ebook Dziewczyna zwana Jane Doe
4.05 / 5.00 (liczba ocen: 12594)

Dziewczyna zwana Jane Doe
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 19.13
Audiobook - najniższa cena: 25.94
-40% 19.13 zł Lub 17.22 zł
31.90 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
19.20 zł
25.52 zł Lub 22.97 zł
24.56 zł
25.52 zł
26.16 zł
26.75 zł
27.11 zł
27.12 zł
28.39 zł
29.00 zł
31.89 zł
31.90 zł
Inne proponowane

Podwójne życie. I tylko jeden cel. Zemsta… Według „Kirkus Reviews” – „wspaniale skonstruowany thriller”, a zdaniem „New Jork Journal of Books” – „autorka umiejętnie prowadzi czytelników do oszałamiającego finału”.

Życia Jane wydaje się równie zwyczajne, jak jej nowa praca w firmie ubezpieczeniowej. Codziennie rano przychodzi w ślicznych, kwiecistych sukienkach, sumiennie wykonuje codzienne obowiązki na nisko płatnym stanowisku i stara się być uprzejma wobec wszystkich.
Młoda kobieta wkrótce staje się idealnym celem dla Stevena Hepswortha, jej nowego kolegi z firmy, który uwielbia właśnie takie kobiety jak ona: ładne, uległe i zakompleksione…
Sęk w tym, że nikt nie ma pojęcia, kim naprawdę jest dziewczyna zwana Jane Doe, ani czego pragnie.
A już najmniej wie sam Steven…

„Wciągająca opowieść o zemście, trzyma w napięciu do samego końca” – „Bustle”

Dziewczyna zwana Jane Doe od Victoria Helen Stone możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Czytam głównie polską literaturę, ale co jakiś czas mam ochotę sięgnąć po książkę zagranicznego autora. Przypominam sobie wówczas, że kiedyś nie czytałam naszych rodzimych książek i te zagraniczne uważałam za coś niepodrabialnego, bardzo dobrego, na czym warto się wzorować. No i jak tak sobie sięgam po "nie polską" książkę, to zastanawiam się, czy znajdę w niej to, co znalazłabym kiedyś. I odpowiedź zazwyczaj brzmi - nie.

Tak było między innymi w przypadku Dziewczyny zwanej Jane Doe.

Jane zatrudnia się w firmie ubezpieczeniowej. Wydaje się być idealna pod każdym względem - także dla Stevena, który również pracuje w tej firmie. Wkrótce nasi bohaterowie zaczynają się spotykać. Steven jednak nie zdaje sobie sprawy, że Jane prowadzi podwójne życie i nie jest wcale tym, za kogo się podaje.

Od początku wiadomo w tej historii, że Jane chce się zemścić na Stevenie - kolejne kartki odsłaniają przyczynę tej chęci. Można jednak się tego bardzo łatwo domyślić, bo autorka od pierwszych stron sygnalizuje, o co chodzi. Wiemy zatem, co jest celem głównej bohaterki, powoli dowiadujemy się, co takiego zrobił Steven - finał tej historii jest niestety bardzo przewidywalny. Całą fabułę Jane właściwie usidla Stevena i szuka sposobu na zemstę idealną. Niestety zaprezentowane wydarzenia są nudne i nie ma w nich nic nadzwyczajnego - brak zwrotów akcji, zaskoczenia czytelnika. Jakbym miała narysować wykres, przedstawiający fabułę, narysowałabym jedną prostą kreskę. Dziewczyna zwana Jane Doe to bardziej studium psychologiczne człowieka (choć przyznam, że jak bohaterka opisywała siebie jako socjopatę, to miałam wrażenie, że opisuje zwykłe cechy zwykłego człowieka...) Odniosłam jednak wrażenie, że zachowania bohaterów - zwłaszcza Stevena, są nienaturalne, nieadekwatne do sytuacji, zbyt oczywiste - jakby autorka chciała bardzo wyraźnie wyłożyć, o co jej chodzi. Nie umiałam się przemóc do żadnego z bohaterów, chyba żadna z postaci nie jest pozytywna. Chociaż nie! Luke! Luke jest postacią, którą polubiłam bardzo i dla mnie to jest najmocniejszy punkt tej historii.

Na plus mogę chyba jeszcze zaliczyć ciekawy styl autorki - nie jest męczący ani przytłaczający. Książkę czytało się szybko, ale jak wspominałam wyżej - bez fajerwerków, bez zaskoczenia, tym samym tempem. No nudą wiało niestety i widzę po opiniach, że nie jestem jedyną osobą, którą ta książka rozczarowała. Na szczęście po niej przeczytałam dwie innych zagranicznych autorów, które odczarowały mi literaturę, która nie pochodzi z naszego podwórka.

Ocena: 3/6
©Zakątek czytelniczy
O książce, którą bym krytykowała, gdyby nie kryminalne zmęczenie.

Czasami zastanawiam się, jak to jest, że konkretne książki podobają nam się, lub nie, w określonych sytuacjach. Chodzi mi o to, że odbiór książek – zresztą przecież nie tylko – często zależy od stanu ducha, humoru i ostatnich wyborów, jakie dokonywaliśmy. Jestem święcie przekonana, że gdyby nie moje aktualne lekkie zmęczenie materiału Dziewczynę zwaną Jane Doe zjechałabym od góry do dołu. Albo chociaż byłabym niezadowolona z lektury. Bo w zasadzie jest strasznie przewidywalna, może powiedziałabym, że nawet taka trochę bez polotu. A tymczasem zaskoczenie. Wciągnęłam ją jak mało którą książkę w ostatnim czasie. I mimo świadomości wszystkich jej wad, nadal jestem tak jakby trochę w niej zauroczona.

Już dawno nie pochłonęłam tak szybko żadnej książki, nie mówiąc już o tym, że fabuła tej powieści cały czas utrzymywała moje zainteresowanie na podobnym poziomie. Przy tej książce dobrze mi zrobiło podejście bez oczekiwań, z zupełnie pustą głową, bo faktycznie mogłam się pozytywnie zaskoczyć i popłynąć z nurtem historii. Jednak mimo tego, że tak pozytywnie się o niej, póki co, wyrażam, to jednak nie ma w niej zupełnie niczego, co mogłoby jakoś szczególnie zaskoczyć czytelnika podchodzącego do niej z jakimiś oczekiwaniami. Jakimiś, bo one nie muszą być duże.

To powieść oparta na kłamstwach, a najważniejszym jej elementem są relacje międzyludzkie. To właśnie na tej płaszczyźnie pojawiają się zgrzyty, które ostatecznie prowokują pojawienie się wątku kryminalnego. Autorka nie postarała się na tyle, aby zapewnić czytelnikowi ciągłą niepewność. W zasadzie już po kilkunastu pierwszych stronach zaczynamy składać do kupy wszystkie elementy układanki i łączyć motywy bohaterów. A przez pozostałą część książki jesteśmy jedynie ciągnięci z tymi naszymi domysłami i fabułą, w której w zasadzie nie ma żadnych większych twistów. Właśnie dlatego warto przy tej powieści zupełnie wyluzować i dać się ponieść – nie szukać dziury w całym na własną rękę, nie kombinować, a po prostu podążać za bohaterami.

To powieść, którą przesłuchałam praktycznie na raz, od której nie chciałam odchodzić. Chciałam za to poznać tajemnice bohaterów i finał tej dziwnej i lekko niepokojącej sprawy. Odpuściłam sobie przy niej wszelkie dochodzenia i analizy, a jedynie dałam się prowadzić autorce i jej bohaterom. Jeżeli miałabym ją określić jednym słowem, byłoby to z całą pewnością słowo bezpruderyjna, bo trochę jest w niej kontrowersji, trochę też konwenanse. Z czystym sumieniem mogę też powiedzieć, że był to thriller, który sprawił mi przyjemność, dzięki któremu spędziłam miło czas i naprawdę dobrze się bawiłam. Bez fajerwerków, ale było naprawdę w porządku. Także jeżeli szukacie lekkiej odskoczni od typowych kryminałów, to ja zdecydowanie polecam Dziewczynę zwaną Jane Doe. Warunek jest jednak taki, że nie oczekujecie od niej dosłownie niczego i idźcie na żywioł.

Ocena: 4/6
©Rude recenzuje
Ostatnio polubiłam czytanie thrillerów, a po opisie ta książka bardzo mi się spodobała.

Podwójne życie i tylko jeden cel: zemsta!

Zapraszam!

Jane - na pierwszy rzut oka zwykła dziewczyna jakich wiele w firmie ubezpieczeniowej. Codziennie ubiera się w śliczne, kwieciste sukienki, sumiennie wykonuje swoje obowiązki wprowadzania danych klientów do systemu, uprzejma, skromna, uległa i zakompleksiona. Może byś na nią spojrzał, a może nie. Ani piękna ani brzydka, taka zwyczajna.

Czyżby?

Już od pierwszych rozdziałów możemy zauważyć, że coś jest nie tak z Jane. Narracja jest pierwszoosobowa, co daje nam możliwość mocno się wgłębić w myślenie dziewczyny.
Od samego początku wiemy, że skłamała w CV, że wygląda normalnie inaczej, że gra kogoś całkiem innego i że planuje tu pracować max 50 dni.

Mój malezyjski pracodawca myśli, że wyjechałam, by zająć się umierającym krewnym. Na tę małą przygodę mam mniej niż pięćdziesiąt dni. Jeśli zostanę tutaj dłużej, stracę pracę.

Dlaczego?

Steven Hepsworth, miły, przystojny syn pastora, jej nowy kolega z pracy uwielbia takie zakompleksione dziewczyny. Wydaje mu się, że Jane to dla niego super kąsek do złowienia, pobawienia się a potem pewnie rzucenia.

Jest tylko jeden problem. Kim tak naprawdę jest dziewczyna zwana Jane Doe? I kto tu kogo chce złowić? Można wyczuć, że Jane chce się zemścić na Stevenie i czytelnik powoli poznaje jej powód tego zachowania, planowanie zemsty...

Chcę zranić go w najboleśniejszy możliwy sposób. Śmierć to przecież tylko krótka chwila. Co się jednak stanie, jeśli uda mi się skazać go na wieloletnie cierpienie?

To nie jest thriller, przy którym będziesz się bać spojrzeć w okno, za siebie, czy przewrócić kartkę. Ale to w niczym nie przeszkadza, książka przekłuła mnie do siebie na kilka godzin i na pewno chętnie będę ją polecać innym. Czytelnikowi może się wydawać, że zna finał, że go nic nie zaskoczy, ale to nieprawda. To bardzo wciągająca opowieść o zemście, trzyma w napięciu do ostatniej strony. Autorka umiejętnie wgryzła się w umysł osoby chorej i takiej pochłoniętej zemstą, niesamowite studium psychologiczne. Jane jest bardzo specyficzną osobą, która nie cofnie się przed niczym, myśli o sobie jak o socjopatce, która uczy się być geniuszem planowania i zabijania.

Historia trafiła w mój gust i myślę, że zapamiętam ją na dłużej. Polecam fanom thrillerów, ale też książek psychologiczno-obyczajowych. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Ocena: 5/6
©Matka książkoholiczka
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć