Wojna jest zawsze przegrana: Polscy reporterzy wojenni opowiadają o tym, czego do tej pory nie ujawniali
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.43 / 5.00
liczba ocen: 22
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
Pozostałe księgarnie
20.45 zł
Opis:

Wojna to coś, o czym nie chcemy wiedzieć. Spychamy ją w zakamarki świadomości – jesteśmy jak dzieci, które zamykając oczy, chowają się przed światem. A reporterzy wojenni wybierają ją sami. Przeżywają wojnę, która nie jest ich. Jednak ich wojną się staje, bo jej obrazy zostają w głowie na zawsze. Warto wiedzieć, co widzieli, co myślą, co przemilczeli, bo „od wojny, drogie dzieci, dzieli nas zaledwie jeden strzał”, jak śpiewał Mick Jagger.

TOMASZ MICHNIEWICZ

---

Są zwykłymi ludźmi. Też się wzruszają, też płaczą, też czasami odwracają wzrok i chcą uciec – jak wielu z nas. Ale nie robią tego. Albo robią, ale zaraz potem wstają, ocierają łzy i z podniesioną głową, gotowym aparatem, włączonym wizjerem wchodzą w najgorsze ludzkie koszmary. Czasami to zbyt wiele – i niektórzy już nie wracają.

Kim są ludzie, którzy ryzykują życie, abyśmy poznali prawdę?

Dlaczego decydują się na takie życie? Czy ich działaniom przyświeca jakiś wyższy cel, czy to tylko praca?

Jak wygląda ich życie po powrocie do domu? Jaką cenę płacą za dobre reportaże, doskonałe ujęcia i wzruszające wywiady?

Honorata Zapaśnik rozmawia z najlepszymi polskimi reporterami wojennymi i odkrywa to, czego zwykle nam nie ujawniają: tragiczne osobiste historie, skrajne emocje, traumy, poczucie niemocy i bezsilności, ale i wielką wiarę w sens swojej pracy.

Wojna jest zawsze przegrana. Reporter wojenny nie może pomóc wszystkim.

---

Honorata Zapaśnik pochodzi z Łodzi. Jest absolwentką Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Sztuki reportażu uczyła się w Laboratorium Reportażu. Jej teksty ukazywały się m.in. w „Dużym Formacie”, „Zwierciadle”, „Więzi” czy londyńskim „Dzienniku Polskim”. Pisaniem lubi skłaniać innych do refleksji i inspirować do działania. W wolnym czasie podróżuje.

Wojna jest zawsze przegrana: Polscy reporterzy wojenni opowiadają o tym, czego do tej pory nie ujawniali od Honorata Zapaśnik możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Recenzje blogerów
W zasadzie, odkąd pamiętam bardzo interesowały mnie te bardziej współczesne konflikty zbrojne. W równym stopniu fascynują mnie ludzie, którzy decydują się na wyjazd w rejony tymi konfliktami objęte. Kim są reporterzy, którzy z narażeniem życia zbierają materiały, by świat mógł poznać prawdę o wydarzeniach w tych miejscach? Nie da się również zapomnieć, że zawód ten, to jeden z najniebezpieczniejszych profesji. Reporterzy by zrobić swój materiał często trafiają na linię frontu i w sam środek niebezpiecznych wydarzeń. Są naocznymi świadkami bitew, przewrotów czy rewolucji. Korespondent wojenny to również zawód bardzo trudny psychicznie. Przebywanie w ciągłym stanie zagrożenia życia, rozmowy o tragicznych losach mieszkańców miejsc, które odwiedzają, na zawsze pozostawiają w duszy ślad. Co jednak skłania ich do tego by pomimo zagrożeń nie pozostawić tych historii nieopowiedzianymi?

Honorata Zapaśnik absolwentka Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych w Warszawie zaprosiła do rozmowy ośmioro polskich reporterów wojennych. Dzięki lekturze tej książki poznamy ich motywacje i czynniki które wpłynęły na ich decyzje dotyczące wyjazdów w miejsca konfliktów zbrojnych. Dowiemy się też jakie emocje towarzyszą im podczas ich niezwykle trudnej pracy. Reporterzy opowiadają dziennikarce o bezsilności i niemocy, poczuciu bezsensu po ich powrocie do kraju i radzeniu sobie z traumatycznymi przeżyciami, ale także o przeświadczeniu, że ich praca jest ważna.

Wojna jest zawsze przegrana to głownie publikacja o reporterach wojennych i ich trudnej pracy. Dla mnie jednak to także lektura o samych konfliktach zbrojnych opowiedzianych oczami tych, którzy byli ich naocznymi świadkami, którzy towarzyszyli żołnierzom, mieszkańcom. Wiele fragmentów tej książki zostanie ze mną na dłużej. Książka Honoraty Zapaśnik to jedna z tych niezwykle ważnych lektur, którą warto poznać i która pozwala nabrać dystansu do naszej jakże łatwiejszej europejskiej codzienności.

Żałuję tylko, że ta publikacja jest tak niewielka objętościowo. Zdecydowanie pozostawiło to we mnie dość spory niedosyt.

Bardzo gorąco polecam.

Ocena: 5/6
©Kocham Cię, moje życie
Pokazywanie, co się dzieje, gdy ludzie nie potrafią znaleźć wspólnego języka i sięgają po broń, paradoksalnie może sprawić, że będzie nam się lepiej żyło. Dzięki temu ktoś zmieni myślenie o uchodźcach, nauczy się lepiej rozumieć świat. Być może widząc czyjąś krzywdę, doceni to, że ma rodzinę, jedzenie a na jego głowę nie spadają bomby.
Michał Zieliński

Kiedyś już Wam wspominałam o moim zainteresowaniu reporterami wojennymi. Myślę, że działa to na tej samej zasadzie, co zainteresowanie mordercami, wspinaczką górską czy historią medycyny. Pociągają mnie rzeczy zupełnie ode mnie odległe, takie, których sama nie chciałabym robić. Fascynuje mnie to, że ktoś je robi, chcę wiedzieć dlaczego i chcę zajrzeć zawsze za kulisy. I tak jak przy wspinaczce górskiej często padają pytania po co się tak narażać, przy zawodzie reportera wojennego rzadko je słyszymy. Może dlatego, że reporter ma inny cel, który jesteśmy w stanie łatwiej zaakceptować, bo ma tak zwaną misję, bo my również korzystamy z jego pracy, bo dostarcza nam informacji? Ciężko stwierdzić, ale kiedy myślę o fotoreporterach wojennych (a zdarza mi się to raz na jakiś czas), to zawsze zadaję sobie jedno pytanie – dlaczego ktoś z własnej woli chciałby pojechać na wojnę?

Honorata Zapaśnik trochę mi na to pytanie odpowiada. Książka Wojna jest zawsze przegrana ma podtytuł Polscy reporterzy wojenni opowiadają o tym, czego do tej pory nie ujawniali. Trochę click baitowo, trochę rozumiem, że trzeba jakoś czytelnika przyciągnąć, ale moim zdaniem to zupełnie niepotrzebne, bo temat broni się sam. I do tego nieprawdziwe, bo nie znajdziemy w książce tajnych sekretów. Autorka rozmawiała z ósemką polskich reporterów – Radosławem Kietlińskim, Rafałem Stańczykiem, Anną Wojtachą, Piotrem Andrusieczko, Jackiem Czarneckim, Michałem Zielińskim, Janem Naukowiczem i Bianką Zalewską. Każdy rozdział to rozmowa z jednym reporterem – autorka daje im dużo przestrzeni do wypowiadania własnych myśli, jednocześnie kieruje rozmową, zadając konkretne pytania. Wydaje mi się, że forma wywiadu do takiej książki jest idealna – świat opisują nam sami bohaterowie, a ich spojrzenie i myśli nie są przefiltrowane przez kogoś jeszcze. Mam jednak olbrzymi niedosyt po lekturze tej książki, wrażenie, że reporterzy owszem, odpowiedzieli na zadane pytania, ale przecież jest jeszcze tyle innych! Chciałabym poznać każdego z nich lepiej, dowiedzieć się jeszcze więcej o ich pracy. Zdaję sobie sprawę oczywiście, że nie da się tego zrobić w jednej książce, a na pewno nie chciałabym, żeby autorka wybrała mniej bohaterów, żeby przeprowadzić z nimi dłuższe rozmowy. Cieszę się, bo części reporterów w ogóle nie znałam, nie kojarzyłam nazwisk, nie miałam pojęcia o ich istnieniu. I to jest jedna z głównych zalet tej książki – nawet osoby, które nie śledzą pilnie doniesień z przeróżnych frontów, mają teraz okazję poznać ludzi, którzy te doniesienia tworzą. A oni zdecydowanie zasługują na to, by ich nazwiska były znane.

O co pytała autorka? Rozmowy skupiają się na dwóch głównych aspektach – sytuacji w kraju, w którym dany reporter pracował oraz samej pracy reportera. O jednym nie można mówić bez drugiego – praca reportera wojennego jest w jakimś stopniu do siebie podobna, jednak jej najważniejsze różnice są tworzone przez miejsce i rodzaj konfliktu. Dla mnie osobiście najciekawsze było zajrzenie za kulisy takiej pracy – jak wygląda zbieranie materiałów, kontakty z mieszkańcami, gdzie reporterzy śpią, z kim rozmawiają, jak odreagowują, co myślą, jak planują swoje działania i jak w ogóle wybierają miejsce, gdzie pojadą. Co nimi kieruje. Dostałam bardzo dużo odpowiedzi, choć w mojej głowie zrodziło się jeszcze więcej pytań. Dzięki szerokiemu doborowi rozmówców dostajemy też lekko zarysowane zmiany w podejściu do reporterstwa wojennego – jak wyglądało to przed Internetem i upowszechnieniu się telefonów komórkowych, a jak wygląda to dzisiaj.

Korespondenci wojenni to grupa ludzi, których nigdy do końca nie zrozumiem, ale których podziwiam i bardzo szanuję za ich pracę. Mam nadzieję, że ten temat wróci jeszcze kiedyś w kolejnej książce, bo zdecydowanie jest warty pogłębienia.

Ocena: 4+/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć