artystycznego, wręcz magicznego klimatu. Codzienność aktorów i tancerek znacznie różni się od egzystencji szarego człowieka, ma szybsze tempo, wyróżnia się intensywnością doznań. Sztuka, emocje obezwładniające umysł i ciało, liczne używki i seksualizm wyciekający poza ścisłe ramy, a to tylko ogólny obraz środowiska, w jakim przyszło dorastać młodziutkiej kobietce. Dołóżmy do tego nieobliczalną, brutalną wojnę, bolesne konsekwencje popełnionych błędów, a przede wszystkim piękną miłość, wykraczającą poza ogólnie przyjęte normy czy nakazy i otrzymamy niesłychanie emocjonującą, poruszającą do granic, głęboką, ale i rozkoszną opowieść, która pozostanie w pamięci na długie lata.

Ta wojna pozwoliła mi zrozumieć, że życie jest niebezpieczne i że trwa bardzo krótko, dlatego nie ma sensu odmawiać sobie przyjemności ani przygód.

Ostoją tej pasjonującej opowieści są bezsprzecznie doskonale nakreślone, barwne, pełne temperamentu, a przede wszystkim niesłychanie prawdziwe postacie, wywołujące w czytelniku całą gamę intensywnych doznań. To bohaterowie, obok których nikt nie będzie w stanie przejść obojętnie, jednych pokochacie całym sercem, innych znienawidzicie równie mocno, ale z pewnością nie będziecie w stanie o nich zapomnieć jeszcze długo po zakończeniu lektury.

Świat nie jest czarno-biały. Dorastasz, myśląc, że różne rzeczy są takie a takie. Myślisz, że są jakieś zasady. Że wszystko powinno wyglądać w określony sposób. I sam starasz się żyć w czarno-biały sposób. Ale świata zasady nie obchodzą, ani też sposób, w jaki żyjesz. Świat nie jest prosty, Vivian. I nigdy nie będzie. Nasze zasady nic nie znaczą. Świat się przydarza, oto co myślę. A ludzie po prostu muszą sobie z nim radzić najlepiej jak potrafią.

Miasto dziewcząt jest wyjątkową, klimatyczną, zmysłową powieścią, która podbije serca wielu kobiet. Inteligentna, a zarazem rozpalająca do czerwoności, odważna i szalona, lecz także kojąca i skłaniająca do głębokiej zadumy, słodko-gorzka jak samo życie, a jednak napawająca serce nadzieją niczym najcenniejszy balsam. Gwarantuję, że przepadniecie w tej lekturze już od pierwszych stron i wcale nie będziecie chcieli powracać z zafundowanej przez pisarkę, fascynującej podróży w czasie do szarej rzeczywistości. Świetne, nietuzinkowe kreacje bohaterów, wyjątkowy nastrój błyskawicznie udzielający się czytającemu, fascynująca, lecz także niełatwa tematyka, a wszystko to nakreślone nadzwyczaj przyjemnym i sugestywnym piórem! Moim zdaniem jest to pozycja obowiązkowa! Polecam całym sercem!

Ocena: 6/6
©Z fascynacją o książkach
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć