ebook Rzeźnik
3.52 / 5.00 (liczba ocen: 954)

Rzeźnik
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 22.72
29.90 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
23.92 zł Lub 21.53 zł
29.90 zł
29.90 zł Lub 26.91 zł
22.43 zł
22.72 zł
23.02 zł
25.42 zł
26.33 zł
27.00 zł
29.90 zł
29.90 zł
Inne proponowane

Powieść oparta na prawdziwej historii seryjnego mordercy Józefia Cyppka – Rzeźnika z Niebuszewa. „Wszystko, co przychodzi na świat, musi z niego odejść. Kto, nie dopuszcza do siebie tej myśli, jest głupi albo szalony. Poza tym, czy w umieraniu jest coś złego…” Wstrząsający portret jednego z najsłynniejszych zabójców.

Rzeźnikowi z Niebuszewa, dzielnicy Szczecina, przypisano potworne zbrodnie. 
Zwłoki swoich ofiar wywoził do opuszczonego gmachu magazynów dzisiejszej szkoły rolniczej. Tam przerabiał je na mięso. Po spuszczeniu wody w stawie przy ulicy Słowackiego odnaleziono kilkadziesiąt ludzkich czaszek, przeważnie dzieci. Rzeźnikowi udowodniono jednak tylko jedno morderstwo. Został skazany na karę śmierci. 
Wyrok na Józefie Cyppku wykonano 3 listopada 1952 roku o godzinie 17.45. Do końca nie okazał skruchy.
W miejscu, w którym mieszkał Rzeźnik z Niebuszewa do dziś nikt nie mieszka.

„Bez owijania w bawełnę przyznałem się do wszystkiego, o co mnie oskarżono. Ale gdyby tylko mieli pojęcie, co naprawdę zrobiłem... Nie pozwoliliby mi tak łatwo umrzeć” – fragment e-booka

Rzeźnik od Max Czornyj możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Umieranie to taki sam etap życia, jak jedzenie, spanie czy seks. Jedyna różnica polega na tym, że nikt nie potrafi o nim szczegółowo opowiedzieć.
Życie jest pełne zbiegów okoliczności, ale czasem pochopnie podjęte decyzje wychodzą nam na dobre.
Ludzie nie rodzą się potworami, lecz takimi czyni ich świat.
To pasjonująca opowieść o drodze do potworności. Przerażająca relacja okrucieństwa i degradacji ludzkiej psychiki. Lektura, która pozwoli spojrzeć w otchłań zła. Gdy padnie słowo koniec, nie od razu wrócisz do równowagi. Zdecydowanie polecam!



Ocena: 5/6
©Opowiedziane.pl
O Józefie Cyppku, Rzeźniku z Niebuszewa

To pierwsza książka Maxa Czornyja, którą wreszcie przeczytałam w całości. Przyciągnął mnie temat, a w zasadzie sama postać kolejnego brutalnego polskiego mordercy, Józefa Cyppka, nazywanego też Rzeźnikiem z Niebuszewa. Nie przypominam sobie, żebym wcześniej spotkała się z jego postacią w jakiejkolwiek książce, więc tym bardziej nie mogłam sobie odmówić lektury.

Autorzy powieści kryminalnych przyzwyczaili już swoich czytelników do tego, że czasami od fikcyjnych powieści robią skok w bok i opowiadają prawdziwe historie. Często dzieje się tak, że zamiast przedstawić postać mordercy w taki typowo reportażowy, dokumentalny sposób przygotowują fabularyzowaną powieść na faktach. W zasadzie chodzi o to, że wydarzenia są prawdziwe, ale autor dopasowuje do nich szczegóły, żeby całość móc przedstawić w formie powieści, coś na zasadzie zwyczajnego kryminału, gdzie płynnie przechodzimy od początku do końca. Przy pierwszym spotkaniu z prawdziwą historią opowiedzianą w taki sposób miałam małe problemy, głównie z przestawieniem się, z przefiltrowaniem wiadomości, bo byłam przyzwyczajona do formy reportażowej, z której zdecydowanie łatwiej czerpać informacje. Jednak coraz bardziej się do nich przekonuję, ich ogromną zaletą jest to, że w zasadzie zawierają tę samą historię, ale jest ona podana w taki bardziej przystępny sposób.

Czornyj całkiem nieźle poradził sobie z przedstawieniem postaci Józefa Cyppka, chociaż ta książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, nie wywołała takich emocji, jakich się spodziewałam. W zasadzie nie mam jej wiele do zarzucenia, ale nie wspominam jej jako wybitną, którą koniecznie trzeba przeczytać. Oczywiście warto na nią zwrócić uwagę, tym bardziej, że o Cyppku niewiele można znaleźć w literaturze, ale chyba jednak lepiej nie podchodzić do niej z konkretnymi oczekiwaniami. Nie mogę powiedzieć, że brakowało jej brutalnych i obrzydliwych scen, ale jednak i tak mam wrażenie, że Czornyj trochę je ugłaskał, ujarzmił. Może to poniekąd wynikało z tego, że zdecydował się przedstawić tę historię w taki, a nie inny sposób. A może chodzi o to, że nie chciał uwypuklić okrutności Cyppka, żeby ta książka była bardziej ogólnodostępna. Dla mnie było w niej za mało bodźców powodujących negatywne emocje, a za dużo takich pozytywnych, które przedstawiały głównego bohatera jako zagubionego człowieka, który sam sobie do końca ze sobą nie radził. Zresztą biorąc pod uwagę jego przeszłość i życiowe doświadczenia, to nawet nie ma co się dziwić, że nie potrafił okiełznać własnych żądzy, ale sądzę, że Czornyj trochę za bardzo go uczłowieczył. Chociaż z drugiej strony sprawił, że śledząc losy Cyppka można porządnie go analizować i może skuteczniej określać motywy zbrodni.

Największą wadą tej książki jest jednak jej objętość i treść, która momentami wyglądała jak nie przepracowana do końca. Niby wszystko było na miejscu, ale chwilami jakby jednak brakowało dopowiedzenia, dociągnięcia historii do samego końca. Wydawnictwo niestety sztucznie nadmuchało tę książkę, żeby wyglądała jak bardziej treściwa, a w środku okazuje się, że mamy wyjątkowo duży font, sporą interlinię i chociaż trochę więcej stron. Sporym utrudnieniem wydawało mi się też to, że autor nie zachował chronologii i przerzucał czytelnika w różne czasowo wydarzenia, które niestety też miały bezpośredni wpływ na zaangażowanie w książkę. Bo ta, choć pisana prostym i czytelnym językiem i opowiadająca o brutalnym mordercy, jednak nie miała tego czegoś, co sprawiałoby, że nie mogłabym się od niej oderwać.

Myślę, że jest to książka, która przede wszystkim robi wrażenie na tych, którzy późno zdają sobie sprawę z tego, że to autentyczna opowieść, ale też na tych, którzy mocno zaczynają ją analizować. Na mnie nie zrobiła większego wrażenia, chociaż zdaję sobie sprawę z okrutności i brutalności czynów Cyppka. Czekam jednak z niecierpliwością na książkę dokumentalną, opisującą jego losy w bardziej surowy i bezosobowy sposób, bo wcale nie chcę mu współczuć, a po książce Czornyja mam wewnętrzne przeczucie, że tak jakby powinnam. Do Rzeźnika nie jestem przekonana, chociaż nie jest to zła książka. W zasadzie najbardziej polecam sprawdzić na własnej skórze, jakie wrażenia na was wywołuje historia opowiedziana przez Czornyja.

Ocena: 3+/6
©Rude recenzuje
Rzeźnik to moje pierwsze spotkanie z twórczością Maxa Czornyja więc nie do końca wiedziałam czego mogę się po tym spotkaniu spodziewać. Jednak jak tylko zobaczyłam informację o tej powieści w zapowiedziach wydawnictwa Filia, wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Szczególnie, że mam ogromną słabość do powieści opartych na faktach.

Najnowsza książka Maxa Czornyja opowiada historię Józefa Cyppka, seryjnego mordercy z Niebuszewa, zwanego Rzeźnikiem. Pomimo, że mężczyźnie udało się udowodnić tylko jedno morderstwo, to przypisuje mu się jeszcze wiele innych brutalnych zbrodni. Swoje ofiary zabijał, ćwiartował i przerabiał na mięso. Rzeźnika z Niebuszewa skazano na karę śmierci, którą wykonano 3 listopada 1952 roku o godzinie 17.45. Skazany do końca nie okazał skruchy. Najnowsza publikacja Maxa Czornyja stanowi niejako połączenie sfabularyzowanej biografii z powieścią opartą na faktach z elementami reportażu.

Bardzo trudno jednoznacznie ocenić mi tę książkę i mam wrażenie, że czym dłużej ją w sobie „przegryzam” tym jest mi ciężej. Powieść czyta się dość sprawnie i szybko. Treść jednak, którą zawiera jest miejscami niezwykle trudna w odbiorze, czasem wręcz obrzydliwa. Drastyczne opisy do tego swoisty portret mordercy, który szokuje i przeraża autentyzmem. Autorowi udało się wsiąknąć w umysł mordercy i zobrazować jego ścieżkę. Najmocniej właśnie daje do myślenia postać Józefa Cyppka, który czytelnikom prezentuje autor. Z jednej strony ukazuje on całe zło, którego się dopuścił, z drugiej natomiast mam wrażenie próbuje to zło a konkretniej jego narodziny umiejscowić w miejscu i czasie, a także przynajmniej zbliżyć się chociaż do jego źródeł.

Mimo, że czytelnik, wie, jak zakończy się ta historia to i tak trzyma ona w napięciu od pierwszej po ostatnią stronę, po drodze wybudzając w czytającym całą gamę raczej mało pozytywnych uczuć dotyczących opisywanych wydarzeń. Do tego książka ma niezwykle klaustrofobiczny (mroczny) klimat. Niezaprzeczalnym atutem tej powieści było to, że autor postanowił opowiedzieć tę historię w pierwszej osobie. Tan zabieg myślę niezaprzeczalnie dodał tej powieści jeszcze więcej dreszczyku i autentyczności.

To co przeszkadzało mi natomiast w lekturze tej książki to przeskoki w czasie, w których dość często się niestety gubiłam. Rozumiem (chyba) ich zamysł, jednak mi one przeszkadzały i powodowały jakiś chaos.

Rzeźnik to książka trudna i miejscami naprawdę dość mocno mnie sponiewierała. Mimo to czas z nią spędzony nie był czasem zmarnowanym, choć w żadnym wypadku nie mogłabym określić, że przy jej lekturze wypoczęłam. Jest na to po prostu zbyt mocna.
Max Czornyj dość wyraziście myślę wpisał się w polską literaturę popularną. Tym bardziej się cieszę, że i ja w końcu mogłam poznać jego twórczość.

Ocena: 4+/6
©Kocham Cię, moje życie
Max Czornyj kroi nasze emocje

Max Czornyj dotychczas ofiarował swoim czytelnikom swą twórczość fabularną, trzymając nasze emocje w maksymalnym napięciu. Jednak Rzeźnik to pierwsza książka, którą autor napisał na podstawie materiałów źródłowych, które stały się podstawą opowiedzianej historii. I należy przyznać, iż w nieco nowej roli Max Czornyj potwierdza perfekcjonizm swojego pióra. Jak sam przyznaje, to czego dowiedział się z owych materiałów, skłoniło go do ukazania prawdziwej historii jednego z najpotworniejszych seryjnych morderców – rzeźnika z Niebuszewa.

Max Czornyj starał się wniknąć w umysł Józefa Cyppka, dlatego też zastosował narrację pierwszoosobową. Książka zawiera wiele prawdziwych notatek milicyjnych i sądowych. To, co z nich możemy wyczytać jeży włos na głowie, powodując, iż krew w naszych żyłach krzepnie na myśl tego, jakie zło uczynił. W najczarniejszych snach, czy też w najbrutalniejszych scenariuszach nie sposób wyobrazić sobie, iż można dokonać tak bestialskich czynów. To, czego dowiadujemy się na łamach tej książki, ukazuje oblicze człowieka, który jest zdolny do wszystkiego. Już pierwsza notatka milicyjna, którą czytamy, wprawia nas w osłupienie, wywołując uczucie odrazy i niedowierzania, że jest to zapis prawdziwych wydarzeń. Mimo że Józef Cyppek przyznał się do kilku zbrodni, w ostateczności udowodniono mu dokonanie tylko jednej z nich, którą było zabicie swojej sąsiadki, dwudziestoletniej Ireny Jarosz. Wówczas 11 września 1952 roku na szczecińskim osiedlu Niebuszewo doszło do jednej z najbardziej bestialskich zbrodni w historii polskiej kryminalistyki. Jak czytamy w milicyjnej notatce W pokoju na kanapie leżały zwłoki Ireny, z odciętą głową, rękami, nogami i wyciągniętymi wnętrznościami. Ręce i jedno udo przy szafie. Wnętrzności – w wiadrze pod oknem.

Aż strach pomyśleć, co tkwiło w umyśle psychopatycznego mordercy? Jakimi bodźcami kierował się podczas dokonywania zbrodni? Co pchnęło go do takiego czynu? Nie sposób pozostawić tych faktów bez komentarza! Komentarza, który ciśnie na usta wiele niecenzuralnych słów. Czarę goryczy przelewa fakt, iż Cyppek nie tylko bestialsko traktował zwłoki swych ofiar, lecz również dokonywał ich konsumpcji! Często również przeznaczał ludzkie mięso do sprzedaży niczego nieświadomym konsumentom. Trudno mi jest pojąć fakty, które wyłaniają się na łamach tej książki. Wyobraźnia mordercy przerosła wszelkie normy, a nawet fikcyjne historie stworzone przez wielu twórców kryminałów, czy też thrillerów. Inaczej czujemy się, czytając powieści, w których zbrodnie to fikcja literacka. Wówczas mamy świadomość, że jest to twórczy wymysł pisarza. Natomiast zbrodnie, które faktycznie miały miejsce budzą w nas społeczny bunt wobec oprawców. Jednak to, czego dokonał Rzeźnik z Niebuszewa nie znajduje racjonalnego wytłumaczenia, i myślę, że nie zasługuje nawet na próbę podjęcia takowych działań. Jak przyznaje sam Cyppek …gdyby tylko mieli pojęcie, co naprawdę zrobiłem… Nie pozwoliliby mi tak łatwo umrzeć. Myślę, że takie czyny nie zasługują na żadne próby tłumaczenia, a tym bardziej usprawiedliwienia. I nawet jeśli czytamy, że Cyppek przed dokonaniem owych zbrodni, sam został brutalnie doświadczony przez życie, ten fakt nie powinien usprawiedliwiać jego brutalnych czynów. Mężczyzna był inwalidą wojennym, który nie tylko stracił zdrowie, lecz również własne dzieci. Jednak czy to pozwala znaleźć sensowne wytłumaczenie jego zbrodni?! Zresztą sięgnijcie sami po tę książkę, by móc wyrobić własne zdanie na temat faktów. Słowa uznania kieruję do Maxa Czornyja, który podjął się próby przełożenia tej historii na karty swej książki. I przyznaję, że próba ta udała się perfekcyjnie.

Ocena: 6+/6
©Czyt-NIK
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć